Search
Close this search box.

Lewica triumfuje. Czy czeka nas dalszy upadek Francji?

Wczoraj poznaliśmy oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych we Francji. Nie obyło się bez zaskoczeń. Podczas gdy jeszcze tydzień temu, tuż po I turze głosowania, faworytem do uzyskania zdecydowanej większości mandatów we francuskim Zgromadzeniu Narodowym było prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN), tak ostatecznie partia zajęła dopiero 3. miejsce pod względem liczby posłów wprowadzonych do parlamentu. Największą liczbę mandatów uzyskał blok lewicowy – Nowy Front Ludowy (NFP) a tuż za nimi uplasowała się koalicja Razem dla Republiki (Ensemble), skupiona wokół obecnego prezydenta Emmanuela Macrona i jego sojuszników. Ale zacznijmy od początku.

Przedterminowe wybory we Francji

Jak zapewne pamiętacie, 9 czerwca bieżącego roku odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Oczywiste jest, że każdy z nas najbardziej interesował się naszymi lokalnymi wynikami, jednak we Francji doszło do niespodziewanych wydarzeń. Prezydent Macron, wobec słabych wyników swojego ugrupowania, postanowił rozwiązać parlament, rozpisując nowe wybory we Francji. Przypomnijmy, że jego koalicja Besoin d’Europe znalazła się na drugim miejscu, uzyskując niecałe 14%, podczas gdy prawicowe Zjednoczenie Narodowe, na której czele stoi Marine Le Pen, uzyskało ponad 2-krotnie lepszy wynik – 31,4%.

Czy Macron był zmuszony podjąć taki krok? Absolutnie nie, a jego decyzja była wręcz zaskakująca, biorąc pod uwagę, że Zgromadzenie Narodowe miało wciąż jeszcze 3 lata pełnienia obowiązków przed sobą.

Do tej pory nie milkną echa o prawdziwych powodach tej decyzji. Według dziennika „Le Figaro” Macron „chciał zjednoczyć blok centrowy, podzielić lewicę i odizolować Zjednoczenie Narodowe, co mu się nie udało”.

Część obserwatorów zauważa tutaj nieco inną logikę, a mianowicie zapobiegnięcie sytuacji, w której przez 3 kolejne lata opozycja będzie wykorzystywała wyniki wyborów do Europarlamentu jako powód do braku legitymizacji prezydenta i jego rządu.

Ordynacja wyborcza we Francji

To dobry moment, aby nieco szerzej wyjaśnić Wam, jak działa ordynacja wyborcza we Francji. Wybory oparte są o jednomandatowe okręgi wyborcze (JOWy), których we Francji jest 577. Oznacza to jednocześnie, że tylu kandydatów otrzyma mandat do parlamentu (1 okręg = 1 mandat). Głosowanie odbywa się w II turach. W I turze, mandaty uzyskują kandydaci, którzy w głosowaniu w swoim okręgu wyborczym uzyskali większość bezwzględną, czyli 50%. Do II tury przechodzą ci, którzy zdobyli głosy co najmniej 12,5% wszystkich zarejestrowanych wyborców (a nie oddanych głosów). Na tym etapie wygrywa kandydat z największym uzyskanym poparciem. 

W tych wyborach, we Francji liczyły się przede wszystkim 4 partie:

– Zjednoczenie Narodowe (RN), skupione wokół Marine Le Pen, antyimigrancka partia narodowców,

– Razem dla Republiki (Ensemble), partia skupiona wokół Macrona,

– Nowy Front Ludowy (NFP), czyli koalicja partii lewicowych,

– Republikanie, czyli centroprawica.

Generalnie większość osób należących do tych partii to socjaliści, jedni w mniejszym, drudzy w większym stopniu. Najbardziej lewicowa jest Francja Niepokorna (LFI), która do wyborów szła z takimi postulatami jak uniemożliwienie eksmisji dzikich lokatorów, znaczne zwiększenie podatków czy też ułatwienie imigracji. LFI znana jest ze swojej retoryki antysemickiej, sprzeciwiania się demokracji parlamentarnej a na swoim koncie ma nawet odwoływanie się do przemocy ulicznej czy też działalności bojówkarskiej. 

Partią, która przyciągała największe zainteresowanie przed tymi wyborami, było Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, czyli po prostu narodowcy. Jest to partia mocno sprzeciwiająca się polityce imigracyjnej, jaką kraj prowadził w ostatnich dekadach, a która doprowadziła m.in. do znaczącego spadku poziomu bezpieczeństwa w kraju czy do powstania stref „no-go” (stref, do których odradza się wchodzić).

W mediach partia Le Pen przedstawiana była jako największe zagrożenie, a mimo to jej notowania były bardzo wysokie. Wynikało to z faktu, że wielu zwyczajnych, pracowitych Francuzów ma już dość syfu, jaki zrobił się w ich kraju i dość płacenia wysokich podatków, aby utrzymywać wielodzietne rodziny imigranckie.

W związku z tym, jak wygląda ordynacja wyborcza we Francji, było bardzo prawdopodobne, że jeśli Le Pen otrzyma wysoki wynik w I turze wyborów, to w II turze będzie wiele przypadków, w których pozostałe partie będą się jednoczyć, byle tylko kandydat narodowców nie zdobył mandatu w danym okręgu.

I tura wyborów

I tura wyborów odbyła się we Francji 30 czerwca bieżącego roku. Zgodnie z oczekiwaniami po wyborach do Europarlamentu, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen znalazło się na pierwszym miejscu. Poniższa grafika przedstawia uzyskane wyniki przez poszczególne partie.

Wybory parlamentarne we Francji po 1 turze.

Ze względu na ordynację wyborczą we Francji, po I turze wyborów mandat otrzymało jedynie 76 kandydatów.

Front Republikański, czyli co wydarzyło się przed II turą wyborów?

Po zwycięstwie Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen, prezydent Francji wezwał do utworzenia tzw. frontu republikańskiego, czyli szerokiego bloku, mającego na celu wsparcie kandydatów „republikańskich i demokratycznych” przeciwko kandydatom z prawicy (Zjednoczenie Narodowe) oraz skrajnej lewicy (Francji Niepokornej).

Na czym miało to polegać?

Jeśli w danym okręgu wyborczym znajdowało się więcej niż dwóch kandydatów, to rządzący partii wzywali kandydatów z trzeciego miejsca do ustąpienia i przekazania swojego poparcia odpowiedniemu kandydatowi (padały różne rekomendacje). W taki sposób głosy rozkładały się nie na trzy a na dwie osoby, co w skrócie miało wykluczyć uzyskania mandatu przez parlamentarzystów w niektórych przypadkach ze skrajnej lewicy a w innych z prawicy.

Najlepiej zobrazować to na przykładzie:

Załóżmy, że mamy 3 kandydatów, po jednym z partii RN, ze środowiska prezydenta Macrona i koalicji lewicowej. Rozkład głosów to: 35%, 33% i 32%. W takim wypadku mandat otrzymuje kandydat ze Zjednoczenia Narodowego.

W przypadku, jeśli kandydat lewicy zrezygnuje, a swoje poparcie przekaże kandydatowi z otoczenia prezydenta Macrona, to wątpliwym jest wygrana przedstawiciela Zjednoczenia Narodowego i uzyskanie przez niego ponad 50% głosów.

Apel ten okazał się udany, gdyż ostatecznie ponad 220 kandydatów z 3-cich miejsc ustąpiło w rywalizacji o mandat w swoim okręgu.

II tura wyborów

Wczoraj rano poznaliśmy oficjalne wyniki głosowania w II turze we Francji. Okazuje się, że największą liczbę parlamentarzystów do Zgromadzenia Narodowego wprowadzi Nowy Front Ludowy– 182 mandaty, z czego 74 będą należały do skrajnie lewicowej Francji Niepokornej Jean-Luca Melechona. Na drugim miejscu znalazła się Ensemble, prezydenta Macrona – 168 mandatów, a dopiero trzecie miejsce przypadło dla sondażowego faworyta po I turze wyborów, czyli Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen ze 143 mandatami. Poniżej grafika przedstawiająca te wyniki.

Wybory parlamentarne we Francji, po 2 turze

Jak widać, żadna z partii nie uzyskała 289 mandatów, wymaganych do samodzielnego rządzenia, co rodzi konieczność powstania koalicji.  

Koalicja rządząca, czyli jakie są dalsze scenariusze

W tym momencie skrajnie lewicowa Francja Niepokorna ma być największym problemem w zbudowaniu jakiejkolwiek koalicji rządzącej. Podczas gdy możliwa byłaby współpraca części lewicy z partiami centrowymi, to jednak żadna z nich nie będzie chciała współdziałać z radykalną lewicową partią komunisty Jean-Luca Melenchona.

Wydaje się, że bardzo dobrze możliwe scenariusze przedstawił na swoim Twitterze Adam Gwiazda.

https://twitter.com/delestoile/status/1810047069333151982

Jak media wystraszyły wyborców?

Naszą uwagę przykuło to, jak w mediach rozpętano gigantyczną nagonkę na wiele osób, którym po prostu zależy na Francji. Zjednoczenie Narodowe przedstawione zostało jako „skrajna prawica”, tymczasem rzadko można było usłyszeć termin „skrajna lewica”. Napisano setki tekstów o tym jak to Le Pen jest prorosyjska oraz o tym, że chciałaby wyprowadzić Francję z NATO. Mamy wątpliwości czy te oskarżenia w ogóle są jeszcze aktualne, ale zostawmy ten temat na boku. Ironią losu jest, że wybory ostatecznie wygrała partia Melenchona. Jeśli przyjrzymy się jego wypowiedziom z przeszłości, to szybko okaże się, że był on za aneksją Krymu przez Rosję, a co więcej chciał wyprowadzenia Francji z NATO. A zatem wygrał (w rozumieniu mediów) polityk prorosyjski, a mimo to, jakimś cudem, nikt nie robi z tego tragedii. Niektórzy nawet twierdzą, że Moskwa jest niezadowolona z wyniku wyborów. To pokazuje, jak mocno media potrafią wpływać na postrzeganie poszczególnych polityków, promując zazwyczaj tych lewicowych, którzy opowiadają się za większym zamordyzmem, wyższymi podatkami, większą inwigilacją czy wspieraniem multikulti. Przy okazji wygrana skrajnej lewicy sprawiła, że do parlamentu weszli bardzo „ciekawi” kandydaci jak np. lider francuskiej Antify, Raphael Arnault, który jest znanym bojówkarzem, klasyfikowanym jako zagrożenie dla kraju.

Podsumowanie

Mimo wygranej w pierwszej turze i zdobycia największej liczby głosów, prawicowe Zjednoczenie Narodowe będzie 3 partią w parlamencie, jeśli chodzi o liczbę mandatów. Prawdopodobnie dojdzie do próby stworzenia koalicji opartej na partii Macrona, części lewicy oraz centroprawicy, ale trudno powiedzieć czy coś z tego wyniknie. Nie będzie zatem żadnego przełomu, jeśli chodzi o politykę imigracyjną Francji, co prawdopodobnie będzie oznaczało dalsze pogorszenie sytuacji społecznej w tym kraju. Nie można zapominać, że we Francji prezydent odgrywa kluczową rolę, a zatem najważniejsze są wybory prezydenckie w 2027 roku. Jeśli sytuacja społeczna dalej będzie się pogarszać, to Marine Le Pen ma bardzo duże szanse, aby te wybory wygrać. Zapewne wtedy media będą się zastanawiać, jak to możliwe, że „skrajna prawica” zdobyła tak dużą liczbę głosów. Tymczasem głosować będzie na nią miliony zwykłych Francuzów, którzy każdego dnia chodzą do pracy, płacą podatki i nie podpalają samochodów z byle powodu.

Zespół Independent Trader

Zespół Independent Trader

Artykuły autora

Wciąż dążymy do tego, aby sekcja komentarzy była możliwie jak najbardziej wygodna w użytkowaniu i miała wiele praktycznych funkcji. Już niebawem chociażby wklejanie wykresów czy grafik stanie się dużo bardziej intuicyjne. Do tego czasu możecie publikować obrazy na 3 sposoby:

  • poprzez wklejenie linku do grafiki w treści komentarza,
  • poprzez skopiowanie pliku ze swojego komputera (na zasadzie ctrl+c i ctrl+v), 
  • poprzez skopiowanie i wklejenie wycinka ekranu (korzystając np. z Narzędzie Wycinanie) na Windows.
22 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwyżej oceniane
Informacji zwrotnych
View all comments
gloslukasz
gloslukasz(@gloslukasz)
3 dni temu

Po rozwiązaniu parlamentu przez Macrona pojawiła się narracja, że być może „da porządzić” RN do wyborów prezydenckich. Miało to wystawić narodowców na strzał, bo taki rząd miałby przeciwko sobie opozycję totalną w postaci wszystkich partii oraz samego prezydenta. Nie zdziałaliby za wiele – oprócz wyjątkowo opornej opozycji na ich niekorzyść działałby sam system polityczny z ograniczoną rolą parlamentu, przypominający bardziej Rosję niż kraje europejskie – a za wszystko, co udałoby się im przeprowadzić, byliby niemiłosiernie grillowani.

Koniec końców powiedzieć trzeba, że rozstrzygnięcie wyborów jest słabe, ale daje chyba większe nadzieje na sukces Le Pen w tych najważniejszych wyborach na urząd prezydenta. Zwłaszcza że, jak w podsumowaniu artykułu, w perspektywie widać tylko dalsze pogorszenie sytuacji we Francji.

supermario
supermario(@supermario)
4 dni temu

11 lipca 1943 r. przypadło apogeum rzezi wołyńskiej. Blisko sto miejscowości zamieszkanych przez Polaków, przede wszystkim w powiatach horochowskim i włodzimierskim zostało zaatakowanych przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Dzień ten, znany jako „krwawa niedziela”, stanowił apogeum zbrodniczej akcji prowadzonej przeciwko Polakom zamieszkałym wschodnie tereny II Rzeczpospolitej. Były to ówcześnie tereny okupowane przez Niemcy. Ofiarą tej zbrodni padli przede wszystkim polscy chłopi zamieszkujący wsie i osady w dawnym województwie wołyńskim II Rzeczpospolitej. Dlaczego zbrodni dokonano w niedzielę? Jakkolwiek koszmarnie to brzmi, dla tych, którzy pragnęli wymordować wszystkich polskich mieszkańców Wołynia było to łatwiejsze rozwiązanie. Mieszkańcy nie byli w polu, nie handlowali ani nie podróżowali. Wszyscy byli w jednym miejscu: w domach, kościołach. Byli razem, całymi rodzinami.

W sumie tylko w ten jeden tragiczny dzień oddziały ukraińskie zaatakowały około 100 wsi i osiedli na Wołyniu. Liczba ofiar rzezi wołyńskiej jest trudna do precyzyjnego wskazania. Szacuje się, że śmierć z ręki Ukraińskiej Powstańczej Armii poniosło między 50 a nawet 120 tys. Polaków.

Zbliżenie Polaków i Ukraińców, jakiego doświadczamy tak silnie od lutego 2022 r., od chwili gdy trwa pełnoskalowa napaść Rosji na Ukrainę, jest ogromną wartością. Warto, aby to zbliżenie objęło również najbardziej bolesne obszary w naszej wspólnej historii. Zasługują na to tak niewinne ofiary, jak i przyszłe pokolenia.”

supermario
supermario(@supermario)
5 dni temu

Srebra coraz mniej? Zobacz czy jeszcze zarobisz
„Szacujemy, że rynek srebra wkracza w okres deficytu, nienotowanego od dziesięcioleci” – ocenili w jednej z ostatnich analiz cytowany przez „DGP” ekspert australijsko-nowozelandzkiego banku ANZ.

Srebra coraz mniej? Zobacz czy jeszcze zarobisz – wGospodarce.pl

Arekb52
Arekb52(@arekb52)
Odpowiedź do  supermario
4 dni temu

I co w związku z tym? Nic. Cena niższa niż 15 lat temu nie licząc inflacji. Może wnuki coś zarobią.

Krzysztof Miazga
Krzysztof Miazga(@krzysztofitt)
Editor
5 dni temu

Arabia Saudyjska zasugerowała na początku bieżącego roku, że może sprzedać część europejskiego długów (głównie obligacje francuskie), jeśli G7 zdecyduje się przejąć zamrożone aktywa Rosji o wartości prawie 300 mld dolarów.

Zasoby królestwa w euro i obligacjach francuskich mogą sięgać dziesiątek mld euro, ale prawdopodobnie nie są na tyle duże, aby znacząco zaszkodzić Francji. Europejscy urzędnicy niepokoją się jednak faktem, że inne kraje mogłyby pójść w ślady Arabii Saudyjskiej.

Saudis Warned G-7 Over Russia Seizures With Debt Sale Threat

janwar1
janwar1(@janwar1)
5 dni temu

134 euro! – tyle Niemcy proponują żyjącym ofiarom swoich zbrodni w Polsce. „To naplucie Polakom w twarz”

Rząd Niemiec zamierza przeznaczyć na zadośćuczynienie dla żyjących ofiar niemieckich zbrodni wojennych w Polsce zaledwie 200 mln euro – poinformowała na antenie Telewizji Republika redaktor Katarzyna Gójska, powołując się doniesienia niemieckich mediów. To by oznaczało, że każda z ofiar otrzyma raptem 134 euro, czyli ok. 570-580 złotych! „Sytuacja skandaliczna. To jest naplucie Polakom w twarz”

https://niezalezna.pl/polska/134-euro-dla-kazdej-polskiej-ofiary-niemieckich-zbrodni-tak-upokarzajace-odszkodowania-proponuja-niemcy/522092

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  janwar1
5 dni temu

Ta wasza PiS propaganda wrogich Niemiec.
Wyborcy prawicy potrzebują mieć wszędzie wrogów.

Wrogiem jest Rosja dodatkowo będąca państwem terrorystycznym nad tym i zbrodniami tego rezimu na polakach i Polsce warto się pochylić i zastanowić nad zadośćuczynieniem A przede wszystkim nad obroną przed wrogimi działaniami tego reżimu tym bardziej że opcja kolejnego napadu na nas jest realna przez aspiracje chin i konflikt Chiny USA.

Ostatnio edytowano 5 dni temu przez Hansclox
supermario
supermario(@supermario)
Odpowiedź do  Hansclox
5 dni temu

Wielce Czcigodny Hansclox zapomniał , że pomordowani Polacy w Rosji mają swoje cmentarze i pomniki , a na Ukrainie nie. Polska miała od stuleci dwóch wrogów . Rosję i Niemcy.

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
5 dni temu

Przypominam ja pisałem że żadnego wysyłania na Ukrainie nie będzie żołnierzy kiedy tutaj głoszono teorie. Także wiem co piszę bo ma się dostęp.

Wojna obecny etap.

Orban odwiedza agresorow i Ukrainę. Cele pokojowe. Efekt agresor bombarduje dalej kijów.
Ps. Rozmowy z agentem kgb i systemem rosyjskim nie mają sensu Orban naiwny czy oszust?
Duda rozmowy pokojowe po czym chińczyk wysyła żołnierzy na Białoruś. Fiasko.

Zamordyzmy planują wojnę.
A USA na bliskim wschodzie.

janwar1
janwar1(@janwar1)
Odpowiedź do  Hansclox
5 dni temu

Wojska na Ukrainę wejdą.

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  janwar1
5 dni temu

Nie ma takich planów na razie i nie było wtedy.
A pisałem w okresie paniki.

Nawet wrozac nie ma takiej pewności bo to zależy od działań przeciwnika A przeciwnik niw wiadomo jakie opcje wybierze.
Jedno jest pewne takie dyktatury się nie zatrzymają więc będą musiały być zatrzymane tylko wcale nie znaczy że wybiorą Ukrainę mogą wybrać Polskę.

Przy aspiracjach Niemiec wykorzystali sytuację i nas napadli i zniewolili ostatnio. Warto skończyć z propaganda bo przy zmianie porządku światowego ten reżim będzie miał jeden cel podporządkować sobie Polskę.

Ostatnio edytowano 5 dni temu przez Hansclox
coci
coci(@coci)
Odpowiedź do  Hansclox
5 dni temu

„Także wiem co piszę bo ma się dostęp.”

Ja odnośnie „dostępu”.

W 2022r. po zabiciu rakietą dwóch polaków w Przewodowie napisałeś:

„Ok mam pierwsze info więc wrzucę.
Ustalono że to była rosyjsja prowokacja.”

Czy „dostęp” ma jakieś drugie info czy poprzestaje na pierwszym? Jeszcze jedno. Kto to ustalił?

janwar1
janwar1(@janwar1)
6 dni temu

Akcyza na papierosy gwałtownie w górę. Podwyżka może sięgnąć nawet 100 procent
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Akcyzna-na-papierosy-gwaltownie-w-gore-Podwyzka-moze-siegnac-nawet-100-procent-8780091.html

—–a to dopiero początek.
Poczekajcie na rakietę podwyżek podatków gdy Trzaskowski obejmie prezydenturę.
Hulaj dusza piekła nie ma . Orać naród podatkami.

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
6 dni temu

Umowa z 2016 o wsparciu dla Ukrainy podpisana przez bodajże Macierewicza. PiS.

https://www.prawo.pl/akty/m-p-2019-50,18806214.html

janwar1
janwar1(@janwar1)
6 dni temu

Polaków można łoić podatkiem od węgla, a Tusk lekką ręką zanieczyszcza Polskę:

Donald Tusk ma propozycję dla Ukrainy. „Kreatywność polityczna nie zna granic”

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-donald-tusk-ma-propozycje-dla-ukrainy-kreatywnosc-polityczna,nId,7633830#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

janwar1
janwar1(@janwar1)
6 dni temu

Kaczyński: To plan. Tusk został wysłany, by zlikwidować polskie państwo
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kaczynski-To-plan-Tusk-zostal-wyslany-by-zlikwidowac-polskie-panstwo-8779891.html

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  janwar1
6 dni temu

Ten pan jest psychopata (To nie moja diagnoza tylko przytaczam żeby nie było że ja to głosze).
Żyje w alternatywnej rzeczywistości albo raczej tworzy alternatywną rzeczywistość dla celów politycznych. Uwiklal Polskę w umowy z Ukrainą.

jsc
jsc(@jsc)
7 dni temu

Widzę, że kochacie tu wszystko co się mieni prawicą… A tak się składa, że teraz pojęcia (…)kierunkowskazowe(…) to jeden wielki pic na wodę. W sferze pojęć (…)uszczegółowionych(…)… najbardziej popularne faszyzm i socjalizm to już tylko i wyłącznie pały o mocno sfałszowanej definicji. A marksizm kulturowy to już kompletny odlot.

A co do wychodzenia z NATO i/lub UE to trzeba zauważyć, że Francja jest krajem, któremu wydaje się, że nadal jest w stanie grać w koncercie mocarstw, zatem poglądy stawiające na samodzielność są w dobrym tonie.

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  jsc
6 dni temu

Niestety blog miłośników prawicy.
Zamordyzmu jak to mówię.

Ciężko czasami dotrzeć z prawda jeśli nie jest zgodna z ideą zamordyzmu. Usuwane sa posty mimo że są prawda tym bardziej że znam ludzi którzy pewne rzeczy robią.

Myślę jak tutaj napisać ekologiczny post na kłamstwa Lecha aby nie usunęli.

jsc
jsc(@jsc)
Odpowiedź do  Hansclox
6 dni temu

Bez przesady… Zamordyzm ubiera się w każde ubiory ideologiczne, które im wygodne.

supermario
supermario(@supermario)
Odpowiedź do  Hansclox
5 dni temu

Podział na prawicę i lewicę jest anachroniczny. A jeśli już to z pewnością Czcigodny Lech nie jest jej zwolennikiem aczkolwiek nie dał się zaczadzić religią klimatyzmu .

jsc
jsc(@jsc)
Odpowiedź do  supermario
4 dni temu

A czy Lech jest odporny na inny -izm… denial-izm?

Powiązane wpisy