Akta Epsteina pokazują, że tzw. elity zachowują się jak zwykłe zwierzęta. Pedofilia, gwałty, tortury, chore rytuały. To wszystko jest tak obrzydliwe, że wiele osób nie wie nawet jak zareagować. W głowie im się nie mieści, że te wszystkie znane osoby – prezydenci, ministrowie, naukowcy, biznesmeni – mogły w wielu przypadkach świadomie pchać się w takie bagno. A jednak taka jest prawda i nie możemy jej przemilczeć czy udawać, że nic się nie stało.
Trzeba do tego szamba zajrzeć, zrozumieć kto je zorganizował, w jaki sposób budowano relacje, kto był szantażowany a kto sam chętnie brał udział w całym procederze. Kto już dawno powinien być skazany, a kary uniknął. Dodatkowo obowiązkiem świadomych ludzi jest też dopytywać co skrywają nieodtajnione akta (większości dokumentów wciąż nie udostępniono).
Uprzedzam, że ten tekst będzie wymagał od Was trochę cierpliwości. Najpierw musimy prześledzić „karierę” Epsteina i sposoby jego działania. Dopiero później skupimy się na konkretnych wątkach z akt oraz długiej liście postaci, które brały w tym wszystkim udział.
Spis treści:
Skąd wziął się Jeffrey Epstein?
Jeffrey Epstein urodził się w 1953 roku i mieszkał na Brooklynie w rodzinie żydowskich imigrantów. W pierwszych latach swojego życia generalnie nie wyróżniał się na tle rówieśników. Kiedy poszedł do szkoły, dał się poznać jako dość bystry uczeń.
Po szkole średniej trafił do Cooper Union, a po kolejnych dwóch latach przeniósł się na New York University. Nigdy jednak nie ukończył studiów i nie zdobył dyplomu.
I już w tym miejscu dochodzimy do pierwszego, nietypowego zdarzenia w życiu Epsteina. Pomimo braku wykształcenia, zdołał on zdobyć pracę w prestiżowej prywatnej szkole na Manhattanie o nazwie Dalton School. Przyjęto go tam za sprawą rekomendacji dyrektora szkoły Donalda Barra, któremu zdarzało się zatrudniać nietypowych kandydatów. A za takiego mógł uchodzić wówczas Epstein.
Dlaczego powinniście zapamiętać postać Donalda Barra? Z dwóch powodów:
- Donald Barr w trakcie II Wojny Światowej służył w OSS (Office of Strategic Services). Były to służby wywiadowcze, które uznawane są za poprzednika CIA. OSS działało do 1946 roku, a CIA powstało rok później. Do tematu OSS jeszcze wrócimy.
- Rok przed zatrudnieniem Epsteina, Donald Barr napisał powieść science-fiction „Space relations”. Główny bohater powieści wkracza w życie innej społeczności, w której niewolnictwo wciąż jest normą. Dominacja ma jednak charakter nie tylko polityczny, ale też osobisty i erotyczny – w ten sposób kształtowane są relacje. Trudno nie zauważyć faktu, że właśnie w taki sposób swoje relacje często kształtował Jeffrey Epstein.
Przygoda Epsteina w Dalton School potrwała tylko do 1976 roku, kiedy to został zwolniony. Jeszcze w tym samym roku trafił na Wall Street, a konkretnie do banku Bear Stearns. Trudno powiedzieć, czy zdecydowała o tym znajomość z rodziną Alana Greenberga (pracownik banku, późniejszy CEO) czy rekomendacja którejś z wpływowych osób jakie Epstein poznawał w Dalton School.
Tak czy inaczej, nasz antybohater trafił na rozmowę kwalifikacyjną i dał się poznać jako bardzo charyzmatyczna postać oraz świetny sprzedawca. W ten sposób Jeffrey Epstein wylądował na Wall Street w wieku 23 lat na stanowisku młodszego tradera.
Dwa lata później przedstawiciele Bear Stearns odkryli, że Epstein skłamał ws. swojego wykształcenia. Zapytany o tą kwestię stwierdził wprost, że „nikt nie dałby mu szansy bez ukończonych studiów”. Ponownie był na tyle przekonujący, że Michael Tennenbaum dał mu drugą szansę.
Epstein zaczął budować relacje z bogatymi klientami. Rozbudowywał też swoją wiedzę na temat unikania podatków. Jak się pewnie domyślacie, szybko połączył oba te elementy i zaczął pomagać najbogatszym klientom Bear Stearns w budowaniu strategii pozwalających uniknąć płacenia podatków.
Korzystał również z faktu, że Bear Stearns jako bank inwestycyjny pomagał spółkom w wejściu na giełdę i wybrani klienci banku mogli często zakupić akcje wcześniej po preferencyjnej cenie. Tak się składa, że jedną z nich była ówczesna dziewczyna Epsteina. W ten sposób zarabiał on łatwe pieniądze.

W 1981 roku pracodawca ukarał Epsteina dwumiesięcznym zawieszeniem (za to, że udzielił on swojemu znajomemu pożyczki niezgodnej z prawem). On sam jednak zdecydował się wówczas porzucić etat i zaczął działać na własną rękę.
Miał już znajomości, charyzmę i sporo wiedzy. Założył więc własną firmę i sporo podróżował po świecie, rozbudowując sieć kontaktów. Poznawał właścicieli największych firm czy też polityków. W niektórych przypadkach kończyło się wyłącznie na wymianie doświadczeń i informacji, a w innych Epstein był ostatecznie zatrudniony do wykonania różnych zadań z obszaru finansów. Dla przykładu, Michael Stroll (właściciel dużej firmy z branży rozrywkowej) powierzył Epsteinowi 450 tys. USD, aby zyskać na przygotowywanej przez niego inwestycji w ropę naftową. Efekt? Stroll stracił niemal całe środki, a Epstein uniknął kary.
Z drugiej strony – w tamtym czasie Epstein zajmował się również odzyskaniem pieniędzy dla kilku hiszpańskich rodzin (środki przepadły wraz z upadkiem jednego z brokerów). Zajęło mu to sporo czasu, ale ostatecznie Epstein miał odnaleźć te środki na kontach jednego z kanadyjskich banków, a dokładniej w jego oddziale na Kajmanach. Była to prawdopodobnie pierwsza akcja pokazująca czego był w stanie dokonać za sprawą swoich znajomości oraz cwaniactwa. Po odzyskaniu środków, hiszpańscy klienci podzielili się z Epsteinem sporą kwotą. Prawdopodobnie właśnie wtedy Jeffrey Epstein został milionerem.
Trzeba jednak w tym miejscu podkreślić, że wbrew powielanej narracji, nie był on utalentowanym inwestorem. Był za to genialny w manipulowaniu ludźmi, budowaniu sieci kontaktów, a kiedy trzeba było – również w okłamywaniu swoich klientów. Dodatkowo nie miał żadnych problemów z uwodzeniem pięknych kobiet, które potem wykorzystywał do zdobywania informacji.
Jak Epstein zbudował swoją fortunę?
Kariera Epsteina mocno przyspieszyła w 1987 roku. Właśnie wtedy poznał on dwóch ważnych klientów, którzy pomogli mu się znacząco wzbogacić. Pierwszym z nich był Stefan Hoffenberg, właściciel Towers Financial Corporation. Oficjalnie była to spółka zajmująca się skupowaniem i ściąganiem długów. W praktyce: była to piramida finansowa. Firma emitowała obligacje oferujące wysoki procent. Nie generowała jednak żadnych istotnych zysków z realnej działalności. Klasyka gatunku – starzy inwestorzy dostawali odsetki tylko dlatego, że pojawiały się kolejne grupy naiwnych.
W tamtym czasie Hoffenberg zatrudnił Epsteina jako konsultanta. W trakcie kolejnych sześciu lat, firma oszukała inwestorów na 450 mln USD, co w przeliczeniu na dzisiejsze dolary oznaczałoby: 2 000 000 000 USD (słownie: dwa miliardy dolarów). Kiedy oszustwo wyszło na jaw, Hoffenberg został skazany na 20 lat więzienia. W swoich zeznaniach opisywał Epsteina jako architekta całego przedsięwzięcia, ale służby najwyraźniej nie były zainteresowane tą postacią. Po raz kolejny Jeffrey Epstein uniknął kary.
Tuż po nawiązaniu współpracy z Hoffenbergiem, Epstein zdecydował się założyć firmę, która miała zajmować się zarządzaniem majątkami bogatych osób. W praktyce miała ona jednego głównego klienta – Lesa Wexnera, właściciela marek L Brands oraz Victoria’s Secret.
Tak się składa, że w 1985 roku Wexner znalazł się w nieciekawym położeniu ze względu na swoje oszustwa podatkowe. W pewnym momencie w tej sprawie zeznawać miał Artur Shapiro – prawnik z kancelarii, która pomagała Wexnerowi w zarządzaniu majątkiem oraz obsługiwała jego operacje finansowe. Do przesłuchania nie doszło, Shapiro został zamordowany dzień wcześniej.
Ostatecznie w 1986 roku Wexner poznał Epsteina, a ten bardzo szybko został jego prawą ręką. Wexner całkowicie zaufał swojemu nowemu znajomemu, pozwalając mu kontrolować swój majątek oraz inwestycje.

W czasie, kiedy Epstein jednocześnie działał z oboma wyżej wymienionymi klientami, poznał jeszcze jedną ważną osobę, a mianowicie Ghislaine Maxwell. Był to rok 1990. Ghislaine była córką Roberta Maxwella – potentata z branży medialnej, który miał być mocno związany z izraelskim Mossadem (i nie tylko). Kiedy rok później Maxwell zginął w niejasnych okolicznościach wypadając ze swojego jachtu, na jego pogrzebie zjawiło się kilku ważnych przedstawicieli służb wywiadowczych.

Ghislaine Maxwell przeniosła się wówczas do Nowego Jorku, gdzie znalazła wsparcie u Jeffreya Epsteina. W zamian ona wprowadziła go w towarzystwo brytyjskich elit, pokazywała, jak się ubierać i zachowywać. Epstein po raz kolejny rozbudował swoją siatkę kontaktów. Jednak Ghislaine nie była dla niego przelotną znajomością. Stała się jego kluczową partnerką w działaniach dużo gorszych niż oszustwa podatkowe.
Na początku lat 90-tych Epstein miał zatem niezłe pieniądze, a jednocześnie inkasował olbrzymie prowizje od Lesa Wexnera. Był ewidentnie nietykalny i dokładnie tak się zachowywał. Najpierw w stosunku do swoich klientów, a potem coraz częściej w stosunku do kobiet.
Zanim jednak do tego przejdziemy odnotujmy jak szybko Epstein rozbudowywał swoją sieć kontaktów. Tylko w pierwszej połowie lat 90-tych:
– za pośrednictwem Lynn Forester poznał Billa Clintona (ówczesnego prezydenta USA),
– za sprawą darowizn na Uniwersytet Harvarda poznał ważnego prawnika Alana Dershowitza,
– balował z Donaldem Trumpem (tamtego okresu dotyczą pierwsze oskarżenia kobiet względem Trumpa, przy czym Epstein miał brać udział w całym procederze).
W 1996 roku pojawiły się pierwsze oskarżenia od poszkodowanych kobiet. Maria Farmer zgłosiła, że zarówno ona jak i jej siostra zostały wykorzystane seksualnie przez Epsteina i Maxwell. Te dwie sytuacje miały mieć miejsce na Ranczu Zorro w Nowym Meksyku oraz w posiadłości Wexnera w Ohio. O wszystkim powiadomione zostało FBI, jednak służby tradycyjnie nic z tym nie zrobiły. Dodajmy w tym miejscu, że już w tamtym okresie Maxwell miała być mocno zaangażowana w „rekrutację” nowych dziewczyn dla Epsteina.
Dwa lata później Epstein zakupił wyspę Little St. James o wielkości 30 hektarów, dziś określaną jako „wyspa pedofilów”.
Proceder handlu ludźmi i wykorzystywania kobiet oraz dzieci rozwijał się pod koniec XX wieku, a także na początku XXI wieku – poświęcę mu osobną część.
„Nietykalny” Jeffrey Epstein
W 2005 roku pojawił się pierwszy sygnał, który mógł sugerować, że Epstein jednak nie jest bezkarny. Policja w Palm Beach rozpoczęła śledztwo i szybko zebrała grupę 36 dziewcząt wykorzystanych przez Epsteina, z których wiele miało 14 lat. W kolejnym roku Epstein został aresztowany, a policja zrobiła nalot na jego posiadłość, ale nic nie znalazła – ktoś wcześniej uprzedził pedofila o planach policjantów. Stało się jednak jasne, że Epstein będzie potrzebował zgromadzić armię prawników i użyć wszystkich swoich koneksji, aby uniknąć poważnej kary.

Zanim jednak przejdę do procesu i jego zaskakującego zakończenia, chciałbym podkreślić jedną kwestię. To właśnie w 2006 roku media ogólnokrajowe zaczęły mówić o Epsteinie jako przestępcy seksualnym. A zatem osoby, które utrzymywały z nim kontakt w późniejszym okresie, nie mają nic na swoje usprawiedliwienie. Nie mogą zasłaniać się brakiem wiedzy na temat działań Epsteina, bo tego po prostu nie dało się ominąć. 2006 rok stanowi więc linię graniczną, choć wiele wpływowych osób już wcześniej doskonale zdawało sobie sprawę z obrzydliwych działań Epsteina.

Wróćmy więc do procesu. Na podstawie zebranych dowodów federalni mogli postawić 60 zarzutów. Realnie przestępcy groziła wieloletnia odsiadka. W pewnym momencie jednak wydarzył się cud i zamiast dziesiątek zarzutów na poziomie federalnym, Epstein dostał jeden zarzut na poziomie stanowym (nakłanianie do prostytucji). Okazało się, że prokuratura federalna (kierowana przez Alexandra Acoste) zawarła umowę, w ramach której zgodziła się nie wnosić zarzutów przeciwko Epsteinowi, a ten miał się przyznać do jedynego postawionego zarzutu. Wyobraźcie sobie co musiały czuć ofiary, których nikt o nic nie pytał, a jedynie w ostatnim momencie postawił przed faktem dokonanym. Dopiero wtedy poszkodowane poznały szczegóły umowy.
Epstein dostał karę 18 miesięcy więzienia, z możliwością opuszczania aresztu przez 12 godzin w ciągu dnia. Rzekomo, aby podejmować pracę, ale w praktyce opiekun nie miał nad nim żadnej kontroli. Epstein opuścił areszt na dobre po 13 miesiącach, a cała sprawa kompletnie ośmieszyła amerykański system. Okazało się, że można wielokrotnie dopuszczać się przestępstw seksualnych wobec nieletnich, a na końcu i tak wynegocjować dla siebie śmieszną karę.
Czy znane osobistości odcięły się od pedofila po jego wyjściu z więzienia? W żadnym wypadku! Szybko można było zobaczyć Epsteina w towarzystwie Woody’ego Allena czy Billa Gatesa, jak i wielu innych znanych osób. Znajomość z Epsteinem dawała informacje oraz pieniądze, a to było dla wielu znacznie ważniejsze niż czysta przyzwoitość. To samo dotyczyło banków. JP Morgan aż do 2013 roku chętnie obsługiwał Jeffreya Epsteina i udawał, że nie wie co jest grane. Krok dalej poszedł „niezawodny” Deutsche Bank, który oferował mu usługi aż do 2018 roku.
W 2018 roku sprawa Epsteina powróciła. Uznano, że umowa pomiędzy prokuraturą a armią prawników Epsteina (z Alanem Dershowitzem na czele) była wbrew prawu. Nagle przypomniano sobie, że dziesiątki ofiar zostały wówczas pozbawione głosu. Co ciekawe, w 2018 roku sekretarzem pracy w administracji Trumpa był… Alexander Acosta. Kiedy tylko sprawa Epsteina powróciła, Acosta od razu zrezygnował ze swojego stanowiska.
Ostatecznie w 2019 roku Epstein został aresztowany, a FBI dokonało przeszukania jego mieszkań i posiadłości. Znaleziono mnóstwo materiałów z dziecięcą pornografią, w tym również zdjęcia jego ofiar.
Śmierć Jeffreya Epsteina – to dopiero początek
Jeffrey Epstein miał w końcu doczekać procesu z prawdziwego zdarzenia, ale tak się nie stało. Został znaleziony martwy w więziennej celi. Oficjalny powód śmierci to samobójstwo przez powieszenie, ale w taką wersję wierzy już coraz mniej osób.
Dwa lata po śmierci Epsteina odbył się jednak proces Ghislaine Maxwell. Została ona skazana na 20 lat więzienia. Z kolei na samym początku 2024 roku sędzia Loretta Preska zdecydowała się ujawnić ważną partię akt ze śledztwa, gdzie pojawiły się takie nazwiska jak: Donald Trump, Bill Clinton, książe Andrzej czy Alan Dershowitz. To był bardzo ważny moment, który niesamowicie nasilił presję na odtajnienie kolejnych dokumentów. Doczekaliśmy się dwóch kolejnych „paczek” dokumentów ujawnionych w grudniu 2025 i lutym 2026. Mimo, że spora ich część jest ocenzurowana przez FBI, to wciąż można z nich wyciągnąć dużo informacji.
Warto podkreślić, że odtajnione akta to 3 mln stron dokumentów oraz 2 tysiące filmów. A to wciąż tylko część z wszystkich danych jakie zabezpieczono.
Jeśli chodzi o samego Epsteina to w XXI wieku nie zrezygnował on ze swoich specyficznych „usług doradczych”, które przynosiły mu duże zyski. Przykładem jest współpraca z Leonem Blackiem, byłym prezesem Apollo Global Management. Miał on 6-letni romans z rosyjską modelką. Nie chciał, aby wyszedł on na jaw, dlatego też zwrócił się o pomoc do Epsteina (lub został do tego zmuszony). Ten m.in. pomógł Blackowi ułożyć harmonogram opłacania modelki oraz pomógł w dotarciu do niej poprzez agentów służb. To oczywiście tylko przykłady. Za współpracę w latach 2012-2017 Epstein skasował drobne 170 mln USD.
Jak wyglądało to w systemie bankowym? Z konta Blacka w Bank of America przelewano przez 5 lat kwotę łącznie 170 mln USD opisaną jako np. „doradztwo w zakresie podatków oraz nieruchomości”.
To jeden z przykładów pokazujących na jak nietypowych obszarach działał Epstein w zakresie finansów.
W tym artykule opisałem Wam samą sylwetkę Jeffreya Epsteina – to, w jaki sposób zbudował on swoją fortunę oraz jak nawiązał relacje z wieloma wpływowymi osobami.
Teraz pora przejść do części 2, w której opowiem Wam w jaki sposób Jeffrey Epstein wraz z Ghislaine Maxwell i innymi współpracownikami stworzyli pedofilską siatkę o zasięgu globalnym.
Każde miasto wojewódzkie czy powiatowe w Polsce ma swoich Epsteinów i całe sieci chroniące siebie i uciszające insiderów i sygnalistów. Afery pedofilskie takie jak podkarpacka, afera Zatoki Sztuki, afera dolnośląska, afera Śląska, zostały wyciszone, a sprawcy okrutnych czynów uniknęli kary. Okazuje się jednak, wg śledztwa Pana (….)
https://jarek-kefir.art/2026/02/27/epstein-i-polska-to-gruba-sprawa/
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w ciągu ostatnich dwóch lat liczba etatów w korpusie służby cywilnej zwiększyła się o ponad 3,6 tys. Wraz ze wzrostem zatrudnienia rosną również przeciętne wynagrodzenia urzędników, które przekroczyły już poziom 12,3 tys. zł brutto. Mimo to liczba nowych obowiązków przybywa szybciej niż pracowników.
https://biznes.interia.pl/finanse/news-liczba-urzednikow-w-polsce-rosnie-ich-wyplata-tez-tyle-przec,nId,23324583
W Kazachstanie odkryto nowe, potencjalnie ogromne złoże ropy naftowej i gazu ziemnego. Chodzi o strukturę geologiczną, która może zawierać miliardy ton węglowodorów. Jej potencjał ma być porównywalny do pola naftowego Kaszagan, jednego z największych projektów energetycznych kraju.
https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-odkryto-nowe-zloze-ropy-i-gazu-padly-pierwsze-szacunki,nId,23324545#google_vignette
„Egipt obecnie oferuje przykład w czasie rzeczywistym, co się dzieje, gdy kryzys energetyczny przechodzi z teorii w rzeczywistość, i nie rozgrywa się on w jakiś odległy czy abstrakcyjny sposób, lecz bezpośrednio w codziennym życiu jednego z najbardziej zaludnionych krajów Bliskiego Wschodu. Kair, miasto historycznie znane z życia nocnego i nieustannej aktywności, jest obecnie zmuszony do pogrążenia się w ciemności, gdy rząd wprowadza surowe środki oszczędzania energii po skutkach wojny w Iranie.
Firmy są nakazywane do wcześniejszego zamknięcia, oświetlenie publiczne zostało ograniczone, a to, co kiedyś było gospodarką 24 godziny na dobę, jest teraz sztucznie ograniczane, by sprostać rosnącym kosztom paliwa i zakłóconym łańcuchom dostaw.
To, co dzieje się w Kairze, to nie tylko przyciemnione latarnie uliczne czy wcześniejsze godziny zamknięcia, lecz forma kurczenia gospodarczego narzucona z konieczności. Sklepy, kawiarnie i restauracje muszą teraz zamykać się już o 21:00, co odcina godziny szczytu w kulturze, gdzie wiele z życia gospodarczego i społecznego tradycyjnie odbywa się późno w nocy. Ma to natychmiastowe konsekwencje, ponieważ firmy tracą przychody, pracownicy tracą godziny, a całe sektory zaczynają zwalniać. Rząd wprowadził nawet skrócone godziny pracy i politykę pracy zdalnej, aby ograniczyć zużycie energii, co dodatkowo podkreśla, jak głęboki stał się problem.
Właśnie tutaj staje się jasny szerszy obraz. Kryzys energetyczny nie jest czymś, co uderza wszędzie naraz. Porusza się nierówno, dotykając najpierw najbardziej narażone gospodarki, szczególnie te zależne od importu i narażone na globalne wstrząsy cenowe. Egipt pokazuje teraz, jak to wygląda w praktyce, gdzie zewnętrzny konflikt geopolityczny przekłada się bezpośrednio na ograniczenia krajowe, spowolnienie gospodarcze i rosnące koszty życia.”
Egipt pogrąża się w ciemności w czasie kryzysu energetycznego | Armstrong Economics
Supermario kibicuje Krakusom .
KRAKÓW kontra SOK z BURAKA. KOLESIE bojkotują DEMOKRACJĘ. REFERENDUM
Nadwyżka ziemniaków w Polsce jest tak duża, że rolnicy mają wielki problem z tym warzywem. Nie da się go ani sprzedać, ani zutylizować.
Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, już jesienią jasne było, że w Polsce nadprodukcja ziemniaków jest duża, a nasze zakłady przetwórcze nie są w stanie ich przerobić. „GW” rozmawiała z prezesem spółki Polski Ziemniak Piotrem Górskim. Spółka zajmuje się handlem ziemniakami konsumpcyjnymi, które skupuje od plantatorów będących członkami przedsiębiorstwa oraz innych rolników.
Górski przekazał, że jego spółka ma obecnie w swoich magazynach 13 tys. ton ziemniaków, których w żaden sposób nie może sprzedać. Jak relacjonuje, sieci sklepów ograniczają lub wstrzymują przyjęcia, ze względu na „mniejszy popyt” na to warzywo. Jak mówi przedsiębiorca, w tym roku w magazynach zalega dwa razy więcej ziemniaków niż rok temu.
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/w-polsce-rosnie-ziemniaczana-gorka-rolnicy-rozkladaja-rece/djjgb8q
A żeby było ciekawiej, co też częściowo jest wspomniane w powyższym linku:
W 2025 r. sprowadzono do Polski blisko 180 tys. ton ziemniaków z 26 państw — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), na które powołuje się serwis naTemat. Najwięcej z nich przyjechało do nas z Niemiec. Tuż za naszą zachodnią granicę tylko na to warzywo popłynęło ponad 130 mł zł.
Na kolejnych miejscach znalazły się:
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-placi-za-ziemniaki-tylko-do-niemiec-trafilo-ponad-130-mln-zl/qq7b962
#Z cyklu: Wykres dnia!
Wstępne wyniki za pierwszy kwartał:
Główny powód to boom na pamięci do centrów danych AI:
Jak wpływa wojna na producentów pamięci?
Tobey Gonnerman, prezes Fusion Worldwide – niezależnego dystrybutora półprzewodników:
„Tak, obserwowaliśmy spadek (cen spotowych układów pamięci) w ciągu ostatnich 3-4 tygodni. Wierzymy, że to chwilowe (…) popyt i portfel zamówień pozostają silne” – dodając, że minie dużo czasu, zanim produkcja pamięci zaspokoi całkowity popyt.
Polska 2050 będzie walczyć o podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł. – Dziś naprawdę nauczyciele, ratownicy, pielęgniarki płacą 32 proc., podczas gdy osoby zarabiające miliony na ryczałcie płacą kilka procent – podkreśliła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w RMF FM.
https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-minister-chce-zmiany-progu-podatkowego-my-z-tymi-sprawami-po,nId,23323821
„Teoria inflacji zawsze zakładała, że ceny rosną w krajach chorych, które nie mają już siły do reform.
Rosnące podatki, ceny energii, koszty biurokratyczne i ceny produktów już sprawiają, że nasze korporacje rezygnują z tradycyjnych dostawców i zastępują je tańszymi zagranicznymi. Produkcja więc ucieka za granicę, pozostawiając za sobą upadłości firm i utratę miejsc pracy tutaj, ponieważ nasze krajowe firmy nie mogą przerzucić kosztów polityki, ale ich zagraniczni konkurenci nie mają tych dodatkowych kosztów.
Nasze własne wzrosty kosztów spowodowane błędną polityką gospodarczą i społeczną oraz ideologicznym szaleństwem ekologicznym uniemożliwiają niemieckiej produkcji zawodowej niemieckiej siły roboczej, zmuszają firmy do upadku lub ucieczki i wypędziły nas z boomu w recesję.
Ponadto wszystkie partie zaporowe wspólnie podważyły hamulec zadłużenia wobec AfD, by zająć się bilionem długów, z których połowa służy do załatania luk budżetowych, a druga połowa do zwiększenia nieproduktywnego przemysłu zbrojeniowego, który nie stanowi inwestycji w przyszłość ani modernizację infrastruktury, a w najlepszym wypadku jest przestarzały, w najgorszym przypadku oddany Ukrainie i rozdmuchany. Fakt, że recesja nie jest bardziej dotkliwa, wynika więc jedynie ze wzrostu uzbrojeń, które były finansowane z własnego zadłużenia.
Boom został więc odwrócony przez sumę błędów politycznych lub ideologicznie celowego zniszczenia. Recesja napędza inflację, ponieważ firmy, które się zamykają, już nie inwestują, lecz zmniejszają swoje namacalne aktywa i miejsca pracy, rosnąca liczba bezrobotnych przestaje produktywnie tworzyć produkt narodowy, lecz przeciwnie – chcą i muszą żyć z systemu społecznego. Malejące tworzenie wartości spotyka się więc ze wzrostem korzyści społecznych.
Możliwości podwyżki podatków są ograniczone tylko dlatego, że limit tolerancji dla ludności został już osiągnięty. W ten sposób rząd zostaje tylko z dalszym długiem. Już nie na dodatkowe wydatki, lecz już na bieżące pozycje budżetowe, zwłaszcza rosnące potrzeby społeczne.
W przeciwieństwie do kłamstwa Merza, dodatkowe długi nie są „funduszami aktywów”, lecz zobowiązaniami płatniczymi, które zwiększają podaż pieniądza, a tym samym obniżają wartość pieniądza i wciąż muszą zostać w pewnym momencie wykupione.
Gdy tylko ludzie zdają sobie sprawę z oszustwa dewaluacyjnego wynikającego ze wzrostu inflacji, zaczną domagać się wyższych płac (co z kolei podnosi koszty produkcji) i uciekają od aktywów pieniężnych na materialne, co przyspiesza tempo pieniądza, a tym samym jego dewaluację.
Zwycięzcą każdej inflacji jest państwo dzięki wyższym dochodom podatkowym oraz dewaluacji swoich długów. Przegrani natomiast to wszystkie firmy, które nie są już w stanie forsować podwyżek cen na rynku, oraz osoby prywatne, które tracą wartość swoich płac, oszczędności, emerytur i świadczeń społecznych.
Każda inflacja uruchamia wielokrotne błędne koło: inflacja, która początkowo nieznacznie rośnie, przyspiesza przez dalsze nadużycia do galopującej inflacji, która powoduje tak wielkie szkody w gospodarce i społeczeństwie, że nie da się jej już powstrzymać politycznie, a można ją zakończyć jedynie reformą walutową i ogólną dewaluacją. EBC i Bundesbank dążą do przejścia z systemu gotówkowego na walutę cyfrową w 2029 roku, devaluation.In
Merkel i sygnalizacja świetlna sprawiły, że prawie 20% „tych mieszkających w naszym kraju” nie ma już alternatywy w ogólnym zubożeniu, a następnie siłą odbiera to, co uważają za należne, zgodnie z obietnicami naszego przemysłu społecznego. Wojna domowa jest więc nieunikniona.
Bogaci znikają, a biedny proletariat ponownie atakuje klasę średnią, która wciąż coś ma, nie może odejść i dlatego jest najbardziej rabowana przez zagranicznych biednych.”
Od spaceru inflacja zaczyna najpierw kłusować, a potem galopować
„Największe państwowe banki w Chinach przestają domyślnie oferować złoto, przynajmniej w jego fizycznej formie. To znaczy oczywiście, nadal można je kupić. Zostanie ono jednak w banku. Jeśli ktoś faktycznie chce otrzymać zakupione sztabki – było nie było, swoją prywatną własność – musi zapisać się do bankowej loterii (sic!), totalnie nie ustawionej ani nic… Tylko wówczas, gdy ją wygra, bank „łaskawie” pozwoli mu zabrać swoją własność do domu.
No, w teorii pozwoli – w praktyce bowiem nawet wówczas, gdy „szczęśliwy” nabywca loterię wygra, bank może jednak złota nie wydać, gdy akurat ma go w magazynie, albo pod dowolnym innym pretekstem. Innymi słowy, witamy w ludowym, demokratycznym i „socjalistycznym z chińską specyfiką” systemie bankowym Chińskiej Republiki Ludowej. System ten, zdominowany przez państwowe molochy, wprowadza właśnie praktykę, którą trudno opisać inaczej niż zalegalizowane okradanie swych klientów z ich prawa do dysponowania swoją własnością. Bo bo co im, państwowym bankom, zrobisz, obywatelu?
W końcu władza nie po to pracowicie zdelegalizowała kryptoaktywa czy wywóz oszczędności za granicę, żebyś miał jakąkolwiek alternatywę wobec tych banków.
Co więcej, komunistyczne władze narzuciły niedawno przymus rejestracji nabywców kruszcu (czyżby żeby wiedzieć, komu można je skonfiskować?) Dodatkowo zaś, w ramach złudnej nieco korzyści, „papierowe” inwestycje w złoto są teraz premiowane podatkowo w stosunku do fizycznego kruszcu. Wszystkie te działania mają na celu utrudnienie dostępu do kruszców – zwłaszcza prywatnym nabywcom. To wszystko w sytuacji presji na juana, nasilających się napięć geopolitycznych oraz hedgingu zarówno detalicznego, jak i instytucjonalnego – czyli w takiej, w której popyt na kruszce jest głęboko uzasadniony.
Co zabawne, pomimo tych wszystkich utrudnień i wstrętów, popyt inwestycyjny na metale szlachetne w Chinach nadal rośnie (wedle prognoz na 2026 rok – o 6%). Zapotrzebowanie na sztabki i monety osiągnęło rekordowy poziom 432 ton, co stanowi wzrost o 28 procent w stosunku do roku ubiegłego, i po raz pierwszy w najnowszej historii przerosło popyt na biżuterię. Nie dziwi to zarówno o tyle, że w Chinach żywa jest pamięć wielokrotnych kryzysów walutowych, jak i dlatego, że fizyczne złoto to zasób, której nie da się tak łatwo skonfiskować, zdigitalizować ani objąć pełną kontrolą.
Dokładnie jednak z tego względu komunistyczne państwo nie chce może ścierpieć sytuacji, w której obywatele trzymają namacalny majątek w formie, w której to nie może im go bezproblemowo zagrabić lub wykorzystać do własnych celów. Dlatego też, mimo oficjalnych komunikatów o wsparciu dla rynku złota, Pekin w praktyce realizuje politykę mającą na celu odebrać swym mieszkańcom aktywa, które historycznie służyło jako zabezpieczenie przed destabilizacją waluty– i zabrać je samemu w swoich skarbcach.”
Chcesz dostać swoje złoto? Wygraj loterię – inaczej bank ci go nie odda. Sektor bankowy „z butem” do klienta | BitHub.pl
„Co więcej, komunistyczne władze narzuciły niedawno przymus rejestracji nabywców kruszcu”
Dopiero niedawno narzuciły ? Bo u nas tak chyba jest od dawna.
Na razie przy anonimowych zakupach dilerzy nikogo nie rejestrują .
Supermario powinien wiedzieć że Chiny to nowy wzorzec i będąc na zachodzie jest 2 kroki do przodu. Jest czas na reakcję.
Oczywiście do czasu bo później jest szansa że Chiny lub nowy twór globalny gdzie Chiny będą jednym z wiodących decydentów zaczną narzucać swoją politykę globalnie i skończy się ten nieprawdopodobny dobrobyt obywateli.
Później będziemy wspominać na zachodzie jak to dobrze było w czasach globalnej hegemonii USA.
„Donald Trump wyznaczył Iranowi czas do wtorku na osiągnięcie porozumienia w sprawie cieśniny Ormuz, grożąc uderzeniem w kluczową infrastrukturę kraju – wszystkie elektrownie i mosty. Rynki finansowe i sektor energetyczny znalazły się w punkcie, w którym polityka zaczyna bezpośrednio dyktować wyceny aktywów.
W ciągu ostatnich dni kanały dyplomatyczne pracują na pełnych obrotach. Rozmowy prowadzone są przez pośredników z Pakistanu, Egiptu i Turcji, a dodatkowo komunikacja odbywa się bezpośrednio między doradcami amerykańskimi a irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Araghchim.
Z zewnątrz wygląda to jak klasyczna dyplomacja kryzysowa. W praktyce jednak brakuje najważniejszego elementu, czyli zaufania. Nawet jeśli obie strony deklarują chęć rozmów, tempo i styl negocjacji wskazują, że gra toczy się również na czas.
Sam Trump przyznaje, że rozmowy „idą dobrze”, ale jednocześnie sugeruje, że Iran nie traktuje ich wystarczająco poważnie. Jest przy tym wulgarny i sprawia wrażenie strustruowanego. Abstrahując od tego, czy to „udawane” nerwy – to właśnie ta mieszanka optymizmu i frustracji tworzy niebezpieczne środowisko dla rynków… Które są zmuszone zgadywać nastroje amerykańskiego przywdócy.
Najbardziej kontrowersyjny element całej sytuacji to skala zapowiadanych działań. Waszyngton nie mówi już tylko o presji militarnej, ale wprost o możliwych atakach na infrastrukturę cywilną, w tym elektrownie i mosty.
To jakościowa zmiana. Tego typu działania, jeśli zostałyby zrealizowane, oznaczałyby nie tylko eskalację konfliktu, ale również poważne konsekwencje dla globalnych łańcuchów dostaw energii.
Teheran odpowiada równie ostrą retoryką, oskarżając USA o przygotowywanie zbrodni wojennych i zapowiadając symetryczną reakcję. W praktyce oznacza to ryzyko rozszerzenia konfliktu na inne kraje regionu, w tym państwa Zatoki Perskiej i Izrael.”
Trump wyznaczył ultimatum i datę. „Zniszczymy wszytkie mosty i elektrownie”. Rynek wstrzymuje oddech, Bitcoin reaguje | BitHub.pl
„Pod koniec pierwszego kwartału ranking TOP 50* MINING.COM najcenniejszych górników świata miał łączną kapitalizację rynkową na poziomie 2,41 biliona dolarów, co do tej pory w 2026 roku oznacza wzrost o 250 miliardów dolarów.
Korekta rynkowa dla największych światowych górników i metali, które je napędzają, nastąpiła na cały miesiąc przed rozpoczęciem wojny amerykańsko-irańskiej, kiedy ceny złota i srebra gwałtownie spadły po osiągnięciu rekordowych poziomów pod koniec stycznia. Akcje producentów i producentów metali szlachetnych gwałtownie spadły po tym, jak złoto spadło o dwucyfrowe wartości, a srebro zaczęło gwałtownie spadać.”
50 największych firm wydobywczych przetrwało wojnę w Iranie – wzrost o 250 miliardów dolarów w 2026 roku – MINING.COM
„Chrześcijaństwo stanowi jeden z ostatnich filarów oporu wobec scentralizowanej władzy. Chrześcijaństwo stało się jedyną religią, którą można otwarcie wyśmiewać i wyśmiewać w kulturze głównego nurtu bez konsekwencji, a każdy, kto odmawia dostrzegania tego wzorca, po prostu ignoruje rzeczywistość. Nie ma tu równego traktowania, a idea, że chodzi tu o „wolność twórczą”, rozpada się w momencie, gdy zapytasz, dlaczego te same standardy nigdy nie są stosowane wszędzie.
Rozrywka przekroczyła teraz granice nie satyry, lecz jawnej prowokacji, wymierzonej w chrześcijańskie symbole, duchowieństwo i wierzenia w sposób, który spowodowałby natychmiastowe anulowanie, gdyby był skierowany przeciwko jakiejkolwiek innej religii. Wolno wyśmiewać chrześcijaństwo, ponieważ uznano je za politycznie bezpieczne do atakowania, a to określenie pochodzi od tych instytucji, które twierdzą, że bronią tolerancji. Hipokryzja jest zdumiewająca, ale ma swój cel.
To bezpośrednio wiąże się z tym, przed czym wielokrotnie ostrzegałem, czyli że rządy zawsze będą dążyć do eliminacji konkurujących źródeł władzy, gdy próbują konsolidować władzę. Chrześcijaństwo historycznie kształtowało moralne, prawne i kulturowe ramy cywilizacji zachodniej, a ta niezależność od państwa stanowi zagrożenie w świecie, gdzie rządy rozszerzają kontrolę nad każdym aspektem życia. Kiedy chcesz przekształcić społeczeństwo, najpierw musisz rozmontować instytucje, do których ludzie szukają wskazówek poza rządem.
Dążenie do tego, co nazywa się ideologią „woke”, to nie tylko trend kulturowy, lecz wzmacniany na każdym poziomie – od edukacji, przez politykę korporacyjną, media, aż po coraz częściej poprzez ukierunkowanie rządów. Przestrzeganie nie jest już opcjonalne, a ci, którzy odmawiają, są marginalizowani lub uciszani. Chrześcijaństwo stoi w bezpośrednim przeciwieństwie wobec wielu narzuconych narracji, dlatego właśnie jest wyróżniane. Znacznie łatwiej jest wymusić konformizm, gdy usuwamy lub osłabiamy systemy wierzeń, które zachęcają do niezależnego myślenia i moralnej odpowiedzialności wykraczającej poza standardy określone przez państwo.
Istnieje też znacznie bardziej niebezpieczna warstwa, którą ludzie ignorują, a która wiąże się z szerszym rozszerzeniem nadzoru i kontroli cyfrowej. Rządy już teraz zmierzają w kierunku systemów monitorujących transakcje finansowe, zachowania online, a nawet wypowiedzi, a gdy te systemy zostaną w pełni zintegrowane, zdolność do egzekwowania ideologicznej zgodności stanie się bezprecedensowa. Jeśli potrafisz śledzić, w co ludzie wierzą, co mówią i ile wydają, możesz kontrolować zachowania w sposób, który wcześniej nie był możliwy. Podważanie chrześcijaństwa jest częścią tego procesu, ponieważ usuwa konkurencyjną moralną władzę, której nie da się łatwo kontrolować ani przepisać.
Schemat jest wyraźny, gdy się cofniesz i połączysz fakty. Chrześcijaństwo jest izolowane jako akceptowalny cel, ponieważ jego osłabienie ułatwia przekształcanie społeczeństwa zgodnie z centralną kontrolą. Nie chodzi tu o ochronę innych religii, lecz o eliminację oporu. Gdy usuniesz fundamentalne systemy wierzeń, które kierowały cywilizacją zachodnią, tworzysz próżnię, którą można wypełnić dowolną ideologią, którą decydują się promować ci u władzy.
Ludzie muszą zrozumieć, że to nie jest przypadkowe i nie jest nieszkodliwe. Jest to część szerszego zwrotu w kierunku kontroli, który jest wdrażany stopniowo, tak aby nie został od razu zauważony. Zanim większość ludzi zrozumie, co się stało, infrastruktura będzie już na miejscu, a odwrócenie tego nie będzie proste. Prawdziwe pytanie nie brzmi, dlaczego chrześcijaństwo jest celem ataku, lecz czy ktokolwiek jest gotów przyznać, co to celem jest osiągnąć.”
Selektywne atakowanie chrześcijaństwa nie jest przypadkiem | Armstrong Economics
„Bank Francji właśnie zakończył gruntowną restrukturyzację swoich rezerw złota, sprzedając 129 ton złota wcześniej przechowywanego w Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku i zastępując je nowo rafinowanym, międzynarodowo zgodnym z przepisami sztabkiem, obecnie przechowywanym w całości w jego skarbcach w Paryżu. Ta operacja stanowiła około 5% całkowitych francuskich rezerw złota i nie była redukcją posiadłości, lecz przemianą formy i lokalizacji. Wykorzystując wzrost cen złota, bank centralny osiągnął zysk kapitałowy w wysokości około 13 miliardów euro, odwracając stratę w wysokości 7,7 miliarda euro w 2024 roku do raportowanego zysku w wysokości 8,1 miliarda euro za 2025 rok.
Deklarowanym celem było przekształcenie starszych, niestandardowych sztabek do formatu London Good Delivery, ale głębsze znaczenie jest oczywiste: Francja wyeliminowała zagraniczne ryzyko depozytowe i skonsolidowała pełną kontrolę fizyczną nad jednym z największych suwerennych rezerw złota na świecie.
Francja posiada około 2 436–2 437 ton złota, co czyni ją czwartym co do wielkości oficjalnym posiadaczem na świecie, za Stanami Zjednoczonymi, Niemcami i Włochami. Przy obecnych cenach rynkowych zbliżających się do rekordowych poziomów, ten zapas jest wyceniany na ponad 140 do 150 miliardów euro, w zależności od wahań cenowych. Ważne jest tutaj to, że nie była to dywersyfikacja ani likwidacja. Była to repatriacja połączona ze standaryzacją, a to dwa bardzo różne sygnały patrząc przez pryzmat przepływów kapitału i zaufania.
Gdy pewność siebie zaczyna słabnąć, złoto wraca do domu. Ostrzegamy, że prawdziwym zagrożeniem systemowym jest kryzys długu państwowego, a nie inflacja. Globalny dług suwerenny przekroczył już 310 bilionów dolarów, a rządy osiągnęły punkt, w którym nie są w stanie realistycznie spłacić tego, co są winne. Banki centralne stały się marginalnymi nabywcami własnego długu rządowego, pochłaniając emisję poprzez rozbudowę bilansu i interwencje polityczne.
Stany Zjednoczone nadal mają deficyty strukturalne przekraczające od 1,5 do 2 bilionów dolarów rocznie, podczas gdy całkowity dług federalny przekroczył 34 biliony dolarów. Mimo to dolar pozostaje silny dzięki napływowi kapitału. Instytucje zagraniczne, fundusze majątkowe i banki centralne nadal kupują aktywa amerykańskie, szczególnie obligacje skarbowe, co rekompensuje deficyt rachunku bieżącego. Ale to nie jest trwałe poparcie dla dolara. Jest to funkcja względnej stabilności.
Złoto rośnie nie z powodu inflacji, lecz z powodu malejącego zaufania do rządu. To rozróżnienie jest kluczowe. W latach 70. złoto rosło wraz z inflacją, ale osiągnęło szczyt, gdy zaufanie do polityki zaczęło się stabilizować. Dla porównania, podczas kryzysów geopolitycznych lub stresów suwerennych złoto rośnie niezależnie od trendów cen konsumpcyjnych. To, co teraz obserwujemy, znacznie bardziej pokrywa się z cyklem opartym na zaufaniu.
Banki centralne muszą nadal wspierać rynki długu państwowego poprzez interwencje, czy to poprzez bezpośrednie zakupy, środki płynnościowe, czy utrzymywanie sztucznie niskich stóp procentowych względem inflacji. Jednak każda interwencja jeszcze bardziej podważa zaufanie.”
Francja przenosi swoje złoto do domu, podczas gdy kryzys zadłużenia państwowego cicho się rozwija | Armstrong Economics
Tytuł artykułu jest mylący
ma niby to samo, ale nie to samo. nie oddam twojego płaszcza i co mi zrobisz
„Rosja robi odwrotnie niż wiele innych banków centralnych, sprzedając złoto, jednak takie zachowanie faktycznie wzmacnia fundamentalną rolę, jaką złoto odgrywa w globalnym systemie finansowym, ponieważ pokazuje, że złoto jest aktywem ostatecznym w ostateczności, gdy dostęp do tradycyjnych kanałów finansowych jest ograniczony.
Od 2025 roku Bank Centralny Rosji likwiduje część swoich rezerw złota, aby sfinansować bieżące wydatki wojenne, pozyskując około 2,4 miliarda dolarów i zmniejszając swoje zasoby do wieloletniego minimum, jednocześnie pozostając w dużej mierze odcięty od zachodnich rynków kapitałowych z powodu sankcji.
To nie jest sygnał, że złoto traci na znaczeniu. To dowód na jego znaczenie, ponieważ gdy kraj jest wykluczony z globalnych systemów finansowych i nie może łatwo emitować długu lub korzystać z rezerw zagranicznych, sięga po złoto jako źródło płynności.
Dane z początku 2026 roku pokazują, że Rosja jest jednym z największych netto sprzedawców złota, mimo że inne banki centralne nadal gromadzą złoto, co podkreśla rozbieżność między krajami pod presją a tymi przygotowującymi się na przyszłą niestabilność. Ta dynamika podkreśla kluczowy punkt, który często jest źle rozumiany: złoto nie jest jedynie zabezpieczeniem przed inflacją, lecz strategicznym aktywem rezerwowym. Złoto może być gromadzone w okresach niepewności lub likwidowane podczas kryzysów.”
Rosja sprzedaje złoto, by finansować wojnę, dowodzi, że złoto jest aktywem ostatecznym | Armstrong Economics
„Limited hangout (ograniczone ujawnienie) to technika PR-owa i dezinformacyjna, polegająca na przyznaniu się do części prawdy lub ujawnieniu drobnych, mało istotnych faktów w celu ukrycia większej, bardziej kompromitującej afery. Strategia ta ma na celu zaspokojenie opinii publicznej, odwrócenie uwagi i uniknięcie pełnego śledztwa.”
I właśnie dlatego nigdy nie poznamy całego kontekstu tej sprawy ani pełnej listy „klientów”.
Ceny ropy papierowej WTI 116$, natomiast wti fizycznej 140$/ baryłka
Czytałem wasz capital report, w którym piszesz więcej o nim i mam mieszane uczucia. Sam tekst to oczywiście kawał dobrej roboty. Nie jestem jednak przekonany, czy powinno się pisać o takich osobach. Pisanie (czy mówienie w TV) o zbrodni często podsycalo chore umysły do popełniania ich więcej i pojawiali się naśladowcy. To co się wydarzyło to oczywiście tragedia dla setek osób i dobrze że świat się o tym dowiedział. Myślę jednak, że pisać trzeba o bohaterach, aby ich imiona były zapamiętane, a nie zbrodniarzach. Zbrodnie powinny być opisane krótko, a ich sprawcy ukarani, odizolowani i zapomniani.
Tutaj jest co najmniej kilka aspektów:
Po pierwsze nie chodzi wyłącznie o Epsteina, ale o cały system. O to, aby pokazać że pewne rzeczy nie są teoriami spiskowymi, o to żeby pokazać jak ten system działa. Dlatego trzeba przejść przez wiele wątków, aby na końcu mieć dużą liczbę spostrzeżeń i wniosków (to dopiero pojawi się na w cz. 2 Capital Report i potem na blogu).
Po drugie uważam ze jest tutaj na odwrót – czyli właśnie nie przeanalizowanie tematu Epsteina będzie skutkowało tym, że za jakiś czas dowiemy się że byli kolejni podobni do niego, którzy robili podobne rzeczy.
Po trzecie, co do bohaterów – w tej serii tekstów będą też takie osoby, które po prostu dostrzegły kim jest Epstein i go unikały lub odmówiły mu.
Po czwarte, Internet został zasypany „newsami” o Epsteinie, które są budowane na pojedynczych plikach z akt. Dają one jakiś skrawek informacji, czasem dają sensację, ale nigdy nie dają szerszego spojrzenia. Skoro już pisać o tym psycholu, to moim zdaniem lepiej z szerszej perspektywy.
Po piąte, powszechna znajomość schematów działania takich ludzi jak Epstein, może pomóc rodzicom uratować swoje dzieci (jeden artykuł tego nie załatwi, ale wiele dobrych artykułów może przynieść taki efekt).
W każdym razie: gdybym miał pisać o Epsteinie, tylko po to aby opisać jego życiorys, to z pewnością bym tego nie zrobił.
Tak tylko wspomnę, że o Epsteinie pudelek pisał wiele miesięcy temu.
A tzw. Główny Ściek przestał o nim pisać po tym jak misjonarze niosący pokój, dobrobyt i nadzieję rozpoczęli działalność na bliskim wschodzie.
Mam teraz zagadkę jak wykorzystać pozyskaną na „independent” wiedzę.
Ps: misjonarze od misji wojskowych
Wątek na linki
Jeśli Wasz komentarz ogranicza się jedynie do przekazania linku do innego artykułu bądź nagrania YT, bez jakiegoś komentarza czy przemyśleń z Waszej strony, to prosimy wrzucajcie go w odpowiedzi na ten wpis.
Dziękuję i pozdrawiam!
Paradoksalna afera
Paradoksalna afera
WILLIAM BLAKE: Człowiek, który namalował okultyzm
WILLIAM BLAKE: Człowiek, który namalował okultyzm