Każda osoba, która myśli o wejściu w świat inwestycji, musi na samym początku stanąć przed nie lada wyzwaniem. Chodzi o wybór swojego domu maklerskiego lub jak kto woli brokera. Rynek wręcz przepełniony jest ofertami takich instytucji, co sprawia, że podjęcie decyzji nie jest proste. Poradnik, który dla Was przygotowaliśmy uzbroi Was w praktyczną wiedzę, dzięki której wybierzecie konto maklerskie idealne dla siebie.
Kluczowe punkty
- Wybór domu maklerskiego nie jest łatwym zadaniem, szczególnie kiedy rozpoczyna się przygodę z inwestowaniem na giełdzie. Portal Independent Trader od lat stara się pomagać inwestorom w doborze odpowiedniego brokera, dostarczając niezbędnej wiedzy w zakresie rachunków inwestycyjnych.
- Poradnik Independent Trader zawiera m.in. odpowiedzi na pytania, jakie warto sobie zadać przed otwarciem konta maklerskiego. Pomagają one w doborze brokera, który posiada ofertę najlepiej dopasowaną do własnych potrzeb.
- Z poradnika dowiecie się m.in. dlaczego styl inwestowania determinuje wybór konta maklerskiego oraz jak samodzielnie sprawdzić wiarygodność brokera.
Spis treści
Poniżej znajdziecie kluczowe pytania, jakie powinniście sobie zadać przed rozstrzygnięciem, gdzie chcecie założyć swój rachunek inwestycyjny. Nieważne, czy szukacie konta maklerskiego dla początkujących, czy macie już spore doświadczenie w inwestowaniu, nasze odpowiedzi powinny skutecznie nakierować Was na wybór brokera idealnie skrojonego do własnych potrzeb.
Dlaczego wybór odpowiedniego domu maklerskiego jest tak ważny?
Otóż odpowiednie konto maklerskie dopasowane do nas, przede wszystkim będzie posiadało w swojej ofercie instrumenty, w jakie chcemy inwestować. Tutaj sami musimy sobie odpowiedzieć na pytanie:
- Czy jesteśmy inwestorami długoterminowymi i w większości przypadków wystarczy nam dostęp do akcji i ETF-ów?
- Czy raczej handlujemy na niskich interwałach czasowych, wykorzystując codzienną zmienność na walutach i surowcach (day trading)?
Jeśli należymy do pierwszej grupy, to powinniśmy skupić się na znalezieniu brokerów, którzy mają szeroką ofertę akcji i ETF-ów, oferują niskie prowizje i mają minimalne lub zerowe opłaty za przetrzymywanie aktywów przez dłuższy czas. Z kolei w drugim przypadku powinniśmy szukać domów maklerskich, które oferują inne instrumenty, jakimi jesteśmy zainteresowani.
Jakie mogą być skutki wyboru nieodpowiedniego domu maklerskiego?
Może okazać się, że skutecznie uszczuplamy swoje zyski płacąc wysokie prowizje i ukryte opłaty, a wszystko na platformie, którą ciężko opanować bez instrukcji obsługi.
Istotna dla każdego inwestora (niezależnie od stażu), jest również pomoc naszego brokera przy rozliczeniu podatku Belki. Z doświadczenia wiemy, że to właśnie niewiedza jak go rozliczyć często prowadzi do zaniechania inwestycji na rynkach akcji, a jak się okazuje, dzisiaj niektóre domy maklerskie przesyłają do nas gotowe dokumenty. Warto zatem wybrać brokera, który ma to w swojej ofercie.
Oczywiście powyższy opis to tylko podstawowe zagadnienia, które warto sprawdzić przed wyborem domu maklerskiego. Przejdźmy zatem do wszystkich kwestii, których analiza pozwoli nam wybrać brokera skrojonego do naszych potrzeb.
Przeczytaj również:
- W jaki sposób przesłać środki do zagranicznego brokera? (tanio i dobrze)
- Dlaczego warto mieć kilka kont brokerskich?
Na co warto zwracać uwagę przy wyborze swojego konta maklerskiego?
1. Dostępne instrumenty finansowe
Czy broker posiada w swojej ofercie aktywa, w które chcemy inwestować?
Jest to najważniejsze pytanie na sam początek, które nieco już przybliżyliśmy powyżej. Niezależnie jednak od tego czy jesteśmy inwestorami długo, czy krótkoterminowymi, zawsze lepiej, gdy nasz broker oferuje nam dostęp do większej ilości aktywów.
Do podstawowych instrumentów finansowych jakie oferują brokerzy należą:
- Akcje
- Obligacje
- Fundusze ETF
- Kontrakty CFD na akcje, waluty (FOREX), surowce, indeksy giełdowe czy kryptowaluty
- Kontrakty terminowe
- Opcje
Pamiętajmy, że europejscy brokerzy często nie oferują dostępu do ETF-ów amerykańskich, co może stanowić przeszkodę w inwestowaniu globalnym. W takim wypadku zajęcie pozycji na np. najbezpieczniejszym funduszu odwzorowującym zachowanie się ceny złota bądź koszyka spółek z danego sektora może być utrudnione.
W tym punkcie należy zwrócić również uwagę na dostępne giełdy. Może okazać się, że założymy konto maklerskie, które uniemożliwi nam zakup spółek listowanych na konkretnych giełdach, z których chcieliśmy skorzystać.
2. Bezpieczeństwo
Czy ten broker jest bezpieczny?
Jeśli już wiemy, że wybrany przez nas broker posiada wymagane aktywa, to musimy zweryfikować, czy jest to podmiot godny zaufania. W tym celu należy sprawdzić, skąd jest dom maklerski, którym się interesujemy i gdzie ma siedzibę, czyli pod czyją jurysdykcją działa? Czy jest to kraj o wysokich standardach regulacyjnych jak USA, Wielka Brytania czy kraje członkowskie UE? Czy raczej mowa o państwie, gdzie kompetencje takich instytucji są wątpliwe?
Do przykładowych organów regulacyjnych w Europie należą:
- Financial Conduct Authority (FCA) – Wielka Brytania
- Federal Financial Supervisory Authority (BaFin) – Niemcy
- European Securities and Markets Authority (ESMA) – Unia Europejska
- Cyprus Securities and Exchange Commission (CySEC) – Cypr
I zapewne dla nas jako Polaków ważna będzie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).
Dodatkowo domy maklerskie, które działają na wielu rynkach, mogą być licencjonowane przez więcej niż jeden organ regulacyjny, co daje nam kolejny poziom wiarygodności.
Warto również sprawdzić brokera od strony bezpieczeństwa użytkowników. Jaka jest jego reputacja, liczba klientów, historia awarii platformy, włamań, wycieków danych, pozwów od użytkowników itd.
Jeśli chodzi o to jak radzi sobie dany dom maklerski od strony finansowej, to zawsze możemy sprawdzić czy taki podmiot jest notowany na giełdzie. Jeśli tak, to sami możemy dokonać analizy jego przychodów.
3. Stawki prowizji i innych opłat
Czy prowizje za prowadzenie konta nie „zjedzą” naszych zysków?
Przykładowe koszty, z których wysokością powinniśmy się zapoznać sprawdzając ofertę danego domu maklerskiego to opłaty:
- za otwarcie konta,
- za prowadzenie konta,
- za brak aktywności na koncie,
- za przechowanie aktywów (custody fee),
- za przewalutowanie,
- handel w obcej walucie,
- transfer środków „z” i „na” konto brokerskie.
W tym przypadku musimy zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Czy nasz dom maklerski oferuje subkonta w innych walutach? Dlaczego to istotne?
Bo może okazać się, że np. pomimo braku prowizji od transakcji, otwarcie pozycji na rynkach zagranicznych będzie wiązało się z zazwyczaj drogim, automatycznym przewalutowaniem, co właściwie będzie dodatkową prowizją. Jeśli broker oferuje subkonto w innych walutach to najprawdopodobniej bardziej opłacalna dla nas będzie wpłata konkretnej waluty na to konto (np. dolara) i zawieranie transakcji omijając koszty przewalutowania. Daje nam to również możliwość dywersyfikacji, czyli trzymania naszych środków poza polskim złotym.
Jeśli jesteśmy traderami (inwestorami krótkoterminowymi), to na pewno będą nas interesowały również opłaty takie jak swap – czyli koszt przeniesienia pozycji na następny dzień handlowy przy kontraktach CFD, czy spread – czyli różnica w cenie kupna i sprzedaży danego instrumentu.
W tym punkcie warto dodać kwestie, które w praktyce nie są opłatami, ale mogą wpłynąć na decyzję, gdzie otworzyć nasze konto. Mamy tutaj na myśli minimalny depozyt do otwarcia konta czy też minimalną kwotę transakcji. Jest to szczególnie istotne, kiedy dopiero zaczynamy swoją przygodę z inwestowaniem i chcemy ostrożnie stawiać swoje pierwsze kroki, bądź po prostu dysponujemy niewielkim kapitałem na inwestycje.
4. Łatwość zawierania transakcji
Czy broker oferuje intuicyjną platformę inwestycyjną, dostępną również na telefon?
Prosta i intuicyjna platforma inwestycyjna pozwoli uniknąć nam niepotrzebnych kosztów a także umożliwi łatwe i szybkie sprawdzenie wyników z naszych poszczególnych transakcji. W dzisiejszych czasach przydatne jest również, jeśli broker zapewnia możliwość inwestowania poprzez aplikację mobilną, za pomocą której dokonamy transakcji poprzez nasz smartfon.
W tym przypadku warto sięgnąć po opinię użytkowników bądź sprawdzić ofertę brokera. Często domy maklerskie oferują konta demo, gdzie możemy przetestować, jak działa platforma i dokonać swoich pierwszych wirtualnych transakcji.
5. Dostęp do darmowej edukacji
Czy razem z kontem maklerskim otrzymamy poradniki, szkolenia, kursy, webinary?
Niektóre domy maklerskie oferują bogatą bibliotekę treści edukacyjnych, a także webinary i seminaria na żywo. To pozwoli Wam zapoznać się z różnego rodzaju aktywami, podejściem do ryzyka czy też budową portfela. Oczywiście najważniejsze jest abyśmy o własną edukacje finansową zadbali sami, ale na pewno takie materiały będą stanowić solidny wstęp do rozpoczęcia przygody z giełdą bądź nowymi instrumentami finansowymi.
6. Polskojęzyczna obsługa klienta na wysokim poziomie
Czy broker oferuje wsparcie z kontaktem telefonicznym w języku polskim?
To bardzo istotny punkt. Co, jeśli np. nasze środki pomimo wykonania przelewu nie dotrą na nasze konto bądź po wykonanej transakcji zysk jest mniejszy niż się spodziewaliśmy? W takim wypadku warto skontaktować się z naszym domem maklerskim a możliwość porozmawiania w naszym rodzimym języku znacząco ułatwi sprawę. Jeśli jesteśmy traderami, to zapewne ważne będzie dla nas, aby taka infolinia była czynna przez 24 godziny na dobę. To może przydać się nam podczas problemów z handlem w godzinach nocnych.
7. Szerokość oferty brokera
Jakie dodatkowe udogodnienia otrzymamy z kontem maklerskim?
Wspomnieliśmy już o darmowej edukacji, a więc co mamy tutaj na myśli?
Chodzi o udogodnienia takie jak:
- Przygotowanie dla klienta niezbędnych dokumentów do rozliczenia podatkowego.
- Oprocentowanie wolnych środków.
- Inwestycje ułamkowe – szczególnie istotne przy niskim budżecie.
- Konta emerytalne IKE / IKZE.
- Możliwość dodania aktywa, jeśli nie znajduje się w obecnej ofercie brokera.
- Inne udogodnienia specyficzne dla danego domu maklerskiego.
Przeczytaj również:
- Co się dzieje, gdy broker bankrutuje?
- Raporty podatkowe i inne praktyczne kwestie związane z brokerami
Podsumowanie
Poniżej znajdziecie podsumowanie najważniejszych punktów z naszego poradnika. Polecamy wrócić do niej za każdym razem, kiedy będziecie rozważać założenie nowego konta.
Co naszym zdaniem cechuje najlepsze konta maklerskie?
- Niskie prowizje od transakcji oraz brak ukrytych opłat.
- Szeroka oferta inwestycyjna – od dostępu do różnych instrumentów finansowych po możliwość inwestowania na wielu giełdach za granicą.
- Działalność pod nadzorem uznanej instytucji finansowej (lub kilku na raz), co gwarantuje zgodność funkcjonowania domu maklerskiego z przepisami prawa.
- Intuicyjna platforma transakcyjna wraz z wersją mobilną dostępną na telefon.
- Profesjonalna obsługa klienta w języku polskim, dostępna w razie problemów technicznych lub pytań inwestycyjnych.
- Dostarczanie dokumentów potrzebnych do rozliczenia podatku.
- Możliwość realizacji szybkich i darmowych wpłat i wypłat z/na konto bankowe.
- Wszelkie udogodnienia jak oprocentowanie wolnych środków, dostęp do IKE / IKZE, czy do akcji ułamkowych będą dodatkowym bonusem.
- Dostęp do materiałów edukacyjnych, webinarów, analiz rynkowych i newsletterów, które pomagają w rozwijaniu naszej wiedzy inwestycyjnej.
Brokerzy, których trzeba unikać:
- Domy maklerskie nie będące pod nadzorem uznanych instytucji finansowych jak np. KNF.
- Brokerzy, którzy oferują szybkie i wysokie zyski lub „gwarantowane” zwroty z inwestycji.
- Instytucje, których prowizje i opłaty nie są transparentne.
- Brokerzy, którzy wypożyczają akcje klientów bez ich zgody.
- Domy maklerskie o słabej reputacji, z negatywnymi opiniami dotyczącymi obsługi klienta, bezpieczeństwa, awarii platformy lub problemów z wypłatą środków.
- Brokerzy, którzy nie oferują dobrego, polskiego wsparcia technicznego.
Dlaczego warto mieć więcej niż jedno konto brokerskie?
Przede wszystkim jest to dywersyfikacja czyhających na nas zagrożeń. Rozdzielając nasze inwestycje pomiędzy różnych brokerów zmniejszamy ryzyko związane z problemami technicznymi, awariami platformy w kluczowych momentach na rynku (panika) czy nawet potencjalnymi trudnościami finansowymi samego brokera.
W przypadku, gdy nasze konta maklerskie znajdują się w różnych jurysdykcjach, jest to też dywersyfikacja ryzyka geograficznego. Jeśli w wyniku jakiś zdarzeń geopolitycznych jeden broker miałby problemy z funkcjonowaniem, drugi może wciąż działać bez przeszkód. Istotna jest również sama oferta domu maklerskiego. Każdy broker może oferować inne instrumenty finansowe, narzędzia analityczne czy poziom prowizji. Posiadanie kilku kont pozwala korzystać z najlepszych cech każdego z nich – np. niższe prowizje od handlu na poszczególnych rynkach czy instrumentach finansowych.

Jak dobrać konto maklerskie? Lista dla początkującego inwestora
Zdefiniuj swoje potrzeby
Czy planujesz inwestować długoterminowo, czy interesuje Cię day trading?
Sprawdź ofertę domu maklerskiego
Upewnij się, że broker oferuje dostęp do rynków i instrumentów finansowych, które Cię interesują.
Bezpieczeństwo
Sprawdź, czy broker jest regulowany przez odpowiednie instytucje finansowe i cieszy się dobrą reputacją.
Zwróć uwagę na koszty
Sprawdź koszty prowadzenia konta, prowizje od transakcji oraz dodatkowe opłaty wyszczególnione powyżej. Pamiętaj, że im mniejszy kapitał, tym większe znaczenie takich opłat.
Testuj platformę
Przejrzyj opinię użytkowników, a jeśli to możliwe, wypróbuj wersję demo. To pomoże Ci ocenić, czy platforma jest intuicyjna i dostosowana do Twoich potrzeb. Zwróć szczególną uwagę na wersje mobilną, gdyż w dzisiejszych czasach coraz częściej swoim kontem operuje się przez telefon.
Sprawdź dostęp do edukacji
Czy broker dostarcza materiały edukacyjne, szkolenia, bieżące analizy rynku, które mogą pomóc nam w rozwoju i w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych?
Podatek
Czy dom maklerski dostarcza wszelkie dokumenty potrzebne do rozliczenia podatku? Jeśli tak to ściągamy z siebie coroczny ciężar obliczeń i kalkulacji, które musimy wykonać sami lub zapłacić za to księgowemu.
Zwróć uwagę na szerokość oferty:
Czy broker oferuje jakieś dodatkowe udogodnienia jak oprocentowanie wolnych środków, dostęp do IKE / IKZE czy akcji ułamkowych?
Powyżej przedstawiliśmy poradnik, przez który naszym zdaniem powinna przejść każda osoba szukająca konta maklerskiego. Dotyczy to zarówno początkujących, jak i średniozaawansowanych inwestorów.
Z doświadczenia wiemy, że często nieprzemyślany wybór brokera kończy się otwarciem kilku kont maklerskich raczej z przymusu niż z własnej woli. Mamy nadzieje, że dzięki powyższemu wpisowi unikniecie właśnie takich sytuacji.
Jeśli chcecie poznać konkretnych brokerow z którymi współpracujemy, wraz z ich zaletami oraz wadami, zajrzyjcie do działu „Konta maklerskie„. Znajdziecie tam również informacje o znaczących bonusach, jakie możecie otrzymać przy okazji zakładania konta (np. 3 miesięczny darmowy dostęp do Portfela Tradera – największej bazy wiedzy inwestycyjnej w polskim Internecie).

Funkcja w mObywatelu, zamiast ułatwiać życie, może sprowadzić na podatników poważne kłopoty. Chodzi o połączoną skrzynkę ePUAP i e-Doręczeń. Ten, kto sądzi, że w ten sposób złoży skargę do sądu przez ePUAP, srodze się zawiedzie. A fiskus to wykorzysta – pisze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”. Choć sądy wojewódzkie coraz częściej stają po stronie podatników, to NSA już co najmniej dwa razy przesądził sprawę na korzyść fiskusa.
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-sady-odrzucaja-skargi-na-skarbowke-obywatele-nie-dostali-ost,nId,8013619#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w całym ubiegłym roku firmy zgłosiły zwolnienia grupowe, które dotyczyły 37,3 tys. osób. Podczas, gdy tylko w pierwszym półroczu 2025 r. zgłoszenia te objęły aż 80 tys. pracowników, czyli ponad dwa razy więcej niż w całym 2024 r.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Zwolnienia-grupowe-w-lipcu-2025-ponad-4-tys-osob-moze-stracic-prace-8997202.html
W 2024 roku do Polski powróciło 19,5 tys Polaków. A może by tak zawalczyć o tych, którzy opuścili nasz kraj?
https://x.com/RadekPyffel/status/1959853370614624671
(…)A może by tak zawalczyć o tych, którzy opuścili nasz kraj?(…)
Było o tym myśleć, gdy chcieli wyjeżdzać…
Stratedzy Goldman szacują, że „100 ton zakupów netto przez posiadaczy z przekonaniem – banki centralne, spekulantów i ETF-y – odpowiada wzrostowi ceny złota o 1,7%.” Oportunistyczni nabywcy, tacy jak gospodarstwa domowe na rynkach wschodzących, odgrywają rolę wspierającą, amortyzując ruchy, ale nie napędzają trendu.
https://pl.investing.com/news/commodities-news/dlaczego-zakupy-bankow-centralnych-wplywaja-na-zloto-silniej-niz-myslisz-1067799
Patrząc w przyszłość, Reece przewiduje, że amerykański rynek mieszkaniowy będzie ograniczony przez co najmniej najbliższe 12-18 miesięcy, szczególnie ze względu na ograniczoną dostępność cenową wpływającą na wolumeny.
Wysokie stopy procentowe kredytów hipotecznych, uporczywa inflacja i zwiększona niepewność co do gospodarki sprawiły, że konsumenci w ostatnich latach w dużej mierze ograniczyli zakupy domów, co z kolei wpłynęło na wolumeny budowlane i uderzyło w branżę armatury.
https://pl.investing.com/news/stock-market-news/grupa-reece-z-australii-spada-po-slabych-wynikach-rocznych-i-ostrzezeniu-o-rynku-mieszkaniowym-w-usa-1067869
USDT obligacje i blackchain.
https://youtu.be/cnFQKGX7iUE?si=GpPVJ_z536SUArZg
Niemcy to jednak gigant.
https://youtu.be/DEjktEYBkPE?si=aMw2AmU1PeSNT7oA
Wnętrze świątyni Epsteina po raz pierwszy na zdjęciach – symbolika i ezoteryczne tropy
Wnętrze świątyni Epsteina po raz pierwszy na zdjęciach – symbolika i ezoteryczne tropy
Farma wiatrowa na Bałtyku (Baltica 2) będzie nieopłacalna | Prof. Malecha: Nigdy się nie zwróci
Farma wiatrowa na Bałtyku (Baltica 2) będzie nieopłacalna | Prof. Malecha: Nigdy się nie zwróci
Tak to jest gdy państwo bierze się za prowadzenie biznesu dożynając ustawami konkurencję, będąc przy tym jak Wielce Czcigodny sutener fanatykiem czarnego ładu 🙂
„ państwo bierze się za prowadzenie biznesu”
Ależ państwo sprawi że biznes będzie „rentowny”. W razie czego da „dopłaty”, albo postawi gigantyczne „dmuchawy” przed wiatrakami aby te generowały „tani prąd OZE”, lub klasycznie przymusi odbiorców do kupowania prądu wpierw z tej „strategicznej” inwestycji 😉
To tak żartem oczywiście, ale profesor dobrze mówi 10x drożej niż blok węglowy, a stabilność ilości generowanego prądu mocno wątpliwa. Ciekawe czy profesor za krytykę „mądrości etapu” nie wyląduje na przedwczesnej emeryturce z wilczym biletem na uczelnie.
Ciekawe, że węglówka nie potrzebuje sprawiania (…)rentowny(…)… albo rolnictwo.
Węglówka ma cykl życia 60-80 lat. Wiatraki w słonych warunkach morskich może 20-25 lat.
Więc żyje ~3x dłużej. Ok, jestem w stanie sobie wyobrazić że po tych 20-25 latach można zostawić stary fundament wiatraka i wstawić nowy, ale o ile obetnie to koszt wymiany ? 20 ? 30% ?
aha i tak jak w tym materiale video, bloki węglowe produkowaliśmy sami, przez głupotę pacanów u władzy stracimy tę umiejętność przez bankructwo rodzimego producenta.
Statków już nie umiemy budować (patrzcie komedia z fregatą „gawron)
Bo skasowaliśmy praktycznie cały przemysł stoczniowy, niemcy nie pozwolili dotować jednocześnie sami dotując swój post NRDowski przemysł.
Ehhh… Tuszę zatem, że państwo z sektora węglowego nie dość, że nie dopłaca, to jeszcze na nim zarabia.
(…)Bo skasowaliśmy praktycznie cały przemysł stoczniowy, niemcy nie pozwolili dotować jednocześnie sami dotując swój post NRDowski przemysł.(…)
No i gdzie są te niemieckie stocznie?
Boże ja wiem że to orka na płaskim ugorze mózgówym, ale spróbuję jeszcze…Np stocznia w Rostocku. Była, jest i będzie nierentowna, tak samo jak w pewnym czasie były nasze(ale nasze wychodziły z tego). Nasze Tusk zamkął zgodnie z połajankami UE, bo nie wolno dotować. Niemcy Rostocku też nie dotują. Niespodzianka? Stocznia w Rostocku zwraca się bowiem o kredyt z EBC i dostaje prawie bezprocentowo.Po czym spłaca go w terminie, dostając wcześniej nową pożyczkę z EBC tylko 2x większą. I tak od lat. A kretyni w TV bedą pie…..że kapitał nie ma narodowości. W sytuacji Rostocku, jak oceniają fachowcy, jest około 10 % firm w NIemczech tworząc tzw firmy zombi. Coś zrozumiałeś? Gdzieeee tam, to pewnie pisowska propaganda.
Pamiętasz jeszcze stępkę błogosławioną przez Morawieckiego? To jest tej propagandy kwintesencja.
(…). W sytuacji Rostocku, jak oceniają fachowcy, jest około 10 % firm w NIemczech tworząc tzw firmy zombi.(…)
Lepiej oczyszczać gospodarkę z zombie ewolucyjne niż ciekać aż to wszystko spektakularnie jebnie… wspomnisz te słowa, gdy uschnie źródło zamówień, na których wisi polska gospodarka.
Obecnej sytuacji nie znam, to było około 20 lat temu. Ale obstawiam że „niemieckie” stocznie są w Chinach. A za jakiś czas „niemiecki” przemysł samochodowy też będzie tylko w Chinach bo czajniki już wyprzedziły niemcy pod względem ceny, jakości i innowacyjności motoryzacji.
EU to skansen i co gorsza ciągnie nas na dno razem ze sobą.
Czyli Tusk wykończył polskie stocznie, aby sprzedać niemieckie Chińczykom? Ludzie! Gdzie tu logika?
może logika jest taka że niemcy chcieli sie pobyć lokalnej konkurencji której mogli się pozbyć poprzez ich narzędzie nacisku w postaci UE. A następnie sami oberwali od błyskawicznie rosnącego przemysłu chińskiego ? Motoryzacja to kolejny sektor z którego czajniki wycisną ich niczym cytrynę.
Dalej to nie trzyma się to kupy… w takiej sytuacji trzeba przejmować.
no ale co przejmować ?
Nawiasem,
Na YT pełno jest filmików porównujących aktualne BMW czy Mercedesy do swoich odpowiedników wyprodukowanych w Chinach. Nie dość że jest taniej to jest jakościowo i funkcjonalnie lepiej.
Kwestia czasu jak europejczycy się przerzucą. Pamiętam jak jakoś w latach 90 weszła do nas koreańska marka KIA (Daewoo pomijam bo go już nie ma). Znajomy kupił KIA Pride, sprzedał po 2 latach bo spod fabrycznego lakieru i zabezpieczeń ruda wychodziła, auto trzeszczało, jakość była fatalna. Wszyscy się z tego złomu śmiali, a dzisiaj ? nikt już nie uważa KIA za słabą markę.
(…)no ale co przejmować ?(…)
Wszystko co się da skonsolidować… bo walkę z gigantami można przetrwać tylko samemu stając się gigantem.
(…)nikt już nie uważa KIA za słabą markę(…)
Za mocno w tym nie siedzę, ale mocy tej marki też nie kojarzę… a z kolei Daewoo, to już w ogóle śmietnik historii.
„Wszystko co się da skonsolidować” Ok teraz rozumiem, kłopot w tym że to nas skonsolidowano w latach 90 w ramach „transfromacji ustrojowej” i „reform balcerowicza”.
Ubito wszystko co mogło być konkurencyjne dla zachodu, między innymi nasz przemysł elektroniczny, ELWRO, MERA. Wspominam o tym bo tą gałąź ówczesnej gospodarki dobrze znam. Długo by pisać.
Ehhh… Słuchasz mnie niedokładnie. Mi chodziło o przejęcie polskich aktywów i skonsolidowania ich z europejskimi czy jak chcesz niemieckimi.
hmmmm z tego co wiem to właśnie głównie niemcy sobie skonsolidowali nasze aktywa.
Ale czy to jest długoterminowo korzystne dla nas to mam pewne wątpliwości…
To, gdzie te skonsolidowane stocznie?
(…)Ale czy to jest długoterminowo korzystne dla nas to mam pewne wątpliwości…(…)
Wszystko jest korzystniejsze niż pozostawienie aktywów w rękach dyletantów. A jeśli faktycznie coś ma upaść… to trzeba mu pozwolić upaść, a nie czekać aż runie z hukiem.
„To, gdzie te skonsolidowane stocznie?”
Zdaje się że po prostu je zlikwidowano i zaorano. Przyczyn może być wiele. Może nie były opłacalne, może opłacało się ich modernizować, a może…. chodziło o zaoranie infrastruktury, wygonienie pracowników, tak aby kraj stracił kompetencje w tej dziedzinie w którą kiedyś pakował kupę zasobów ? Bo wtedy wiadomo że w razie czego nikt inny tych zakładów nie przejmie i nie zrobi konkurencji bo nie będzie czego przejąć.
„pozostawienie aktywów w rękach dyletantów” – ci magdalenkowi dyletanci to główny rak toczący ten kraj… po prostu agentura jednych albo drugich. Widać to po ich decyzjach które regularnie są nie korzystne dla naszego kraju a są korzystne dla tych co nas eksploatują.
(…)tak aby kraj stracił kompetencje w tej dziedzinie w którą kiedyś pakował kupę zasobów ? Bo wtedy wiadomo że w razie czego nikt inny tych zakładów nie przejmie i nie zrobi konkurencji bo nie będzie czego przejąć.(…)
Takie bezinteresowne łajdactwo? Jakoś w to nie wierzę… nawet złodzieje są racjonalni i nie ubijają złotych kur.
A tak ?
A to przypominam jak niemcy przejęli przemysł cukrowniczy w Polsce.
albo likwidowali przejęte cukrownie jako „nierętowne”. albo przenosili linie produkcyjne do siebie tak aby tu nie zostały.
MERA jak była demolowana przez niemców to miała gotowy nowy budynek z nie do konca gotowa nowa linia produkcyjna komputerów PC na bazie procesora 80286 (wtedy II świeżości ale do pracy biurowej dawał radę). To linię zawinęli a budynki wyburzyli i sprzedali grunty. jak nie wierzysz to poszukam artykułu mojego kolegi który to opisał (stary informatyk, operator komputera Odra 1305 z zakładów STOMIL Olsztyn, które to zakłady za ułamek wartości przejęły żabojady)
(…)albo likwidowali przejęte cukrownie jako “nierętowne”. albo przenosili linie produkcyjne do siebie tak aby tu nie zostały.(…)
Przecież europejski rynek agro jest trapiony chorendalną nadprodukcją… na ten przykład weżmy kwestię zboża, sama Polska dusi się jakimiś 5 mln. ton nadmiarowych żniw rocznie.
(…)MERA jak była demolowana przez niemców to miała gotowy nowy budynek z nie do konca gotowa nowa linia produkcyjna komputerów PC na bazie procesora 80286 (wtedy II świeżości ale do pracy biurowej dawał radę).(…)
Tu z kolei mieliśmy erę off-shoringu… składanie komputerów wypychało się tam gdzie taniej. A i z drugiej strony mamy Optimusa… który Niemcy nie ukrzywdzili tylko zabawa w optymalizacje podatkowe.
„Przecież europejski rynek agro jest trapiony chorendalną nadprodukcją„
Ale ja mówię o początku lat 90, grubo przed UE. Kiedy nasz rynek był odseparowany i przejęcie doprowadziło do tego że cukier z niemiec trzeba było importować.
A jak mamy taki nadmiar to po co umowa z mercosur ?
„Polska dusi się jakimiś 5 mln. ton nadmiarowych żniw rocznie” – to zadajmy sobie pytanie, co powoduje że nie można tego sprzedać na światowych rynkach i zarobić ?
„Tu z kolei mieliśmy erę off-shoringu… składanie komputerów wypychało się tam gdzie taniej” – drogi Panie „jsc” – to my wtedy byliśmy „taniej” w składaniu i mieliśmy KARDRY – i ta szansa na wybicie się została spalona na starcie.
„ A i z drugiej strony mamy Optimusa… który Niemcy nie ukrzywdzili tylko zabawa w optymalizacje podatkowe.„
Te optymalizacje były w pełni legalne, a Optimusa usadził „Dell” który wykorzystał naszych kacyków do zaorania potencjalnej konkurencji w europie wschodniej. W wolnej chwili polecam Panu przesłuchać parę wykładów Romana Kluski (założyciela Optimusa)
Facet i tak ma szczęście że nie wylcieciał z okna jak Mieczysław Wilczek.
(…)A jak mamy taki nadmiar to po co umowa z mercosur ?(…)
Nie wiem… tymbardziej, że tamci rzekomo głodują.
(…)“Polska dusi się jakimiś 5 mln. ton nadmiarowych żniw rocznie” – to zadajmy sobie pytanie, co powoduje że nie można tego sprzedać na światowych rynkach i zarobić ?(…)
Sporo tu problemu w logistyce, ale ktoś tu wolał dąć powietrze w gwizdek przekopu mierzei…
(…)mieliśmy KARDRY – i ta szansa na wybicie się została spalona na starcie.(…)
Bo do skręcenia komputera trzeba mieć od razu magistra informatyki…
(…)Te optymalizacje były w pełni legalne, a Optimusa usadził “Dell” który wykorzystał naszych kacyków do zaorania potencjalnej konkurencji w europie wschodniej.(…)
Te optymalizacje to karuzela vatowska, w skład której wchodziło parę transakcji pozornych… A z kolei Dell to nie Niemcy tylko Amerykanie.
„Nie wiem… tymbardziej, że tamci rzekomo głodują.„
Ja obstawiam że tu chodzi o to aby zadusić i przejąć produkcję rolną w UE.
Zaleje się EU tanią żywnością, lokalni rolnicy podlegający wszystkim kretynizmom EU nie będą konkurencyjni i pójdą w bankruty, a wtedy wykupią ich duże korporacje i zdominują rynek. Taka konsolidacja właśnie. Ale to moja teoria spiskowa, dowodów nie mam.
„Bo do skręcenia komputera trzeba mieć od razu magistra informatyki…„
Oj Panie kolego, do skręcania nie. ale do zaprojektowania od podstaw łącznie z procesorem to i owszem trzeba mieć. I takie kadry u nas były. w RWPG był własny system komputerowy RIAD (Jednolity System Elektronicznych Maszyn Cyfrowych – Wikipedia, wolna encyklopedia)
Komputery w RWPG produkowały 3 kraje, ZSRR , NRD i Polska. Reszta to byli podwykonawcy np Bułgarzy robili napędy taśmowe i duże talerzowe czytniki dysków (wielkość pralki) , Słowacy drukarki mozaikowe itd.
Znajomy który pracował na Odrze 1305 opowiadał mi jak jakoś na początku lat 80 urządzono na Węgrzech takie „targi” informatyczne RWPG. I ktoś tam wpadł na pomysł aby napisać program który porówna wydajność topowych komputerów z ZSSR NDR i Polski.
I była wtopa bo jeżeli dobrze pamiętam Polski R-32 skasował konkurencje i był wydajniejszy kilka razy. Sprawę wyciszono i więcej już takich „eksperymentów” nie robiono bo jak to możliwe że Polski komputer jest szybszy od tego z ZSRR ????
Mieliśmy też własnego klona intelowskiego 8080. MCY7880
MCY7880 – Wikipedia, wolna encyklopedia
Wprawdzie był nieco wolniejszy bo wykonany w procesie 6 mikronów ale był 100% krajowy i 100% wytworzyliśmy technologię do jego produkcji. (w RWPG chyba tylko ZSRR to też miał)
Produkowaliśmy też podzespoły elektroniczne, zaawansowane mierniki i aparaturę pomiarową cenioną na zachodzie (!!!). I to wszystko na raz zostało zaorane.
Ten przemysł już był, można było go rozwinąć, pchnąć do przodu i by się potoczyło.
Więcej pisać nie będę bo znam temat dobrze i zanudzę. A właśnie z grzybów wróciłem i mam jakieś 3 kilo kurek do przebrania…
„Te optymalizacje to karuzela vatowska, w skład której wchodziło parę transakcji pozornych”
Ale wtedy to było 100% legalne i zgodne z prawem a Kluska twierdzi ze komputery faktycznie jechały wpierw na Słowację a później wracały. I to w sumie były komputery do szkół (ja jeszcze je pamiętam). Więc jak państwo vatu nie zapłaci to co to za problem 🙂
„Dell to nie Niemcy tylko Amerykanie.„
Wiem…
(…)Mieliśmy też własnego klona intelowskiego 8080. MCY7880(…)
Potrafiliśmy zaprojektować gorszego klona 8080… juhu!!! Co tam, że zaczyna się era oryginalnych Pentium’ow.
(…)Wprawdzie był nieco wolniejszy bo wykonany w procesie 6 mikronów ale był 100% krajowy i 100% wytworzyliśmy technologię do jego produkcji. (w RWPG chyba tylko ZSRR to też miał)(…)
Zwłaszcza, MERA miała produkować 500 sztuk rocznie… Proszę cię! Taka manufaktura nie miała szans, nawet gdybyś zamknął rynek… po prostu przy takim popycie zaostałaby zaorana przez pokątny import.
(…)Produkowaliśmy też podzespoły elektroniczne, zaawansowane mierniki i aparaturę pomiarową cenioną na zachodzie (!!!). I to wszystko na raz zostało zaorane.(…)
Jeszcze lepiej… Niemcy zaorali produkcję sprzętu, który tak cenili. Znowu wychodzi, że Niemcy to idioci, a nie złodzieje.
(…)Ale wtedy to było 100% legalne i zgodne z prawem a Kluska twierdzi ze komputery faktycznie jechały wpierw na Słowację a później wracały.(…)
I nic po za tym… klasyczna transakcja pozorna.
„Potrafiliśmy zaprojektować gorszego klona 8080… juhu!!! Co tam, że zaczyna się era oryginalnych Pentium’ow.”
Jesteś w błędzie.
MCY7880 zaczęliśmy produkować w już jakoś w I połowie lat 80. I to był procesor przemysłowy, kontrola maszyn, linii produkcyjnych, procesów technologicznych itd.
Nie był do PC i było na niego duuuuże zapotrzebowanie, kraj kosił na tym sporo dewiz,
bo sprzedawano nie sam procesor tylko cały komputer z softem szytym pod klyenta.
A pierwszy Pentium P5 w wersji 60 i 66 Mhz to 1993 rok i był do PC, był upiornie drogi, każdy gracz o tym marzył. Ja te historie dobrze znam bo jestem kolekcjinerem procesorów i systemów. Pentium P5 mam kilka sztuk wraz z płytami, nowszych P54 i P55 (MMX) to mam ze 40. Ładnie to poszło w wartości od kiedy ratowałem to przed wyrzuceniem na śmietnik przez znajomych i firmy które serwisowałem. Wiedziałem że pójdzie do góry ale nie że aż tak. A zbywalne jest z pocałowaniem w rękę. Ale mniejsza.
„Zwłaszcza, MERA miała produkować 500 sztuk rocznie… Proszę cię!„
To było na starcie, a jak pisałem sprzedawano całe systemy wraz ze specjalistycznym oprogramowaniem i to za ciężkie USD. Dzisiaj coś takiego też gruuuubo kosztuje bo ja ocieram się o branże serwisu elektroniki przemysłowej. Tam ma działać a koszta są drugorzędne. Bo jak stoi linia produkcyjna z powodu nie działającego wyświetlacza kontrolnego, a obok linii stoi 15 pracowników dłubie w nosie i gapi się w ścianę a im się płaci.
To technik nie zamawia ode mnie kuriera na jutro tylko wsiada w auto i dyma 300 km do mnie w jedną stronę po część za 50 zł żeby to uruchomić.
„Jeszcze lepiej… Niemcy zaorali produkcję sprzętu, który tak cenili. Znowu wychodzi, że Niemcy to idioci, a nie złodzieje.”
Nie, niestety niemcy to nie idioci, a szkoda. To cwaniacy, bo zaorali naszych producentów jako konkurencje a mieli swoich którzy przejęli rynek. Proste prawda ?
„I nic po za tym… klasyczna transakcja pozorna.„
Ale była w pełni legalna i wiele firm tak robili a w ucho oberwał Pan Kluska.
Ja też legalnie płacę 99,33 zł zusu miesięcznie od 250 zł na spółce ZOO
a nie blisko 2000 jak ludzie na JDG. A emerytury i tak nie będzie.
Legalnie od 8 lat.
Wracając jeszcze do dyskusji o tym zaoranym przemyśle, nie piszesz merytorycznie tylko mam wrażenie że próbujesz mnie ośmieszyć, ale w tym temacie to ja siedzę od początku 1991 jak miałem 1 PC właśnie 80286 12MHz jako kajtek w 2 klasie podstawówki i temat sprzętu i technologii z nim związanych to było moje mocne hobby przez ponad 20 lat. Więc ciężko mnie zagiąć merytorycznie.
(…)Nie, niestety niemcy to nie idioci, a szkoda. To cwaniacy, bo zaorali naszych producentów jako konkurencje a mieli swoich którzy przejęli rynek. Proste prawda ?(…)
Właśnie, że nie… skoro byliśmy tacy świetni to było trzeba nas nie orać tylko doić… chyba, że na prawdę masz Niemców za jakiś tępaków z gatunków ulicznych bejsboli.
(…)“I nic po za tym… klasyczna transakcja pozorna.“
Ale była w pełni legalna i wiele firm tak robili a w ucho oberwał Pan Kluska.(…)
Skoro tak to musi dojść do wniosku, że karuzele VAT’owskie są legalne, zwłaszcza te na poziomie unijnym wyżej… to ten sam schemat.
(…)Więc ciężko mnie zagiąć merytorycznie.(…)
No to panie znawco wytłumacz taki, chyba pozorny, paradoks… mieliśmy taki świetny przemysł IT, który jednocześnie tym Niemcom nie opłacało się konsolidować i samemu czerpać z tego źródła dewiz.
„Właśnie, że nie… skoro byliśmy tacy świetni to było trzeba nas nie orać tylko doić”
I co mieli 2 marki 2 linie produkcyjne i zakłady utrzymywać ?
Nie lepiej promować tylko swoją ?
Zakłady zamknęli, przejęli część kadr, część linii produkcyjnych wywieźli do siebie i tyle.
Podobnie przecież z cukrowniami było, ten temat jest dużo szerzej znany.
Albo likwidowali przejęte zakłady albo przenosili do siebie.
Pamiętam jak moi starzy wtedy kupili 30 kilowy worek cukru i załadowali do wersalki,
wtedy oczywiście nie kumałem o co chodzi.
„Skoro tak to musi dojść do wniosku, że karuzele VAT’owskie są legalne”
Jeszcze raz mówię, wtedy to było legalne i dużo firm tak robiło.
Ale jakoś Kluska dostał w ucho, zapewne dlatego że za bardzo urósł a na nasz rynek wchodził wtedy Dell. A po co Dellowi konkurencja skoro może ją skasować przy pomocy lokalnych kacyków ?
„No to panie znawco wytłumacz taki, chyba pozorny, paradoks… mieliśmy taki świetny przemysł IT, który jednocześnie tym Niemcom nie opłacało się konsolidować i samemu czerpać z tego źródła dewiz.”
Kto zaorał ten przemysł to dokładnie nie wiem, ale mogę się dowiedzieć od znajomego kolekcjonera i pasjonaty tych polskich sprzętów i mierników.
Może też znajdziesz trochę informacji w jego artykule który ociera się o temat:
Jak zniszczono polski przemysł elektroniczny powstały za Gierka – Debata – Regionalny Portal Olsztyna
Czasami konkurencje lepiej jest zaorać i przejąć sam rynek niż bujać się z kadrami w obcym kraju, z obcą kultura pracy, procedurami, dostawcami itd. Zwinąć to i rozwinąć u siebie swój sprawdzony już system.
(…)I co mieli 2 marki 2 linie produkcyjne i zakłady utrzymywać ?(…)
Nie mieli jedną markę wchłonąć w drugą, a na obu zakładach kosić szmal.
(…)Jeszcze raz mówię, wtedy to było legalne i dużo firm tak robiło.(…)
Dużo firm tak robi dalej… tylko nazywają się one krzakami. I teraz powiedz jaka jest różnica między takimi krzakami Optimus Polska i Optimus Słowacja…
(…)Może też znajdziesz trochę informacji w jego artykule który ociera się o temat:
Jak zniszczono polski przemysł elektroniczny powstały za Gierka – Debata – Regionalny Portal Olsztyna(…)
Ehhh… Ileś ja tego się nasłuchałem… gadanie bez cienia dowodu.
(…)Czasami konkurencje lepiej jest zaorać i przejąć sam rynek niż bujać się z kadrami w obcym kraju, z obcą kultura pracy, procedurami, dostawcami itd. Zwinąć to i rozwinąć u siebie swój sprawdzony już system.(…)
Kiedy jest nadmiar podaży nad popytem jak to ma miejsce na przykład na rynku agrospożywczym, ale na rynku na elektronicznym tego nie było i ładowanie wagonów pieniędzy, aby zniszczyć kompetencje, które trzeba rozwinąć za kolejne wagony to zwyczajna głupota.
„Nie mieli jedną markę wchłonąć w drugą, a na obu zakładach kosić szmal.„
Ja mam jeszcze taka swoja „prywatną” teorie w tym temacie, wtedy polska to był
trochę dziki zachód, bałagan ekonomiczny, prawny, polityczny, hiperinflacja.
Niepewne miejsce do inwestowania dodatkowej kasy, tak jak np RPA teraz.
Możliwe też że właśnie z tego powodu zwijano linie i personel do swojej jurysdykcji
gdzie było bezpieczniej. Dla mnie jest to bardzo prawdopodobne.
Sporo z tego personelu po zwolnieniu wyjechało na zachód, kadry kształcone u nas za ciężkie pieniądze poszły pracować na kogoś innego.
„Ehhh… Ileś ja tego się nasłuchałem… gadanie bez cienia dowodu.”
Znam człowieka osobiście, bardzo solidny i merytoryczny.
Nie chcesz to nie czytaj.
A dowody ? a kto ci się przyzna nawet po tylu latach że celowo rozpi…alał ??
Nie jeden jeszcze profesorem został za to roz….alanie jak balcerowicz (Balcerek polskiej ekonomii)
„elektronicznym tego nie było i ładowanie wagonów pieniędzy, aby zniszczyć kompetencje, które trzeba rozwinąć za kolejne wagony to zwyczajna głupota„
Ja tu teoretyzuje ale wydaje mi się że akurat usadzenie mikroprocesorów w PL to moim zdaniem było by na rękę USA, bo oni wtedy twardo trzymali rynek.
A my wtedy byliśmy w tej technologii np PRZED Chinami…
Wiadomo że swoich „B” klasy układów byśmy do USA czy europy zachodniej nie sprzedawali, ale reszta świata to też był niezły rynek…
Pewnie, że będzie rentowny. Jak i zakłady za komuny albo elektrownie jądrowe. Ale to nie w tym rzecz. Chodzi o to, żeby była tania energia, której jest pod dostatkiem. Dostatek jest warunkiem taniości.
Jeżeli ktoś chce ją produkować, zwiększając podaż, to tylko idiota lub ktoś uwikłany w lobby, dla którego jest to naruszeniem jego interesów, może przeciwko temu oponować.
Co do profesora, to napiszę brzydko, ponieważ nie mogę zdzierżyć, gdy profesorskie głowy zamiast opierać się na wynikach badań, cisną wyssanymi z palca wartościami.
Każdy, kto interesuje się choć trochę energetyką, wie, że elektrownie węglowe dzielimy na spalające węgiel kamienny i spalające węgiel brunatny. Różnica w cenie wytwarzania energii w tych elektrowniach jest kolosalna. Powiedzenie, że blok węglowy jest 10 razy tańszy, już na tym etapie dyskwalifikuje takiego pseudonaukowca.
To nie wszystko. Taki goguś winien wiedzieć, skoro na takie tematy zabiera głos, że ostatni blok węglowy budowany w Polsce (a właściwie nadal budowany, bo jeszcze nie został oddany do użytku) w puławskich Azotach ma „astronomiczną” moc 100 MW i jak do tej pory koszty jego budowy to 1,2 mld zł. Szacunki mówią, że zamknie się kwotą 1,5 mld. Za takie pieniądze Chiny budują 3 razy większą moc atomu, a w Polsce można by za to wybudować w dobrych wiatrach 100 MW atomu. Bredzenie o 10x drożej, nawet przyjmując, że jest to zamortyzowana elektrownia na węgiel brunatny, jest oderwaniem od rzeczywistości lub tępą propagandą wciskaną ludziom, którzy nie mają zielonego pojęcia o temacie, w jakim ten osobnik się wypowiada.
Na świecie komercyjne instalacje energetyki morskiej produkują energię w cenie 300–400 PLN/MWh. W Polsce będzie to 600. Polska lądowa energetyka wiatrowa w większości działa na kontraktach różnicowych opiewających średnio na 300 PLN, przez co żaden goguś się nie zająknie, że regularnie dopłaca do systemu i będzie to robić dopóki cena energii elektrycznej nie spadnie średnio poniżej 300 PLN.
Elektrownia konwencjonalna może podgrzewać parę energią elektryczną kupioną na rynku, jeśli jej cena jest niższa niż koszt wytworzenia z gazu czy węgla. Jeżeli 1 kWh z gazu wychodzi 20 groszy, to każda energia z rynku poniżej tej wartości może stać się naszym medium. Dzięki temu nie trzeba spalać gazu ani węgla, a blok może dalej pracować stabilnie. Elektrownia nie musi obniżać mocy ani wygaszać kotłów, żeby potem je mozolnie rozpalać. Zamiast tego ściąga moc z rynku, utrzymując ciągłość pracy i elastyczność.
Tego żadna tempa głowa profesorska Ci nie napisze.
„Elektrownia konwencjonalna może podgrzewać parę energią elektryczną kupioną na rynku, jeśli jej cena jest niższa niż koszt wytworzenia z gazu czy węgla. Jeżeli 1 kWh z gazu wychodzi 20 groszy, to każda energia z rynku poniżej tej wartości może stać się naszym medium. Dzięki temu nie trzeba spalać gazu ani węgla, a blok może dalej pracować stabilnie. Elektrownia nie musi obniżać mocy ani wygaszać kotłów, żeby potem je mozolnie rozpalać. Zamiast tego ściąga moc z rynku, utrzymując ciągłość pracy i elastyczność.„
Czekaj, czy ja dobrze łapię ? Brać tani prąd fotowoltaniczny z sieci aby podgrzewać tym prądem parę do turbin w takiej elektrowni węglowej aby wyprodukować prąd i jednocześnie nie wygaszać kotłów aby ich później mozolnie nie rozpalać ? Przecież to się kompletnie kupy nie trzyma, chyba że coś źle napisałeś, bo ja czytam to 3 raz i logiki nie widzę…
Perfekcyjnie to złapałeś. Dokładnie to napisałem i taki był mój zamiar.
Powiem Ci więcej. Nielogicznym jest nie działanie w ten sposób. Na pierwszy rzut oka brzmi to oczywiście jak absurd, ale jak odrzucisz swoje przekonania i postawisz się w sytuacji elektrowni węglowej, która kupuje węgiel za (tu przykładowe wartości) 500 zł za 1 MWh, a ma do dyspozycji medium z którego może wytworzyć tyle samo energii tylko o połowę tańsze, to nie jest logiczne, żeby miała z tej opcji nie skorzystać. To rynek dyktuje warunki. Żebyś mógł to przełknąć i zdał sobie sprawę z logiki takiego działania musisz wiedzieć, że elektrownie korzystają z podobnego procederu i zarobiły na tym w zeszłym roku ponad 5 mld złotych.
Elektrownie konwencjonalne zawierają kontrakty na dostawy energii z dużym wyprzedzeniem, z premią za to, że są w stanie praktycznie w każdych warunkach się z niego wywiązać. Elektrownia zatem zawiera kontrakt na 21 maja 2027 roku na 10 GWh po cenie 500/MWh. 20 maja okazuje się że średnia cena energii na rynku dnia następnego wynosi 200 zł/MWh. Elektrownia zawiera zatem kontrakt na dostawę 10 GWh energii na rynku spot i następnego dnia w ramach tego kontraktu dostarcza energię zakontraktowaną 2 lata wcześniej inkasując nadwyżkę do własnej kieszeni. Oczywiście wiąże się się to z tym, że ta elektrownia nie może wyprodukować tej zakontraktowanej ilości. Zmniejsza zatem moc. Postępuje w ten sposób dlatego, ponieważ cena spalonego węgla dla wytworzenia tych 10 GWh jest wyższa od ceny energii zakupionej na rynku w danym momencie.
Nie chce mi się tego bardziej rozwijać bo wyjdzie elaborat. Mam nadzieję, że już załapałeś o co chodzi. Jeżeli nie to daj znać. Postaram się rozjaśnić dlaczego wytwarzanie energii elektrycznej z energii elektrycznej jest bardziej opłacalne niż arbitraż.
Przekonania ? Ja patrzę na kalkulacje ekonomiczną a nie ideologie. jestem przedsiębiorca od 2007 roku więc mam inne spojrzenie niż większość ludzi.
Ja na początku byłem bardzo zaciekawiony fotowoltaniką,
ale stawianie głównie na nią i wiatraki to samobójstwo ekonomiczne.
Żeby nie było że jestem tak bardzo „anty” sam sobie (jestem elektronikiem) chyba postawie taka mała instalacje offgrid z jakiś byle jakich starych paneli, byle tanio (miejsca mam kupę). Tak ze 300 watt mi styknie bo u mnie cały czas chodzą 2 desktopy w domu od rana do wieczora. Nawet bez magazynku (z góry mówię że jeszcze nic nie liczyłem, tak się noszę z koncepcją).
„To rynek dyktuje warunki„
Leonie ! Jaki k……a rynek ????
Przecież to jest zielona komuna tak wyregulowana i obwalona normami, dyrektywami, podatkami , ETSami, limitami straszliwego CO2, przepisami i innymi głupotami że wolnego rynku tu żadnego nie ma.
Gdyby był wolny (no wolniejszy…) rynek jak 20 lat temu i nie było by tych wszystkich czerwonych głupot które wypisałem wyżej to pies z kulawą nogą by się fotowoltaniką i wiatrakami nie interesował tylko spokojnie jechalibyśmy na ISTNIEJĄCYCH ELEKTROWNIACH WĘGLOWYCH czekając na atom albo jeszcze lepiej reaktory na Thor które czajniki deklarują że zaczną komercyjnie sprzedawać w okolicy 2028 (bo zimna fuzja to jeszcze daleka droga)
A to grzanie pary prądem w węglówkach aby wytworzyć prąd to najgłupsza rzecz jaką usłyszałem o OZE. Przekładanie z jednej kieszeni w drugą, przelewanie z jednego kubka w drugi, kompanie rowu rano , zasypywanie po południu i następnego dnia powtarzanie tej samej czynności w tym samym miejscu.
I rozumiem Twój argument że elektrownia może nawet na tym zarobić bo kontrakty były fartownie trafione (co nie zawsze się zdarza) ale tą patologie wytworzył ten „czerwony ład”.
Rozumiem że spekulanci mogą zarobić, ale KOWALSKI i PRZEDSIĘBIORCA i tak zabulą i taniego prądu nie będzie. Ile firm i przemysłu już przez to zdechło u nas i w europie to ciężko powiedzieć.
Jedno jest pewne, czajniki chichoczą, Indie się śmieją, USA zaciera ręce bo od dawna gra skutecznie na osłabienie europy i świetnie im to wychodzi.
Piszesz, że patrzysz na „kalkulację ekonomiczną”. Problem w tym, że część twoich wniosków nie wynika z rachunku ekonomicznego, tylko z założeń, które nie mają potwierdzenia w danych.
Po pierwsze – twierdzisz, że fotowoltaika i wiatraki istnieją tylko dzięki „czerwonym regulacjom”. Fakty są takie: w ciągu ostatnich 10 lat cena paneli PV spadła o ponad 80%, a turbiny wiatrowe potaniały o ponad 40%. To nie są efekty norm prawnych, tylko postępu technologicznego i skali produkcji. Dzisiaj energia z nowej farmy PV czy wiatrowej jest tańsza niż z nowej elektrowni węglowej, nawet bez dopłat. Gdyby naprawdę „pies z kulawą nogą” nie chciał ich budować, to nie widzielibyśmy rekordowych inwestycji w OZE w USA, Indiach czy Chinach – krajach, które nie słyną z przesadnej „zielonej ideologii”, tylko twardo liczą koszty.
Po drugie – atom. Masz rację, że elektrownie jądrowe są stabilnym źródłem, ale nie zmienia to faktu, że od decyzji do pierwszego kilowata mija zwykle 12–15 lat. Czekanie „na atom” bez równoległego rozwijania OZE oznaczałoby realny brak bezpieczeństwa energetycznego przez całą dekadę. Reaktory na tor to wciąż technologia w fazie badań – prototypów jeszcze nie ma w normalnym, komercyjnym użyciu. Ekonomia opiera się na tym, co jest możliwe tu i teraz, a nie na tym, co może pojawić się za 20 lat.
Po trzecie – „grzanie pary prądem w węglówkach” i arbitraż cenowy. To nie jest „przelewanie z pustego w próżne”, tylko mechanizm stabilizacji systemu. Elektrownia, która dostaje tani prąd z nadwyżek w dzień i wykorzystuje go do podtrzymania własnej sprawności, ma niższe koszty postoju i może sprzedać energię drożej wtedy, gdy jest potrzebna. Tak działa rynek mocy i bilansowanie systemu – w przeciwnym razie trzeba by częściej uruchamiać elektrownie awaryjne, które są dużo droższe w eksploatacji.
Po czwarte – to nie prawda, że „Kowalski zawsze zabulą”. Gospodarstwa domowe z fotowoltaiką obniżają rachunki, firmy korzystają z kontraktów PPA na tanią zieloną energię i realnie zmniejszają koszty. Z kolei koszt emisji CO₂ nie jest „czerwoną ideologią”, tylko prostym rachunkiem: kto emituje, ten płaci za szkody środowiskowe i zdrowotne, które inaczej finansowalibyśmy z podatków.
I wreszcie – „Indie się śmieją, USA zaciera ręce”. To nieprawda. Indie są jednym z liderów w budowie farm słonecznych, bo to dla nich najtańsze źródło prądu. USA bije rekordy w inwestycjach w PV i offshore, bo koncerny energetyczne liczą pieniądze, a nie kierują się „ideologią”. Gdyby OZE było tylko „zieloną komuną”, nikt by w to nie pompował setek miliardów dolarów w krajach, które na ekologii budują swój PR na ostatnim miejscu.
Po pierwsze – czy już posadzono kogoś za te afery Pisu o których piejecie od lat? Po drugie, ktoś udowodnił to sutenerstwo czy od wyborów cisza? Po trzecie – górnictwo, gdyby nie było zarzynane to byłoby rentowne(jak i na całym świecie cywilizowanym jest, nie mówię o UE).Dam przykład, który znam znających się na temacie. Kotwa w sklepie 1 zł(cena przykładowa) TA SAMA KOTWA ale z papierkiem „atest dla górnictwa” 5-7 x droższa. Wózek szynowy, to samo, wiadro to samo itd itp.
Po pierwsze – czy ktoś kogoś posadził, czy nie, to kwestia działania prokuratury i sądów, a nie dowód na to, że afer nie było. W Polsce nikt nikogo od razu nie sadza – procesy ciągną się latami, a układy polityczno-biznesowe skutecznie utrudniają rozliczenia.
Po drugie – co do sutenerstwa, śledztwa się toczą, dowody się zbiera, ale jeśli oczekujesz, że od razu po wyborach ktoś trafi za kraty, to chyba sam wiesz, że tak to nie działa. Czasem cisza medialna wynika z tego, że sprawy są w toku i nie ma jeszcze aktu oskarżenia.
Po trzecie – górnictwo. Masz rację, że ceny „z atestem górniczym” są kosmiczne i na tym się żeruje. To jest realny problem patologii systemu zakupów. Ale nie można udawać, że tylko „drogie kotwy” zabijają rentowność. Dochodzą koszty wydobycia na coraz głębszych poziomach, konieczność odmetanowania, rosnące opłaty środowiskowe i to, że polski węgiel z wielu kopalń jest droższy niż importowany z Australii czy Kolumbii, nawet po doliczeniu frachtu.
To nie jest tak, że „na całym świecie górnictwo jest rentowne”. Tam, gdzie złoża są płytkie, węgiel łatwy do wydobycia i państwo nie obciąża firm kosztami klimatycznymi – owszem, opłaca się. Ale w Polsce duża część złóż jest głęboka, koszty rosną, a do tego mamy całą biurokrację i związki zawodowe, które blokują restrukturyzację.
Czyli tak – patologie w zakupach to prawda. Ale nie jedyna przyczyna. Rentowność polskiego górnictwa to dużo bardziej złożony temat niż cena wiadra czy wózka.
Podobno 1000 osób kupiło obywatelstwo USA za 5 mln $ , to jakieś 5 mld $ ? do biliona daleko , ale zawsze coś, o ile nie są to sami narkotykowi baronowie…
Inna sprawa ,że codziennie więcej drukują niż te 5 mld..a kupili na kredyt prawie sami Amerykanie tyle że to ci bez odpowiedniego papieru?
Rozpętywanie histerii antyimigracyjnej, aby handlować obywatelstwem jest obrzydliwe…
Swoją drogą jeśli faktycznie planują faktycznie sprzedać 200 tys. paszportów to siedliska bogaczy faktycznie mogą ulec podmianie etnicznej. Ba! Podmiance może ulec cała elita kraju!!!
Brazylijskie złoto płynie szerokim strumieniem do Chin. Oczywiście nielegalnie wydobywane
„Strategicznym celem władz w Pekinie ma być osiągnięcie większego wpływu na międzynarodowy system walutowy, a tym samym zmniejszenie zależności od amerykańskiego dolara” – napisał wpływowy brazylijski dziennik „Folha de Sao Paulo”.(PAP)
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Brazylijskie-zloto-plynie-szerokim-strumieniem-do-Chin-Oczywiscie-nielegalnie-wydobywane-8995844.html
Nigerii ucieka 9 mld dolarów rocznie. Wszystko przez nielegalne wydobycie złota
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nigerii-ucieka-9-mld-dolarow-rocznie-Wszystko-przez-nielegalne-wydobycie-zlota-8997018.html
Nie tylko brazylijskie , z całego świata płynie złoto do Chin , jakoś przestali kupować puste papiery? a nawet sprzedają to co kupili wcześniej ?. zanim będą bezwartościowe?
Nowa opłata za zakupy. Od października doliczy nie tylko Biedronka i Lidl
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-nowa-oplata-za-zakupy-od-pazdziernika-doliczy-nie-tylko-bied,nId,8011769#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Dodatkowa opłata w pociągu. Za przejazd trzeba zapłacić 20 zł więcej
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-dodatkowa-oplata-w-pociagu-za-przejazd-trzeba-zaplacic-20-zl,nId,8011208#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Zacznie się 1 września. Tyle wyniesie podwyżka cen biletów, mamy cennik
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-zacznie-sie-1-wrzesnia-tyle-wyniesie-podwyzka-cen-biletow-ma,nId,8012816#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
—-Tuskowe podwyzki?
—-Tuskowe podwyzki?
Forma podziękowań swoim oszołomionym wyborcom. Zasłużyli.
Niestety inni też doznają owej sielanki.
Oni ogladaja TVN i nadal zaglosuja na Tuska.
Co chcesz, przecież Tusk obiecał 100 konkretów na 100 dni, więc czekają. W TVN mówią przecież że jest dopiero 2 tygodnie po wyborach…
KPO dla „ludzi kultury” | Pogodne Szorty
KPO dla „ludzi kultury” | Pogodne Szorty #250
Dlaczego WYCOFANO SIĘ z 39% CEŁ? – Test systemu przed rewaluacją złota
Dlaczego WYCOFANO SIĘ z 39% CEŁ? – Test systemu przed rewaluacją złota
Boom na złoto napędza rosnące koszty dla australijskich producentów
Boom na złoto napędza rosnące koszty dla australijskich producentów – MINING.COM
Do moich potrzeb korzystam z trzech kont maklerskich. Każde ma swoje unikalne zastosowania.
1. IBKR – uwzględnia wiele umów o unikaniu podwójnego podatkowania między różnymi państwami i automatycznie pobiera podatek od źródła 15% zamiast 30%
2. Exante. – jedyny broker który daje dostęp do amerykańskich etfów i ma ogromną bazę akcje z całego swiata.
3. XTB – brak prowizji za otwieranie pozycji. Wszystko co mogę otwieram na XTB.
„”IBKR – uwzględnia wiele umów o unikaniu podwójnego podatkowania między różnymi państwami i automatycznie pobiera podatek od źródła 15% zamiast 30%”
Masz na myśli USA (30%) czy też inne państwa? Pytam, bo stawki są różne i o ile pierwsza część sugeruje, że masz na myśli wiele różnych państw, to druga, że chodzi o USA.
XTB jakoś mi nie leży, do największych zarzutów zaliczyłbym dość wysokie koszty przewalutowania (2x wyższe niż np. w Saxo), niewielką ilość obsługiwanych walut do prowadzenia konta/subkonta (co ma duże znaczenie, bo przy sprzedaży np. brytyjskich akcji będzie od razu przewalutowanie) i przynajmniej dla mnie dość niejasny sposób zarządzania akcjami – jest możliwość kupowania akcji ułamkowych, więc to znaczy, że musi być jakiś zbiorczy portfel dla akcji, a to znaczy, że nie jesteśmy ich właścicielem, a jedynie mamy do nich roszczenie (ale to trzeba by się wczytać w ich dokumenty jak to rozwiązali).
No nie, XTB nie polecam. xD
Supermario poleca xtb . Dobry , szybki kontakt , brak prowizji i 6% od niewykorzystanych środków. Zawsze jest coś za coś .
Dzięki, ale dla mnie XTB nie jest atrakcyjnym wyborem.
Ma też wady np. choćby brak ekspozycji na juniorów górników .
Ma dużo istotniejsze wady, które wymieniłem wyżej.
„Masz na myśli USA (30%) czy też inne państwa? Pytam, bo stawki są różne i o ile pierwsza część sugeruje, że masz na myśli wiele różnych państw, to druga, że chodzi o USA.”
Właśnie inne państwa mam na myśli. Formularz W8BEN do akcji amerykańskich już wielu brokerów uwzględnia więc to nie problem, problemem są np akcje australijskie.Jeśli poprawnie zadeklaruje rezydencje podatkową to IBKR pobierze 15% WHT od akcji australijakich np odBHP Billiton ponieważ pomiędzy moją rezydencją podatkową(Niemcy) a Australią jest umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Dobrze wiedzieć, dzięki.
Warren Buffett drży ze strachu, a Wall Street otwiera szampana. 'Lawinowo sprzedaje akcje’. Coś wie?
„Warren Buffett, od dekad uchodzący za „Wyrocznię z Omaha”, zdaje się ponownie ustawiać w pozycji defensywnej. Jego konglomerat Berkshire Hathaway od 11 kwartałów z rzędu sprzedaje więcej akcji, niż kupuje. W tym czasie indeksy giełdowe biły rekord za rekordem, a wielu inwestorów zastanawiało się, czy Buffett przypadkiem nie stracił instynktu. Ale historia podpowiada, że to raczej inni mogą się tragicznie mylić.
Berkshire w ostatnich trzech latach sprzedało akcje o wartości ponad 212 miliardów dolarów, kupując jedynie 34,5 mld. Netto to ponad 177 mld wycofane z rynku. To suma przewyższająca kapitalizację takich gigantów jak Boeing czy BlackRock. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że Buffett całkowicie wstrzymał buybacki własnych akcji, które wcześniej były jednym z filarów strategii alokacji kapitału. Efekt? Rekordowa góra gotówki… Aż 344 miliardy dolarów, czyli trzykrotnie więcej niż przed pandemią.
Jednym z narzędzi, które mogły skłonić Buffetta do wycofania się z rynku, jest tzw. „Buffett Indicator” – stosunek kapitalizacji wszystkich spółek notowanych w USA do PKB kraju. Obecnie wskaźnik sięga ponad 210%, czyli najwyższych poziomów w historii.
Sam Buffett pisał kiedyś, że przy wartości zbliżonej do 200% inwestowanie w akcje to igranie z ogniem. Wygląda na to, że sam bierze własne słowa do serca. Nauczył się przez ponad siedem dekad na rynku, że … Prawdopodobnie 'znowu ma rację’.”
Warren Buffett drży ze strachu, a Wall Street otwiera szampana. 'Lawinowo sprzedaje akcje’. Coś wie? | BitHub.pl
Wilanów vs Dino 3 kolejny odcinek Dinastii
Wilanów vs Dino 3 – YouTube
Wybrali sobie mikrocefale rząd , a cierpieć będą wszyscy .
Koniec eldorado. Rząd szykuje bat na kryptowaluty
Polska podnosi podatek od wygranych. Takie zasady panują w Niemczech
Rząd nam zrobił dzisiaj krach na GPW jedną głupią zapowiedzią dodatkowego podatku od banków. No po prostu brawo. xD
A mafie vatowskie wznowiły działalność . To nawet ten siermiężny PiS miał więcej oleju w głowie . Fałszywe pogłoski mówią , że ma być wszystko zaorane , aby nasi zachodni sąsiedzi nie mieli konkurencji .
Jakie to
supermario słyszał ostatnie doniesienia o mafiach vatowskich?
Ja słyszałem, że w przyszłym roku ma wejść system centralnej rejestracji faktur, który postulowałem 10 lat temu.
Pogłoski zaś mówią, że świnie oderwane od koryta mocno przeciwko temu oponują.
W imię „wolności” oczywiście.
Jak ma usłyszeć , jak mają zielone światło .
Jak dobrze… że zapowiedzi DobrejZmiany krachu nie wywołaly.
Gdybym był tępym fanatykiem, napisałbym, że dopóki na czele rządu stał bankster, bankom krzywda stać się nie mogła 🙂
Ale kiedy był tylko Ministrem Gospodarki to można było jechać z różnymi podatkami dowaleniowymi…
Wbrew temu, co sądzą niektórzy, obowiązek uiszczania opłat nie ogranicza się wyłącznie do domowych odbiorników telewizyjnych i radiowych – dotyczy także kierowców korzystających z radia w samochodach.
https://motoryzacja.interia.pl/porady/news-w-poniedzialek-mija-termin-spoznieni-kierowcy-zaplaca-wysoki,nId,22176819
—-macie radyjko w aucie,- Tusk ma dziure
Niema się czym przejmować bo niemają jak tego wyegzekwować.
„Proponowane zmiany podatkowe uważamy za bardzo negatywne. Szacujemy, że średni wpływ na zysk netto polskich banków objętych naszą analizą wyniesie 16 proc. w 2026 r., 9 proc. w 2027 r. i ok. 3 proc. od 2028 r. Zmiany obniżą również stopę dywidendy za 2027 r. o ok. 1 punkt procentowy
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-wyprzedaz-na-gieldzie-banki-mocno-traca-reakcja-na-plany-rza,nId,8012713#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
—-spoko, zaplaci konsument bo rzad sie sam wyzywi, darmowym wszystkim z naszych podatkow
Według mediów, Kijów może produkować do trzech tysięcy sztuk bezzałogowóców FP-1 miesięcznie. Z kolei rosyjskie fabryki mają wypuszczać zbliżone liczby dronów typu Shahed. Eksperci wskazali też, że ukraińskie maszyny są kilka razy tańsze.
https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-ukraina-dogonila-rosje-media-o-masowej-produkcji-dronow,nId,22176934
—-a Kamysz kuje szbelki
Może jacyś eksperci mają rację ale to nie zmienia faktu przegranej wojny przez zachód i UK.
Od kilkuset do ponad tysiąca złotych muszą wydać rodzice na szkolną wyprawkę dla dziecka. Przyznają, że koszty rosną z roku na rok i obciążają domowy budżet. Niektórzy, aby kupić wszystko swoim pociechom, miesiącami odkładają pieniądze na ten cel.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-wyprawka-szkolna-coraz-drozsza-rodzice-narzekaja-edukacja-po,nId,22176779
—-za pisiorow to byla PiS-drozyzna,
teraz drozyzny nie ma – jest tylko inflacja
Na stronie rządu pojawił się projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ministerstwo Finansów chce podwyższyć stawkę podatku od wygranych w grach, konkursach i zakładach wzajemnych.
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/podatki/news-wyzszy-podatek-od-wygranej-ministerstwo-finansow-ujawnilo-pl,nId,8012710#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
—–jeszcze wiecej podatkow Niemca Tuska!
Wiwat Tusk!
Nawet podatek ze sprzedazy premiowej.
Podatek od upustu ceny, przeceny.
przecena towaru to twoj zysk i wzbogaciles sie, wiec zaplac podatek od roznicy!
Tu się nie ma z czego śmiać. Prowadziłem kiedyś sprawę pewnej babci, której bank umorzył odsetki od kredytu i US przyszedł i twierdził , że to jej dochód, wiec niech zapłaci podatek.
Coś ci górnicy ostatnio rosną jak na drożdżach . Supermario aż zaczyna się niepokoić .
Nie ma powodów do niepokoju. Wyniki Agnico, Newmont – to drukarnia szmalu. Spłacają na potęgę zadłużenie i skupują akcje własne. A strumieniowe spółki – coś pięknego. Namawiałem na Gold Royalty w kwietniu – jest ponad 100 % w górze, EMX ponad 40 %. Próbowałem kupić Sandtorm, ale przejęło je Royal Gold, które miałem, więc podwoiłem, żeby mieć ten Sandstom. 6 go sierpnia kupiłem Ecorę, już mam 10 %. Metallę kupiłem, jest 8%. Aktualnie poluję na Empress Royalty.
Supermario widzi , że ostatnio spółki górnicze zachowują się jak Midasy , czego się nie dotknąć to rośnie jak na drożdżach . Supermario kupił 2 dni temu Vizsla Silver i First Majestic Silver i też już świecą na zielono .
FMS mam od jakiegoś czasu(7,45 średnia) i nad Vizsla Silver myślałem, tylko wydaje mi się, że już za późno na wejście tego typu. Myślę o GoGold i Dolly Varden ale muszę pomyśleć po 25 jak JPki wyślę. Rozważam za to Vizsla Copper bo jeśli powtorzy sukces srebrnej odnogi to będzie megazarobek. Mają też świeżutką spółkę royality a tymi jestem ostatni zachwycony (posiadam już 5 i jeszcze chcę).No ale to we wtorek pooglądam dokładnie.
Supermario się przymierzał do Guanajato GSVRF , ale na razie musi poczekać na innego brokera .
Taguje Cię
Arekb52, bo może też będziesz miał coś ciekawego, a może coś Ci się przyda. Ja wszedłem przede wszystkim w mormonów od Dona Durretta. Jęsli ktoś działa z górnikami, to na pewno powinien śledzić tego gościa. Ogólnie też jestem zdania, że tutaj podobnie jest jak w krypto, czyli wygrywaja kopalnie, które często są wymianiane na sypozjach np. Ricka Rula itd., ogólnie spółki, o których się mówi – a mówi się, bo są wysokiej jakości. Tutaj niezmienie pojawia się Aftermatch Silver (AAG, duży udział Sprotta), ostatnio też pojawiła się właśnie Vizsla Silver czy American Gold & Silver Corp. Poniżej wrzucam kilka screenów. Pierwszy to lista wspomnianych mormonów i ewentualnie czym ją dopełnić. Pozstałe dwa to producenci i developrzy polecani przez Durretta na Seekingalpha, gdzie też znajdziecie ich pełny opis.
Producenci
Developerzy
Zastanawia mnie też ciągle DSV, Discovery Silver. Zarobiłem na tym kiedyś sporo kasy, teraz mocno uciekła bo jest x10 od początku roku, ale widać, że Sprotta to nie odstrasza.
Myślałem, czy już nie za późno na zajmowanie pozycji, ale przekonał mnie Rick Rule, gdzieś mniej więcej od 4 minuty.
https://www.youtube.com/watch?v=foi0Ys_e9cA
Dzięki . Supermario myśli , że jak kiedyś srebro wystrzeli to te spółeczki lepiej dają zarobić od bitcoina .
Dzięki Amper24, za to też że wprowadzasz tu na to forum trochę tematów inwestycyjnych, co praktycznie już tu umiera. Oczywiście śledzę Duretta, Rula i innych, bo głupotą jest nie korzystać z wiedzy tych ludzi. Oczywiście są też kompletne oszołomy jak Malloney czy Scheckman, tych omijam. Z zaprezentowanych trochę mam, a kilku się przyglądam. Właśnie siadam do analiz, bo chcę sobie wyszukać coś perspektywicznego na srebrze.Coś tuz przed wystrzałem :p. A ogólnie uważam, że nie jest za późno ani na górników złota ani srebra, szczególnie srebra. Moją strategią jest wejście teraz wejście w mniejsze srebrne spółki, i wyszukanie miedziowych mniejszych(choć to mniej pilne). I mniejsze strumieniowe, tak jak wspominałem poluję na Empress Royalty. Może ktoś sie interesował i wgłębił w Orogen? Nie rozumiem co tam się stało właściwie, ale po przejęciu i wypluciu nadal wygląda interesująco, choć moja cena to 1.55 a nie 1,75 , moze wejdzie taniej.
Zapewne gdzieś około 2017.
Naukowcy odkryli białko, które odwraca proces starzenia się mózgu
Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco namierzyli głównego winowajcę. Jest nim białko FTL1 związane z żelazem, które może stanowić główny czynnik neuronalny wpływający na starzenie, co prowadzi do pogorszenia funkcji poznawczych.
https://geekweek.interia.pl/medycyna/news-naukowcy-odkryli-bialko-ktore-odwraca-proces-starzenia-sie-m,nId,22176807
Szybciutko to uciszą.
Miliony Polaków inwestuje, rozlicza się garstka. Rząd chce uszczelnić system
Miliony Polaków próbują swoich sił na rynku inwestycyjnym, szczególnie w kryptowalutach, ale tylko niewielka część z nich rozlicza się z fiskusem – wynika z najnowszych danych resortu finansów, na które powołuje się „Gazeta Wyborcza”. Skala inwestycji rośnie lawinowo, tymczasem podatkowe wpływy pozostają zaskakująco niskie. Rząd zapowiada więc zmiany w prawie, które mają uszczelnić system.
Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-miliony-polakow-inwestuje-rozlicza-sie-garstka-rzad-chce-usz,nId,8012682#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
—pewnie kolejny podatek Tuska od kapitalu
straty nieuwzglednione
Wznowienie szczepień przeciw COVID-19. Resort zdrowia wydał komunikat
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-wznowienie-szczepien-przeciw-covid-19-resort-zdrowia-wydal-k,nId,22176826
Gdzieś około roku 2017 pisałem w podobnym tonie:
Promowanie fotowoltaiki jako niemal jedynego filaru transformacji energetycznej, przy jednoczesnym blokowaniu rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, było działaniem krótkowzrocznym, populistycznym i w gruncie rzeczy destrukcyjnym dla całego systemu energetycznego. Rządy Beaty Szydło, wprowadzając tzw. ustawę 10H, w praktyce sparaliżowały rozwój wiatraków na lądzie, czyli najtańszego i najbardziej efektywnego źródła OZE w polskich warunkach. W zamian za to otwarto szeroko drzwi dla fotowoltaiki, wprowadzając system prosumencki, który faktycznie był jednym z najbardziej atrakcyjnych w Europie, a nawet na świecie. Na papierze wyglądało to jak sukces – tysiące gospodarstw domowych inwestowało w panele, a wykresy nowych instalacji rosły w tempie wykładniczym. Tyle że od strony systemowej był to fundament z piasku.
Fotowoltaika ma bowiem jedną zasadniczą wadę: produkuje energię wtedy, kiedy świeci słońce, czyli głównie w ciągu dnia i w miesiącach letnich. Polski system energetyczny nie ma ani dużych magazynów energii, ani odpowiednio elastycznych mocy konwencjonalnych, które mogłyby stabilnie równoważyć tak gwałtowne wahania produkcji. Efekt jest taki, że w słoneczne południa mamy nadwyżki prądu, których nie ma gdzie upchnąć, a w zimowe wieczory, gdy zapotrzebowanie jest najwyższe, system szoruje brzuchem po dnie. Wtedy trzeba gwałtownie zwiększać pracę bloków węglowych albo importować energię – co w dłuższej perspektywie podważa bezpieczeństwo energetyczne i winduje koszty dla gospodarki.
Naukowo rzecz biorąc, każde źródło OZE ma swoją charakterystykę. Fotowoltaika i energetyka wiatrowa są komplementarne: w zimie, gdy produkcja PV drastycznie spada, często wieją silne wiatry, które mogłyby uzupełniać deficyt. Wiatr na lądzie ma w Polsce bardzo dobre warunki – jest przewidywalny sezonowo, stabilniejszy nocą, a jego profil produkcji lepiej pasuje do zapotrzebowania. Tymczasem przez lata odcięto się od tej logiki, co doprowadziło do patologicznego rozwoju jednego tylko źródła, bez równoważącego go odpowiednika. To tak, jakby próbować zbilansować dietę, jedząc tylko witaminy i zapominając o białku. W krótkim okresie człowiek się ucieszy, że „jest zdrowo”, ale w długim – organizm się posypie.
Problem pogłębia fakt, że rozwój PV w Polsce był impulsywnie napędzany dotacjami i korzystnym systemem rozliczeń, zamiast być wpisany w długoterminową strategię bilansowania miksu. Polityka Szydło i jej następców nie kierowała się logiką inżynierii systemów, tylko logiką PR-u. Instalacje paneli były widowiskowe, łatwo je było sprzedać politycznie, a do tego można je rozproszyć po całym kraju, tworząc wrażenie oddolnego sukcesu i zarazem uciec od unijnego topora wyrażonego procentem OZE w miksie. Natomiast farmy wiatrowe wymagały reform prawa, planowania przestrzennego, rozmów z lokalnymi społecznościami – czyli pracy żmudnej i niewdzięcznej. Dlatego je po prostu zablokowano.
Skutki tej polityki są jasne. System elektroenergetyczny staje się coraz mniej stabilny, rośnie ryzyko wyłączeń i awarii, a koszty bilansowania – czyli dopłacania konwencjonalnym elektrowniom za gotowość do pracy – rosną lawinowo. Wbrew temu, co opowiadano w przekazie dnia, masowe promowanie PV bez równoległego rozwoju wiatru nie jest sukcesem transformacji, tylko powolnym marszem ku kryzysowi systemu energetycznego.
Co na to Wielce Czcigodny Prezydent RP Karol Nawrocki?
(…)Polityka Szydło i jej następców nie kierowała się logiką inżynierii systemów, tylko logiką PR-u.(…)
Przecież na tym polega polityka… także zarówno Prezydenta jak i Premiera.
(…)Skutki tej polityki są jasne. System elektroenergetyczny staje się coraz mniej stabilny, rośnie ryzyko wyłączeń i awarii, a koszty bilansowania – czyli dopłacania konwencjonalnym elektrowniom za gotowość do pracy – rosną lawinowo. Wbrew temu, co opowiadano w przekazie dnia, masowe promowanie PV bez równoległego rozwoju wiatru nie jest sukcesem transformacji, tylko powolnym marszem ku kryzysowi systemu energetycznego.(…)
No widzisz… raport PSE wg. którego w 2026 prawpodobnie zacznie się gospodarka stanów zasilania do przekazu dnia nie trafił… https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-bez-pradu-w-2026-r-pse-ostrzega-i-pokazuje-rozwiazania/lcbbc9w
„Przecież na tym polega polityka… także zarówno Prezydenta jak i Premiera”
Otóż nie. Polityka to zupełnie coś innego. Wypłacanie 800+, pobór akcyzy, czy VAT, dotacje do PV i magazynów energii, system emerytalny itd. To jest polityka. Nawet prywatne przedsiębiorstwa, korporacje itd. mają swoje polityki. PR to nie polityka, ale często jest z nią mylona. David Easton definiował politykę jako „autorytatywną alokację wartości dla społeczeństwa”.
Może za Arystotelesa… teraz polityka to działania zmierzające do zdobycia i utrzymywania władzy.
Toż to nie żadna polityka a czysty PR. 🙂
Czyli na WOS’ie oszukali mnie
Zawsze z niedowierzaniem podchodziłem do tego czego uczą w szkole. Pewnie to piętno lat 80-dziesiątych. Szkoła to zawsze element indoktrynacji i kształtowania wzorowego obywatela. W 91-wszym ksiądz na religii wypisał na tablicy które partie popiera KK. Skończyło się wielką awanturą, donosem do dyrektora i końcem mojej przygody z byciem owieczką.
Ja lubię wiedzę szkolną i nie tylko pogłębiać… i ten pogląd na politykę wziął się od Webera, filozofa starej daty.
Wiedza szkolna ta nie humanistyczna jest jak najbardziej OK. Nikt nie uczy, że 2×2 jest 5. To da się podważyć, choć też udowodnić. większość tej wiedzy natomiast poza przedmiotami ścisłymi to papka, który każdy świadomy człowiek powinien weryfikować.
Weber to taki neo marksista. Co tam z jego twórczości najbardziej do Ciebie przemawia.
(…)Nikt nie uczy, że 2×2 jest 5.(…)
W szkole nie… ale na studiach potrafią uczyć innych matematyk niż ta powszechna.
Supermario poszukuje dobrego brokera z ekspozycją na juniorów górników złota i srebra .
ig.com
Potrzebujesz giełdy w Toronto. Albo Exante (sam tam dodałem mnóstwo juniorów), ale jest drogo (sprawdź opłaty za handel na giełdzie w Kanadzie) albo Interactive Brokers, tylko platforma jest na korbe. Trzeba się przyzwyczaić.
Dzięki.
W USA w 2025 roku złożono 446 DUŻYCH wniosków o ogłoszenie upadłości, co oficjalnie stanowi wzrost o 12% w porównaniu z poziomem pandemii w 2020 roku.
Tylko w lipcu w USA ogłoszono 71 upadłości, co stanowi najwyższą miesięczną liczbę od lipca 2020 roku.
Czyli ostro tam trzeszczy…
Przemówienie FED z wczoraj: “Większość członków Fed uważa, że ryzyko inflacji przewyższa ryzyko zatrudnienia. Jest to pojedynczy najważniejszy punkt z protokołów Fed” — tutaj zapewne głównie chodzi o ostatnie dane PPI, które przyszły powyżej prognoz (wzrost cen ustalonych przez producentów na różnych poziomach produkcji – to może przełożyć się na inflację konsumencką CPI).
“Dzisiejszy protokół Fed był poważnym ciosem dla obozu „odwrotu Fed” (FED pivot). Powell wydaje się gotowy utrzymać stopy procentowe na stałym poziomie, jeśli uzna to za konieczne. O wszystkim zadecyduje wrześniowy raport o zatrudnieniu”.
Odczyt z rynku pracy 5 września.