Independent Trader.pl - Niezależny Portal Finansowy Ostatnie artykuły https://independenttrader.pl/rss Tue, 11 Dec 2018 00:43:46 +0100 <![CDATA[Słowniczek Independent Trader]]> Drodzy Czytelnicy,

Po wielu sugestiach z Waszej strony postanowiliśmy umieścić na blogu „Słowniczek Independent Trader”. Możecie do niego zajrzeć klikając TUTAJ. Znajdziecie go także w górnym menu.

W słowniczku jest już sporo treści, ale w przyszłości będzie on jeszcze uzupełniany. Raz na kilka miesięcy będziemy starali się poszerzać jego zawartość. 

Chcemy uprzedzić, że nowy dział nie zawiera najważniejszych pojęć w świecie finansów, a raczej obejmuje te zagadnienia, które najczęściej pojawiają się w naszych artykułach. Chcąc iść do przodu nie możemy raz po raz tłumaczyć tych samych pojęć w tekście. Zamiast tego początkujący Czytelnicy zawsze będą mogli zajrzeć do linkowanego artykułu w słowniczku i nadrobić zaległości.
 

]]>
https://independenttrader.pl/slowniczek-independent-trader.html Mon, 10 Dec 2018 16:48:00 +0100
<![CDATA[Najważniejsze wydarzenia minionych tygodni - Grudzień 2018]]> FED skapitulował


Podczas swojego ostatniego wystąpienia prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell zaprezentował nowe oblicze. Tym razem nie usłyszeliśmy zdecydowanych zapowiedzi dalszego zacieśniania polityki monetarnej, niezależnie od zawirowań na rynkach. Wręcz przeciwnie, Powell poinformował, że obecnie stopy procentowe w USA znajdują się tuż poniżej docelowego poziomu określanego jako „neutralny” - czyli zbliżony do oficjalnej inflacji CPI. Ten fragment wystąpienia poruszył rynkiem z kilku powodów:

]]>
https://independenttrader.pl/najwazniejsze-wydarzenia-minionych-tygodni-grudzien-2018.html Sat, 08 Dec 2018 13:57:00 +0100
<![CDATA[Dlaczego nie warto inwestować w nieruchomości?]]> Do napisania dzisiejszego artykułu skłoniła mnie wczorajsza rozmowa ze znajomym. Dyskutowaliśmy nt. skrajnie wysokich cen nieruchomości na Majorce oraz różnicy między cenami domów a przychodami z najmu. Salva akurat należy do nielicznej grupy osób, dla których chłodna kalkulacja się liczy. Absolutna większość moich znajomych ma całkowicie inne podejście do nieruchomości i z myślą o nich piszę dzisiejszy artykuł.

Dla wielu osób posiadanie nieruchomości jest niczym tlen. Gdzieś trzeba mieszkać, a przecież nie będę płacił za wynajem. Jeżeli mam już jedną nieruchomość to może kupię kolejną i z pieniędzy od wynajmujących będzie się sama spłacać. Jest to myślenie typowe dla większości populacji. Na Majorce dochodzi jeszcze „ przecież to Majorka, tu nigdy ceny nie spadną bo mamy pogodę, naturę i turyści będą zawsze przyjeżdżać”. Kilka wskazanych powyżej czynników plus rekordowo tani i łatwo dostępny kredyt doprowadziły w ostatnim czasie do uformowania się bańki przebijającej nawet tą z 2007 roku (przynajmniej w mojej okolicy).

Opiszę Wam jak wygląda obecnie sytuacja. Trzy ostatnie lata to ogromny napływ turystów w efekcie znacznego pogorszenia bezpieczeństwa w Grecji, Egipcie czy Tunezji. Więcej turystów to wyższe przychody z wynajmu krótkoterminowego, co przełożyło się na wyższe ceny nieruchomości. Tymczasem wraz z początkiem roku rząd Balearów pod groźbą kary od 20 do 40 tys. EUR zakazał wynajmowania prywatnych mieszkań oraz domów na okres krótszy niż miesiąc. Jeżeli masz mieszkanie, możesz je wynająć ale np. na rok, co generuje przychody mniejsze o jakieś 60% niż tygodniowy wynajem w okresie czerwiec - wrzesień. Właściciele domów (wyłącznie) mogli ubiegać się o drogie licencje na wynajem krótkoterminowe, ale starczyło ich tylko dla 10% chętnych. Połączenie bardzo silnego lobby hotelarskiego oraz skorumpowanych urzędników zrobiło swoje.

Efekt jest taki, że wiele osób, które kupiło mieszkania czy domy pod wynajem wakacyjny zostało z przysłowiową ręką w nocniku. Co gorsza, prawie wszystkie nieruchomości w ostatnich 2-3 latach kupiono na kredyt. Mogą oni teraz wynająć je na długi okres ale popyt jest całkowicie niedopasowany do oferty. Ponad 80% chętnych szuka czegoś do 700 EUR / m-c. Około 10 % osób może zapłacić 700-1000 EUR / m-c. Prawie nie ma osób które są w stanie płacić więcej niż 1200 EUR za wynajem. Osoby które stać na wysoki czynsz zazwyczaj wolą kupić skrajnie drogą nieruchomość.

Efekt jest taki że za 600 EUR / m-c wynajmiecie klitkę. Za 800 EUR segment. Ja za 1500 EUR mam bardzo ładny 180 m2 dom z ogrodem o wielkości 2 hektarów. Dla świętego spokoju kontrakt podpisałem na kilka lat. Dla porównania przed zmianą przepisów właściciel wynajmował dom za 4,5 tys. EUR / tydzień.

Co ciekawe mimo zmiany przepisów ceny domów nie spadają. Właściciel zastanawiał się czy go nie sprzedać (mój kontrakt nie do ruszenia), ale cena jakiej oczekuje to 1,5 mln EUR bo takie są ceny. To jest chore. Wycena odpowiada 83-letniemu czynszowi najemnemu!!! Ale czy rzeczywiście?

Teraz najważniejsza część przekazu. Właściciel domu który wynajmuję nie ma specjalnie ciśnienia na sprzedaż bo „przecież otrzymuje 18 tys EUR rocznie.” W ten dziwny sposób myśli wiele osób i teraz czas na pobudkę!

Z owych 18 tys. musi opłacić następujące wydatki związane z nieruchomością:

-      3 tys. - podatek dochodowy od wynajmu

-      3 tys. - podatek od nieruchomości (katastrat - 0,2% rocznie)

-      ok 3,2 tys. - wydał w ciągu 9 miesięcy na drobne naprawy (usługi tu są naprawdę drogie, a właściciel odpowiada za wszystkie naprawy)

Z 18 tys EUR rocznie zostaje mu realnie mniej niż połowa czyli 9 tys EUR. To nie koniec. Po 5 latach mieszkania na Majorce wiem że jakość budowy domów w Polsce przewyższa Hiszpanię o co najmniej 30 lat. Domy budowane tu są w bardzo kiepski sposób, w efekcie czego po 20 latach robisz kompletny remont, a po 40 możesz dom wyburzyć albo sam się rozpadnie.

Mając zatem nieruchomość wartą 1,5 mln EUR przyjmijmy, że wartość odtworzeniowa domu to 750 tys EUR. Drugie tyle to wartość działki. Nas dom starzeje się wobec czego jego wartość nieustannie spada. Jeżeli 750 tys EUR rozłożymy nie na 40 lat lecz asekuracyjnie na 50 to okazuje się, że masz dom traci w długim terminie 15 tys EUR każdego roku.

a) Wg podejścia właściciela, zarabia on na wynajmie 18 tys EUR rocznie.

b) Po opłaceniu podatków i kosztów drobnych remontów zostaje mu mniej niż 9 tys EUR rocznie.

c) Po uwzględnieniu starzenia się domu realnie traci na niej co najmniej 4 tys EUR rocznie. Podkreślam jeszcze raz: obecna wartość nieruchomości to 1,5 mln EUR.

Tak masakrycznie wyglada wynajem domów w miejscu w którym mieszkam. Problem jest taki, że do 90% osób z którymi rozmawiam to nie dociera. Lepiej kupić coś na kredyt bo przynajmniej spłacam swoje. Po co mam płacić obcym? Co gorsza praktycznie każda osoba, posiadająca nieruchomość, nieważne czy kupioną za gotówkę czy kredyt uważa, że tu nieruchomości nigdy nie spadną, „przecież to Majorka”.

 

Jak kształtowały się ceny nieruchomości w ostatnich latach?


Salva (kolega z którym rozmawiałem) z nostalgią wspomina czasy pesety. Wysokie stopy procentowe. Bardzo niskie ceny nieruchomości oraz niski koszt najmu w relacji do wynagrodzeń. Po wejściu do strefy EURO i nagłym obniżeniu stóp procentowych i tym samym kosztów kredytu z 12% do 3% kapitał popłynął na rynek nieruchomości. Po kilku latach uformowała się bańka, podobnie jak w Polsce w 2008 roku. Teraz kolejny case znajomego.

W 2007 roku kolega kupił 100 m2 segment w bardzo ładnej okolicy. Zapłacił za niego 360 tys. EUR. Kupił go nie dlatego, że miał w nim zamieszkać lecz czysto pod spekulacje. Dwa lata wcześniej tego typu nieruchomości sprzedawano po 200 tys więc skoro tak szybko ceny rosną to za kolejny rok czy dwa sprzedam ją za 500 tys. Nic tylko brać. Problem był taki, ze kupił ją prawie na górce. Ceny nie spadły od razu. Spadła za to płynność. Rynek się nasycił. Wszyscy, którzy chcieli i mogli kupić (także pod spekulacje) już to zrobili. Z czasem osoby, które straciły płynność zaczęły wyprzedawać nieruchomości i to oni wyznaczali cenę. Później ceny wyznaczały już  licytacje komornicze. Co gorsza, w Hiszpanii podobnie jak w Polsce, bank może przejąć dom, sprzedać go za bezcen i żądać od kredytobiorcy spłaty reszty kredytu. Oddanie nieruchomości i zakończenie przygody z bankiem jak to ma miejsce w USA nie wchodzi w grę. Wracając znowu do cen, dno osiągnęliśmy w 2011 roku gdy cena segmentu kupionego w 2007 za 360 tys. spadły do 180 tys. 50% zjazd zaledwie w 4 lata. A podobno „ceny na Majorce nigdy nie spadają.”

Osiągnęliśmy dno, rynek się trochę oczyścił po czym ceny zaczęły ponownie rosnąć w czym duży udział mają podatki od kosztów pracy, 21% VAT na nieruchomości oraz 10% podatek od nabycia. To wszystko winduje ceny. Lata 2015-2017 i zalew turystów podbił je jeszcze bardziej do poziomów abstrakcyjnych przynajmniej względem czynszy najemnych co widzieliście powyżej. Dziś segment o który mowa kosztuje znowu między 300 - 350 tys czyli zbliżył się do kosztów nabycia ale ma już 10 lat. Nowe są dużo droższe.

 

Nie zamykaj się na inne aktywa, myśl globalnie. 


Wiele osób podejmując decyzję odnośnie tego w co zainwestować kieruje się wyborem: „kupuję to co znam lub to co robią inni”. Niewiedza kosztuje, ale czy zamiast kupować coś „bo mi się wydaje” czy nie lepiej się trochę dokształcić? Czy jeżeli kupuję nieruchomość za ekwiwalent mniej więcej 12 lat zarobków to czy nie lepiej poświęcić miesiąc naszego życia i chociażby poczytać czym są REITy?

Przykład negatywnej rentowności mojego domu jest dość ekstremalny. Jest to natomiast efekt przywiązania właściciela po pierwsze: do nieruchomości, po drugie do lokalnego rynku.

Wyobraźmy sobie teraz że jednak mamy trochę wiedzy. Sprzedajemy dom nie za 1,5 mln EUR ale za 1,2 mln EUR aby się sprzedał w ciągu miesiąca. Wierzcie mi, klient się znajdzie w 2 tygodnie. Mamy zatem 1,2 mln EUR za które kupujemy REITY w Singapurze (najtańszy rynek, choć w ujęciu fundamentalnym jest neutralnie wyceniony) oraz Hong Kongu (trochę droższy niż Singapur lecz dużo tańszy niż USA, Japonia czy Australia), aby 100% kapitału nie ładować w 1 kraju.

REIT’y z obu krajów płacą odpowiednio 7% i 5,5% dywidendy przeznaczając na jej wypłatę około 80% dochodów z najmu. Pozostałe 20% jest odkładane na remonty albo na kupno nowych nieruchomości w miejsce tych które z czasem tracą na atrakcyjności. Dzięki temu REIT może utrzymywać stały lub rosnący poziom przychodów z czynszy najemnych. Realny roczny dochód z dywidendy z REIT’ów (po zapłaceniu 20% podatku) przy założeniu że inwestujemy w nie 1,2 mln EUR wyniósłby 60 tys EUR. Co więcej porównujemy nieruchomość w zadłużonej i zbiurokratyzowanej Hiszpanii do dwóch najbardziej wolnorynkowych gospodarek z której jedna (Singapur) nie ma długu netto, a w przypadku Hong Kongu wynosi on poniżej 40% PKB.

 

Czy zatem kupić REIT'y dla dywidendy? 


Oczywiście, że nie. Wszystko wskazuje na to że spadki na rynkach akcji już się zaczęły i przekładają się one także na spadki REIT’ów. Spadek notowań przy niezmiennym przychodzie z wynajmu (umowy długoterminowe) oznacza, że poziom dywidendy rośnie. Działa to oczywiście w dwie strony. Warto jednak wiedzieć, że w długim terminie poziom dywidendy z REIT’ów nieważne czy w Azji, USA czy Europie waha się w przedziale od 3% - 4% (szczyt hossy) do 15-17% (dno bessy). Co nam zatem po 7% dywidendzie jeżeli podczas ostrej bessy notowania spadną o 20-25% w ciągu roku.

 

Podsumowanie 


W artykule absolutnie nie chodzi mi o to żeby zainteresować Was REIT’ami. Owszem na edukację jest czas zawsze, ale na inwestycje w REIT’y to jeszcze nie ten moment. Chodzi mi jednak o to aby uzmysłowić Wam, że zwroty z inwestycji mogą wyglądać zupełnie inaczej niż może się to wydawać.

Pozorne 18 tys. zysku może być w praktyce stratą 4 tys. jeżeli starannie wszystko policzymy. Drugi wniosek, nie powinniśmy za bardzo przywiązywać się emocjonalnie do naszych inwestycji. Rozumiem, że właściciel wynajmowanej przeze mnie nieruchomości jest przywiązany do wyspy na której się urodził, jak i do nieruchomości jako aktywa pod inwestycje. Gdyby jednak sprzedał dom i uzyskane środki zainwestował w mieszkania o powierzchni 30-40 m2 na które jest największy popyt rentowność z najmu może nie byłaby oszałamiająca, ale byłaby dużo wyższa niż obecnie. Największym wydaje mi się jednak problemem jest nasza mentalność. Mam dom, zawsze mogę go wynająć. Zawsze coś mi tam przyniesie.

Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Wielu Czytelników uważa że jestem uprzedzony do nieruchomości. Absolutnie tak nie jest. Po prostu nie lubię kupować drogich aktywów i tyle. Jeżeli jednak wspomniane przeze mnie REIT’y na fali globalnej paniki zjadą powiedzmy o 40% to nie będę miał absolutnie żadnych obiekcji, aby ulokować w nich do 25% mojego kapitału. Co więcej już rozmawiam ze znajomym specjalizującym się w wyszukiwaniu nieruchomości z licytacji z wadami prawnymi. Ich „oczyszczenie” zajmuje 2-3 lata. Póki co ze względu na duży popyt i takie „perełki” znajdują nabywców w cenach 10-15% poniżej cen rynkowych. W 2011 roku jednak na takie nieruchomości nie było chętnych wcale. W efekcie można je było kupić naprawdę za bezcen podczas trzeciej licytacji. Po dwóch nieudanych licytacjach sprzedaje się nieruchomość bez ceny minimalnej. Jest jedna oferta to się ją przyjmuje. Dla mnie podstawowym czynnikiem jest cena oraz rentowność. Aby była na odpowiednim poziomie należy się jednak uzbroić w cierpliwość. M.in. dlatego niedługo największą pozycją w moim portfelu będzie gotówka.

W ramach uzupełnienia wiedzy podrzucam Wam link do artykułu sprzed 4 lat. Znajdziecie w nim informacje w jakim otoczeniu możemy kupić nieruchomość dającą nam 12% zwrotu rocznie. Problem jest taki, że dotyczył on wyspy w Indonezji na której mieszkałem przez jakiś czas. Nie chodzi jednak o lokalizację, ale o warunki które sprawiają, że relatywnie tanio możemy nabyć aktywo generujące nam wysoki zwrot z najmu.

 

Trader21

 

P.S. Zgodnie z zapowiedziami poniżej zamieszczam zapis ostatniej części wywiadu, w której rozmawiam z Wapniakiem na temat nieruchomości. 

]]>
https://independenttrader.pl/dlaczego-nie-warto-inwestowac-w-nieruchomosci.html Tue, 04 Dec 2018 12:42:00 +0100
<![CDATA[Trader21 & Wapniak - przegląd sytuacji na rynkach kapitałowych]]> Drodzy Czytelnicy,

niedawno na jednej z konferencji poświęconej kryptowalutom udzieliłem wywiadu jednemu z YT’berów „Wapniakowi”. Swoją drogą ma bardzo oryginalną ksywkę. 

]]>
https://independenttrader.pl/trader21-wapniak-przeglad-sytuacji-na-rynkach-kapitalowych.html Mon, 03 Dec 2018 12:42:00 +0100
<![CDATA[Nadchodzi złota dekada GPW?]]> W niedawnym artykule zatytułowanym „Czy NBP zamierza rozpocząć dodruk waluty?” rozpoczęliśmy rozważania na temat perspektyw dla polskiej giełdy na lata 2019-2025. Przeanalizowaliśmy słowa prezesa NBP, który zadeklarował, że w razie potrzeby możliwe jest uruchomienie dodruku waluty i skupowanie np. obligacji korporacyjnych. Korzystając z okazji jeszcze raz przypominamy, że inwestując w średnim i długim terminie trzeba analizować potencjalne posunięcia banków centralnych. Ostatnia dekada udowodniła to dobitnie.

Niezależnie od tego czy dodruk będzie miał miejsce czy nie, na notowania polskich akcji i obligacji wpływ będą mieć także inne czynniki. Pora się im przyjrzeć. Zaczniemy od tego, który w ostatnich tygodniach wzbudzał największe emocje.

]]>
https://independenttrader.pl/nadchodzi-zlota-dekada-gpw.html Tue, 27 Nov 2018 13:49:00 +0100
<![CDATA[Jak stokenizować udziały w firmie?]]> Na rynku krypto masakra.

Kurs Bitcoina, najbardziej popularnej waluty potaniał już o 81%, Etherum najbardziej użytecznej waluty o 92%. Wydawać by się mogło że na rynku krypto mamy do czynienia z istnym pogromem. Dla osób, które na fali hurra optymizmu rzuciły się do zakupów w pod koniec zeszłego roku na pewno jest to właściwe określenie sytuacji. Z dłuższej jednak perspektywy patrząc nie jest tak źle. Ostatecznie ceny kryptowalut zeszły do poziomów z kwietnia czy maja zeszłego roku. Czy mają potencjał do dalszych spadków? Nikt tego nie wie.

]]>
https://independenttrader.pl/jak-stokenizowac-udzialy-w-firmie.html Mon, 26 Nov 2018 10:10:00 +0100
<![CDATA[Czy NBP zamierza rozpocząć dodruk waluty?]]> Afera wokół KNF i banków Leszka Czarneckiego być może nie wstrząsnęła światem polityki (jedna dymisja i brak zmian w sondażach), ale z pewnością poruszyła część społeczeństwa. Pod placówkami Getin Banku zaczęły ustawiać się kolejki osób chcących wycofać swoje oszczędności z banku.

Banki Czarneckiego odgrywają niemałą rolę w polskim sektorze bankowym, w związku z czym sprawa wymagała szybkiej reakcji rządzących oraz przedstawicieli organów nadzoru. W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do spotkania w którym udział wzięli m.in. prezes NBP, minister finansów, p.o. prezesa KNF oraz prezes zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

]]>
https://independenttrader.pl/czy-nbp-zamierza-rozpoczac-dodruk-waluty.html Wed, 21 Nov 2018 20:30:00 +0100
<![CDATA[Afera KNF: Jak kupić bank za złotówkę?]]> Tytuł mógłby sugerować, że mowa będzie o kraju trzeciego świata. Niestety, wszystko dotyczy Polski. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że celem państwa polskiego nie jest stworzenie Polakom jak najlepszych warunków do rozwoju (także ich biznesów). Wręcz przeciwnie, chodzi o to, żeby najpierw karać najmocniej tych działających najefektywniej (podatek dochodowy), a w razie konieczności – ubić tych którzy wybili się naprawdę wysoko i nie chcą być posłuszni.

]]>
https://independenttrader.pl/afera-knf-jak-kupic-bank-za-zlotowke.html Fri, 16 Nov 2018 14:03:00 +0100
<![CDATA[Jakie perspektywy dla uranu?]]> Przez długi czas uran pozostawał znienawidzonym aktywem, głównie za sprawą awarii w japońskiej elektrowni Fukushima, do której doszło w 2011 roku. Trzęsienie ziemi oraz tsunami, jakie nawiedziły wtedy wyspę, spowodowały katastrofę, w wyniku której radioaktywne substancje przedostały się do wody oraz powietrza. W związku z tym rządzący, aby wzmocnić poczucie bezpieczeństwa wśród obywateli, postanowili na lata zamknąć reaktory, które wówczas odpowiadały łącznie za 12% globalnej produkcji energii jądrowej.

Wstrzymanie pracy tak wielu reaktorów przełożyło się na wieloletnie spadki cen uranu. Trudno się dziwić, w końcu z rynku zniknęła znaczna część popytu, a jakby tego było mało inne kraje (np. Włochy) rezygnowały z planów budowy elektrowni atomowych, co w dłuższym terminie nie wróżyło rynkowi uranu zbyt dobrze.

Źródło: www.cameco.com

Od momentu katastrofy, aż do dołka w listopadzie 2016 roku cena spot metalu osunęła się około 75%, zaś od wspomnianego dołka do dziś uran zdążył podrożeć o około 56% i wiele wskazuje na to, że nadchodzą lepsze czasy dla tego aktywa.

 

Zmiana nastawienia do uranu


Po wielu latach złej sławy uranu można dostrzec pozytywne dla tego rynku zmiany. Znacznie mniej piętnuje się dziś wytwarzaną z atomu energię, a kraje takie jak Chiny, czy Indie podejmują coraz więcej działań zmierzających do szybszego zastępowania energetyki opartej na spalaniu węgla, energią nuklearną. Chociaż wymieniliśmy jedynie dwa kraje, to pamiętajmy, że ich obywatele odpowiadają łącznie za ponad 36% globalnej populacji. Odznaczają się one też wysokim tempem rozwoju gospodarczego, a to sprawia, że ich pozytywny stosunek do uranu ma znacznie większe znaczenie.

Warto w tym miejscu także wspomnieć, jakie zdanie na temat energii nuklearnej ma współzałożyciel fundacji Greenpeace Patrick Moore, który odszedł z organizacji w 1986 roku. Po latach aktywności w „zielonych”, Moore stanął po drugiej stronie barykady, wypowiadając się w pozytywny sposób o energii z atomu. Kwintesencję jego poglądów przedstawia poniższe, krótkie nagranie.

Już w pierwszych zdaniach Patrick Moore stwierdza, że to właśnie dlatego, że jest ekologiem wspiera energię nuklearną. Energia nuklearna nie produkuje zanieczyszczeń powietrza ani gazów cieplarnianych, w przeciwieństwie do energii z paliw kopalnych. Co więcej praca w przemyśle nuklearnym, jak pokazują badania, jest bezpieczniejsza niż praca w nieruchomościach, czy usługach finansowych.

 

Restarty reaktorów


Istotne dla rynku uranu są informacje dotyczące tzw. restartów, czyli wznawiania pracy we wcześniej zamkniętych reaktorach. Szczególnie ważne są wznowienia ogłaszane przez Japonię, ale ciężko jest w tym przypadku jednoznacznie wskazać ich liczbę. Ostatnio informacje o planowanych restartach ukazały się także w Belgii.

O wiele bardziej istotne (w długim terminie) od ilości restartów są same informacje o nich, ponieważ oznacza to stopniowy powrót popytu na uran przy mocno ograniczonej jego podaży. O ile ilość restartów ciężko określić, o tyle garść innych ważnych statystyk dotyczących reaktorów możemy znaleźć na stronie Światowego Stowarzyszenia Nuklearnego (World Nuclear Association). Zgodnie z poniższą grafiką na świecie funkcjonuje obecnie 456 reaktorów, 56 jest w budowie, a udział energii nuklearnej w całości produkowanej globalnie energii znajduje się na poziomie 10,5 %. Wspomniane w poprzednim akapicie ocieplenie wizerunku uranu oraz rosnąca ilość reaktorów pozwala twierdzić, że w kolejnych latach udział energii pochodzącej z atomu będzie stopniowo wzrastał. Szczególnie za sprawą państw o dużym zaludnieniu i szybkim wzroście gospodarczym.

Źródło: http://www.world-nuclear.org/

 

Koszty produkcji vs cena uranu


Jeśli porównamy przeciętny koszt produkcji funta uranu wskazywany przez producentów (50 - 60$) z aktualną ceną metalu (ok. 29$) szybko okazuje się, że firmy na każdym jednym wyprodukowanym funcie tracą ponad 30$.

Niska cena surowca sprawia, że co jakiś czas jeden z producentów informuje o ograniczeniu wydobycia, co przekłada się na wzrost ceny uranu. Ostatnio takim krokiem było wstrzymanie wydobycia w należącej do Cameco Corp. kopalni McArthur River. Trzeba mieć na uwadze, że chociaż wstrzymanie prac w tej kopalni miało być tymczasowe, to może ono przerodzić się w całkowite jej zamkniecie.

Żeby być obiektywnym, należy w tym miejscu wspomnieć, że oprócz uranu pozyskanego z naturalnych złóż, na rynku istnieje także drugie źródło podaży tego metalu. Chodzi o uran pochodzący z rozbrojonych głowic, który pojawił się na rynku w wyniku porozumień zawartych po zakończeniu zimnej wojny.

 

Rynek uranu w Stanach Zjednoczonych


Pomimo faktu, że około 15% całej podaży energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych pochodzi z elektrowni atomowych, produkcja uranu znajduje się tam na bardzo niskim poziomie. W 2017 roku wydobycie metalu w USA osiągnęło poziom 2 mln funtów, podczas gdy konsumpcja wyniosła 50 mln funtów. Większość zużywanego w Stanach uranu pochodzi z importu z krajów, takich jak Kanada, Australia, Rosja, czy Kazachstan.

W związku z duża ilością uranu importowaną do kraju najwięksi amerykańscy producenci zdecydowali się skierować do Departamentu Handlu (U.S. Department of Commerce) petycję, w której zwrócono uwagę na fakt, że duża zależność od wyżej wymienionych krajów stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Firmy dążą do tego, aby więcej zużywanego uranu pochodziło od krajowych producentów, rezerwując dla nich 25% amerykańskiego rynku. Ważny odnotowania jest też fakt, że uran jest jednym z pierwiastków znajdujących się na liście 35 pierwiastków strategicznych, którą opublikował Departament Spraw Wewnętrznych USA (Department of the Interior). Wanad, o którym piszemy w następnym akapicie również należy do tego grona.

 

Wanad ratunkiem dla producentów uranu


W ciągu ostatnich dwóch lat cena wanadu – metalu wykorzystywanego przede wszystkim do wzmacniania stali – zanotowała olbrzymie wzrosty (ponad 800%). Jak się okazuje, niektóre firmy które dotychczas skupiały się przede wszystkim na wydobyciu uranu, dzięki wzrostom cen wanadu mogły znacząco poprawić wyniki. Ale co wanad ma wspólnego z uranem?

Wanad często otrzymuje się jako produkt uboczny przy wydobyciu uranu. Mało atrakcyjne ceny wanadu w przeszłości spowodowały, że obecność złóż tego metalu była pomijana przez firmy, a samo wydobycie skupiało się głównie na uranie. Podczas gdy wanad znacząco podrożał, a firmy zaczęły dostrzegać w nim szansę na poprawę swojej sytuacji, ponownie oszacowano złoża. W przypadku niektórych producentów, złoża wanadu okazały się znacznie większe niż złoża uranu.

Przykładem takiej firmy, która skorzystała na wzrostach cen wanadu jest Western Uranium & Vanadium Corp., która w październiku tego roku zmieniła nawet nazwę, aby być bardziej kojarzona z tym surowcem (poprzednia nazwa: Western Uranium Corp.).

Od początku roku notowania spółki zdążyły urosnąć o ponad 200%, a władze firmy poinformowały, że wznowią wydobycie wanadu w kompleksie kopalń Sundey Mine, gdzie kilka lat temu wstrzymano prace ze względu na niską cenę metalu.

 

Ekspozycja na rynek uranu


Chcąc zdobyć ekspozycję na rynek uranu inwestorzy nie mają zbyt wielu możliwości. Oprócz zakupu akcji pojedynczych firm istnieją tylko dwa ETF-y, które starają się naśladować branżę: URA i NLR. Żaden z nich nie jest idealny, ale przewagę według nas posiada URA, który ma dużo większą ilość aktywów w zarządzaniu i lepiej oddaje rynek.

Warto zauważyć, że ETF URA przeszedł ostatnio zmiany. W jego składzie pojawiło się więcej spółek obecnych przy budowie np. elektrowni atomowych, a zmniejszył się udział producentów uranu. Nie zmienia to jednak faktu, że URA wciąż dużo lepiej oddaje sytuacje w tej branży. Wystarczy powiedzieć, że URA znajduje się 87% poniżej szczytu z 2011 roku, podczas gdy NLR jest obecne jedynie 39% niżej.

ETF-y nie posiadają w portfelach firm, dających znaczącą ekspozycję na rynek wanadu, dlatego pomimo tego, że niektóre firmy mogą skorzystać na wysokich cenach tego metalu, dla notowań URA i NLR nie powinno mieć to większego znaczenia. Mało tego, korekta na rynku wanadu może sprawić, że firmy produkujące ten surowiec mogą zaliczyć spadki. Będzie to dla nas okazja, by rozejrzeć się poza ETF URA i spróbować znaleźć spółki z dużymi złożami uranu i wanadu.

Pod względem współczynników fundusze zbytnio się od siebie nie różnią. Warto jednak pamiętać, że zdecydowanie bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie ETF URA.

Źródło: Opracowanie własne

 

Podsumowanie


Za wyższymi cenami uranu przemawiają:

- ograniczenie produkcji przez producentów

- zmiana nastawienia do uranu

- plany otwarcia kolejnych reaktorów

Nie jesteśmy w stanie ze stuprocentową pewnością stwierdzić jak na rynek uranu wpłyną notowania wanadu. Jeśli cena tego ostatniego zaliczy korektę, może to doprowadzić kolejne firmy do bankructwa, co mocno zawęzi podaż i przyspieszy wybicie uranu. Z kolei jeśli wanad utrzyma się na bardzo wysokich poziomach, może to oznaczać nieco wolniejszy przebieg odbicia cen uranu. Trzeba też pamiętać, że wciąż w obrocie jest uran, który trafił na rynek po rozbrojeniach z początku lat 90-tych.

Wieloletnia bessa na tym surowcu spowodowała, że z rynku zniknęło wiele firm, przez co teoretycznie łatwiej jest wybrać te właściwe. Dla inwestorów, którzy nie chcą jednak poświęcać czasu na analizowanie sytuacji poszczególnych przedsiębiorstw do dyspozycji pozostaje ETF URA, który tak jak wspominaliśmy wcześniej, nie jest idealny, ale w dalszym ciągu jest przez nas uznawany za najlepszy sposób na zdobycie ekspozycji na rynku uranu.

Cały czas na bieżąco śledzimy wydarzenia wokół uranu, gdyż uważamy go za aktywo o bardzo ograniczonym potencjale do spadku. W efekcie surowiec ten wydaje się być bardzo bezpiecznym elementem portfela inwestycyjnego w perspektywie kolejnych miesięcy.

 

Zespół Independent Trader

]]>
https://independenttrader.pl/jakie-perspektywy-dla-uranu.html Wed, 14 Nov 2018 14:45:00 +0100
<![CDATA[Jak wybory w USA wpłyną na giełdę?]]> Już dziś (wtorek) odbędą się w USA tzw. wybory połówkowe. Z perspektywy Polski jest to zupełnie obcy termin, dlatego też najpierw krótko wyjaśnimy o co w tym wszystkim chodzi, a później zastanowimy się jak to głosowanie może wpłynąć na rynki.

]]>
https://independenttrader.pl/jak-wybory-w-usa-wplyna-na-gielde.html Tue, 06 Nov 2018 15:59:00 +0100
<![CDATA[Kurs Inteligentny Inwestor dostępny za 50% ceny!]]> W lutym bieżącego roku ruszyliśmy z III edycją kursu Inteligentny Inwestor. Wśród uczestników znalazły się zarówno osoby nowe, jak i absolwenci z poprzednich lat.

Dostęp do kursu Inteligentny Inwestor ]]>
https://independenttrader.pl/kurs-inteligentny-inwestor-dostepny-za-50-ceny.html Fri, 02 Nov 2018 14:38:00 +0100
<![CDATA[W jakim miejscu znajduje się rynek akcji?]]> Październik powoli dobiega końca. O ile w poprzednich miesiącach uwagę przyciągały spadające rynki wschodzące, o tyle teraz solidne przeceny dotknęły także Stany Zjednoczone. Spośród różnych amerykańskich indeksów zdecydowanie najgorzej sprawowały się małe spółki, czyli Russell 2000, a także spółki technologiczne.

]]>
https://independenttrader.pl/w-jakim-miejscu-znajduje-sie-rynek-akcji.html Tue, 30 Oct 2018 14:58:00 +0100
<![CDATA[Najważniejsze wydarzenia minionych tygodni - Październik cz. 2]]> Pogrom na rynku akcji

 

Z ciekawą symboliką mieliśmy do czynienia w środę. Na ten dzień przypadała 89. rocznica Czarnego Czwartku, czyli dnia uznawanego przez niektórych za początek Wielkiego Kryzysu. W tym roku 24 października również okazał się być bardzo ponury dla większości inwestorów.

]]>
https://independenttrader.pl/najwazniejsze-wydarzenia-minionych-tygodni-pazdziernik-cz-2.html Thu, 25 Oct 2018 14:57:00 +0200
<![CDATA[Cykl szkoleń z Traderem21]]> Drodzy Czytelnicy,

Część z Was zdążyła już zauważyć, że zdecydowałem się poprowdzić kurs inwestowania online we współpracy z X-Trade Brokers. Będzie to cykl 4 szkoleń, podczas których skupię się na tematach związanych z inwestowaniem w akcje oraz ETFy. Poruszę następujące kwestie:

]]>
https://independenttrader.pl/cykl-szkolen-z-traderem21.html Mon, 22 Oct 2018 15:12:00 +0200
<![CDATA[Czym fundusze ETF podpadły finansowej elicie?]]> Wraz z początkiem 2018 roku w życie weszła kolejna „wspaniała” dyrektywa unijna, znana powszechnie jako MIFID II. Oficjalnie celem wprowadzenia nowych przepisów była troska o bezpieczeństwo inwestorów. Nowe prawo sprawiło, że wielu brokerów zdecydowało się na spore zmiany w ofercie, co spowodowało znaczne utrudnienia dla klientów. Czy bezpieczeństwo inwestorów wzrosło? Zobaczmy.

 

]]>
https://independenttrader.pl/czym-fundusze-etf-podpadly-finansowej-elicie.html Thu, 18 Oct 2018 13:14:00 +0200
<![CDATA[Jakie błędy popełniają inwestorzy?]]> Kilka dni temu trafiliśmy na grafikę ukazującą 20 zwyczajów, które mogą prowadzić do złych decyzji. Wiele z wymienionych niżej błędów można odnieść także do inwestowania na rynkach finansowych, dlatego postanowiliśmy umieścić grafikę i omówić większość punktów.

]]>
https://independenttrader.pl/jakie-bledy-popelniaja-inwestorzy.html Fri, 12 Oct 2018 15:44:00 +0200
<![CDATA[Coraz ciekawiej na rynku obligacji]]> W bardzo wielu artykułach dość negatywnie odnosiłem się do inwestowania w obligacje. Patrząc długoterminowo trzymam się tego nadal i to z kilku powodów. Po pierwsze, rośnie nam inflacja, a wraz z nią zazwyczaj rośnie rentowność obligacji (a więc spada ich cena). Po drugie, banki centralne jeden po drugim wycofują się z dodruku, a FED przyspiesza redukcję bilansu (sprzedaje obligacje skupowane w latach 2009 - 2014). Po trzecie, w ciągu kolejnej dekady wiele krajów zadłużonych ponad poziom możliwy do spłaty, odmówi wykupienia obligacji i wierzyciele nie mając wyboru usiądą do stołu i zgodzą się na odpisanie 50-80% długu, tak jak działo się to wielokrotnie na przestrzeni setek lat (niedawno chociażby w Grecji).

]]>
https://independenttrader.pl/coraz-ciekawiej-na-rynku-obligacji.html Tue, 09 Oct 2018 14:35:00 +0200
<![CDATA[Najważniejsze wydarzenia minionych tygodni - Październik 2018]]> Polska skupuje złoto


W lipcu oraz sierpniu Narodowy Bank Polski skupił łącznie niecałe 10 ton złota. Nie jest to może nadzwyczaj wielka ilość, natomiast zasługuje na uwagę z kilku względów:

]]>
https://independenttrader.pl/najwazniejsze-wydarzenia-minionych-tygodni-pazdziernik-2018.html Thu, 04 Oct 2018 16:16:00 +0200
<![CDATA[(nie)Bezpieczne obligacje cz. 2]]> W pierwszej części artykułu dotyczącego inwestowania w obligacje skupiliśmy się na podstawowych pojęciach ceny i rentowności. Wskazaliśmy, że długoterminowo obligacje są obecnie kiepską formą inwestycji. Czy w związku z tym należy całkowicie zapomnieć o rynku długu? Zdecydowanie nie i to przynajmniej z 2 względów.

1. Obligacje mogą być dobrą formą dywersyfikacji portfela, ponieważ ich notowania są odwrotnie skorelowane z szerokim rynkiem akcji. Wyjątkiem są tu obligacje korporacyjne o wysokiej rentowności (high yield bonds), których powinniśmy unikać.

2. Obligacje skarbowe są zazwyczaj beneficjentem załamania na rynku akcji. Kapitał uciekając od spółek szuka bezpiecznej przystani. Znajduje ją w gotówce, metalach szlachetnych lub obligacjach skarbowych USA, powszechnie uważanych za najbezpieczniejsze.

Jeśli więc  budujemy portfel pasywny, w którym obligacje będą miały swój stały, lecz ograniczony udział lub zakładamy, że ryzyko nadejścia krachu jest duże, obligacje mogą nam pomóc uchronić się przed stratami.

]]>
https://independenttrader.pl/nie-bezpieczne-obligacje-cz-2.html Mon, 01 Oct 2018 15:44:00 +0200
<![CDATA[Jakie spółki wybierać w kolejnych latach?]]> Od wielu dekad, inwestorów w uproszczeniu można podzielić na dwa obozy. Tych, którzy inwestują we wzrosty oraz tych inwestujących w wartość. Pierwsi preferują akcje spółek typu „growth”, podczas gdy drudzy skupiają się na spółkach typu „value”.

Spółki typu growth to często młode przedsiębiorstwa z dużym potencjałem do wzrostu. Charakteryzują się wysokim współczynnikiem P/BV oraz rzadko wypłacają dywidendy, a jeśli już, to zazwyczaj bardzo niskie. Zamiast więc podzielić się z inwestorami częścią wypracowanego zysku, firma reinwestuje go, co przekłada się na dynamiczny rozwój. To sprawia, że po akcje spółek typu growth sięgają głównie inwestujący krótkoterminowo z nastawieniem na wzrost cen akcji.

Po drugiej stronie mamy spółki typu value, dla których wskaźnik P/BV niemal zawsze jest niższy niż w przypadku spółek growth. Wynika to z faktu, że wśród spółek growth znajduje się wiele firm technologicznych, a te często mają niski poziom wartości księgowej. Przedsiębiorstwa typu value odznaczają się także poziomem dywidendy wyższym niż średnia dla growth. Dzięki temu, że dzielą się one zyskami regularnie, ich akcje nabywane są najczęściej przez inwestujących długotermnowo.

Szerzej na temat spółek growth i value pisaliśmy w artykule: Wartość czy perspektywa dużych zysków? Jakie akcje wybrać?.

]]>
https://independenttrader.pl/jakie-spolki-wybierac-w-kolejnych-latach.html Tue, 25 Sep 2018 12:00:00 +0200