Rynek kryptowalut ponownie budzi ogromne emocje. Warto jednak zauważyć, że równie ciekawie wyglądają prace nad wdrożeniem walut cyfrowych do systemu finansowego.


Co dalej z kryptowalutami?


Poprzedni rok minął pod znakiem spadków cen zdecydowanej większości kryptowalut. Najważniejsze z nich straciły ok. 80% wartości.

Styczeń br. przyniósł dno bessy. Bitcoin kosztował wówczas nieco ponad 3000 USD, natomiast Ethereum – około 100 USD. Nastroje były tak negatywne, że właściwie zabrakło chętnych do dalszej wyprzedaży. W kolejnych tygodniach kryptowaluty zaczęły się umacniać. Do dziś Bitcoin zdrożał do niemal 11 000 USD, natomiast Ethereum do ponad 300 USD.

Wraz z klientami dwukrotnie przeprowadziliśmy zakupy Ethereum – najpierw po 150 USD, potem po 256 USD.

Niezależnie od tego czy kryptowaluty w danym momencie rosną czy też nie, najbardziej interesuje nas ich potencjalne wykorzystanie w ramach systemu finansowego. Dlatego też z uwagą przysłuchujemy się co mówią na ten temat najbardziej wpływowi bankierzy.

Niedawno poddaliśmy gruntownej analizie wypowiedzi Agustina Carstensa (szef BIS – banku centralnego dla banków centralnych) oraz Christiny Lagarde (szefowa MFW).

W oczy najbardziej rzucał się fakt, iż zarówno Carstens, jak i Lagarde poruszyli temat CBDC (central bank digital currency), czyli kryptowaluty emitowanej przez bank centralny. Na jakiej zasadzie miałaby ona funkcjonować? Carstens podaje dwie możliwości. W pierwszym scenariuszu, CBDC jest dostępna tylko w rozliczeniach międzybankowych, przy operacjach na dużą skalę. Z kolei drugi scenariusz zakłada wykorzystanie CBDC przez zwykłego obywatela. Kryptowaluta byłaby powszechnie dostępna dla obywateli, przy czym „zniknęłaby możliwość rozliczania się za pomocą gotówki.”

Czy scenariusz nr 2 faktycznie jest realny? O tym, że nie jest to bajka, świadczą chociażby wypowiedzi Victorii Cleland z Banku Anglii, która kilkukrotnie potwierdziła, że brytyjski system rozliczeń (RTGS – real time gross settlement) ma możliwość połączenia się z blockchainem. Dla jasności: blockchain to technologia w oparciu o którą funkcjonują kryptowaluty. W lutym 2019 roku Cleland dała do zrozumienia, że choć do niedawna reforma RTGS była planowana na 2020 rok, to dziś realnym terminem jest 2025 rok.

Z wprowadzeniem kryptowaluty banku centralnego wiąże się kilka pytań. Zaczynając od tych najbardziej oczywistych: jak miałoby dojść do takich zmian? Dlaczego ludzie mieliby zrezygnować z gotówki? Dlaczego społeczeństwo miałoby wybrać akurat CBDC, a nie którąś z popularnych dziś kryptowalut?

Odpowiedzi na pierwsze dwa pytanie udzielił Carstens, szef Banku Rozrachunków Międzynarodowych. W jednym ze swoich przemówień wspomniał, że waluty fizyczne opierają się wyłącznie na zaufaniu obywateli. To zaufanie może być zagrożone w razie „dewaluacji waluty, hiperinflacji, zakłócenia w systemie płatności na szeroką skalę lub niewypłacalności banków”.

W dalszej części Carstens przyznał, że chce aby odejście od gotówki wyglądało raczej jako decyzja społeczeństwa niż zmiana wymuszona przez rządzących.

Z naszej perspektywy wygląda to następująco: banki centralne już od kilku miesięcy rozgłaszają, że to czego potrzeba światu, to wyższa inflacja. Zatem walka o niszczenie walut na większą skalę, o czym wspomniał Carstens, już trwa. Jeśli zaś chodzi o to, by społeczeństwo porzuciło gotówkę – w tym celu prowadzi się specjalne kampanie PR. Po części prowadzą je sami bankierzy, o czym piszemy poniżej. Zanim jednak do tego przejdziemy, warto odpowiedzieć na ostatnie z pytań: dlaczego społeczeństwo miałoby wybrać akurat kryptowalutę banku centralnego?

W swoim przemówieniu Christine Lagarde wspomniała, że stosowanie prywatnych systemów płatności (zamiast użycia CBDC) mogłoby oznaczać obniżenie ratingu kredytowego danego obywatela. Zastanawiacie się czym są indywidualne ratingi? Opisaliśmy je w artykule Indywidualne stopy procentowe, czyli wizja Orwella w praktyce”. W dużym uproszczeniu szefowej MFW chodzi o to, by w razie konieczności ukarać obywatela jeśli nie stosuje on kryptowaluty emitowanej przez bank centralny.

 

Kryptowaluta banku centralnego i jej promowanie


Jak zdążyliśmy wcześniej wspomnieć, plany bankierów w dużej mierze oznaczają jedno i to samo: porzucenie gotówki na rzecz płatności elektronicznych. Aby było to możliwe, należy w odpowiedni sposób ukształtować i poprowadzić społeczeństwo. W tym celu już od jakiegoś czasu prowadzone są odpowiednie kampanie w które włączają się także najbardziej wpływowi bankierzy. Postanowiliśmy wyciągnąć z wypowiedzi Carstensa i Lagarde kilka stwierdzeń i krótko się do nich odnieść. Z jednej strony, by pokazać jak manipuluje się tłumem, z drugiej strony dlatego, że spora część tych fragmentów to naciąganie rzeczywistości.

Lagarde: Jeśli jednak prywatne wirtualne waluty będą zbyt ryzykowne i niestabilne, obywatele mogą wezwać banki centralne do stworzenia cyfrowych form legalnego środka płatniczego.

Independent Trader Team: Standardowy sposób działania finansjery. Doprowadzić do kryzysu, a następnie wykorzystać go do własnych potrzeb. Słowa Lagarde jasno wskazują, że jednym ze sposobów na realizację planów MFW czy BIS jest wywołanie silnych spadków cen kryptowalut (oczywiście już po tym jak w ich zakup zaangażuje się więcej osób). Po takich sytuacjach wystraszeni obywatele mieliby sami prosić polityków o pomoc (politycy zaś zgłosiliby się do banków centralnych).

Carstens: Gdyby depozyty bankowe przeniosły się do banku centralnego, byłoby trzeba przesunąć tam również kredyty. Bank centralny przejąłby działalność pożyczkową. (…) Nie będzie przesadą wyobrazić sobie, że dojdzie do sytuacji, gdzie jedno euro depozytów w banku komercyjnym kupuje mniej niż jedno euro waluty cyfrowej banku centralnego.

Independent Trader Team: To kwestia na którą już kilkukrotnie chcieliśmy zwrócić uwagę. Nadchodzące zmiany w systemie finansowym mogą oznaczać koniec banków komercyjnych. Być może w razie problemów (np. silna dewaluacja walut) banki komercyjne zostaną obarczone winą za wykreowanie inflacji poprzez udzielanie tanich kredytów. Następnie cała ich działalność zostanie przejęta przez banki centralne.

Lagarde: Badania MFW pokazują, że popyt na gotówkę maleje. W Skandynawii już praktycznie została wycofana. Za 10-20 lat, mało kto będzie wymieniał się banknotami.

Independent Trader Team: Lagarde manipuluje opinią publiczną, podając skrajne przykłady ze Skandynawii, gdzie to państwo wie lepiej od obywateli co jest dobre dla ich dzieci. Równie dobrze moglibyśmy podać przykład Niemiec, największego państwa UE, gdzie gotówka nie traci na popularności.

Lagarde o wadach walut cyfrowych banków centralnych: Banki centralne mogą tworzyć waluty cyfrowe w taki sposób, aby tożsamość użytkownika była rejestrowana. Tożsamości nie będą jednak ujawniane osobom trzecim ani rządom, chyba że wymaga tego prawo. Zatem kiedy kupuję pizzę i piwo, supermarket, bank i sprzedawcy nie wiedzą, kim jestem.

Independent Trader Team: Już dziś w Polsce aż 13 różnych agencji ma dostęp do wszystkich danych, jednak obywatelom opowiada się o RODO. Podobnie absurdalnie brzmią słowa Lagarde o zachowaniu „maksymalnej anonimowości”.

Carstens: Jedno z badań naukowych sugeruje, że około jedna czwarta użytkowników Bitcoinów i około 46% transakcji Bitcoinami jest związanych z nielegalną działalnością. Tymczasem pieniądze i inne aktywa przechowywane w regulowanych instytucjach finansowych podlegają zasadom ochrony konsumentów, ochronie przeciwko praniu brudnych pieniędzy i zwalczania finansowania terroryzmu.

Independent Trader Team: Statystyka rzucona na początku to bzdura stosowana tylko po to, by położyć łapy na transakcjach z wykorzystaniem krypto. Skąd wiadomo, że to 46%, a nie 16% czy 86%? Ktoś monitorował transakcje i arbitralnie stwierdzał czy chodzi o zapłatę zgodną z prawem, czy nie?

Druga sprawa to ochrona przeciwko praniu brudnych pieniędzy. Wystarczyłaby likwidacja podatku dochodowego i nie będzie czegoś takiego jak pranie pieniędzy.

Jeśli zaś chodzi o zwalczanie finansowania terroryzmu, to od dawna wiadomo, że terroryści to Ci, którzy nie są posłuszni bankierom. Z kolei Ci posłuszni to „bojownicy walczący o wolność”. Na tej zasadzie USA wspierają Katar i Arabię Saudyjską, mimo że Hillary Clinton w swoich mailach określiła te państwa jako „największych sponsorów terroryzmu”.

Jak widzicie, w tekstach szefów BIS oraz MFW można czasem wyłapać wskazówki odnośnie tego, co „może się wydarzyć”. Z drugiej strony nie brakuje tam również wskazówek na temat tego w jaki sposób trzymać społeczeństwo w strachu.

 

Konsekwencje wprowadzenia EBDC


Co zmieni się, jeśli banki centralne faktycznie wprowadzą kryptowaluty i zostaną one zaakceptowane przez społeczeństwo, a gotówka zostanie wycofana? Przede wszystkim zniknie jakakolwiek anonimowość transakcji, nie licząc oczywiście wymiany barterowej. Niezależnie od zapewnień polityków i bankierów, odpowiednie służby będą mieć bezproblemowy dostęp do prześledzenia transakcji danego obywatela.

Kolejna kwestia – skoro gotówka zostanie wyłączona z obrotu, to banki centralne będą mogły wprowadzić silnie ujemne stopy procentowe. W obecnych realiach taki ruch mógłby oznaczać run na banki (niezadowolony tłum nie chce płacić za przechowywanie oszczędności, więc rzuca się do bankomatów, by wyciągnąć gotówkę). Tymczasem po wyeliminowaniu banknotów taki problem znika.

Trudno powiedzieć co w takiej sytuacji stałoby się z bankami komercyjnymi. Jeden z możliwych scenariuszy już opisaliśmy – całkowity upadek banków komercyjnych i przejęcie ich zadań przez bank centralny. Można jednak wyobrazić sobie sytuację w której politycy chcą stworzyć pozory konkurencji, w związku z czym na rynku utrzymuje się mała grupa banków „zbyt dużych, by upaść”. Następnie te banki stworzyłyby kryptowaluty, które byłyby uznawane za niemal tak dobre, jak kryptowaluty banków centralnych.

Pamiętajmy o jeszcze jednej kwestii – jeśli w przypadku każdej transakcji trzeba mieć dostęp do systemu, to wszystkim niewygodnym osobom można po prostu zablokować płatności. O podobnym schemacie (chociaż w kontekście chipów) mówił Aaron Russo (0:40).

Jeśli komuś takie rozwiązanie nie mieści się w głowie, to przypominamy, że w Polsce skarbówka może zablokować konto firmy nawet na 3 miesiące na bazie podejrzeń.

 

Wnioski


Scenariusz w którym banki centralne kreują własne kryptowaluty, a gotówka znika, uznajemy za skrajny. Jeśli jednak miałby się on gdzieś wydarzyć to z pewnością w Chinach. Po pierwsze, Państwo Środka już teraz ma problem z gigantycznym zadłużeniem na każdym poziomie. Po drugie, w niektórych częściach kraju wprowadzono system oceniania obywateli, więc nie trudno byłoby zmusić ich do korzystania z wybranej kryptowaluty. Po trzecie, płatności elektroniczne już dziś są niesamowicie rozpowszechnione wśród Chińczyków.

Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że w przypadku niektórych rejonów świata wyeliminowanie gotówki brzmi dziś dość abstrakcyjnie. Wcześniej wspomnieliśmy już o nastawieniu Niemców. Z kolei kiedy niedawno Europejski Bank Centralny podjął decyzję o wycofaniu banknotu o wartości 500 euro, to Szwajcarski Bank Centralny dla odmiany postanowił wprowadzić 1000 franków. Szwajcarzy, podobnie jak wielu Niemców, wciąż chętnie korzystają z gotówki mimo, że mogliby wykorzystywać płatności elektroniczne.

Jeśli spojrzymy na ogólną sytuację w systemie to jest pewien scenariusz, który wydaje się być najbardziej prawdopodobny. Na chwilę obecną banki centralne robią wszystko, by wywołać wysoką inflację. Prędzej czy później w końcu im się to uda. Wzrost inflacji przyniesie chwilową ulgę dla systemu, ponieważ zdewaluuje gigantyczne zadłużenie. Z drugiej strony malejąca siła nabywcza walut będzie coraz bardziej uciążliwa dla zwykłych ludzi. Zaufanie do papierków, którymi płacimy w sklepach znacząco spadnie. Winą za taki rozwój sytuacji obarczone zostaną banki komercyjne. Kryzys w postaci zerowego wzrostu gospodarczego i wysokiej inflacji sprawi, że społeczeństwo zacznie domagać się interwencji rządzących. Banki centralne będą mogły ogłosić swój plan działania.

Jedną z jego części będzie wprowadzenie kryptowalut banków centralnych. Najprawdopodobniej do tego czasu obrót gotówką będzie już mocno ograniczony, dla przykładu będziemy płacić specjalny podatek od trzymania środków w postaci fizycznej. Po wprowadzeniu kryptowalut emitowanych przez banki centralne zapewne nadejdzie kolejne uderzenie w gotówkę. Może to być chociażby ustanowienie kursu waluty elektronicznej do waluty papierowej (ta druga będzie warta mniej). Całkowite wyeliminowanie gotówki wydaje się mało prawdopodobne, chociaż jest możliwe.

Z całą pewnością działania do których posuną się banki centralne (napędzanie inflacji i w konsekwencji spadek zaufania do walut papierowych) będą powodować wzrost cen metali szlachetnych. Przedsmak tego, co będzie się działo, mieliśmy w ostatnich dniach, kiedy to EBC i FED rywalizowały kto silniej zniszczy swoją walutę. W efekcie złoto przebiło 1400 USD i jest dziś najwyżej od 6 lat.


Independent Trader Team