Ostatnie 4 lata dobitnie pokazały, że wojny oraz pandemie nie są jedynie „starymi dziejami” opisywanymi w podręcznikach do historii, czy też opowieściami z zamierzchłych czasów naszych rodziców bądź dziadków. Są to realne zagrożenia, które wystąpić mogą z dnia na dzień, aby skutecznie wywrócić nam życie do góry nogami. Tym bardziej, jeśli do tego dodamy głupie decyzje rządzących (patrz – lockdowny).
Potencjalnych kryzysowych sytuacji może być znacznie więcej: niedobór prądu, powódź, upadek dużego banku, nagły spadek zaufania do waluty itd. Staram się twardo stąpać po ziemi, dlatego nie twierdzę, że da się przygotować na każdy możliwy negatywny scenariusz. Uważam natomiast, że czasem odrobina trudu, który sobie zadamy, może zadecydować o tym, że w razie „w” zachowamy nasze zdrowie, życie, czy też majątek. W tym artykule omówię kilka potencjalnych kryzysowych sytuacji oraz przedstawię sposoby, dzięki którym można się na nie przygotować. Zapraszam do lektury.
Spis treści
Nieprzewidywalne sytuacje pogodowe
Żyjemy w czasach, gdzie na telefon komórkowy przychodzą nam alerty o zbliżającym się niebezpieczeństwie (np. gradzie bądź silnym wietrze). Choć ten system alarmowania nie jest doskonały, to i tak uważam, że jest on bardzo użyteczny. Pozwala bowiem zawczasu zapewnić schronienie sobie, bliskim oraz zabezpieczyć dobytek, kiedy faktycznie dochodzi do skrajnych zjawisk pogodowych. Jednakże, system ten nie powie nam dokładnie, jak długo one potrwają i jak niszczycielskie będą w skutkach. Innymi słowy, mimo alertów nie wiemy, co dokładnie nas czeka, dlatego warto być przygotowanym na to, że możemy być odcięci od świata przez dłużej niż 24 godziny. Głównym problemem w sytuacjach związanych ze skrajną pogodą jest brak prądu, z którego wynika szereg innych niedogodności.
Brak prądu
Kilkanaście czy nawet kilka godzin bez prądu może okazać się sporym problemem. Przykładowo może nam się rozmrozić lodówka, na skutek czego będziemy musieli spisać na straty część zgromadzonego pożywienia. Przerwa w dostawach energii elektrycznej może też znacząco utrudnić nam wykonywanie służbowych obowiązków, jeśli np. pracujemy zdalnie. Ponadto, bez prądu nie działają pompy i inne urządzenia, odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie systemu ogrzewania itp. Innym potencjalnym problemem, który może wystąpić, jest utrata dostępu do informacji (TV, radio, Internet, sieć komórkowa).
Dłuższe przerwy w dostawach energii elektrycznej stanowią jeszcze większe zagrożenie. Mogą wiązać się przykładowo z tym, że z kranu przestanie nam lecieć woda, albo znacząco utrudnić funkcjonowanie obiektów o znaczeniu strategicznym np. szpitali. Wyobraźcie sobie choćby taki scenariusz, że jest późna jesień (przymrozki), a prądu nie ma już kilka dni. Co więcej, problem nie obejmuje tylko jednej małej miejscowości, lecz całą dużą aglomerację miejską. Chaos, choroby górnych dróg oddechowych, brak bieżącej wody i cała rodzina (w tym małe dzieci) skupiona na Waszych kilkudziesięciu metrach kwadratowych w bloku. Na tą mało komfortową sytuację można się przygotować. Poniżej przedstawiam szereg rozwiązań.
Brak prądu – rozwiązania
- zapewnienie sobie źródeł światła na baterie (np. latarek). Posiadanie świec i lampy naftowej (oraz zapasu nafty) też nie będzie złym pomysłem,
- utrzymywanie zapasu baterii,
- posiadanie kilku naładowanych powerbanków,
- zapewnienie sobie agregatu prądotwórczego oraz zapasu paliwa,
- ważna uwaga w kwestii paliwa: bez względu na sposób przechowywania, zarówno benzyna, jak i ropa mają ograniczoną trwałość, szacowaną na około 6 miesięcy,
- posiadanie gotówki (bankomaty mogą nie działać),
- zapewnienie sobie śpiworów oraz koców (szczególnie ważne w sezonie grzewczym),
- posiadanie studni z wodą,
- zgromadzenie zapasu wody oraz żywności o dłuższym terminie przydatności,
- warto też zadbać o źródło ciepła, które pozwoli nam podgrzać posiłki (zapalniczka, opał, kuchenka na kartusze wypełnione gazem itd.),
- posiadanie zapasu leków, zwłaszcza takich, które stale przyjmujemy, bądź przyjmują bliskie nam osoby,
- zapewnienie sobie radia na baterie (dostęp do informacji w razie braku prądu).
Powódź
Nie bez powodu wyżej pogrubiłem „zapewnienie sobie radia na baterie (dostęp do informacji w razie braku prądu)”. Uważam, że współcześnie utrata dostępu do informacji stanowi jedno z większych zagrożeń. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w każdej chwili możemy skorzystać z telefonu lub innego urządzania łączącego się z Internetem, które dają nam niemal nieograniczony dostęp do strumienia informacji. Nie wspominając już o TV czy radiu. Co jednak, jeśli nie będzie prądu, padnie sieć komórkowa i zostaniemy odcięci od świata, np. za sprawą powodzi?
Z taką sytuacją musieli zmierzyć się m.in. mieszkańcy Wrocławia w 1997 roku, kiedy doszło do największej katastrofy naturalnej, jaka nawiedziła powojenną Polskę. Powódź tysiąclecia pozbawiła życia aż 114 osób, 7 tys. straciło swe domy, a ok. 40 tys. utraciło cały dorobek życia.
W tym miejscu chciałbym Wam bardzo polecić świetny film dokumentalny przygotowany przez Tomasza Czukiewskiego z kanału YouTube „ciekawehistorie”, w którym autor bardzo dobrze omówił zarówno przyczyny, jak i skutki tej klęski.
Zwróćcie proszę szczególną uwagę na to, o czym jest mowa od 15 minuty 12 sekundy nagrania.
- poszkodowani wprost mówią, że byli odcięci od świata (nie działały telefony),
- ważną rolę odegrała zwyczajna ludzka życzliwość i dobre relacje między sąsiadami (pamiętano np. o seniorach, którzy mieszkali samotnie),
- ludzie nie mogli w 100% polegać na władzy, która zbagatelizowała problem i nie dysponowała odpowiednimi środkami, aby pomóc poszkodowanym,
- tam, gdzie zawiodła łączność, z pomocą przyszli krótkofalowcy, organizujący we własnym zakresie alternatywne systemy komunikacji.
Chciałbym w tym miejscu podkreślić, jak Ważną role odegrali „hobbyści”, którzy zupełnie za darmo, mówiąc wprost – ratowali ludziom życie.
Co ważne, każdy z nas może w bardzo łatwy sposób przygotować się na okoliczność odcięcia od podstawowych źródeł komunikacji. Wystarczy posiadać radio na baterie (oraz zapas baterii), a jeszcze lepiej, dodatkowo wyposażyć się w tzw. radio PMR (rodzaj urządzenia radiowego typu walkie-talkie).
Przykładowe radio PMR:

Dobrze widzicie – to nic innego, jak potocznie zwane, „krótkofalówki”, które czasem kupujemy dzieciom jako zabawkę.
Idealnie, jeśli posiadamy przynajmniej dwa takie urządzenia. Pozwoli nam to utrzymać łączność z inną osobą na krótkim dystansie (lub dłuższym, jeśli znajdziemy wysoko położony punkt w okolicy).
Krótkofalowcy, o których mowa we wspomnianym wyżej filmie dokumentalnym, to osoby posiadające odpowiednie licencje, które umożliwiają im odbiór i nadawanie w bardzo szerokim zakresie częstotliwości. Posiadają tym samym odpowiednio zaawanasowany sprzęt i wcale nie muszą przebywać w obszarze dotkniętym danym kataklizmem (mogą się łączyć z ludźmi na całym świecie).
Radia PMR, są natomiast przeznaczone do obywatelskiej łączności. Walkie-talkie można kupić bez żadnych pozwoleń. Mimo, iż część z Was może traktować je jako zabawkę, w rzeczywistości, urządzenie to może uratować nam życie. Trzeba tylko wiedzieć jak (i kiedy!) z niego korzystać.
Sprzęt jest banalnie prosty i każdy z Was szybko załapie, jak posługiwać się danym modelem, dlatego nie chcę się rozwodzić na ten temat, tym bardziej, że jest mnóstwo osób, które testują te urządzenia choćby na YouTube. Chciałbym natomiast w tym miejscu skupić się na tzw. łączności awaryjnej.
Łączność awaryjna
To nic innego, jak łączność w sytuacji, kiedy nie możemy z różnych powodów skorzystać z podstawowych form komunikacji. Wtedy na wagę złota jest choćby wspomniana wyżej PMR-ka.
Jest to idealny moment, abym opowiedział Wam o świetnej w mojej ocenie, ogólnopolskiej inicjatywie pod nazwą „Testy łączności awaryjnej”.

Każdego 13. dnia miesiąca oraz w ostatnią sobotę każdego miesiąca, o godzinie 20:00, jeśli posiadasz radio PMR lub dobrze wszystkim znane samochodowe CB RADIO, możesz wziąć udział w teście łączności. Polega to na tym, że punkt godz. 20:00, na kanałach 2 oraz 12 (w przypadku PMR) oraz 13 i 11 (odpowiednio dla AM i SSB na CB RADIO) możesz spróbować połączyć się z osobami w Twojej okolicy. Zgodnie z informacjami na stronie planawaryjny.pl, na której znajdziecie więcej wiedzy na temat komunikacji awaryjnej, procedura nawiązywania łączności wygląda następująco.
Procedura nawiązywania łączności awaryjnej
Łączność radiową próbujemy nawiązać o godzinie 8:00 oraz 20:00.
Dzięki temu nie ma potrzeby siedzieć przy radiotelefonie przez cały dzień marnując czas i baterie.
Aby nawiązać łączność wołamy:
“Wywołanie ogólne w testach łączności awaryjnej, woła (imię, znak lub miasto)”.
W razie realnego zagrożenia używamy zawołania:
“Wywołanie awaryjne, proszę o łączność”.
Osobiście brałem już kilkukrotnie udział w takich testach i to z powodzeniem. Was również bardzo do tego zachęcam i koniecznie poinformujcie swoich znajomych (rodzinę, sąsiadów) o tej inicjatywie. Warto zwiększać świadomość ludzi, zwłaszcza ze swojego najbliższego otoczenia.
Testy łączności awaryjnej
Tak się składa, że wspominane wyżej testy łączności awaryjnej odbędą się już jutro (piątek, 13 września o godz. 20:00). Jeśli zatem macie w szufladzie walkie-talkie, macie okazję od razu sprawdzić z czym to się je. Podobnie, jeśli jesteście w posiadaniu CB RADIO. A jeśli nie dysponujecie takim sprzętem, być może zdecydujecie się na jego zakup, aby wziąć udział w kolejnych testach.
W momencie, w którym piszę ten artykuł, dochodzą do nas informacje, że we Wrocławiu został zwołany sztab kryzysowy. Jak informuje tamtejszy urząd miasta, „po godz. 3:00 we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku rozpoczęły się intensywne opady deszczu”. Ekstremalnych opadów spodziewać należy się w nocy z piątku na sobotę.
Trudno zatem o lepszy timing, aby pochylić się nad tematem łączności awaryjnej.
Powyżej skupiłem się głównie na sytuacjach wynikających z czynników pogodowych. Przejdźmy teraz do wydarzeń, które mają podłoże polityczne, monetarne czy też gospodarcze.
Pandemia – to już przerabialiśmy
Od wybuchu pandemii COVID-19 minęło już ponad 4 lata. Tymczasem wciąż w przestrzeni publicznej toczy się dyskusja nt. potencjalnego powrotu obostrzeń, z uwagi na nowe przypadki zachorowań na koronawirusa. Równolegle, nie brakuje też obaw o nową odsłonę pandemii, tyle że związaną z tzw. Małpią Ospą. Na razie choroba ma być daleko od Polski. Bez względu na to, czy wierzycie w powrót lockdownów, czy nie, warto wyciągnąć wnioski z wcześniejszych restrykcji. Poniżej przedstawiam zestaw kilku uniwersalnych rad, powstałych na bazie pandemicznych doświadczeń:
- posiadanie zapasów środków czystości, w tych płynów do dezynfekcji,
- uzbrojenie się w apteczkę zawierającą środki wirusobójcze (Amantadyna, Iwermektyna), ale też suplementy wzmacniające odporność,
- ustalenie scenariuszy działania z najbliższymi, sąsiadami: do kogo i po co można się zgłosić,
- nie pokładanie wiary we wszystko, co usłyszycie w mediach głównego nurtu (myślenie niezależne jest zawsze na wagę złota),
- posiadanie w domu przyrządów do ćwiczeń (rowerek, orbitrek, hantle), aby nie umrzeć z nudów i zadbać o swoją formę,
- unikać dużych miast, a jeśli już ktoś w takich mieszka – to przynajmniej omijać najgęściej zabudowane tereny,
- posiadać gotówkę, aby nie być skazanym na korzystanie z bankomatów.
Wojna – to właśnie przerabiamy (na szczęście, niebezpośrednio)
Wojna to jedna z największych tragedii, jakie mogą nam się przytrafić i całe szczęście na chwilę obecną Polska nie jest uwikłana w tego typu konflikt na swoim terytorium. Nie jest jednak powiedziane, że się to nie zmieni, dlatego warto wyciągnąć wnioski z wojny na Ukrainie, bowiem jest to wręcz kopalnia wiedzy zarówno dla naszych służb, jak i cywilów. Nas przede wszystkim interesuje to, co może zrobić zwykły Kowalski, aby odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości wojennej. Poniżej przedstawiam kilka wskazówek.
- przede wszystkim warto zadbać o to, aby wdrożyć opisane dotychczas w tym artykule rozwiązania,
- ponadto, dobrze jest posiadać wiedzę na temat tego, gdzie znajdują się schrony oraz inne obiekty, w których możemy doraźnie się ukryć (np. w trakcie bombardowania),
- w temacie schronów i innych tego typu budowli, warto zapoznać się z aplikacją „SCHRONY”. Nie jest ona idealna, ale przynajmniej pozwala poznać ich lokalizację,
- jeśli tylko jest taka możliwość, warto zdobyć pozwolenie na broń i posiadać przynajmniej jedną sztukę broni wraz z zapasem amunicji,
- zdobądź wiedzę – pozyskaj poradniki mówiące, co robić w różnych kryzysowych sytuacjach i przekaż tą wiedzę dalej. Nieocenione będzie też opanowanie czynności takich jak: prowadzenie samochodu, spawanie, udzielanie pierwszej pomocy itp.,
- przygotować tzw. plecak ucieczkowy (wyposażony w najważniejsze rzeczy, które przydadzą się, gdy trzeba będzie błyskawicznie opuścić swoje miejsce zamieszkania).
Nagły spadek zaufania do waluty
A co gdybyś nagle nie mógł dokonać żadnego zakupu za polską walutę? Taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy, np. w sytuacji, kiedy z jakiegoś powodu upadłaby wiara w zdolność państwa polskiego do regulowania swoich zobowiązań. W takiej sytuacji, jeśli cały swój majątek trzymałeś czy to w gotówce czy to na rachunku bankowym w PLN, masz duży problem. Co możesz zrobić, aby wyjść obronną ręką z sytuacji upadku zaufania do polskiej waluty?
- zamień część gotówki na podstawowe waluty obce (np. USD, CHF), będziesz miał alternatywną walutę, która pozwoli Ci kupić podstawowe dobra w trakcie kryzysu,
- przeznacz część majątku na zakup złotych oraz srebrnych monet,
- postaraj się o rachunek bankowy w zagranicznym banku, w obcej walucie.
A co jeśli wystąpią problemy całego systemu monetarnego?
Upadek systemu monetarnego
Wtedy posiadanie walut obcych nie za wiele nam da, gdyż problem będzie o wiele, wiele większy. Z pewnością taki moment będzie oznaczał ogromny chaos. W zależności od przebiegu wydarzeń być może będziemy musieli troszczyć się jedynie o swój majątek, a być może również o bezpieczeństwo swoje i bliskich.
Jeśli chodzi o zabezpieczenie siebie i swojej rodziny, to z pewnością należy stosować wiele wskazówek, które wymieniłem wyżej (zapas jedzenia, dostęp do informacji itd.). Dodałbym jednak w tym miejscu dwie istotne kwestie, których nie da się zrobić na ostatni moment:
- dbanie o relacje z sąsiadami oraz rodziną, ponieważ w razie niepokojów społecznych (zamieszki, plądrowanie sklepów, kradzieże) dużo łatwiej będzie nam poradzić sobie z ewentualnym niebezpieczeństwem niż w sytuacji gdy będziemy działać w pojedynkę,
- głośny sprzeciw wobec oferowania atrakcyjnych zasiłków imigrantom, którzy nie są w żaden sposób zżyci z krajem czy regionem. Ten punkt może brzmieć dziwnie, ale w sytuacji kryzysu gospodarczego, osoby „żerujące” na pracy innych, szybko zaczną wykazywać niezadowolenie i to na różne sposoby. Będą zainteresowane wyłącznie własnymi korzyściami, w większości nie okazując troski o innych.
Jeśli zaś chodzi o nasz majątek w perspektywie upadku systemu monetarnego, to oczywiście nie da się przejść przez taki okres całkowicie „suchą stopą”, natomiast można się zabezpieczyć:
- posiadając sporą ekspozycję na metale szlachetne w formie fizycznej,
- inwestując część swojego majątku zawczasu w kryptowaluty, które mogą być pewną alternatywą dla walut fiducjarnych które w schyłkowym okresie dla systemu będą drukowane na potęgę,
- dodatkowo dywersyfikując swój majątek o aktywa materialne, takie jak ziemia czy nieruchomości (przy czym w kryzysowej sytuacji należy się liczyć z wprowadzeniem wyższych podatków od tych aktywów),
- dywersyfikując swój majątek geograficznie z uwzględnieniem bardziej stabilnych krajów, np. trzymając srebro czy złoto w magazynach bezcłowych w Szwajcarii.
Podsumowanie
W powyższym artykule, starałem się jak najbardziej skondensować wartościowe w mojej ocenie informacje. Tym niemniej, zdaję sobie sprawę, że temat jest tak szeroki, że nie sposób wyczerpująco omówić go w jednej takiej publikacji. Zależy mi jednak na tym, aby ten artykuł trafił do jak największej liczby osób. Dlatego będę Wam bardzo wdzięczny, jeśli udostępnicie go swoim bliskim oraz przyjaciołom. Podzielcie się też proszę w komentarzach własnymi przemyśleniami oraz wskazówkami jak zabezpieczyć się na przedstawione sytuacje.
Izraelski wywiad Mossad mógł przeprowadzić operację, podczas której podłożono materiały wybuchowe w 5 tysiącach pagerów zamówionych przez Hezbollah od tajwańskiej firmy Gold Apollo
Jak się spodziewa 1000 letnich opadów to zbiorniki powinny być prawie puste a nie pełne w 50%?
Komunikat 13.09.2024 Wody Polskie.. Aktualnie zbiorniki retencyjne znajdujące się w zlewni Nysy Kłodzkiej są wypełnione:
w 31 % (zb. Otmuchów) i 38 % (zb. Nysa). W dniu 12.09.2024 r. zostały nieznacznie zwiększone odpływy z dwóch zbiorników retencyjnych na Nysie Kłodzkiej m.in. z uwagi na trwający remont na zb. Otmuchów. Zbiorniki znajdujące się Kotlinie Jeleniogórskiej są wypełnione w 50-70 % i w dniach 12-13.09.2024 r. również zostały zwiększone nieznacznie odpływy. Zbiorniki retencyjne w pozostałych zlewniach także są wypełnione w 52 % (zb.Mietków), 60 % (zb. Dobromierz), które gromadzą nadmiar dopływającej wody.
Jak to ma przyjąć 200mln m3 i chronić Nysę, Opole, Kędzierzyn, Wrocław skoro wypełnione było w połowie?
Jak mają chronić dolinę Bobru skoro w Pilchowicach na zbiorniku trzymali 70% i teraz w parę godzin tama przelewa się się systemem awaryjnym? Racibórz może przyjmie 185 mln m3 na Odrze ale co przyjmie falę powodziową z Nysy Kłodzkiej? Bobru itd?
Czy ktoś sprawdził , czy po przyjęciu na Odrze z Czech 2000m3 na sekundę i zapełnieniu zbiornika Racibórz nie dostaniemy z Czech 3500m3 na sekundę?
Tamtejsi geniusze pewnie też lubią trzymać zapas wody… niezależnie od okoliczności.
https://geekweek.interia.pl/meteorologia/news-z-sahara-dzieje-sie-cos-dziwnego-nietypowa-konfiguracja-pogo,nId,7778611
Jak zarośnie Sahara to wciągnie całe to CO2 jeszcze gdzie indziej zabraknie?
Odpływ ze zbiornika Nyskiego rzeki Nysy Kłodzkiej był remontowany i powiększany tak, żeby w razie potrzeby przepuścił 2000m3? /1s ? a tu się okazuje, że przy 1000m3 zalewa Nysę? i to szpital?
Bezkompromisowy ruch UE. „Wejdźcie do strefy euro, nie będziecie mieć problemu””
Unia Europejska zobowiązała wszystkie kraje członkowskie do wprowadzenia natychmiastowych przelewów w walucie euro. Według przedstawicieli polskiego sektora bankowego to posunięcie dyskryminujące kraje spoza unii walutowej oraz zwiększające koszty działalności.”
Bezkompromisowy ruch UE. „Wejdźcie do strefy euro, nie będziecie mieć problemu” – Money.pl
System monetarny powstały w 44 jest już przestarzały i będzie zmieniony. Będzie oparty o kryptowaluty. Główne ośrodki konsumpcji i przemysłu mają być przenoszone na południe. Zachodnie społeczeństwa mają być zubozone. Ma powstać ONZ 2.0. Rewolucja przemysłowa oparta 4.0 oparta na AI zredukuje przemysł min na zachodzie w tym w Polsce. Już są zwolnienia z tego powodu.
Ingo ONZ
System monetarny powstały w 44 jest już przestarzały i będzie zmieniony. Będzie oparty o kryptowaluty. Główne ośrodki konsumpcji i przemysłu mają być przenoszone na południe. Zachodnie społeczeństwa mają być zubozone. Ma powstać ONZ 2.0.
Ingo ONZ
Żeby ONZ rządziło światem potrzebuje tylko jednej rzeczy. Wojska.
Może wieczorem lub niedługo coś z prawdziwych info że służb wraz z przyblizonymi informacjami co Blinken chciał.
Teraz tylko info dlaczego Niemcy zamykają granice. Służby USA mają info że może być użyta niekonwencjonalna broń na Ukrainie i Polska została poinformowana aby szykowala się w takim wypadku na duża falę uchodźców. Sąsiad się zabezpiecza aby nie szturmowali mu granic.
Dzięki za przydatny artykuł. Ja w kwestii zdrowia polecam zaopatrzyć się w MMS i aktywator (to niesamowicie skuteczna substancja, która radzi sobie szybko i skutecznie z wszelkimi patogenami) http://wwwold.astro.umk.pl/~kb/Inne/MMS_w_internecie.pdf . Warto również wiedzieć czy w naszej okolicy jest jakieś źródełko z wodą, mieć w domu nawet prosty filtr i np szungit oraz zgłębić wiedzę na temat roślin leczniczych i jadalnych (np w czasie wojny ludzie robili chleb z kłącza perzu i dzięki temu przeżyli). Warto zabezpieczyć organizm przed wpływem promieniowania (gdyby coś na Polskę spadło…) pomocne będzie spożywanie chlorelli i wysycenie organizmu nieorganicznym jodem (Płyn lugola – roztwór jodu w jodku potasu) oraz sporo antyoksydantów .
Dobrze mieć lampy, latarki, powerbanki, proste radio z wbudowanymi solarami – zawsze możemy doładować na słońcu jak już wszyskie baterie się wyczerpią.
POLACY RUSZYLI POD MIESZKANIA IMIGRANTÓW! *WIELKA AKCJA*
POLACY RUSZYLI POD MIESZKANIA IMIGRANTÓW! *WIELKA AKCJA* (youtube.com)
Mogli ruszyć pod mieszkania pisowciw kiedy rozkradali, ukrainizowali i dostosowywali przepisy pod działania wojenne w interesie USA.
Nie chce mi się sprawdzać żeby nie okazało się że to kolejna wielka akcja propagandowa pisowciw.
Wrogowie są gdzie indziej to min ci co to organizują i finansuja.
Poniższe zestawienie prezentuje listę największych banków na świecie, uszeregowanych według wielkości posiadanych aktywów. Liczby w USD, według stanu na 30 czerwca 2019 r.[7]:
Industrial and Commercial Bank of China – 3 912,6 mldChina Construction Bank – 3 382,4 mldAgricultural Bank of China – 3 293,1 mldBank of China – 3 242,0 mldMitsubishi UFJ Financial Group – 2 846,1 mldJPMorgan Chase – 2 727,4 mldHSBC Holdings – 2 659,0 mldBank of America – 2 395,9 mldChina Development Bank – 2 356,6 mldBNP Paribas – 2 332,7 mldW zestawieniu poniżej banki uszeregowano według kapitalizacji rynkowej (w mld USD, według stanu na 31 grudnia 2022 r.[8][9]):
JPMorgan Chase – 393,34 mldBank of America – 265,07 mldIndustrial & Commercial Bank of China (ICBC) – 211,12 mldChina Construction Bank – 157,96 mldWells Fargo – 157,33 mldCharles Schwab – 155,42 mldMorgan Stanley – 143,69 mldAgricultural Bank of China – 142,37 mldChina Merchants Bank – 136,09 mldRoyal Bank od Canada – 130,01 mldPodobnie wygląda sytuacja z firmami i produkcją…oczywiście przez 5 lat sytuacja uległa dalszej poprawie…
Znowu widzę worki z piaskiem jakby przez osiem lat nie można było użyć koparek i kilkanaście razy taniej wybudować wały i zbiorniki retencyjne na powodzie i susze. ..
Te elektrownie w Polsce będą przestarzałe, już są aktywne rozwiązania na Uranie wykluczające powstawanie odpadów radioaktywnych bo uran będzie pracował 1000 lat a nie kilka… aż do całkowitego zużycia …, lub Chińskie małe elektrownie, ale nie potrzebujące wody, na Torze..
A dlaczego przez 8 , a nie przez 9 , a konkretnie 27 .
Czechy i w ’97 i teraz pokazują, że zbiorniki retencyjne nie są do końca takie antypowodziowe, bo równie dobrze mogą doprowadzić do kumulacji, a wały jedyne co robią to spiętrzają fale… Najlepsza polityka do nie wpuszczać osadnictwa na tereny zalewowe i zostawić je samym sobie, ale o czym ja mówię, jak lwia część terytorium kraju jedzie na wuzetkach?
A teraz dochodzi historia z Stroniami Śląskimi… tama walnęła, akurat gdy zbiornik był pełny.
A i Bystrzyca Kłodzko oczekuje na to co z ichnią zaporą… jeśli ona walnie to zagłada, bo zostali odcięci.
No to nas Pan wiceminister udupił.
„Jak informuje Polska Agencja Prasowa, wniosek notyfikacyjny został w piątek po południu podpisany przez Macieja Bando, wiceministra klimatu, który jednocześnie pełni funkcję pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.
To właśnie Bando jest w imieniu resortu odpowiedzialny za prowadzenie inwestycji dotyczącej budowy elektrowni atomowej w naszym kraju.
Zgodnie z informacją biura Pełnomocnika, opracowany przez stronę polską mechanizm wsparcia zakłada dokapitalizowanie spółki Polskie Elektrownie Jądrowe przez Skarb Państwa, udzielenie gwarancji Skarbu Państwa pokrywających 100 proc. finansowania dłużnego w projekcie oraz w fazie eksploatacji wsparcie cenowe w postaci dwukierunkowego kontraktu różnicowego.
Zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną jest warunkiem przekazania spółce PEJ środków niezbędnych do realizacji kolejnych faz projektu, w tym podpisania umowy EPC oraz zamówienia kluczowych komponentów – podkreślono.
Zgodnie z opublikowanymi wcześniej założeniami odpowiedniej ustawy, dokapitalizowanie PEJ przez Skarb Państwa miałoby sięgnąć kwoty ok. 60 mld zł.
Za budowę pierwszego polskiego atomu odpowiedzialne będzie konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel. Ich przekonywały niedawno w rozmowie z Business Insider Polska, że prace projektowe dla pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce idą zgodnie z planem.
Pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce ma się składać z trzech bloków wyposażonych w reaktory Westinghouse AP1000, które są znane ze swoich zaawansowanych technologicznie rozwiązań.
Maciej Bando podczas II Kongresu Energetyki Jądrowej zapowiedział, że zakończenie budowy pierwszego bloku krajowej elektrowni jądrowej zaplanowane jest do 2035 r.
Co więcej, Bando powtórzył, że według obecnego harmonogramu, pierwszy tzw. beton jądrowy, będący podstawą pod pierwszy reaktor, ma zostać wylany w 2028 roku.
Kwestia finansowania projektu nadal pozostaje otwarta. Aby osiągnąć postawiony cel, Polska będzie musiała zainwestować w rozbudowę infrastruktury towarzyszącej, w tym dróg, linii kolejowych i energetycznych oraz portów.”
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/atom-w-polsce-jest-kluczowy-wniosek/0hm5vm2
Warto przypomnieć czym jest kontrakt różnicowy.
To gwarantowana dopłata przez podatnika do każdej wyprodukowanej MWh energii przez elektrownie, przybierającej formę różnicy między tym na jaką cenę podatnik się z elektrownią umówił, a ceną jaką elektrownia jest w stanie osiągnąć sprzedając energię na rynku.
Cała nadzieja na zablokowanie tego absurdalnego projektu spoczywa teraz w rękach Komisji Europejskiej.
Jak słyszę hasło „tani prąd z atomu” to pękam ze śmiechu.
Koszt budowy atomówki o mocy takiej jak elektrownia węglowa jest ponad 6x wyższy.
Poza tym:
technologii swojej nie mamy , musimy kupić (a węglowe bloki stawiamy sami)istotnych złóż uranu nie mamy , musimy kupić za granicą (a na węglu siedzimy)kadr do obsługi elektrowni nie mamy, musimy wyszkolić za granicączas budowy dużo dłuższy niż elektrowni węglowejo konsekwencjach tego że „coś się może rypnąć” to już nawet nie wspomnęA jak znam polskie realia to budowa się przedłuży i będzie kosztować dużo więcej niż pierwotnie się zakłada.
PS. jeszcze tak luźno dodam że tych aktywistów „ostatniego pokolenia” to zamiast grzecznie ściągać z asfaltu za rączkę to bym tak długo masował gumą po nerach aż narobili by w gacie i grzecznie wyśpiewali kto ich podkręca i daje na te cyrki forsę. Bo wiadomo przecież że sami się na to nie zrzucają. Ewentualnie zerwał ich z ulicy tak aby skóra została na asfalcie.
Supermario pęka ze śmiechu jak słyszy o ministrze klimatu. Supermario czeka na powołanie takiego ministerstwa.
Monty Python – Ministerstwo głupich kroków (youtube.com)
Szanowny
supermario podzieli się czym według niego takie nowo powołane ministerstwo miałoby się zajmować. Będziemy boki zrywać razem 🙂
Ja to codziennie pękam ze śmiechu bo słucham dla rozrywki oficjalnej propagandy czyli radiowej jedynki. I nie ma dnia aby tam nie było wcinek o tym że „planeta płonie” itd. Oczywiście nikt się słowem nie zająknie że mamy teraz najintensywniejszy szczyt cyklu słonecznego od początku historii pomiarów.
I za jakiś rok-dwa zejdziemy ze szczytu i powoli będzie chłodniej. Ale na to to oni już są gotowi, dlatego nie mówią już prawie o „ociepleniu klimatu” tylko o „zmianach klimatu” – i cyk ! , pod to można wszystko podpiąć :). A ludziom i tak da się to wcisnąć bez problemu
Elektrownie węglowe nie rozwiążą problemu wypychania z rynku energetyki konwencjonalnej przez PV.
Elektrownie węglowe oparte na polskim węglu kamiennym produkują drożej energię elektryczną niż potencjalnie elektrownia jądrowa wybudowana nawet za jakąś nieakceptowalną kwotę.
Elektrownie na polski węgiel brunatny są obecnie w stanie produkować taniej od elektrowni atomowej, ale to wraz ze wzrostem ilości PV w parę lat się skończy.
Z cyklu prof. Świrski
„Dziś w Satyrycznym Przeglądzie Energetycznym: o działaniach wrogich sił na arenie międzynarodowej…
Feliz Navidad bez światła w Wenezueli, za to już 1 października!
Wenezuela mogłaby codziennie być wdzięcznym tematem dla satyry, gdyby nie fakt, że groteska nieustannie przeplata się tam z tragedią. Jak zwykle – wielki, bogaty kraj, który pogrąża się w chaosie na własne życzenie. Mimo olbrzymich złóż ropy naftowej i znacznych zasobów energii z rzek (73% energii pochodzi z hydroelektrowni), zaczynają się problemy z dostawami prądu – wielka awaria (blackout) miała miejsce w sierpniu. Przerwy w dostawach energii to jedynie dodatek do całej palety kłopotów: hiperinflacja (niegdyś gigantyczna, obecnie częściowo opanowana), ruina gospodarcza (spadek PKB o 10% w tym roku), masowa emigracja (prawie 8 mln z niespełna 30 mln obywateli) i, oczywiście, nieustanne konflikty polityczne.
Wszystko zaczęło się od charyzmatycznego, choć pełnego nowatorskich pomysłów, lewicowego prezydenta Chaveza. Po jego śmierci władzę przejął jego następca – Maduro. Wenezuela jest dziś doskonałym przykładem „nowoczesnej ekonomii” naszych czasów: rozdęte programy socjalne dla najuboższych, mające na celu zbudowanie lojalnego zaplecza wyborczego. Większość miejsc pracy jest powiązana z sektorem państwowym (przede wszystkim państwowa spółka naftowa) oraz szeroko rozbudowanym aparatem bezpieczeństwa, podporządkowanym sądownictwem i lojalnymi mediami. Każde stanowisko jest uzależnione od lojalności wobec partii Maduro i popierania wszystkich jego działań. Taki system daje solidną bazę wyborczą – każdy „kupiony” głos to jeden głos więcej dla prezydenta, a do tego dochodzą rządowe media i, jeśli trzeba, inne środki nacisku.
Niedawno ponownie doszło do sfałszowania wyborów prezydenckich, co dało Maduro trzecią kadencję. Brutalnie tłumione są protesty, opozycja jest pacyfikowana, a kontrkandydat Maduro w wyborach został aresztowany. Państwowe media, które są jedynymi w kraju, za wszelkie niepowodzenia oskarżają opozycję – według nich blackout był wynikiem sabotażu, a coraz gorsze wyniki państwowych spółek są efektem działań „wrogich sił”, głównie z USA, ale także z Unii Europejskiej.
Wszyscy, którzy mają umiejętności i chcą żyć normalnie, emigrują – skala jest ogromna. Ci, którzy zostają, próbują dopasować się do „nowego stylu rządów” i starają się zdobyć państwową posadę. To w zasadzie standard naszych czasów, jednak Maduro wyróżnia się swoimi barwnymi i niekonwencjonalnymi pomysłami. Ostatnio (już po raz kolejny – pierwszy raz w 2020 roku) ogłosił… przesunięcie Świąt Bożego Narodzenia.
Feliz Navidad w Wenezueli można zatem obchodzić już za półtora miesiąca, prawdopodobnie przy naturalnym oświetleniu ognisk, pochodni rządowych bojówek i wystrzałach karabinowych na zaciemnionych ulicach. Z pewnością na Święta będą też dodatkowe bonusy dla wszystkich (emerytury, pensje, dodatki), co ponownie podsyci hiperinflację. Warto jednak zwrócić uwagę na radosne twarze i oklaski w rządowej telewizji po przemówieniu Prezydenta.
Jakie to szczęście, że polska gospodarka, polityka i energetyka przez wiele lat nie czerpała wzorców z Wenezueli.
Francuski cios w polski przemysł baterii… a gdzie są nasi lobbyści?
To, że każdy dba o swoje interesy, wiadomo od dawna, podobnie jak to, że w Unii Europejskiej robią to lobbyści. Otrzymaliśmy właśnie tego dobitny przykład – pytanie tylko, czy dostrzegli to nasi politycy.
Chodzi o produkcję baterii – nowe fabryki w Europie to potencjalnie jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się sektorów w reindustrializacji Unii Europejskiej. Polska jest na dobrej pozycji startowej, ponieważ według statystyk zajmuje obecnie drugie miejsce na świecie w produkcji baterii. Można jednak powiedzieć, że była, bo ostatnie decyzje Unii Europejskiej spychają nas do tyłu.
Problem dotyczy „śladu węglowego”. Obowiązkowe staje się oznaczanie baterii pod względem emisji CO2, a w niedalekiej przyszłości (za kilka lat) regulacje będą promować tylko te baterie, które zostaną wyprodukowane z niskim „carbon footprint”. Polskie fabryki (głównie międzynarodowych producentów) radziły sobie z tym dotychczas dobrze, kupując specjalnie „zieloną”, bezemisyjną energię, co pozwalało im raportować poziom około 40-80 gCO2/kWh energii zużytej do produkcji.
Niestety, nowa regulacja unijna wymusza oznaczanie baterii nie na podstawie rzeczywistej energii zużytej w procesie produkcji, ale na globalnym poziomie emisyjności energetyki w danym kraju. Dla Polski oznacza to minimum 600 g/kWh. Poprawki te zostały przyjęte dzięki lobbingowi Francji (gdzie emisyjność krajowa wynosi około 50 gCO2/kWh) oraz części innych państw (średnia emisyjność w UE to nieco powyżej 200). Wygląda więc na to, że inne kraje będą bardziej „optymalne” dla produkcji baterii w Unii Europejskiej.
Możemy oczywiście oburzać się na „francuskie intrygi” i ubolewać nad kolejnym przypadkiem, kiedy nasz kraj cierpi pod unijnymi decyzjami, ale możemy również podziwiać skuteczny lobbying i zadać sobie pytanie: gdzie byli nasi europosłowie i członkowie odpowiednich komisji (w tym ITRE, gdzie mamy przewodniczącego)?
Piszę to satyrycznie, a może i nie – całkowicie apolitycznie, bo nie ma to znaczenia dla żadnej strony politycznej. Boli jednak to, że jesteśmy może głośni na posiedzeniach Parlamentu UE i podczas europejskich happeningów, ale kompletnie bezradni w kwestiach lobbingu dotyczącego kluczowych spraw dla polskiej energetyki i przemysłu. Jeśli za kilka, kilkanaście lat będziemy budować magazyny energii z francuskich baterii, to może zamiast narzekać, warto będzie przypomnieć sobie, kto wtedy zaspał.
Na szczęście zagranica działa bez sensu (w energetyce) …
W dzisiejszym, konkurencyjnym świecie kraje nieustannie rywalizują o dostęp do rynków, a my musimy nie tylko bronić własnych interesów, ale również cieszyć się, gdy inni popełniają błędy. Na szczęście ostatnio na Zachodzie podejmowane są same absurdalne decyzje…
W Norwegii postawiono wyłącznie na samochody elektryczne. Ostatnie dane pokazują, że w ubiegłym roku aż 97% sprzedanych aut było elektrycznych. Można jedynie współczuć Norwegom, bo w zimnym klimacie te pojazdy będą tracić, jak niektórzy twierdzą, nawet 50% swojej pojemności akumulatora. Tym bardziej, że w Norwegii na kilometr kwadratowy przypada około 15 mieszkańców, a u nas aż 122. Jak Norwegowie zamierzają pokonywać olbrzymie odległości, wśród stad reniferów i wielkich zasp śnieżnych, korzystając z takich pojazdów? My możemy tylko cieszyć się, że u nas wciąż jeżdżą 30-letnie diesle i będziemy stawiać opór unijnym regulacjom motoryzacyjnym (choć nie wiadomo, jak skutecznie).
W Wielkiej Brytanii zamykana jest ostatnia elektrownia węglowa (Ratcliffe-on-Soar, 2000 MW). To wręcz komiczne! Wyszli z Unii, więc nie muszą podlegać systemowi ETS. Mogliby kupować tani węgiel z zagranicy, a ich elektrownia jest całkowicie zamortyzowana. Nawet jeśli technologia jest przestarzała, wystarczyłoby zmodernizować kocioł i turbinę — robimy to od 30 lat. Zamiast tego konsekwentnie rezygnują z paliw kopalnych, w tym gazu. Zobaczymy za kilka lat, ile będzie kosztować ich energia i czy nie będą cierpieć z powodu blackoutów.
W Europie, w tym w Niemczech, udział OZE w produkcji energii jest w tym roku rekordowy. Niestety, to wciąż bez sensu — coraz więcej i więcej OZE. Wyniki mogą co prawda nieco spaść w okresie jesienno-zimowym, ale trend jest niezmienny — OZE wygrywa. A co ze stabilnością sieci? Na pewno czekają ich poważne problemy. Statystyki pokazują jednak coś zupełnie innego: wskaźnik SAIDI (czas przerw w dostawie energii — minuty na odbiorcę rocznie) w Polsce, gdzie jesteśmy przedostatni w Europie, wynosi ponad 200 minut, a w Niemczech… kilkanaście minut! Tam wskaźnik spada, u nas rośnie (bo rośnie również udział OZE). Ale to tylko statystyka w końcu w Rumunii wynosi 370 minut. A 200 minut rocznie to mniej niż minuta dziennie — większość z nas tego nawet nie zauważa, więc nie ma co się przejmować.”
https://konradswirski.blog.tt.com.pl/satyryczny-przeglad-energetyczny-10-09-2024/
Ciekawy artykuł, zważywszy, że hierarchia prawdopodobieństwa powstania danego czynnika jest tożsama z moją.
Nie zgadza mi się tylko ta ucieczka przed wojną. Wojna jest w odpowiednim miejscu, ale żeby trzeba mieć plecak przygotowany na natychmiastowe opuszczenie miejsca zamieszkania, to bardziej pasuje mi do jakiegoś nagłego zdarzenia typu nadciągające promieniowanie, wybuch super wulkanu, atak zombie, czy coś w tym stylu.
Wojnę zawsze wcześniej poprzedzają jakieś symptomy i dotyczy to w pierwszej fazie tylko terytoriów przygranicznych.
W obecnych realiach nie istnieje zagrożenie wojną w postaci, wymuszenia nagłej ucieczki. Może się oczywiście zdarzyć, że Putin odpali ładunki nuklearne gdzieś gdzie będzie uzasadnione przed nimi uciekać, ale czy aż tak to wysoko pozycjonujesz?
Mogę się oczywiście mylić, że hierarchia zagrożeń jest ułożona chronologicznie 🙂
Ze swojej strony dodam, że najlepsze przygotowanie się do sytuacji kryzysowych polega na za w czasu (kiedy jeszcze zagrożenie jest niedostrzegalne) przeniesieniu się na zadupie i utrzymywaniu przyjaznych kontaktów z sąsiadami. Do tego trzeba posiadać odpowiednią mentalność. Na zadupiu, miejska buraczność nigdy nie przejdzie.
Wrócę jeszcze do plecaka. Podstawowym jego wyposażeniem w mojej ocenie jest folia aluminiowa.
Nie chodzi mi tu o sławetne czapeczki, które nota bene mogą się przydać w sytuacji odpalenia przez Putina ładunków nuklearnych w kosmosie, ale o setki zastosowań, w których w ekstremalnych warunkach ta folia się przyda 🙂
Tym czasem złoto przebiło swój „dolarowy rekord” spot, w postaci $2550 za uncję (gdzie są teraz ci, co tu pisali, jeszcze na starej wersji forum, o zbliżającej się absurdalnej cenie 1xxx zielonych za OZ? … przydałoby się wyciągnąć teraz ich komentarze, by było wiadomo kto taki mądry)
W złotówkach cena siedzi sobie powyżej 10 000zł za uncję w detalu.
Znikli?
Ja tam w okresie covid i działań PiS kupiłem bo PiS stwarzał ryzyko systemowe.
Leżą i dobrze że nie tanieja.
Tylko na razie zielone średnio.
Q&A #13: Ojciec Rydzyk, posoborowy proboszcz w natarciu, oraz sprawiedliwa wojna
Q&A #13: Ojciec Rydzyk, posoborowy proboszcz w natarciu, oraz sprawiedliwa wojna – YouTube
Supermario proponuje ( dla posiadających własne domy ) kominki , kozy lub piece kaflowe + zapas suchego drewna . W czasach kryzysowych nikt nie będzie dochodził czy spełniają jakieś unijne normy , a które niedługo mogą być wycofane z oficjalnej sprzedaży.
Posiadać warto , ale zapewne zostanie skonfiskowana . Warto posiadać czarnoprochowca i broń białą np. kukri
Uciekać trzeba mieć gdzie , a doświadczenia z dwóch wojen światowych pokazują , że uciekanie nie było najlepszym pomysłem.
Jeśli o domy własnościowe to warto zaopatrzyć się we własne źródła prądu… wiatrak stojący na uboczu walk może się okazać bardziej stabilną i sterowalną generacją niż zbombardowana gazówka. A do tego ubywa tyle podstacji, które są między ową gazówką, a domem… oraz całe kilometry przewodu, który w dużej mierze jest nadal napowietrzny.
Jeśli chodzi o broń to jak już ją nabywasz to musisz być gotowy na jej użycie… bo gdy zostanie wyciągnięta czy w inny sposób zdemaskowana to nie będzie już odwrotu.
A jeśli chodzi o nieruchy to nie widzę dlaczego miałyby wzrosnąć podatki za nie…
Najlepsze zabezpieczenie? Było, nie było… odpowiedzialny rząd. W Polsce towar deficytowy… na ten przykład zagrożenie powtórki z ’97 złapało nas z tak zaniedbanymi wałami, że właśnie powinna trwać ewakuacja terenów zalewowych.
A do tego trzeba dodać, że jak temat pójdzie na ostro, to Złota Alga z Odry przeleje się okoliczne jeziora, stawy, rzeczki itp., a to z kolei wymusi ekologiczne dociśnięcie tamtej ludności… oby dopóki wędkarze mają po co tam przyjeżdżać (to + dania z lokalnych ryb też jest elementem turystyki, a Śląsk jest od niej mocno uzależniony).