RSS
Email: Hasło: Zarejestruj | Przypomnij hasło
Niezależny Portal Finansowy
2014-07-29 | komentarzy: 20

Nieruchomości są bardzo wygodną grupą aktywów. Nie trzeba wyszukanej wiedzy aby kupić apartament a następnie czerpać dochód z najmu. Jeszcze prościej wygląda sprawa zakupu gotowego apartamentu w kurortach wakacyjnych od firmy zajmującej się za nas wszystkimi sprawami związanymi z wynajmem okazjonalnym.

Niedawno zupełnie przypadkiem natknąłem się na ofertę w stylu „kup od nas apartament w …. a my zagwarantujemy Ci 8% dochód z najmu”. Oferta wydaje się być super. Standardowy wynajem przynosi nam dochód nie większy niż 4% a tu nagle mamy prawie dwukrotnie wyższy wynik. Co za tym stoi?

Otóż przyjrzałem się bliżej szczegółom i oferta nie wygląda tak różowo. Cała działalność zaczęła się od fantastycznego pomysłu czyli uporządkowania kwestii wynajmu okazjonalnego (wakacyjnego). Dawniej chcąc wybrać się w góry czy nad morze byliśmy zdani na szukanie kwatery. W dobie internetu sprawa się trochę uprościła lecz ciągle mieliśmy bardzo rozdrobniony rynek.

Lukę na rynku wypełniła wspomniana firma, która w zamian za określoną prowizję zajęła się wyszukiwaniem najemców. Korzyści były obustronne. Firma przejmowała na siebie obowiązek sprzątania, wymiany pościeli, ryzyko zniszczenia lokalu podczas gdy właściciel nieruchomości otrzymywał co miesiąc lub kwartał wynagrodzenie z najmu pomniejszone o prowizję.

Szybko jednak wynajem stał się działalnością dodatkową podczas gdy firma zajęła się działalnością deweloperską. Wracając jednak do sedna. Widzimy ofertę zakupu apartamentu pod wynajem z gwarantowanym 8% zyskiem przez pierwsze 3 lata.

2014-07-25 | komentarzy: 119

Osoby, które chciałyby pozostać w OFE mają czas na złożenie stosownej deklaracji do końca lipca. Co jednak będzie dla nas korzystniejsze? Pozostawienie części środków w otwartych funduszach emerytalnych czy przekazanie ich do ZUS?

Nasza decyzja, co najważniejsze nie ma wpływu na kapitał zgromadzony do tej pory na indywidualnych kontach emerytalnych. Po kradzieży środków z OFE sprzed kilku miesięcy na przeciętnym koncie emerytalnym pozostało 19 tys. zł. i środki te pozostaną w OFE. Nowe składki co roku będą powiększać saldo w OFE o około 700 zł (średnia krajowa). 85%  z naszej składki emerytalnej trafi tak czy tak do ZUS. My zaś możemy zadecydować o ulokowaniu wyłącznie pozostałych 15% środków „przeznaczanych” na przyszłą emeryturę.

Przyjrzyjmy się zatem perspektywom wypłat emerytur z ZUS i OFE.

2014-07-24 | komentarzy: 46

Drodzy Czytelnicy,

Tak jak zasugerował jeden z czytelników do artykułu wkradł się poważny błąd wpływający na cały ciąg myślowy. Aby nie wprowadzać zamętu, usunąłem cały artykuł. Po wprowadzeniu poprawek zamieszczę go ponownie. Tymczasem podrzucam link do nagrania dla NTV jak budować przyszłą emeryturę niezależnie od OFE czy ZUS. 

2014-07-22 | komentarzy: 72

Hiszpania jest jednym z krajów bardziej dotkniętych kryzysem finansowym. Od czasu wybuchu kryzysu w 2008 i załamania się sektora nieruchomości będącego siłą napędową gospodarki dług nieustannie się powiększa. Jeszcze 6 lat temu dług stanowił mniej niż 40% PKB. Obecnie zbliża się do 95%.

Nic zatem dziwnego, że zdesperowany rząd sterowany przez MFW robi coraz to głupsze rzeczy. Pod koniec czerwca po cichu wprowadzono podatek od lokat bankowych obowiązujący na terenie całej Hiszpanii oraz regionów autonomicznych (Wyspy Kanaryjskie oraz Baleary). Póki co stawkę podatku ustalono na 0%.

Przyczyna była prosta. Takie podatki od dawna funkcjonowały w Andaluzji czy na Kanarach. Rząd centralny wprowadzając podatek na skalę krajową automatycznie zdelegalizował wcześniejsze podatki lokalne. Dzięki takiemu ruchowi system podatkowy został ujednolicony w całej Hiszpanii.

To co jednak najważniejsze w całej sprawie stało się 4 lipca, mianowicie rząd wprowadził opodatkowanie depozytów stawką 0,03%. Dochody z takiego podatku to raptem 350 mln Euro, co jest wielkością pomijalną. Można zatem domniemywać, że chodzi o precedens lub test mający na celu sprawdzenie jak w praktyce zadziała ściągalność podatku.

2014-07-18 | komentarzy: 94

Aby rozluźnić trochę atmosferę po wczorajszych wydarzeniach zamieszczam poniżej nagranie dla NTV. 

Tym razem ma ona charakter wielowątkowy. Rozmawialiśmy m.in o:

- High Frequency Trading

- Ogromnym przyroście transakcji finansowych w ostatnich latach

- Zaletach i wadach swobodnego przepływu kapitału wymuszonego przez WTO

- Raporcie Banku Rozrachunków Międzynarodowych sugerującego jak najszybciej przebicie bańki na rynku akcji oraz długu

- Systemie powiązań kapitałowych w sektorze bankowym.

Ustosunkowałem się także do twierdzenia pani Izabeli Litwin, iż w Polsce potrzebujemy słabej waluty oraz niskich stóp procentowych z czym się generalnie nie zgadzam.

Miłego weekendu

2014-07-17 | komentarzy: 89

Międzynarodowy Fundusz Walutowy już dwa lata temu ostrzegał, iż odpisy z tytułu niespłacalnych długów w europejskim systemie bankowym sięgną 2 bln USD. Realne straty zapewne są większe lecz zasady księgowości stworzone w 2008 roku pozwalają bankom księgować aktywa wg ceny nominalnej nawet jeżeli ich cena rynkowa jest znacznie niższa. W ostatnich dwóch miesiącach problemy banków zakamuflowane przez ostatnie lata wydają się coraz bardziej uwidaczniać i to w miejscach, w których najmniej bym się tego spodziewał.


Bułgaria

Wszystko zaczęło się na początku czerwca w Bułgarii, gdzie czwarty największy bank KTB na skutek problemów z płynnością zawiesił działalność.

Po ponad miesięcznym śledztwie wychodzą na jaw coraz to ciekawsze informacje odnośnie wywożenia gotówki czy niszczenia dokumentów. Rzeczywistą skalę strat jest trudno oszacować jednak na dzień dzisiejszy wiadomo, iż bank został pozbawiony licencji i najprawdopodobniej zostanie ogłoszona jego upadłość.

Nie wiadomo jeszcze co się stanie z depozytami ulokowanymi w KTB, które w większości pochodziły od osób fizycznych. Oficjalnie mówi się, że wkłady do 100 tys. euro mają być wypłacone z rezerw banku centralnego jak i odpowiednika BFG. Póki co przed oddziałami banków ustawiają się kolejki w nadziei na odzyskanie wkładów. Łączna wartość zamrożonych depozytów sięga 3,7 mld Euro i najprawdopodobniej do 20 września ich właściciele nie będą mieli dostępu do środków zdeponowanych na kontach.

2014-07-16 | komentarzy: 30

Bardzo często zasypujecie mnie pytaniami na najróżniejsze tematy. Dziękuję Wam za zaufanie. Niestety w zdecydowanej większości przypadków odpowiedź wymaga szerszej analizy niż maila w stylu tak/nie czy zrób tak i tak. Aby ułatwić komunikację oraz zrozumienie miedzy nami muszę postawić sprawę jasno.

Z braku czasu nie jestem w stanie każdemu udzielić rzetelnej odpowiedzi.

Co zaskakujące, wiele osób prosi o konsultacje gdyż nie ma czasu na przewertowanie 250 artykułów.

W związku z tym postanowiłem napisać trochę więcej odnośnie konsultacji, którymi zajmuję się przy okazji prowadzenia bloga.

2014-07-14 | komentarzy: 116

Bank Rozrachunków Międzynarodowych jest najważniejszą instytucją finansową na świecie. Mimo iż mało osób kiedykolwiek słyszało o BIS jest to tzw. bank centralny dla banków centralnych. Jak wiadomo krajowe banki centralne jak FED, BOJ czy NBP są niezależne od rządów lecz każdy z nich jest członkiem BIS i realizuje politykę nakreśloną w Bazylei.

Na spotkaniach odbywających się co 2 miesiące prezesi poszczególnych banków centralnych omawiają przyszłość systemu bankowego aby w skoordynowany sposób prowadzić globalną politykę finansową.

Spora część publikacji BIS jest dostępna dla inwestorów z prostej przyczyny. Mało kto się nimi interesuje gdyż uwaga mediów przekierowywana jest na to co akurat powiedziała Pani Yellen czy Mario Draghi. Z mojego doświadczenia wiem, że mimo iż najważniejsze decyzje podejmowane na spotkaniach w Bazylei są niedostępne dla osób postronnych to oficjalnych publikacji BIS nie należy ignorować.

2014-07-12 | komentarzy: 96

Na łamach Niezależnej Telewizji z Januszem Zagórskim spekulowaliśmy jak może wyglądać system monetarny po resecie długów. Reset (odpis niespłacalnych długów), mimo iż wielu w niego nie wierzy jest nieunikniony zważywszy, że:

- około 20% dochodów podatkowych jest przeznaczanych na spłatę długu

- dług względem banków centralnych wzrósł z 8 do 21 bln USD zaledwie w ciągu 7 lat

- najistotniejszy jest jednak fakt, że całkowity dług czyli zadłużenie rządów, korporacji oraz osób fizycznych przekroczyło poziom 100 bln USD. Dla porównania globalny PKB wynosi zaledwie 75 bln.


Wracając jednak to meritum omówiliśmy kilka scenariuszy opartych na:

- Gold Trade Settlements

- SDR'y po reformie MFW

- luźne powiązanie walut ze złotem

- chaos oraz powrót do walut lokalnych

Jeżeli interesują Was powyższe tematy zapraszam do obejrzenia 30 minutowego nagrania.

2014-07-09 | komentarzy: 93

Od dłuższego czasu jesteśmy karmieni przez media informacjami, że należy walczyć z deflacją oraz pobudzić inflację. Deflacja podobno jest przyczyną depresji gospodarczej podczas gdy „kontrolowana inflacja” jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki.
Jak jest naprawdę? Wolimy gdy ceny rosną czy spadają? Cieszymy się gdy możemy kupić coś taniej niż przed rokiem czy drożej?

Otóż deflacja czyli ogólny spadek cen jest czymś zupełnie naturalnym w zdrowej gospodarce. Spadek cen jest efektem wzrostu produktywności w efekcie wdrażania nowych technologii czy masowej produkcji.

Załóżmy, że powstaje nowy wynalazek np. dwukrotnie szybszy procesor. Jego producent mając przewagę technologiczną inkasuje ogromne marże gdyż jego produkt jest innowacyjny i jak na razie nie ma konkurencji. Z czasem jednak kolejne firmy wchodzą na rynek kopiując produkt. Ceny ulegają obniżeniu co jest efektem większej konkurencji. Konsument na tym zyskuje gdyż za tą samą kwotę może nabyć lepszy produkt.

Permanentna deflacja na poziomie 1,5 – 3% panowała w całej Europie w XIX wieku podczas rewolucji przemysłowej. Mimo, iż ceny spadały gospodarki wielu krajów przeżywały rozkwit. Znacznie wzrósł także poziom życia całych społeczeństw. Nikt nie wstrzymywał się z zakupami ze względu na spadek cen, jak nam się to wmawia obecnie.

Co prawda, oprócz deflacji wymuszonej przez system monetarny oparty na złocie, mieliśmy także niskie podatki i minimalne regulacje a więc idealne środowisko dla rozwoju przedsiębiorczości. Należy pokreślić, że deflacja absolutnie nie jest żadną przeszkodą w rozwoju gospodarczym jak powszechnie twierdzą ekonomiści wybiórczo posługując się teoriami Keynesa.

2014-07-06 | komentarzy: 47

Przez ponad 50 lat instytucje takie jak MFW czy Bank Światowy były narzędziem w prowadzeniu polityki nowoczesnego kolonializmu. Kraje trzeciego świata nie mając środków na rozwój niezbędnej infrastruktury prosiły banki z krajów rozwiniętych o pomoc. Największe banki lub konsorcja bankowe ochoczo przyznawały kredyty na budowę portów, lotnisk, autostrad czy elektrowni. Niestety większość środków była marnotrawiona. Głównym efektem inwestycji był przyrost długu, po czym następowały problemy ze spłatą.

W pewnym momencie sytuacja finansowa kredytobiorcy pogarszała się na tyle, że jedyne źródła finansowania pochodziły z MFW czy Banku Światowego kontrolowanych przez zachodnie korporacje. Kolejne transze kredytów były przyznawane w taki sposób aby na wiele lat związać dany kraj spiralą długu. Przy okazji dłużnik stawał się całkowicie zależny od zachodnich korporacji. Aby spłacić zaciągnięte kredyty przeprowadzano masową prywatyzację po zaniżonych cenach, oddawano prawa do wydobycia kopalin czy domagano się poparcia rezolucji na forum ONZ.

Chiny, które przez ostatnią dekadę urosły znacznie w siłę, naciskały na obie instytucje aby przeprowadzić reformy mające na celu dostosowanie udziału Chin w sposób odpowiadający wielkości ich gospodarki.  Ostatecznie kształt MFW czy BŚ utrzymywany od czasów Bretton Woods (1944) nie przystaje do obecnych czasów. Naciski na MFW nasiliły się zwłaszcza w ostatnich latach po uformowaniu się sojuszu BRICS.

2014-07-02 | komentarzy: 52

Dokładnie tak opisywał derywaty legendarny inwestor Warren Buffet. Derywata nie ma wartości sama w sobie. Akcja jest częścią przedsiębiorstwa. Obligacja jest obietnicą spłaty pożyczonego kapitału wraz z odsetkami. Derywata natomiast jest czystym zakładem, niczym w kasynie. Derywaty opiewają praktycznie na wszystko od stóp procentowych, kursów walut po ryzyko bankructwa całych krajów. Najbardziej niedorzeczne są derywaty na pogodę lecz takie także istnieją.

W dużym uproszczeniu uczestnicy rynku wykupują kontrakty terminowe, które zyskują na wartości jeżeli ich prognozy okażą się trafne. Jeżeli jednak cena zmieni się przeciwnie do oczekiwań posiadacz kontraktu (derywaty) ponosi straty. Co ważne, przy handlu derywatami stosuje się ogromne dźwignie finansowe przekraczające 1:200 w niektórych przypadkach. To tak jakbyśmy inwestowali 200 tys. mając tylko 1 tys. własnych środków.

W przeszłości kontrakty terminowe pełniły bardzo pożyteczną rolę. Producent miedzi obawiając się zmian cen na światowych rynkach mógł poprzez kontrakty terminowe zagwarantować sobie stałą cenę na kilka najbliższych miesięcy. Ryzyko zmian ceny przejmował spekulant (instytucja finansowa). Było to rozwiązanie ułatwiające prowadzenie biznesu. 

Przez lata jednak kontrakty terminowe ze swojej pierwotnej roli przeistoczyły się w narzędzie służące czystej spekulacji oraz manipulacji cenami wszelkich aktywów na międzynarodowych rynkach. Obecnie jednak najważniejszą rolą derywatów jest kontrola stóp procentowych gdyż ich nagły wzrost mógłby doprowadzić do przedwczesnego rozpadu systemu opartego na długu.

2014-06-27 | komentarzy: 75

Od czasu zakończenia drugiej wojny światowej oraz powołania do życia układu z Bretton Woods zdecydowana większość światowego złota była zdeponowana w dwóch miejscach. W Nowym Jorku oraz w Londynie. USA będące największą potęgą gospodarczą i militarną posiadało zasoby kruszczu opiewające na ponad 20 tys. ton. Jednocześnie dolar amerykański był w centrum systemu monetarnego. Londyn z drugiej strony od ponad 150 lat stanowił centrum systemów transakcyjnych włączając w to handel złotem i srebrem.

Mieliśmy zatem sytuację, w której NY stanowił centrum monetarne a Londyn transakcyjne. Jednocześnie kraje Europy zachodniej obawiały się inwazji ze strony Związku Radzieckiego. Aby zabezpieczyć rezerwy złota, wiele krajów zdecydowało się zdeponować je w Londynie lub Nowym Jorku.

Niemcy dla przykładu z całkowitych rezerw wynoszących 3400 ton tylko 1050 przetrzymują we Frankfurcie. 1500 ton oficjalnie znajduje się w Nowym Jorku, 440 ton w Londynie podczas gdy 370 ton w Paryżu. Polskie złoto w całości przetrzymywane jest w Londynie.

Na fali pogłosek o brakach fizycznego metalu w USA,  3 lata temu rozpoczął się proces repatriacji rezerw złota. Pierwsza z żądaniem wystąpiła Wenezuela, która po 3 miesiącach starań odzyskała od USA ponad 100 ton. Chwilę później Niemcy zażądali zwrotu 500 ton z Nowego Jorku (1/3 zdeponowanego złota) oraz 370 ton przetrzymywanych w Paryżu. Jak wiadomo, po dwóch latach Niemcom udało się odzyskać zaledwie 5 ton z NY oraz około 30 ton z Paryża. 

2014-06-26 | komentarzy: 60

Wczoraj na łamach NTV wraz z Pawłem Nogalem i Januszem Zagórskim dyskutowaliśmy na temat zmian w ustawie o NBP oraz w Konstytucji otwierających drogę dla finansowania budżetu dodrukiem złotówek.

W szczególności poruszyliśmy kilka tematów:

1. Obecne możliwości dodruku złotówek przez NBP w sytuacjach awaryjnych.

2. Konsekwencje zmian w prawie umożliwiające finansowanie wydatków dodrukiem.

3. W sytuacji wprowadzenia zmian w ustawie jakie dodatkowe zmiany są konieczne aby powstrzymać polityków przed zniszczeniem waluty.

4. Kwestię tzw. niezależność NBP

5. Skalę zadłużenia Polski jak i kto posiada polski dług oraz w jakich walutach jest on denominowany. 

2014-06-24 | komentarzy: 55

Inwestowanie w nieruchomości najczęściej kojarzy się z kupnem mieszkania lub lokalu komercyjnego z przeznaczaniem na wynajem. Ziemia rolna jest natomiast aktywem, które rzadko przyciąga uwagę inwestorów. Tymczasem to właśnie grunty orne okazały się być inwestycją minionej dekady.

Ziemia rolna w Polsce drożeje od początku przemian ustrojowych. W latach 90-tych na skutek złej koniunktury w rolnictwie praktycznie nie było chętnych na zakup ziemi. Stare PGR’y wraz z kilkuset hektarami przyległej ziemi można było kupić za bezcen. W 1992 roku za 1 ha płacono 500 zł i od tego czasu mamy do czynienia ze wzrostem cen.  Na przestrzeni 22 lat ceny ziemi rolnej spadały tylko w latach 1999 – 2002. Spadek był jednak symboliczny.

Do roku 2004 ceny rosły spokojnie. Od czasu przystąpienia Polski do UE ceny doznały prawdziwej eksplozji co jest niewątpliwie związane z unijnymi programami wspólnej polityki rolnej. Co ciekawe, ceny ziemi rolnej jako jedne z nielicznych aktywów nie spadły w latach 2008-2009.

2014-06-20 | komentarzy: 83

Na początku czerwca złoto i srebro sięgnęły średnioterminowych minimów. Cena złota spadła do 1240 USD, srebro zostało wręcz zmasakrowane dochodząc do 18,70 USD za uncję.  Oba metale były relatywnie tanie.

Przez ostatnie 3 tygodnie oba metale w piękny sposób odrobiły straty. Złoto zyskało 6%, srebro ponad 10%. Doskonały rajd. Obecnie jednak złoto i srebro stały się drogie i przydałoby się pewne odreagowanie. Przez drogie nie mam absolutnie na myśli czynników fundamentalnych. Popyt na złoto fizyczne jest ogromny a cena srebra ciągle znajduje się poniżej kosztów wydobycia.

Przez drogie, rozumiem zbyt nagły wzrost ceny. Jak wiele razy powtarzałem nic nie rośnie wiecznie. Im większa jest skala wzrostów w krótkim czasie tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo korekty. Uczestnicy rynku zdają sobie sprawę, że po przekroczeniu pewnych poziomów analiza techniczna wskazuje na możliwość korekty. W wielu przypadkach uruchamiają się automatyczne zlecenia i sytuacja przypomina samospełniającą się przepowiednią.

Obecnie nie jestem w stanie odpowiedzieć co było przyczyną czwartkowych spektakularnych wzrostów. Być może banki bulionowe testują zachowanie rynku. Przyczyna może być jednak zupełnie inna. W przyszłym tygodniu być może poznam wyjaśnienie.

2014-06-19 | komentarzy: 69

W ciągu ostatnich dni głośno dyskutuje się odnośnie zmian w ustawodawstwie  pozwalających na bezpośredni skup obligacji przez NBP. Rozumiemy przez to zwiększenie podaży polskiej waluty aby w ten sposób pokryć wydatki, na które nie starczyło środków zebranych w postaci podatków.

Narodowy Bank Polski jest instytucją odpowiedzialną za emisję pieniądza. Od roku 1997, kiedy to zmieniano Konstytucję, kreacją pieniądza zajęły się banki komercyjne. NBP udzielał pożyczek bankom, które następnie skupowały obligacji emitowane przez rząd. Konstytucja wprost zabraniała finansowania deficytu długiem zaciągniętym w NBP. Poza bankami komercyjnymi rząd mógł zadłużać się także w międzynarodowych instytucjach finansowych i co istotne także w walutach obcych.

Mieliśmy zatem sytuację, w której rząd nie mógł zadłużać się w banku narodowym lecz wyłącznie w sektorze bankowym (polskim i zagranicznym). Miało to dobre i złe strony.

Z jednej strony, uniemożliwiało finansowanie deficytów czystym dodrukiem pieniądza przez NBP co hamowało przyrost pieniądza w obiegu a tym samym inflacje. Aby bowiem pozyskać środki, rząd mógł emitować obligacje w ilości, która nie podważała zaufania inwestorów do Polski. Gdyby nagle rząd zdecydował się drastycznie zwiększyć zadłużenie wzbudziłoby to niepokój w sektorze bankowym co przełożyłoby się na brak chętnych na papiery rządowe. Mniejsza ilość kupców z kolei oznacza wzrost rentowność obligacji. Wzrost kosztów obsługi długu był swoistym hamulcem bezpieczeństwa chroniącym nas przed nieobliczalnymi politykami.

Z drugiej strony brak możliwości zadłużania się we własnym banku centralnym którego zyski przekazywane są do budżetu oznaczało, że wszystkie zyski z odsetek od obligacji trafiały do prywatnego sektora bankowego. Dodatkowo w sytuacji nagłego odpływu kapitału z Polski (ataku finansowego) kraj był narażony na skokowy wzrost kosztów obsługi długu i zdany na łaskę czy niełaskę międzynarodowych instytucji finansowych tzw. pożyczkodawców ostatniej szansy (MFW na Ukrainie). 

2014-06-16 | komentarzy: 62

Hiszpania przez lata prowadziła bardzo luźną politykę fiskalną. Permanentna inflacja, deficyty oraz wysokie stopy procentowe były normą. To co w Niemczech, Austrii czy Skandynawii było nie do pomyślenia, w krajach południa Europy było standardem. Zwyczajnie brakowało tu sztywnej i konserwatywnej polityki monetarnej. Cele polityczne zawsze były na pierwszym planie.

Wprowadzenie wspólnej waluty pod nadzorem Frankfurtu miało sytuację ustabilizować. Czy jednak tak się stało? Otóż Hiszpanie przyzwyczajeni do drogich kredytów denominowanych w Pesecie nagle otrzymali możliwość zadłużania się w Euro płacąc 3-4% rocznie. Doprowadziło to do niebywałego bumu gospodarczego nakręcanego przez rynek nieruchomości. Case znamy dobrze z Polski wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Po pęknięciu bańki w nieruchomościach bezrobocie wzrosło z 8 % w roku 2008 do 26% obecnie. Co gorsza, bezrobocie wśród młodych czyli poniżej 25-go roku życia przekracza 53%. Spadające ceny nieruchomości nasilają problem zadłużenia społeczeństwa. Problemy gospodarki przekładają się na spadające dochody budżetu. Deficyt (przewaga wydatków nad wpływami do budżetu) od początku kryzysu kształtuje się w okolicy 7% w relacji do PKB. Oznacza to, że rząd wydaje 30 % więcej niż uzyskuje z podatków.

Dług Hiszpanii w relacji do PKB prawie się potroił od rozpoczęcia się kryzysu. Mimo, iż oficjalnie gospodarka kraju się rozwija, tempo przyrostu długu nie zwalnia.

2014-06-12 | komentarzy: 119

Drodzy czytelnicy,

W ciągu niecałych dwóch lat pisania artykułów udało mi się zebrać grupę kilku tysięcy użytkowników. Dowodzi to faktu jak bardzo potrzebne są źródła niezależnych informacji.

Aby zachować pełną niezależność odmówiłem współpracy około 80 firmom chcącym za moim pośrednictwem oferować swoje produkty. O licznych reklamodawcach nawet nie wspominam.

Prawda jest taka, że na całym świecie najbardziej wartościowe informacje pochodzą z płatnych serwisów, z których korzystam od lat.

W związku z dużym zainteresowaniem moimi artykułami zdecydowałem się ograniczyć „inne aktywności zawodowe” na rzecz poprawienia poziomu merytorycznego bloga jak i częstotliwości wpisów. Wiązać się to będzie z wprowadzeniem płatnego serwisu.

Osobiście wolałbym zachować jak największą część czytelników utrzymując relatywnie niską cenę ale widząc odzew związany z konkursem na Ekonomiczny Blog Roku 2014 uważam, że mogę liczyć na nie więcej niż 10 % obecnych czytelników.

2014-06-12 | komentarzy: 0

W środę wieczorem wraz z Januszem Zagórskim na antenie NTV rozmawialiśmy odnośnie odchodzenia od dolara na arenie międzynarodowej.

Poza głównym tematem omawialiśmy:

- możliwość odwetu USA na Rosji poprzez obniżenie cen ropy / gazu aby zdestabilizować gospodarkę

- kwestie rozszerzenia sankcji wobec Rosji jak i ewentualnej reakcji Francji czy Niemiec

- ujemnych stopach procentowych wprowadzonych przez EBC oraz

- roli SDR’ów po reformie MFW przewidzianej na poczatek roku 2015