Rząd bardziej gorliwy niż Bruksela. Kto chce zniszczyć polską branżę krypto?

W chwili, gdy w Polsce zapowiadany jest rekordowy deficyt budżetowy na 2026 rok, a służba zdrowia zmaga się z najpoważniejszym kryzysem od lat, polityczna debata niespodziewanie przesunęła się na zupełnie inny front. Chodzi o prezydenckie weto wobec ustawy implementującej unijne przepisy dotyczące rynku kryptowalut (MiCA) na poziomie krajowym. Projekt ten zamiast prostego wdrożenia standardów Unii Europejskiej stał się przerośniętym, skomplikowanym aktem prawnym, który w praktyce uniemożliwiłyby funkcjonowanie branży kryptowalut w Polsce.

Ale zacznijmy od początku.

MiCA – rozporządzenie Unii Europejskiej

Pierwsze zasadnicze pytanie brzmi: dlaczego ustawa o kryptowalutach akurat teraz trafiła na biurko prezydenta?

30 grudnia 2024 roku Unia Europejska wprowadziła obowiązek implementacji regulacji MiCA – jednolitych ram prawnych dla rynku kryptowalut w krajach członkowskich. Jest to pierwszy w historii, kompleksowy akt prawny regulujący tę branżę na poziomie całej UE. Polska jednak nie zdołała przygotować odpowiedniej ustawy na czas (30.12.2024), co pozwoliłoby na implementacje zasad na poziomie krajowym. Ustawa ta została przygotowana dopiero teraz i odbiła się szerokim echem w branży i całej przestrzeni publicznej.

Co narzuca rozporządzenie MiCA?

Przede wszystkim MiCA wprowadza jednolite standardy działania dla firm związanych z rynkiem kryptowalut. Nakłada obowiązek uzyskania licencji na świadczenie usług związanych z kryptoaktywami (CASP – giełdy, kantory kryptowalutowe), określa wymagania dotyczące bezpieczeństwa, przejrzystości i ochrony konsumentów, a także reguluje emisję tokenów – w tym stablecoinów. Firmy muszą wdrożyć m.in. procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML), zadbać o bezpieczne przechowywanie środków klientów oraz zapewnić jasne i zrozumiałe informacje o ryzykach.

Najważniejsze regulacje z perspektywy użytkowników, czyli nas, dotyczą obowiązku przejścia procedury „know your customer” (KYC) na giełdach kryptowalut. Oznacza to konieczność potwierdzenia swojej tożsamości oraz adresu zamieszkania odpowiednimi dokumentami. Dodatkowo, w przypadku wykonywania transakcji, użytkownik musi być w stanie wykazać źródło pochodzenia środków, tak aby udowodnić, że nie mają one związku z działalnością przestępczą. Mogą to być m.in. umowy, wyciągi bankowe czy potwierdzenia otrzymania wynagrodzenia.

Portfeo.pl - najlepsza aplikacja do śledzenia inwestycji
Portfeo.pl – najlepsza aplikacja do śledzenia swoich inwestycji

Wprowadzono również tzw. „travel rule”, czyli zasadę śledzenia transakcji kryptowalutowych w ramach regulacji AML. Oznacza ona obowiązek rejestrowania zarówno nadawcy, jak i odbiorcy przelewu. W praktyce kończy to anonimowość w przesyłaniu kryptowalut między różnymi giełdami, a także przy przelewach na prywatne portfele (np. Ledger, Trezor, MetaMask), które od teraz również muszą zostać zweryfikowane.

Biorąc pod uwagę, że mamy już grudzień 2025 roku, Polska spóźnia się z implementacją rozporządzenia na poziomie krajowym o cały rok – czas, który rządzący wykorzystali nie na dopracowanie ustawy, lecz na jej maksymalne skomplikowanie i przeregulowanie.

Skąd takie wnioski?

MiCA – wersja polska

Podczas gdy ustawa MiCA np. w Czechach czy Słowacji ma zaledwie kilkanaście stron, polscy rządzący wykazali się wyjątkowo lekkim piórem, gdyż nasz dokument zawiera ich… ponad 100.

youtube.com

Niezbyt wpisuje się to w deregulacje, jakie obiecywał Donald Tusk w swoim programie wyborczym, ale zostawmy może ten temat.

W ustawie przedstawionej przez rząd, oprócz typowych regulacji MiCA, które wymieniłem powyżej, znalazły się również dodatkowe elementy, które skomplikowałyby rozwój branży w Polsce. Oto kilka najważniejszych przykładów.

„Kill Switch”, czyli mechanizm blokowania domen bez wyroku sądu

Nowa ustawa o kryptoaktywach wprowadzała „rejestr stron zakazanych”, w którym decyzję o zablokowaniu giełdy lub serwisu podejmowałby urzędnik, a nie sąd, a operatorzy internetu mieliby 48 godzin na odcięcie dostępu do strony w Polsce. W praktyce oznaczałoby to, że nawet krótkie zablokowanie legalnej giełdy mogłoby doprowadzić ją do bankructwa, ponieważ odwołanie od decyzji byłoby możliwe dopiero po blokadzie, a każde podejrzenie urzędnika mogłoby sparaliżować firmę w branży, w której zaufanie klientów jest kluczowe.

Opłata nadzorcza (podatek od przychodu)

Ustawa wprowadzała wysokie koszty dla firm ubiegających się o polską licencję CASP (giełdy, kantory, firmy zajmujące się transferem kryptowalut), w tym coroczną opłatę na pokrycie nadzoru (tzw. „podatek KNF”) w wysokości około 0,4% przychodów. Przychodów, a nie zysków!

Dla kantorów kryptowalutowych, które operują na bardzo niskich marżach, taka opłata mogłaby przewyższać całkowity zysk, czyniąc działalność w Polsce nieopłacalną. Jak możemy przeczytać, ma być to podręcznikowy przykład „gold-platingu”, czyli wdrażania prawa unijnego w sposób bardziej restrykcyjny niż wymaga UE. Z naszej perspektywy wygląda to dodatkowo jak skok na kasę.

Pułapka „Rachunków Płatniczych”

Ustawa wymagała, aby środki klientów były przechowywane na indywidualnych rachunkach płatniczych w banku lub instytucji płatniczej. W praktyce jest to niemal niemożliwe do realizacji: polskie banki systemowo odmawiają współpracy z branżą krypto, a instytucje płatnicze często nie dysponują infrastrukturą pozwalającą na tworzenie tysięcy takich rachunków. Wymóg ten uniemożliwiłby rozwój start-upów i działanie mniejszych polskich firm na rynku krypto.

Kary niewspółmierne do winy

Ustawa przewidywała gigantyczne kary administracyjne za naruszenia obowiązków informacyjnych – sięgające nawet 20 mln PLN (w przypadku utrudnienia kontroli KNF). Branża wskazywała, że za drobny błąd w raporcie dla KNF, mały polski startup mógłby dostać karę kończącą jego działalność, podczas gdy wielkie zagraniczne giełdy (np. Binance czy Coinbase) z łatwością by ją zapłaciły.

Gdy spojrzeć na powyższe punkty, trudno oprzeć się wrażeniu, że jej część dopisana przez obecny rząd nie powstała po to, by regulować rynek kryptowalut, lecz by go całkowicie w Polsce zniszczyć.

Nie ma wątpliwości, że takie przepisy spowodowałyby ucieczkę kolejnej branży z Polski, która i tak będzie prowadziła działalność na naszym terytorium z tym, że podatki od działalności nie zasilą polskiego budżetu, tylko budżety naszych sąsiadów. Oznacza to odpływ firm, specjalistów, spadek innowacyjności i zależność od zagranicznych podmiotów.

Czy właśnie na tym zależy rządzącym? Trudno nie odnieść takiego wrażenia.

Co warto podkreślić, o przyszłości rynku kryptowalut chcą decydować osoby, które publicznie mylą „Ethereum” z „Eferum”, a stablecoiny nazywają „stabletcoinami”. Ten poziom wiedzy decydentów nie wróży niczego dobrego żadnej innowacyjnej branży.

Decyzja prezydenta o zawetowaniu tej ustawy wydaje się być jak najbardziej zrozumiała dla każdego, kto choć trochę ją prześledził i zna realia rynku kryptowalut.

Gierki polityczne wokół kryptoustawy

Partia Donalda Tuska natychmiast wykorzystała weto prezydenta do swojej propagandy. Natychmiast pojawiły się wpisy sugerujące, że każdy, kto jest przeciwko kryptoustawie, sprzyja Rosji oraz jej wywrotowym działaniom na terenie Polski. Premier dodatkowo posłużył się tutaj przykładem zorganizowanej grupy ze Wschodu, która miała prowadzić działania dywersyjne w naszym kraju i przyjmować płatności w kryptowalutach.

Nie widzimy zatem merytorycznej dyskusji o realnych problemach ustawy, a narrację o sponsorowaniu rosyjskich grup poprzez kryptowaluty. Obecnie każdy przeciwnik zawetowanej ustawy „wspiera rosyjskie wpływy” albo „pomaga w praniu brudnych pieniędzy” – nic nowego. Chyba każdy sprzeciwiający się obecnej władzy zdążył już przyzwyczaić się do miana „ruskej onucy”.

Co gorsza, wydaje się, że rządzący w całej tej awanturze wokół prezydenckiego weta, są głusi na argumenty. Fakty są bowiem takie, że uzasadnienie weta prezydenta w żadnym punkcie nie odnosi się do „bazowych” regulacji MiCA, a do tego, jakie dodatkowe obostrzenia zostały wprowadzone przez naszych rządzących.

Zobaczcie sami. Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uzasadniał weto prezydenta 3 argumentami:

  1. Ustawa przewiduje możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptoaktywów jednym kliknięciem. Przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć. Gdy rząd wyłączy taką stronę, ludzie tracą dostęp do swoich cyfrowych środków. Na to nie można się zgodzić. W większości państw Unii Europejskiej stosuje się prostą listę ostrzeżeń, która chroni konsumentów bez blokowania całych serwisów.
  2. Drugim problemem jest rozmiar tej regulacji a tym samym brak przejrzystości w przyjętych rozwiązaniach. Podczas gdy Czechy, Słowacja czy Węgry wdrożyły przepisy liczące kilka lub kilkanaście stron, polska ustawa ma ich ponad sto. Nadregulacja to prosta droga do wypychania firm za granicę – do Czech, na Litwę czy na Maltę – zamiast tworzenia warunków, by zarabiały i płaciły podatki w Polsce.
  3. Trzecia kwestia to wysokość opłat nadzorczych. Zostały one ustalone na poziomie, który uniemożliwi rozwój małym firmom i startupom, a faworyzować będzie zagraniczne korporacje i banki. To odwrócenie logiki, zabicie konkurencyjnego rynku i poważne zagrożenie dla innowacji.

Co więcej, pomimo tak wyraźnego wskazania, dlaczego ustawa została zawetowana, obóz rządzący wydaje się być na to ślepy. Na uwagę zasługuje tutaj wystąpienie Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, który przedstawiał statystyki dotyczące oszustw na rynku kryptowalut. Oszustw, które rozwiązuje już sama implementacja rozporządzenia MiCA, bez regulacji, które jak słusznie wskazała kancelaria prezydenta, uderzają w polską innowacyjność i polskie firmy.

Ustawa o kryptowalutach – trzeźwe spojrzenie na sytuację

Na sam koniec zasadnicze pytanie brzmi: czy przegłosowanie ustawy w jakiejkolwiek formie daje bezpieczeństwo na rynku kryptowalut?

Czy jak twierdzi rząd, zakończy to temat sponsorowania rosyjskich grup poprzez kryptowaluty?

Na pewno MiCA wprowadza obostrzenia, które w dużej mierze pozwolą uchronić klientów, chociażby ze względu na to, że wszelkie podmioty, które chcą legalnie działać w sferze aktywów cyfrowych, muszą posiadać na to odpowiednią licencję KNF. Bez wątpienia obowiązkowe potwierdzenie tożsamości (KYC/AML) utrudni również pranie brudnych pieniędzy przez giełdy kryptowalutowe.

kraken bezpieczna platforma krypto z potężnymi narzędziami trader21 independenttrader
Kraken – bezpieczna platforma krypto z potężnymi narzędziami

Pamiętajmy natomiast jedno. Według nas będą to tylko utrudnienia.

Tutaj muszą wybrzmieć słowa Sławomira Mentzena, który słusznie zauważył, że nie da się zablokować przelewu krypto ustawą. Każdy, kto będzie chciał przelać kryptowaluty z jednego portfela na drugi, będzie nadal mógł to zrobić a wymóg KYC, czyli rejestracji wszystkich swoich portfeli oraz przelewów niczego nie zmieni, a już na pewno nie w przypadku kryminalistów czy zorganizowanych służb obcego wywiadu.

Dlaczego?

Otóż sfałszowanie KYC (zarejestrowanie się na koncie giełdy jako inna osoba) może być problemem dla przeciętnego Kowalskiego. Ale czy będzie to problem dla służb specjalnych lub kryminalistów posługujących się np. dark netem, gdzie istnieją rynki, na których handluje się gotowymi, zweryfikowanymi tożsamościami?

Czy naprawdę uważamy, że przeregulowanie branży, w sposób, który opisałem powyżej, zmieni powyższy obraz sytuacji?

Nie sądzę.

Iluzoryczne bezpieczeństwo kosztem realnej gospodarki

MiCA miała wprowadzić europejski porządek i bezpieczeństwo dla inwestorów i w pewnym stopniu to robi. Niektóre regulacje są dość męczące (np. udowadnianie pochodzenia środków) no ale cóż, na to obecnie nie mamy już wpływu.

Tymczasem w Polsce postanowiono wziąć pod uwagę unijne zasady i dodatkowo dołożyć do nich wiele szkodliwych elementów, które zablokowałyby całkowicie rozwój branży krypto w naszym kraju. Stworzona ustawa „gwarantowała” nam iluzoryczne bezpieczeństwo, realne ryzyko ucieczki branży z kraju i kolejny cios w polską innowacyjność.

Według nas, weto prezydenta nie było tutaj woltą polityczną, lecz reakcją na projekt prawa, które będzie bardziej szkodziło, niż chroniło. Jeśli w Polsce ma istnieć nowoczesna gospodarka, to potrzebujemy rozsądnych zasad, a nie biurokratycznego potwora, który odcina nas od prężnie rozwijającej się branży. Nie możemy też blokować wszelkich innowacji, powołując się na potencjalne „zagrożenie ze Wschodu”. Ostatecznie po to wydajemy coraz większe środki na zbrojenia oraz podnosimy wydatki na służby specjalne, aby nie trzeba było dodatkowo wprowadzać szkodliwych ustaw, utrudniających rozwój gospodarki.

Jako inwestorzy oczekujemy prostych i przejrzystych regulacji, które nie zmuszają nas do tracenia czasu na zbędne raportowanie. Jako państwo powinniśmy natomiast dążyć do maksymalnego ułatwienia tworzenia i rozwijania firm z branży krypto, tak aby biznesy te lokowały się w Polsce, płaciły tu podatki i realnie zasilały choćby rosnącą dziurę budżetową.

Na sam koniec chciałbym zauważyć, że w czasie, gdy Polska zmaga się z wieloma innymi problemami, nam serwuje się klasyczną wojnę Polsko-Polską. Co śmieszniejsze, wojnę o kryptowaluty – temat, którego chyba śmiało można powiedzieć, że nie rozumie większość ludzi, nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Krzysztof Miazga

Krzysztof Miazga

Aktywnie śledzi działania banków centralnych, traktując je jako kluczowy czynnik kształtujący sytuację na rynkach finansowych. Świadomie akceptuje wysokie ryzyko, preferując dużą koncentrację kapitału w jednym sektorze lub nawet w pojedynczym aktywie. Wierzy, że odważne i zdecydowane pozycje niosą ze sobą największy potencjał zysku.

Artykuły autora
24 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwyżej oceniane
Informacji zwrotnych
Zobacz wszystkie komentarze
Keracz
Keracz(@keracz)
5 miesięcy temu
WhiteDragon
WhiteDragon(@whitedragon)
5 miesięcy temu

Ktoś obserwował co się dzieje z PKP Cargo?

WhiteDragon
WhiteDragon(@whitedragon)
Odpowiedź do  WhiteDragon
5 miesięcy temu

Już zdążył odkupić. xD
https://www.money.pl/gielda/wojewodka-sprzedal-wszystkie-akcje-pkp-cargo-i-je-odkupil-zabiera-glos-7231245240368064a.html

A potem płacz „ekspertów” i polityków, że Polacy nie chcą inwestować na GPW, ale wybierają zagraniczne rynki finansowe. xD I że to niby świadczy o nikłej świadomości finansowej. xD

Nie, panowie eksperci. To świadczy o bardzo dużej świadomości finansowej. xD

sensibility
sensibility(@sensibility)
5 miesięcy temu

Kolejny skandal korupcyjny na Ukrainie. Posłanka Hanna Skorochod jest podejrzana o kierowanie grupą przestępczą i wyłudzenie 250 tys. dolarów! Udostępniajcie, bo koalicja Tuska Wam o tym nie powie!
Operację wobec deputowanej, zasiadającej w Radzie Najwyższej Ukrainy, przeprowadziły w bezprecedensowej akcji trzy służby antykorupcyjne. Chodzi o Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) oraz Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Posłanka związana jest z ukraińskim oligarchą, Igorem Kołomojskim, który był… protektorem Wołodymyra Zełenskiego i finansował jego kampanię prezydencką.
Przypominam, że zarówno NABU, jak i SAP to służby antykorupcyjne, które prezydent Zełenski chciał de facto zlikwidować, podpisując nawet ustawę w tej sprawie, ale przepisy zostały cofnięte po ogromnych protestach na Ukrainie. Te same służby wykryły też największą aferę korupcyjną, jaka wybuchła niedawno na ukraińskich szczytach władzy, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie Zełenskiego, w tym były szef jego prezydenckiej kancelarii. Ten kraj po prostu tonie w korupcji, gigantyczne środki są rozkradane i marnotrawione!
Efekty? Według badania instytutu Sociopolis już ponad połowa ankietowanych Ukraińców uważa, że Wołodymyr Zełenski nie powinien ubiegać się o reelekcję. Nawet obywatele tego kraju przestają ufać tamtejszej władzy, a polski rząd dalej na kolanach chce przekazywać kolejne miliardy złotych na Ukrainę?! Przez ostatnie 3,5 roku daliśmy im wszystko, a zamian nie dostaliśmy NIC, poza skargami na Polskę do Światowej Organizacji Handlu, blokowaniem śledztwa ws. tragedii w Przewodowie, zalaniem naszego rynku ukraińskim zbożem i gloryfikowaniem banderowców, a opowieści o przełomie ws. ekshumacji polskich ofiar ludobójstwa na Wołyniu okazały się kłamstwem.

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  sensibility
5 miesięcy temu

Jak tak dalej pójdzie to jeszcze trochę i go zastapi Rusek i ogłosi się prezydentem niewybieralnym bo tak na stałe. Albo w najgorszym przypadku Rusek stwierdzi że Ukraina to była Rosja i będzie zarządzana z Moskwy.

Będziecie mieli spokój i na pewno będziecie zadowoleni bo cała machina zostanie przeniesiona na zainteresowanie Polska.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Hansclox
supermario
supermario(@supermario)
Odpowiedź do  Hansclox
5 miesięcy temu

Oj tam oj tam . Rosji potrzebna Polska jak dziura w moście . Supermario obawia się bardziej…

SS marschiert in Feindesland (Teufelslied) [German + English Lyrics]

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  supermario
5 miesięcy temu

Macie Panowie niestety marginalne pojęcie o obecnej sytuacji A gra toczy się.

UE słabnie USA słabnie więc Rosja zwietrzyla okazję aby przejść wpływy Europy wschodniej A następnie jakos rozmontowac ue i przejść na współpracę z państwami Europy.

Jakie są cele Rosji to można sprawdzić ogłaszali to i wcale nie jest to Ukraina.

USA widząc słabość Europy również wyznaczyli cele wobec Europy tzw reformy Europy warto przeczytać plan bezpieczeństwa USA tam jest to opisane jak USA widzą Europę w nowym porządku.

Problem jest taki że na razie Europa idzie w zaparte i nie chce zmian.

Jeśli nie będzie zmian to jak myślisz jak Rosja może je wymusić A przy okazji wymusić realizacje swoich celów? Ano najprościej najechac na Polskę. A jak już to zrobią to niestety ale jakiś fragment Polski sobie zatrzymaja.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Hansclox
Hansclox
Hansclox(@hansclox)
5 miesięcy temu

To ten plus PiSowskiego prezydenta.
Czasami na złość obecnej władzy zrobi coś dobrego dla Polski.
Oczywiście gdyby PiS rządził zrobił by taka sama ustawę A czy by przeszła zależało by to od tego czy prezydent byłby z PiS czy nie.

W drugą stronę ta po to działa identycznie.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Hansclox
supermario
supermario(@supermario)
5 miesięcy temu

Supermario również życzy wszystkiego najlepszego i kolejnych zysków . Supermario żeby nie mieć dylematów z wyborem fryzur goli głowę na zero . 

Keracz
Keracz(@keracz)
5 miesięcy temu

Rekin Srebra na żywo.
https://www.youtube.com/watch?v=YRWEwJ4grVs

11 – 7 = 4 komentarze skasowane  
Co se děje?

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Keracz
supermario
supermario(@supermario)
Odpowiedź do  Keracz
5 miesięcy temu

O to jest pytanie i na razie brak odpowiedzi .

Keracz
Keracz(@keracz)
Odpowiedź do  Krzysztof Miazga
5 miesięcy temu

Dobry wieczór,
owym działaniem matematycznym odniosłem się do uwagi kolegi  Xanadu oraz zauważonej różnicy między licznikiem pod artykułem podającym ilość komentarzy, a faktyczną ilością widniejących komentarzy pod artykułem. Zakładam, że rzeczywiście miałeś/mieliście powód, aby usunąć/zablokować czyjeś komentarze, być może nie merytoryczne, to ok i nic mi do tego.
Pozdrawiam  

supermario
supermario(@supermario)
5 miesięcy temu

„Rady Bartosiaka dla Tuska. Bez USA pobijemy Rosję – P. Lisicki”

„Rady Bartosiaka dla Tuska. Bez USA pobijemy Rosję – P. Lisicki”

supermario
supermario(@supermario)
Odpowiedź do  supermario
5 miesięcy temu

Chyba więcej kolegów ma dzisiaj kłopoty z kasowaniem . Pytanie czy to działanie zamierzone , czy jakiś defekt bloga .

Hansclox
Hansclox(@hansclox)
Odpowiedź do  supermario
5 miesięcy temu

To pobicie będzie jak zawsze.
Leniwa przstraszona Europa będzie tylko czekać aż się nasyci i przestanie. Te dyktatury się nie nasycaja i same nie przestają. W końcu będą musieli coś zrobić.
Wielka Brytania bardzo chętnie pomoże w walce do ostatniego ukrainca A później Polaka.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez Hansclox
lenon
lenon(@lenon)
Odpowiedź do  Krzysztof Miazga
5 miesięcy temu

Poznikały komentarze również pod innymi artykułami. Musi być jakiś błąd w zwijaniu, że nie wyświetla komunikatu rozwiń po 2 odpowiedziach, a komentarze chowa. Na liczniku jest 31 komentarzy, a jak je policzysz to jest 23.
Przy okazji spytam. Istnieje jakaś domena ze starą wersją bloga? Chodzi o komentarze.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez lenon
supermario
supermario(@supermario)
5 miesięcy temu

Ciekawe , że nie chronili Polaków przed Ambergoldem , chociaż wiedzieli , że kolokwialnie mówiąc była to lipa . 

LELOS2
LELOS2(@lelos2)
5 miesięcy temu

kolejny parasol rządowy dla Polaków! 
To ja też tak żartem napiszę, że owszem parasol rząd rozpościera nad naszymi głowami, ale on jest z betonu 🙂

LELOS2
LELOS2(@lelos2)
Odpowiedź do  LELOS2
5 miesięcy temu

Zgadzam się, warto sobie też przypomnieć z jaką gorliwością biurwa wprowadzała RODO.
Jak znasz jakiegoś rolnika z trzodą chlewną to zapytaj jak bardzo są obciążeni regulacjami i biurokracja i czy np w niemczech czy hollandi są podobne regulacje czy może lżejsze.
W niemieckich programach typu „czyste powietrze” nie trzeba usuwać kominka z domu, w polskich trzeba.

I można tak długo wymieniać. nasi okupanci z warszawy dokręcają w PL śrubę mocniej niż w reszcie UE.
Jak wchodzi jakaś dyrektywa UE to zwykle dokładają do niej jeszcze swoje regulacje i zapisy tak jak z tą krypto ustawą – to żadna nowość.

Co jasno świadczy kto nimi steruje i komu służą.
Bo gnębią społeczeństwo i zmniejszają konkurencyjność w ramach rynku eurokołchozu.

Dobro
Dobro(@dobro)
Odpowiedź do  LELOS2
5 miesięcy temu

To przypomina ponownie komunę gdzie obywatel kombinował jak ochujac system.
Jakby w Polsce cebula rosła nawet na maskach samochodów to i tak Polak na niej by nie zarobił bo by uprawę opodatkowano, oskladkowano, nałożyli certyfikaty i licencje.
Takie to państwo z gówna…

szyderca
szyderca(@szyderca)
5 miesięcy temu

tusk nie jest Polakiem, więc to wojna Niemiecko-Polska jak już.

Ostatnio edytowano 5 miesięcy temu przez szyderca

Sprawdź inne artykuły: