Na łamach naszego portalu mogliście już niejednokrotnie natknąć się na stwierdzenie, że rywalizacja o węglowodory pomiędzy poszczególnymi krajami (źródło wielu napięć w poprzednich dekadach), będzie coraz bardziej przesuwać się w stronę rywalizacji o wybrane metale. Takim spostrzeżeniem podzieliłem się z Wami m.in. w swoim wykładzie pt. „Wojny surowcowe” wygłoszonym podczas Konferencji Invest Cuffs w 2023 roku.
Przez te blisko 3 lata, które minęły od tamtego momentu, na świecie zaszły zmiany, które tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu: współczesna wojna surowcowa koncentruje się na metalach. Wśród najbardziej aktualnych wydarzeń z tego obszaru jest zapowiedź Donalda Trumpa dotycząca Projektu Skarbiec (Project Vault). W skrócie, ma to być federalnie wspierany strategiczny magazyn surowców krytycznych (w dużej mierze chodzi o metale), wzorowany na Strategic Petroleum Reserve (SPR), czyli strategicznych rezerwach ropy naftowej. Na potrzeby tego artykułu chciałbym nieco uwagi poświęcić SPR, a następnie przeanalizujemy sobie Project Vault.
SPR – Strategiczne Rezerwy Ropy Naftowej
Zostały one ustanowione w latach 70. po kryzysie naftowym w celu stabilizacji rynku energii i ochrony przed szokami cenowymi (np. wywołanymi huraganami, które niszczą rafinerie). Zakupy ropy w ramach SPR realizowane są głównie u krajowych producentów, ale kiedy jest taka potrzeba, także u zagranicznych. Zakupów surowca w ramach rezerw dokonuje się za środki publiczne. Rezerwy zarządzane są przez Departament Energii USA (DOE) i przechowywane są w ogromnych kwaterach solnych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. SPR były w przeszłości wielokrotnie wykorzystywane do stabilizowania cen ropy w USA. Przykładowo, rekordowe ilości SPR uwolniono w 2022 roku w odpowiedzi na globalny kryzys energetyczny.

Zgodnie z powyższym wykresem, w SPR znajduje się obecnie ok. 415 mln baryłek ropy naftowej. Zatem SPR zapełnione są w ok. 58%, gdyż ich maksymalna pojemność to 714 mln baryłek. Począwszy od 2024 roku, strategiczne rezerwy ropy w USA są stopniowo odbudowywane.
Chciałbym abyście w tym momencie zapamiętali przede wszystkim to, że strategiczne rezerwy ropy w USA budowane są głównie w oparciu o zakupy tego surowca od rodzimych producentów i wyłącznie za środki publiczne.
Project Vault, czyli Projekt Skarbiec
Project Vault to z założenia fundusz o wartości ok. 12 mld USD (10 mld USD finansowania publicznego + 1,7 mld USD kapitału prywatnego), który będzie kupował metale wtedy, gdy ceny są niskie lub stabilne, aby chronić rodzimych producentów tych metali przed presją kosztową w okresach, gdy Chiny zwiększają eksport poszczególnych surowców. Zatem to jest pierwszy cel: wsparcie dla rodzimych spółek surowcowych.
Drugi cel: zapewnić amerykańskim firmom (np. producentom uzbrojenia) dostęp do kluczowych surowców w czasach kryzysu – niezależnie od tego, czy mamy na myśli kryzys wynikający z uwarunkowań geopolitycznych, ograniczeń handlowych, wojen czy załamań w łańcuchach dostaw, jak podczas COVID. Mówiąc prościej Project Vault ma kupić czas, gdy na rynku zaczyna brakować metali.
W mojej ocenie projekt Trumpa to raczej oficjalne przyznanie, że problem zależności od Chin w kwestii surowców istnieje, a nie jego faktyczne rozwiązanie. To uznanie faktu, przed którym geolodzy, inżynierowie i analitycy rynków surowcowych ostrzegali od lat. I o ile ten drugi cel, czyli stworzenie magazynu kluczowych metali moim zdaniem zostanie w mniejszym bądź większym stopniu osiągnięty, o tyle pierwszy cel (wsparcie dla rodzimych firm surowcowych) jest pod wielkim znakiem zapytania. Dlaczego? Śpieszę z wyjaśnieniem.
Stany Zjednoczone nie produkują już wielu surowców, od których zależy ich funkcjonowanie (w tym bezpieczeństwo narodowe). W przypadku długiej listy takich surowców, USA są bardzo uzależnione od importu z Chin. Przykładowo, zgodnie z poniższą grafiką, 74% importowanych do Stanów Zjednoczonych metali ziem rzadkich oraz wyrobów z tych pierwiastków pochodzi z Państwa Środka.

Zatem gro krytycznych metali wykorzystywanych w USA pochodzi z Chin, a za resztę odpowiada import z innych krajów oraz własna produkcja. W wielu przypadkach natomiast ta rodzima produkcja praktycznie nie istnieje. Czyli mówiąc wprost – trudno będzie zrealizować cel wsparcia rodzimych producentów, bo ich po prostu nie ma. Zatem sam w sobie Project Vault nie odbuduje / nie stworzy nagle nowej podaży krytycznych metali w USA. Są jednak pewne branże surowcowe w USA, gdzie Project Vault może być realnym wsparciem i zaliczają się tutaj metale ziem rzadkich. Rozwinę jednak ten wątek w dalszej części tego artykułu.
W mojej ocenie, aby realnie wpłynąć na odbudowę / stworzenie nowej podaży wybranych surowców w USA, należałoby dla każdego z osobna stworzyć coś na wzór Strategicznych Rezerw Uranu (Strategic Uranium Reserve – SUR), czyli inicjatywy z 2020 roku. Przypomnę, że w tym przypadku chodziło o zmniejszenie zależności od Rosji w kwestii importu uranu i wsparcie amerykańskich producentów tego surowca poprzez bezpośrednie zakupy uranu wyłącznie od tych przedsiębiorstw. W 2020 roku Kongres przeznaczył na ten cel 1,5 mld USD, a w latach 2022-2023 rozpoczęły się zakupy. Pierwsze kontrakty na zakup niewielkich ilości uranu zostały podpisane z:
- Energy Fuels,
- Uranium Energy Corp,
- Peninsula Energy,
- Ur‑Energy.
To były małe wolumeny, bardziej symboliczne niż strategiczne. Była to jednak na tyle duża zachęta dla amerykańskich firm uranowych, że te zaczęły inwestować w nową podaż. Warto zaznaczyć, że SUR kupuje tyle, ile amerykańskie firmy są w stanie wyprodukować – a to na chwilę obecną niewiele. Zatem inicjatywa strategicznych rezerw uranu prawdopodobnie dopiero odegra ważną rolę.
Co Project Vault oznacza dla inwestorów?
Jak już wspomniałem wcześniej, w przypadku wielu krytycznych surowców, USA nie mają wystarczającej krajowej produkcji. Część tych surowców w ogóle nawet nie występuje w Stanach. Dlatego strategicznej rezerwy Trumpa nie da się zbudować wyłącznie na amerykańskich firmach. To oznacza, że USA będą kupować surowce od firm z krajów sojuszniczych: Kanady, Australii, krajów UE, Ameryki Łacińskiej oraz od stabilniejszych politycznie krajów afrykańskich.
Branża z USA, która w mojej ocenie będzie wymiernie korzystać na projekcie skarbca, to amerykańskie firmy produkujące i przetwarzające metale ziem rzadkich. Mam tutaj na myśli przede wszystkim firmy takie jak MP Materials czy Energy Fuels. Zyskają one coś w rodzaju „amortyzatora cykliczności”. Już wyjaśniam co mam na myśli.
Surowce, zwłaszcza tak niszowe, jak metale ziem rzadkich cechują się dużą zmiennością cen. Ta zmienność jest choćby wypadkową tego, jak kształtują się stosunki handlowe USA-Chiny. Jeśli w ramach Project Vault, USA będą kupować metale ziem rzadkich od MP Materials czy Energy Fuels, to powinno to ograniczyć spadki cen. To dobra wiadomość dla inwestorów, których do tej branży zniechęcała wspomniana zmienność. Zwłaszcza dla inwestorów długoterminowych. Project Vaut może sprawić, że łatwiej będzie „zaparkować kapitał” na dłuższy termin w dotychczas zmiennych spółkach pokroju MP Materials czy Energy Fuels.

Firmy tego typu będą też prawdopodobnie miały łatwiejszą drogę do pozyskania kapitału. Project Vault oznacza stałe / przewidywalne zakupy a więc też stałe/ przewidywalne przychody, a to z pewnością nie jest obojętne dla potencjalnych wierzycieli.
Trzeba też zauważyć, że w ramach Project Vault kupowane będą zarówno metale, jak i półprodukty (koncentraty, tlenki itd.). Te półprodukty będzie trzeba gdzieś przetworzyć w finalny produkt. Pośrednio zatem inicjatywa Trumpa jest zachętą do rozwoju przetwórstwa surowców w USA. Rozwój przetwórstwa często hamowany jest przez potrzebę pozyskiwania różnorakich licencji, pozwoleń. Project Vault może pośrednio sprawić, że te zgody będą wydawane szybciej i ogólnie skróci to czas potrzebny do uruchomienia takich zakładów. Tutaj należy podkreślić, że w przypadku metali ziem rzadkich to właśnie przetwórstwo jest kluczowe. Chiny są monopolistą w tym obszarze.
Podsumowując, Project Vault daje wybranym amerykańskim spółkom surowcowym stabilniejszy popyt, łatwiejsze finansowanie, ochronę przed dumpingiem i wzrost wartości aktywów – czyli dokładnie to, czego brakuje, by odbudować krajowy sektor surowców krytycznych. Jest natomiast bardzo mało takich spółek w USA, dlatego Project Vault będzie wspierał też spółki z wymienionych wyżej krajów sojuszniczych.
Dom aukcyjny DESA Unicum pokazał wyniki za zeszły rok. Obroty wzrosły o 3 proc., a rekordowy obraz sprzedano za ponad 22 mln zł. To była jednocześnie najwyższa sprzedaż dzieła w historii Polski.
Całkowity obrót aukcyjny osiągnął poziom blisko 218 mln zł, co oznacza wzrost o 3 proc. rok do roku, przy jednoczesnym zwiększeniu liczby sprzedanych obiektów o 6 proc. — do 7078 dzieł — czytamy w komunikacie domu aukcyjnego DESA Unicum.
„Z perspektywy wyników DESA Unicum szczególnie widoczne było wzmocnienie segmentu sztuki dawnej, który odnotował istotne odbicie. Obrót w tej kategorii wzrósł o 46 proc. rok do roku, osiągając poziom blisko 101 mln zł. Tak wyraźny wzrost segmentu sztuki dawnej nie był jedynie efektem pojedynczych transakcji, lecz wynikiem szerszego trendu zainteresowania kolekcjonerów obiektami o potwierdzonej wartości artystycznej i historycznej” — czytamy w komunikacie.
„Tak wyraźne wzmocnienie segmentu sztuki dawnej oraz stabilność najwyższego segmentu cenowego pokazują, że polski rynek sztuki wszedł w fazę dojrzałości, w której kluczowe znaczenie mają jakość, ranga i wiarygodność dzieł. Coraz wyraźniej widać, że decyzje kolekcjonerów podejmowane są dziś w oparciu o długofalowe myślenie, a nie chwilowe impulsy czy spekulacyjne nastroje” — komentuje Juliusz Windorbski, prezes rady nadzorczej DESA Unicum.
Rekordowy okazał się obraz „Rzeczywistość” Jacka Malczewskiego. W czerwcu zeszłego roku dzieło zostało sprzedane za 22,2 mln zł.
„Liczba obiektów sprzedanych w DESA Unicum za kwoty przekraczające 1 mln zł utrzymała się na poziomie 30 prac. Wśród obiektów sprzedanych w tej kategorii znalazły się m.in. trzy dzieła Tadeusza Kantora, co potwierdza niezmiennie silną pozycję artysty w kanonie polskiego rynku sztuki współczesnej” — podaje też dom aukcyjny.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/tak-radzila-sobie-desa-unicum-w-zeszlym-roku-mamy-dane/lfsjewt
#DXY
Raportem Bloomberg: chińskie organy regulacyjne zaleciły instytucjom finansowym ograniczenie ekspozycji na amerykańskie obligacje skarbowe.
Ciekawe na jaką skalę.
@Wanad
@Largo Inc.
Witam serdecznie,
nadszedł czas, aby ponownie przychylniejszym okiem spojrzeć na Largo. Przypomnę krótko:
Largo Inc. jest zaangażowane w produkcję i dostawy wysokiej jakości produktów wanadowych. Firma koncentruje się również na rozwoju rozwiązań do magazynowania energii odnawialnej poprzez Largo Clean Energy i technologię wanadowych baterii przepływowych (vanadium redox flow). Spółka zajmuje się wydobyciem, eksploracją i rozwojem złóż mineralnych — głównie w Brazylii
W przeszłości sporo uwagi poświęciłem tej spółce, bo wanad prezentował całkiem ciekawe perspektywy m.in. w związku z redox flow batteries. Potem widać było słabość rynku + słabość spółki, bo jej notowania w dużym stopniu zależne są od cen wanadu, a te z kolei od kondycji rynku nieruchów w Chinach. Spółka praktycznie ocierała się już o bankructwo, które było zwiastowane przez coraz większą liczbę osób.
Teraz sytuacja dosyć znacząco się zmienia, szczególnie w kontekście Project Vault Donalda Trumpa. Ale do rzeczy…
Wanad znajduje się na liście surowców krytycznych USA, więc Project Vault może go kupować, magazynować i wspierać jego łańcuch dostaw. To jest długoterminowa poprawa perspektyw dla spółki.
Stany Zjednoczone miały zerową produkcję wanadu w latach 2024 i 2025, a cała światowa podaż pochodzi z Chin (75%) i Rosji (19%), oraz w 4,5% z Brazylii (głównie Largo – LGO) i w 4% z Republiki Południowej Afryki.
Jedyną szansą dla USA i Europy na pozyskanie wanadu spoza Chin i Rosji jest Largo (LGO)… tak, trochę może pochodzić z RPA, ale to znacznie bardziej ryzykowna opcja.
Largo – jest największym dostawcą V₂O₅ w jakości lotniczej dla Stanów Zjednoczonych.
Largo ma już kontrakt na dostawy do USA pokrywający 5–7% rocznego amerykańskiego zapotrzebowania i najprawdopodobniej otrzyma dalsze wsparcie, aby upewnić się, że firma nie upadnie. Mowa o gwarantowanych minimalnych cenach, tanich pożyczkach itp.Largo właśnie stało się zbyt ważne, by pozwolić mu upaść.
Co więcej, według tego artykułu, Largo mogłoby pozyskiwać miedź oraz metale z grupy platynowców, szczegóły poniżej:
„Largo Inc.mogłoby produkować miedź, a potencjalnie także metale z grupy platynowców (PGM), jako produkty uboczne w swoim kompleksie Maracás Menchen w Brazylii — poinformował analityk H.C. Wainwright & Co. (HCW), Heiko Ihle, w raporcie z 14 stycznia. HCW podniosło cenę docelową dla kanadyjskiego producenta wanadu o 7%, przesuwając swój model zdyskontowanych przepływów pieniężnych o rok do przodu.
„Trwające testy metalurgiczne (oceniające odzysk miedzi przy użyciu standardowej techniki flotacji) przyniosły obiecujące wyniki, natomiast wyniki analiz PGM są wciąż w toku, ponieważ ich obróbka trwa dłużej” — napisał Ihle.
Ihle podkreślił, że jeśli Largo zacznie produkować miedź i PGM jako produkty uboczne obok wanadu, kluczowym efektem będzie bardziej ekonomiczna działalność i ostatecznie niższe koszty gotówkowe. Taka zmiana poprawiłaby profil kosztowy spółki i jednocześnie stanowiłaby zabezpieczenie przed niskimi cenami wanadu.
„Jeśli się to powiedzie, Largo przestanie być czystą spółką wanadową i stanie się zdywersyfikowanym producentem surowców krytycznych” — napisał. — „To mogłoby dać spółce potencjał do przyszłego reratingu.”
Będę zgłębiał temat, ale być może macie tutaj jakieś spostrzeżenia.
Pozdrawiam,
Konrad ITT
Izrael może przeprowadzić atak na Iran, jeżeli przekroczona zostanie czerwona linia – poinformowało „The Jerusalem Post”, donosząc, że o sprawie został już powiadomiony Donald Trump. Choć decyzja o interwencji zbrojnej nie została jeszcze podjęta, to jeden z izraelskich urzędników uważa, że jego kraj stoi w obliczu „historycznej szansy” na przeprowadzenie ataku.
https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-izrael-powiadomil-usa-w-sprawie-mozliwego-ataku-mowia-o-czer,nId,22598161
#Offshore
W ciągu ostatnich 18 miesięcy duże koncerny naftowe odkryły ponad 119 miliardów baryłek ropy naftowej możliwej do wydobycia w głębinach wód Afryki Zachodniej i Południowej. Dla porównania: to więcej niż wszystkie potwierdzone rezerwy ropy naftowej w Ameryce razem wzięte.
Co łączy obecnie Shell, TotalEnergies, Chevron, BP i ExxonMobil?
Ścigają się, aby zablokować sprzęt wiertniczy na morzu dla Afryki Zachodniej. Płacą za to wysokie ceny. Dlaczego?
#Namibia: Odkryto 6,2 mld baryłek ropy
#Angola: 70 mld inwestycji w sektor naftowy
Afryka Zachodnia: 40% światowych odwiertów o duzym potencjale odkrycia dużych złóż odbedzie się w Afryce Zachodniej
#Nigeria: Zreformowane przepisy, aby ułatwić powrót kapitału
Ograniczenie? Globalna flota platform wiertniczych na morzu zmniejszyła się o 50% (2014-2024). Nie da się jej szybko odbudować (termin realizacji 3-4 lata).
Odkrycie złóż ropy naftowej w nowych miejscach może stanowić problem konkurencji dla karteli naftowych (i petrodolara), szczególnie, że do tej pory nie wiadomo, jakie jest pochodzenie ropy.
Uczą nas (dlaczego?), że ropa pochodzi z przemiany substancji organicznych w określonych warunkach, ale
(…) w środowisku naukowym wciąż jeszcze nie ma zgody w tej kwestii. Obecnie tylko jedną teorię przyjmuje się za słuszną, ale nie można nie wspomnieć, że równolegle funkcjonuje inna teza, która jest poparta mocnymi dowodami. (…)
Autorzy drugiej teorii założyli, że ropa powstaje w sposób ciągły. Obecna w głębi planety para wodna ma oddziaływać na karbidy metali i tworzyć węglowodory serii naftowej. Te mają ulegać dalszym przemianom, finalnie dając ropę naftową. Teoria ta została zarzucona, jednak należy podkreślić, że rosyjscy naukowcy zdołali odnaleźć dowody, które zdają się ją potwierdzać.
Mowa o bogatych złożach w północnej części Wietnamu, które zostały odnalezione w spękanych granitach. Kierując się teorią organiczną, należy przyjąć, że nie powinno ich tam być. Ponadto uczeni zaobserwowali, że po silniejszych wstrząsach sejsmicznych, niektóre złoża w obszarze Morza Kaspijskiego odnawiają się.
(…)
Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że jedna lub druga teoria o genezie ropy naftowej jest błędna. Należy jednak podkreślić, że środowisko naukowe przyjmuje, że ropa jest produktem organicznym.
To nie szurska teoria, żródło jak najbardziej mainstreamowe:
https://www.national-geographic.pl/przyroda/jak-powstala-ropa-naftowa-skad-sie-bierze-i-jak-sie-ja-wydobywa/
PS. „Naukowcy” od lat przyjmują… w różnych kwestiach różne założenia .Dlaczego?
Wybacz, że nie będę toczył rosprawki na ten temat. Dla mnie komentarz który przytoczyłem powyżej potwierdza, że coraz więcej środków będzie płynąć na poszukiwania/wydobycie offshore, a tutaj jest dość klarowna sytuacja, jakie spółki powinny na tym skorzystać. Z tego punktu widzienia, wiedza „jak powstała ropa” nic tutaj nie wnosi, chyba że czegoś nie zrozumiałem.
Gwarantowana cena pozwoli też konkurencji szukać i wydobywać surowce ?
Ewentualne ustalenie ceny minimalnej na srebro i ewentualnie też na złoto kończy zabawę na papierowym srebrze i musieli wywalić miliardy papierowych uncji…żeby zarobić i zgarnąć metal od frajerów na stop losach póki się da… Miliardy uncji papierowego złota i srebra musiało uciekać z giełd, po pierwsze za papierowe wszyscy teraz chcą dostać prawdziwe, którego nie ma nawet 10%, po drugie lewar zdrożał 10 razy praktycznie trzeba mieć gotówkę nie tylko na złoto i srebro , ale i na papierowe złoto i srebro ,po trzecie zapowiedziano jastrzębia na szefa FED który będzie podnosił odsetki tyle ,że to gołąbek pokoju jest i zrobi co Tramp każe czyli obniży odsetki bo jak podniesie to dług błyskawicznie urośnie do 100 bln $ a i tak nie ma żadnych szans na spłatę już przy 38 bln jednocześnie nikt nie kupi obligacji jak obniży skoro już nie kupują obligacji i omijają z daleka wolą złoto i FED musi zbierać biliony . Po czwarte srebro jako surowiec krytyczny dostanie minimalną cenę od USA i 57 krajów i nie będzie ona niższa od tej w Chinach czyli powyżej 100 $ za uncję żeby zaczęto budować kopalnie i wydobywać bo brakuje i będzie brakować, a kopalnie potrzebują gwarantowanej ceny minimalnej zanim wydadzą miliardy na poszukiwania i nowe kopalnie.
Po piąte zaufanie do dolara i USA spada z tygodnia na tydzień, Tramp jest nieprzewidywalny zmienia zdanie z dnia na dzień, rozbraja cały światowy handel i wymianę w tym surowców i walut . Można się spodziewać w razie kryzysu pełnej blokady wypłat i przelewów pod byle pretekstem z giełd w USA, akcji obligacji , funduszy i krypto śmieci , nikogo to nie zdziwi. Oczywiście fundusze prędzej splajtują i ogłoszą niewypłacalność niż wszystko wypłacą , w razie runu na fundusze i banki.
Póki co jutro jedziemy na południe .
Tak w kontekście zawirowań na rynku srebra, ciekaw jestem po jakiej cenie oddaje srebro KGHM dla goldman sahs. Lata temu mówiło się że KGHM podpisał taką umowę z tym bankiem, ale nie podano do opinii publicznej po jakiej cenie zbywane jest srebro.
Strzelam że poniżej 10 USD za 1 OZ.
Trochę historii Polski
https://youtube.com/watch?v=Ik0_d9CgNq8&is=z8JxZ50yUdudkJaU
@ srebro
27.02 rozliczenie kontraktów i się okaże czy król jest nagi .
Satanizm na Ceremonii Zimowych Igrzysk Olimpijskich, „Tajny Test Atomowy” Chin i Zamach w Moskwie!
https://www.youtube.com/watch?v=BlNndi7CRoY
Pan Tomasz jeszcze wiele nie kuma, bo nie czyta, nie bada/nie sprawdza.
Teorie spiskowe zmieniają się w rzeczywistość :
https://www.youtube.com/watch?v=GWj8MCyvdYg
@zeniu chyba przeszedł załamanie nerwowe, bo usuną swoje konto, robiąc niezły burdel w sekcji komentarzy.
Ciekawe z jakim pseudonimem wystartuje jak ochłonie.
Wracają listy kolejkowe i limity sprzedaży. W składach brakuje pelletu
„Miało być wygodnie, ekologicznie i taniej niż na węgiel czy gaz. Tymczasem mroźna zima 2026 roku brutalnie zweryfikowała obietnice – pellet drzewny znika ze składów, a ceny rosną nawet o 100 proc. w ciągu kilka tygodni. Kto nie zrobił zapasów jesienią, dziś dzwoni od składu do składu i słyszy jedno: „Proszę czekać, najwcześniej za kilka tygodni”.”
Braki pelletu zimą 2026. Ceny do 3000 zł za tonę i dostawy nawet po 3–4 tygodniach – GazetaPrawna.pl
„ W socjalizmie ofiarnie pokonujemy trudności, których nie ma w innym ustroju. ” – Stefan Kisielewski
A przecież to prądu miało braknąć?
Braknie .
Jak ci od peletu zaczną się grzać prądem to kto wie czy nie zabraknie.
Bo że PC juma dodatkowy prąd z sieci dla grzałki jak jest bardzo zimno to chyba wszyscy tu wiedzą 😉
A dzisiaj jeszcze usłyszałem w „propagandowej jedynce” że banderowcy kazali (tzn poprosili…) aby Polska wysłała im trochę fazy bo zły Putin im energetykę bombarduje.
W polskiej sieci istnieje 34 GW mocy elektrowni konwencjonalnych, do tego dochodzi około 4-6 GW możliwości importu. Rekord zapotrzebowania z 3 lutego to 29,2 GW.
Na Ukrainę idą jakieś niewielkie ilości. Zerknij czasami tu:
https://www.pse.pl/dane-systemowe
Dla polskich elektrowni węglowych możliwość eksportu energii oznacza jej tańszą produkcję. Koszty stałe rozkładają się na więcej wyprodukowanych MWh energii elektrycznej.
Zakładając że te dane są prawdziwe, to z jakiej pały dawać złym Rosjanom takie informacje na oficjalnej, publicznej stronie ? mogą przywalić w sieci przesyłowe albo rozdzielnie aby jeszcze bardziej sparaliżować system Ukraiński.
Nie lepiej było by dane co do eksportu fałszować ?
A może one są już fałszowane aby zaniżyć oficjalny eksport ?
Tego się chyba nie dowiemy.
„Dla polskich elektrowni węglowych możliwość eksportu energii oznacza jej tańszą produkcję. Koszty stałe rozkładają się na więcej wyprodukowanych MWh energii elektrycznej.„
To akurat jest dla mnie dość jasne, nie muszą się na siłę „falować” z produkcją i dostosowywać do OZE 🙂
Sąsiadowi od miesiąca na panelach siedzi śnieg, a tu w „propagandowej jedynce” znowu słyszę że połowa prądu jest z OZE. no ubaw po pachy.
Przyda się jakiś solidny blackout w naszej ludowej ojczyźnie, bo widocznie rachunki za prąd nie są dostateczną motywacją dla rodaków aby zacząć myśleć.
To tak nie działa. Fałszerstwo tych danych to kryminał. To są ogólnodostępne dane wpływające na bezpieczeństwo systemu energetycznego.
To ile energii jest eksportowane lub importowane nie zależy od woli kogokolwiek, a od warunków systemu, jego parametrów i aktualnej ceny energii w danym systemie. Aktualnie z Niemiec leci 2 GW. Nie z tego powodu, że polskie elektrownie nie są w stanie wyprodukować tej energii, a z tego, że tamta energia jest aktualnie tańsza niż polska.
Nominalna moc konektora z Polski do Ukrainy, to bodajże 315 MW, to co widzisz obecnie to szczyt jego możliwości…
Warto sprawdzić takie rzeczy zanim stawia się jakieś tezy.
Polskie elektrownie nie dostosowują swojej produkcji do OZE, a do aktualnej ceny energii co pośrednio wpływa na zapotrzebowanie uruchomienia mocy. Jeżeli produkowałyby taniej niż OZE, to nie istniałaby energia z OZE na rynku. Tym wszystkim steruje podaż i popyt, nie zaś mityczne OZE.
Co zaś do blackoutu, to jak już rodacy zaczęliby myśleć, to co Twoim zdaniem by wymyślili?
Wydaje mi się że te dane właśnie ze względu na bezpieczeństwo powinny być tajne.
Zwłaszcza że oddajemy coś krajowi który jest w stanie wojny z innym krajem który za nami też jakoś specjalnie nie przepada. Nawet ten szczyt możliwości przesyłowych 315 MW powinien być albo tajny albo do wiadomości publicznej podany zaniżony. A tak Rosjanie mają wszystko na tacy.
Dziwie się że jeszcze nikt tam nie wysłał jakiś pieszych dywersantów co by np wysadzili słupy linii przesyłowych. Koszt niski a transfer energii zablokowany lekko na kilka dni.
„Jeżeli produkowałyby taniej niż OZE, to nie istniałaby energia z OZE na rynku. Tym wszystkim steruje podaż i popyt, nie zaś mityczne OZE.„
Brawo. Już razem pisaliśmy o tym wielokrotnie ale widać że twardo obstawiasz przy swoim.
Więc dla innych szybko napisze – jak uwzględnimy to że węglówki są zamortyzowane, koszt ETS , opłat CO2 (totalny matrix) , koszty modyfikowania sieci pod OZE, koszty magazynów energii, UKRYTE koszty tego że OZE ma jakieś 3x krótszy czas żywotności w porównaniu do raz postawionej węglówki czy atomu (o hydro nie wspomnę bo nie ma u nas już gdzie stawiać), koszty dopłat i dotacji do OZE, koszty niestabilności zasilania, UKRYTE koszty prawne faworyzujące OZE , zakaz importu taniego węgla z Rosji itp itd. TU NIE MA NIC Z WOLNEGO RYNKU PODARZY I POPYTU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TO MARKSISTOWSKA, CENTRALNIE STEROWANA IDEOLOGICZNIA EKONOMIA.
Jak to uwzględnimy to wyjdzie że ten prąd jest dużo droższy i nawet szwaby które lansowały te szaleństwo przez lata opamiętały się bo im przemysł spier…. a przedsiębiorstwa padają od „darmowej energii z OZE”. Szwabom zaczęło „burczeć w brzuchu” a głód przywraca racjonalne myślenie nawet u ideologicznego idioty.
„Co zaś do blackoutu, to jak już rodacy zaczęliby myśleć, to co Twoim zdaniem by wymyślili?„
Oj, nie przeceniam przeciętnego kowalskiego, ale możliwe że w jego głowie zasiane było by ziarnko koncepcji lub niepewności. I z tego małego ziarnka z czasem może by coś sensownego wykiełkowało 🙂
Kowalski może przestałby psioczyć że płaci tyle za prąd, a może np zaczął by się zastanawiać CZEMU TAK JEST i skończyła by się ignorancja wobec tego problemu.
PS
Jakby taki „Kowalski” na 1-3 dni został odcięty od chamskiej propagandy TVN i TVP to mógłby też przypadkiem, być może , z pewną nadzieją, fartem – zacząć sam myśleć. I to była by wartość dodana.
No dobrze.
To jakie działania obecnie byś podjął, żeby ten „marksistowski” grajdołek zlikwidować i postawić na w pełni wolny rynek? Masz to rozumiem przemyślane, sam myślisz i oczekujesz tego od rodaków.
Od rodaków myślenia nie oczekuję, bo oni oczekują że ktoś coś za nich załatwi np „władza”.
Jak władza załatwia sprawy to sami widzimy, głównie dla siebie za łapówy i wpływy.
A co do marksistowskiego grajdołka faworyzującego OZE.
Pytasz mnie o opinię to piszę.
Ukrócił bym wszelkie dotacje , ETS, opłaty CO2, itp. itd. nie ma sensu wymieniać.
Wtedy i dla państwowego i dla DOPUSZCZONEGO prywatnego biznesu opłacało by sięwrócić do węgla ze stabilnym zasilaniem. Nawet na tym „ruskim” czy „australijskim” węglu.
I tak bym radośnie dojechał z 10-20 lat aż komercyjnie atrakcyjna
stanie się energia z thoru, bo na fuzję w tym terminie nie liczę.
Jeszcze jest atom w nowej generacji reaktorach „postępującej fali” (każdy może doczytać). Obie te technologie są już w zaawansowanej fazie testowej.
Dopóki nie dojadą do fazy opłacanego komercyjnego wdrożenia to
można wciąż jechać na węglu i atomie z ewentualnym minimum OZE
które już mamy bo przecież puki ten cienki okres eksploatacji istnieje
to nie warto się go pozbywać przed końcem amortyzacji.
WAŻNE ABY W TYM CZASIE NIE ZARŻNĄĆ SWOJEGO PRZEMYSŁU I GOSPODARKI WYSOKIMI CENAMI PSEUDO TRANSFORMACJI OZE, a to teraz robimy !!!. Tym bardziej że w szerokim horyzoncie czasowym to jest skok w przepaść. Z którego skoku ucieszą się jankesi i czajniki.
Zwłaszcza że jeszcze na tym zarobili (technologia + produkcja).
A my byśmy zostali jako frajerzy niestety. i wygląda niestety że zostaniemy.
Ale to przecież nie rozwiąże żadnego problemu.
Moce w OZE zostają i wciąż powstają nowe.
Ponad połowa obecnych elektrowni węglowych to trupy, które nie wytrzymają 20 lat, czyli w tym okresie musisz postawić około 15 GW nowych mocy. Jaką technologią je zastąpisz i kto ma to sfinansować?
Elektrownia Puławy 100 MW jeszcze nie skończona już pochłonęła 1,2 mld.
Za 20 lat to możesz mieć z 1 GW elektrowni atomowej jak ją dziś zaczniesz stawiać, a te nowe technologie, które zachwalasz to 40-50 lat przy dobrych wiatrach. Nasuwa się również pytanie, jaka będzie z nich cena wytworzenia energii. Tego nie wiesz, a chcesz na tym oprzeć 50 letni plan rozwoju energetyki.
W Polsce obecnie istnieje parę, zmodernizowanych i w miarę nowoczesnych elektrowni węglowych, które są w stanie wytwarzać energię w rozsądnej cenie, kolejne 30%, to elektrownie które wychodzą na zero, reszta to trupy, które jadą na stratach.
Owszem masz rację. Muszą płacić ETS.
To teraz likwidujemy ETS (pomijając, że wymagałoby to wyjścia z UE, proces z 10 lat i oddać około 130 mld euro, czyli z 500 mld PLN, nie wspominając nawet o innych reperkusjach), lub płacić kary, najprawdopodobniej niewspółmierne do oszczędności. Ale dobrze. Likwidujemy ETS. Likwidujemy również dotacje, czyli likwidujemy opłatę mocową. To mniej więcej ekwiwalent ETS, który otrzymują elektrownie. Z tego wynika, że elektrownie węglowe są w tej samej sytuacji. Nic się nie zmienia.
Trzeba również zlikwidować dotacje do górnictwa, co krótkim czasie doprowadzi do upadku większości kopalń. Zostanie może parę w większości wydobywających węgiel koksujący i brunatny. Te dotacje funkcjonują ponieważ wedle doktryny, jest to zabezpieczenie niezależności energetycznej państwa. Wynika z tego że jak pozbędziesz się już tego zabezpieczenia, a Putin wysunie swoje żądania i zaminuje Bałtyk przyjdzie Ci albo się na nie zgodzić, albo siedzieć przy świeczce. Do tego sprowadza się Twoja koncepcja geopolitycznego uzależnienia od Putina i światowych cen węgla.
Żebyś nie wyciągną z tego zbyt daleko idących wniosków. To nie jest żadna obrona OZE, ani nie uważam że ono rozwiązuje ten problem. Musiałem to napisać, ponieważ niektórzy funkcjonują w ideologicznym sporze i wydaje im się, że jeżeli próbuje podważyć koncepcję, że OZE są wszystkiemu winne to jestem fanatykiem OZE. Istnieją nawet tacy, którzy mają przez to urojenia.
Ale ja jeszcze raz piszę, nie likwidowałbym mocy OZE
które już są w systemie. Po co niszczyć coś co już jako tako funkcjonuje.
Niech dobrnie do końca swojego okresu eksploatacji.
„Ponad połowa obecnych elektrowni węglowych to trupy”
A dlaczego to trupy ? A no bo od nastu lat blokowane
są inwestycje w węglówki ze względu na OZE !!!!.
Szczytem głupoty było przerwanie inwestycji w Ostrołęce
gdzie zamiast dokończyć elektrownie wydano według różnych
szacunków 2-3 miliardy zł na usunięcie już postawionej konstrukcji.
(o pierwotnym koszcie jej postawienia nie wspomnę, nawet nie znam)
Jak wyglądały by dzisiaj nasze bloki węglowe gdyby nie OZE
to nawet nie chcę spekulować. Ale na pewno nie byłyby „trupami”.
Alternatywnie można by to finansować np. poprzez korzystnie
oprocentowane długoterminowe obligacje „elektrowniowe”.
Założę się że chętni inwestorzy prywatni i insytucjonalni by się znaleźli.
Bo to pewny biznes, każdy potrzebuje prądu.
A gdyby uwolnić ten rynek od obciążeń związanych z faworyzowaniem OZE
to założę się że inwestorzy właśnie w to by pakowali kasę.
Albo idźmy „eurokołchozową” logiką inwestycyjną.
Czyli odwracamy sytuację w porównaniu z obecną…
Skoro prąd z OZE jest „darmowy”, to jest to dodatkowy przychód.
Mamy np. opłaty klimatyczne, za deszczówkę, to za prąd z OZE
opodatkujemy opłatą „słoneczną” i opłatą „wiatrową”.
I z tego można zrobić dopłaty do modernizacji istniejących bloków
lub na stawianie nowych elektrowni.
Socjalizm i regulacja może też działać w drugą stronę 🙂
Można to ODWRÓCIĆ.
Oczywiście tu kreatywna biurwa wytworzyła by nowe patologie,
ale ja tylko daje przykład że tak też można. Nie mówię że go popieram.
Ja widzę jeszcze jeden plus z reanimacji węglówek i stawiania nowych.
To jest technologia którą mamy sami i sami możemy od A do Z obsłużyć.
Więc kasa zostaje w kraju. Czego nie można powiedzieć o atomie (zarobią jankesi albo żabojady) , wiatrakach (jak mniemam niemcy) , panelach (teraz głównie czajniki), magazyny energii (jak mniemam głównie czajniki).
„Za 20 lat to możesz mieć z 1 GW elektrowni atomowej jak ją dziś zaczniesz stawiać, a te nowe technologie, które zachwalasz to 40-50 lat przy dobrych wiatrach.”
Już Ci wcześniej pisałem, czajniki mają działający prototyp reaktoru na thor w którym bez przerywania pracy można już wymieniać paliwo.
I czajniki zadeklarowali że w 27 roku postawią pierwszy KOMERCYJNY reaktor. Ja czajnikom wierzę, znam ich trochę, spędziłem tam też łącznie 3 miesiące. Łatwo znaleźć na ten temat info w necie, każdy może zweryfikować.
Nawet jakby dopiero za 10 lat zaczęli to sprzedawać to i tak warto poczekać.
A będzie tańsze bo nie wymaga tyle zabezpieczeń i osłon co atomówka,
nie wymaga też takiego dużego układu chłodzenia (dlatego testowy na pustyni postawili…)
a paliwo kosztuje grosze w porównaniu do uranu bo to był odpad przy wydobywaniu tego pierwszego i są tego całe hałdy tam gdzie się wydobywało uran..
Co do fuzji to nie mam złudzeń że komercyjne zastosowanie powstanie szybciej niż 30 lat. Na to nie liczę, to wciąż się ociera o SF.
Co do klasycznego atomu, to bym u nas nie stawiał. Jak kiedyś pisałem,
ani kadr, ani technologii, ani wykonania, ani wkładu sami nie mamy.
Będzie drogo. Gdyby dzięki temu pozyskać wzbogacony uran to miało by sens, ale na taki „kozacki” numer to nikt nam nie pozwoli.
„Trzeba również zlikwidować dotacje do górnictwa,
co krótkim czasie doprowadzi do upadku większości kopalń.”
W pierwszej kolejności to ja bym zlikwidował złodziejstwo
które wielopiętrowo żeruje na tej branży od dekad.
Ale to jest postulat trudny do zrealizowania,
bo od lat się mówi że „służby” to oblazły jak pluskwy.
A co do wyjścia z UE, ja bym wiał, puki w drzwiach tego wariatkowa jest jeszcze klamka.
Większość ludzi widzi tylko dotację z UE, nie widzi ile się składamy,
nie widzi jak nas tłumi gospodarczo (fabryka intela i akumulatorów Samsunga nie powstanie bo za mało OZE mamy…) , wciska nam OZE jak na węglu siedzimy, zmusza do importu produktów rolnych z Ukrainy zarzynając nasze rolnictwo, a teraz do umowy z Mercosur po to aby szwaby i żabojady mogły im sprzedawać swoje produkty przemysłowe kosztem rolnictwa reszty krajów EU.
Rodo, spinelli, imigranci, gender, centralizm, biurokracja, uległość wobec USA – o tych tematach nawet nie wspomnę, kolejność losowa.
Jak ktoś ma wątpliwości to niech sobie sprawdzi jak w Polsce spadł
wzrost PKB po wejściu do EU i przyjęciu ich „regulacji”.
I się domyśli „co widać, a czego nie widać” na 1 rzut oka.
Podsumowując – wiać puki jest klamka i nie oglądać się za siebie.
To i tak w końcu nastąpi, bo EU jest kretyńsko rządzona.
Kto pierwszy, ten lepszy – zminimalizuje szkody we własnej gospodarce.
PS – UE i strefa Schengen to dwa różne ale powiązane projekty, można wyjść z UE i zostać w strefie (Szwajcaria w UE nie jest a jest w Schengen),
UK była w UE ale w Schengen nie była – na wjeździe okazywało się dokument. Tak samo Strefa Euro
Jest rok 2026. To co było w przeszłości można sobie analizować, tylko nie zmieni to obecnej sytuacji. Energia potrzebna jest tu i teraz, oraz w przyszłości.
Nie odpowiedziałeś skąd weźmiesz węgiel, bez ryzyka utraty niezależności energetycznej. Wyjście z UE nie ma z tym nic wspólnego.
A proszę bardzo – od Rosjan chociażby. Mi ich węgiel, gaz i ropa wcale nie śmierdzą.
Australia sprzedaje tanio węgiel wydobywany metodą odkrywkową.
Ameryka południowa też eksportuje.
A docelowo to powinniśmy wrócić do ekspolatacji swojego węgla na dużą skalę
bez oglądania się na dyrektywy eurokołchozowe które nakazują nam zamykanie kopalni i zasypywanie szybów (głupota do kwadratu)
Super, tylko nie udzieliłeś odpowiedzi na moje pytanie.
Wydaje mi się że udzieliłem. co jeszcze mam dopisać ?
Jak nie chcemy eksploatować własnych złóż na 100% zużycia to pozostaje import z innych krajów – jeszcze raz napiszę mi rosyjski węgiel nie śmierdzi.
Brać gdzie taniej, z orbity przecież nie trzeba go ściągać.
Warto eksploatować cudze złoża a swoje zachowywać np dla przyszłych pokoleń.
Poza tym węgiel to nie tylko do spalania się nadaje, to surowiec wszechstronny.
Niemniej uważam że powinniśmy utrzymywać zdolność do wydobycia, kopalnie, kadrę i przemysł z tym powiązany. Nawet jeżeli by na pół gwizdka pracował i nawet gdyby nie był do końca rentowny bo to strategiczny zasób państwa.
A co do dyrektywy. Boże, nie jestem masochistą aby się z tym męczyć.
Strzelam że to nie jest jedna dyrektywa tylko całe mnóstwo przepisów i regulacji które w rozmyty i mało kłujący w oczy sposób zaciskają pas na szyi przemysłu wydobywczego.
Niemniej skutki tej polityki widać wyraźnie, założę się że nasi durnie jeszcze będą się w głowę stukać że burzyli kopalnie i zasypywali szyby a w tym samym czasie szwaby tylko je zamykały i konserwowały do ponownego otwarcia w przyszłości….
„Wydaje mi się że udzieliłem. co jeszcze mam dopisać ?
Jak nie chcemy eksploatować własnych złóż na 100% zużycia to pozostaje import z innych krajów – jeszcze raz napiszę mi rosyjski węgiel nie śmierdzi.”
Jaja sobie robisz?
To nie jest kwestia czy chcemy, czy nie chcemy. Nie jesteś w stanie tego pojąć?
Likwidujesz dotacje, likwidujesz górnictwo węgla kamiennego. Koniec i kropka. Reforma atestowanych gwoździ nic tu nie da. W USA na jednostkę wydobycia pracuje 10 razy mniej górników niż w Polsce, a zarabiają tylko 2 razy więcej i taki stosunek płac na tonę wydobycia istnieje na świecie. Z tego powodu jedni eksportują węgiel, a inni go importują. Pomijając tych którzy go nie mają.
Zatem albo dotacje i droga energia, albo Putin ze swoimi żądaniami. To dokładnie to stało się w 2022 i doprowadziło do skokowego wzrostu cen energii. Ślepy jesteś, czy niewidomy? O latach 70-dziesiątych nawet nie ma co wspominać jak nie widzisz 3 lat wstecz.
Tobie ruski węgiel nie śmierdzi, ale całe szczęście, że większości obywateli, którym zarzucasz brak myślenia śmierdzi i to na durzą odległość.
„Niemniej uważam że powinniśmy utrzymywać zdolność do wydobycia, kopalnie, kadrę i przemysł z tym powiązany. Nawet jeżeli by na pół gwizdka pracował i nawet gdyby nie był do końca rentowny bo to strategiczny zasób państwa.”
Toż to jest robione, a Ty postulujesz odebraniem dotacji likwidację tego procederu. To dotować energetykę, czy nie? Zostać w komunistycznym kołchozie, czy go zlikwidować?
„A co do dyrektywy. Boże, nie jestem masochistą aby się z tym męczyć.
Strzelam że to nie jest jedna dyrektywa tylko całe mnóstwo przepisów i regulacji które w rozmyty i mało kłujący w oczy sposób zaciskają pas na szyi przemysłu wydobywczego.
Niemniej skutki tej polityki widać wyraźnie, założę się że nasi durnie jeszcze będą się w głowę stukać że burzyli kopalnie i zasypywali szyby a w tym samym czasie szwaby tylko je zamykały i konserwowały do ponownego otwarcia w przyszłości….”
Nie jesteś, bo szukając nic byś nie znalazł. Strzelasz gdzie popadnie z obłędem w oczach.
Nie istnieje żadna dyrektywa która nawet w najmniejszym stopniu odnosiłaby się do ograniczenia wydobycia paliw kopalnych. To jest Twój wymysł, a najpewniej tych, którzy ukształtowali Twój pogląd na ten temat. Ty nawet nie potrafisz tego sprawdzić, a chcesz pouczać ludzi żeby zaczęli myśleć. Sprawdź najpierw jak bardzo ktoś Cię zrobił w ch..a , zanim następnym razem zaczniesz wygłaszać takie mądrości.
Przedstaw jeszcze jaka to dyrektywa nakazuje zamykanie kopalni i zasypywanie szybów.
Oszustwa rządu z pompami ciepła, peletem i oz
Jak jest prikaz z ZSRE to walą do dacha i ruki po szwam . Szkoda , że większość Polaków to telewizyjni sekciarze , kłopoty z węglem w okresie epidemii grypki niczego nie nauczyły .
Unia ustawia wybory w Europie. Mamy dowody!
Złoto i Srebro | Co Robić Gdy Ceny Spadają
Złoto i Srebro | Co Robić Gdy Ceny Spadają
i kolejny diler
Historyczny SPADEK CEN ZŁOTA zmienia rynek metali szlachetnych!
Historyczny SPADEK CEN ZŁOTA zmienia rynek metali szlachetnych!
Troszeczkę za długi , ale za to kilka ciekawych wniosków można wyciągnąć .
Złota tak łatwo papierowymi kontraktami nie zgnoją, bo to dużo większy rynek niż rynek srebra
Warto przypomnieć filmik śp. Krzysztofa Karonia sprzed 7 lat i zarchiwizować sobie zanim zniknie z youtuba .
ALTIERO SPINELLI I NOWA EUROPA – Krzysztof Karoń.
Unia ustawia wybory w Europie. Mamy dowody! Sławomir Mentzen
Unia ustawia wybory w Europie. Mamy dowody!
Po domknięciu systemu ZSRE złotko W,Cz. Lecha zasili budżet Lewiatana , a akcje i obligacje inwestorów pójdą do piachu .
Tak system broni się przed hossą metali szlachetnych
Tak system broni się przed hossą metali szlachetnych
Po tylu latach w końcu ktoś zrozumiał, że na protekcjonizm jedyną odpowiedzią jest protekcjonizm i nie ma tu innego pola manewru.