RSS
Email: Hasło: Zarejestruj | Przypomnij hasło
Niezależny Portal Finansowy
2014-09-21 | komentarzy: 60

Złoto i srebro przez ponad 4 tys. lat było pieniądzem. Od roku 1971 żyjemy jednak w systemie, w którym rola obu metali została całkowicie zmarginalizowana, jako barbarzyńskiego reliktu nie generującego dochodu czy odsetek.

Taki wizerunek złota stworzyły nam banki centralne oraz przekupni politycy, gdyż w efekcie braku naturalnego hamulca w postaci linku do złota, rządy zwiększały zadłużenie, stając się zakładnikami instytucji finansowych. Te z kolei, rozrosły się do rozmiarów nie mających precedensu w przeszłości. Nic zatem dziwnego, że masy są obecnie zniechęcane do metali szlachetnych.

Wszak tylko one nie są oparte na długu, lub zależności od systemu finansowego. Od 2008 globalne podejście do złota bardzo się zmieniło. Banki centralne po raz pierwszy od dwudziestu lat zaczęły ponownie skupować metal i odbudowywać rezerwy. Tradycyjne złote potęgi, czyli Chiny, Rosja oraz Indie zwiększyły zakupy na tyle, że doszło do ogromnych transferów metalu z zachodu na wschód.

W roku 2012 ogromny popyt w Azji był uzupełniany złotem pochodzącym z tzw. „słabych rąk” (zapasy GLD, największy złoty ETF). W 2013 roku głównym światowym dostawcą okazał się Londyn. Mimo iż Wielka Brytanie praktycznie nie posiada złota, to do Szwajcarii, a następnie do Chin przetransferowano ponad 1000 ton kruszcu. Wszystko wskazuje na to, że azjatycki popyt na metal fizyczny został zaspokojony metalem „bezpiecznie” zdeponowanym w Londynie, w imieniu wielu krajów.

2014-09-17 | komentarzy: 170

Sześć lat temu mieliśmy apogeum krachu w surowcach, które dotknęło także złoto i srebro. W ciągu zaledwie kilku tygodniu cena złota spadła z prawie 1000 USD/oz do 740 USD. Srebro doznało bezprecedensowego krachu, spadając do 9 USD. Najbardziej spektakularny był jednak spadek ceny ropy naftowej ze 150 USD do 38 USD (75%).

Były to bardzo ciekawe tygodnie, w trakcie których z rynku znikło wzajemne zaufanie. Każda instytucja wyprzedawała wszystkie możliwe aktywa, zamykała kontrakty terminowe, byleby pozyskać gotówkę w oczekiwaniu na niewiadome.

Czy jednak załamał się nagle popyt na metale szlachetne i ropę? Oczywiście, że nie. Załamał się wyłącznie sztuczny mechanizm ustalania ceny, w efekcie czego mieliśmy do czynienia z najdłuższym wstrzymaniem handlu złotem oraz srebrem. Co ciekawe, sytuacja dotyczyła także rynku ropy. Przy cenach znacznie poniżej rozsądku wiele koncernów wydobywczych sprzedających ropę w cenach spot, zdecydowało się na ograniczenie sprzedaży do minimum wynikającego z kontraktów oraz na wynajęcie tankowców i załadowanie ich po brzegi, w oczekiwaniu na wyższe ceny. 

2014-09-16 | komentarzy: 3

Kilka dni temu na łamach Niezależnej Telewizji wraz z Januszem Zagórskim dyskutowaliśmy na temat bezpieczeństwa depozytów bankowych w kontekście eskalacji problemów sektora bankowego na południu Europy.

Omówiliśmy także metody jakimi dysponuje Europejski Bank Centralny aby nie dopuścić do bankructwa banku oraz realne możliwości wypłat realizowanych przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny w sytuacji gdyby problemy dotknęły któryś z polskich banków.

Sporo uwagi poświęciliśmy także sankcją gospodarczym pomiędzy Europa, a Rosją oraz ich wpływie na życie przeciętnego obywatela.

2014-09-14 | komentarzy: 137

W zeszłym miesiącu Argentyna zbankrutowała trzeci raz na przestrzeni 30 lat. Mało który kraj bankrutuje z taką częstotliwością. Jest to zadziwiające zwłaszcza, że jeszcze 60 lat temu Argentyna była jednym z bogatszych krajów na świecie.

Niestety, od przeszło 30 lat kraj ten jest miejscem, w którym socjał wygrywa nad przedsiębiorczością, a centralnie sterowana gospodarka zastępuje wolny rynek.

Po bankructwie z 2001 roku Argentyna była marginalizowana przez zachodnie rynki finansowe. Nie przeszkodziło to jednak w stopniowym zwiększaniu zadłużenia, zarówno na rynku wewnętrznym (dług w peso), jak i zewnętrznym, denominowanym w walucie obcej, zazwyczaj w dolarach amerykańskich. 

Centralnie sterowana gospodarka, przy rozdmuchanych wydatkach rządowych oraz ogromnej korupcji, była bardzo nieefektywna. W pewnym momencie zabrakło kupców na obligacje rządowe, a to przełożyło się na wyższe odsetki. Zamiast zredukować rolę rządu i ograniczyć wydatki, władze Argentyny poszły po najniższej linii oporu. Rozpoczęto masowy dodruk peso, co miało podbudzić gospodarkę. Skoro tak robi cały świat, to czemu w Argentynie miałoby się to nie udać?

2014-09-10 | komentarzy: 47

W ciągu ostatnich 3 miesięcy w kilku miejscach w Europie banki komercyjne stanęły na skraju bankructwa, a środki w nich ulokowane zostały albo zamrożone albo dostęp do nich został poważnie utrudniony.

Problemy dotyczyły KTB, czwartego co do wielkości banku w Bułgarii. Co prawda, do problemów banku bardzo przyczyniła się Rosja, inicjując „run na banki”, gdy tylko rząd w Sofii zatrzymał budowę gazociągu. To jednak pokazuje jak niewiele trzeba aby wywołać problemy dużego banku.

Dużo poważniejsze problemy dotknęły w międzyczasie portugalski Esprito Santo. Co gorsza, konsekwencje bankructwa przeniosły się już na inne kraje.

Generalnie, co chwilę pojawiają się informacje odnośnie problemów tego czy innego banku. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na fakt, że już przed dwoma laty MFW oszacował, że odpisy z tytułu niespłacalnych długów w Europie sięgną co najmniej 1,6 bln EURO. To jest właśnie efekt luźnej polityki kredytowej oraz niskich stóp procentowych. 

2014-09-05 | komentarzy: 76

Od rozpoczęcia kryzysu finansowego w 2008 roku największe banki centralne na świecie rozpoczęły bezprecedensową akcję zwiększania podaży pieniądza. Za pieniądze drukowane z powietrza banki centralne skupowały obligacje rządowe pozwalając na zwiększenie zadłużenia wielu krajów. Spora część środków trafiła także do banków komercyjnych, które odsprzedały bankom centralnym śmieciowe aktywa, na które nie było kupców, a które mogły doprowadzić owe banki do bankructwa.

W całym towarzystwie Europejski Bank Centralny prowadził w miarę restrykcyjną politykę, do czego niewątpliwie przyłożyły się Niemcy, które ciągle pamiętają czym się kończy niepohamowany dodruk waluty. Wygląda jednak na to, że od dwóch miesięcy sytuacja zaczyna się zmieniać, a EBC zamierza iść śladem FED’u czy Banku Japonii.

Niecałe dwa miesiące temu człowiek Goldmana, Mario Draghi, Prezes Europejskiego Banku Centralnego ogłosił, że aby „zachęcić” banki do udzielania kredytów będzie pobierał od nich opłaty za trzymanie środków na kontach w EBC. Krok ten miał za zadanie zmusić banki komercyjne do udzielania kredytów aby pobudzić gospodarkę. Tak naprawdę chodziło o pobudzenia inflacji, która pozwoliłaby obniżyć realną wartość długu strefy Euro.

2014-09-03 | komentarzy: 71

Ostatni artykuł dotyczący akcji z rynku rosyjskiego wzbudził wiele emocji. Tym razem postanowiłem rzucić trochę światła na stan globalnych rynków akcji. Jeszcze kilka lat temu większość akcji na świecie podążała za giełdami w Londynie czy NY. Tendencja ta jednak powoli słabnie, podobnie jak udział krajów rozwiniętych w globalnej gospodarce.

Przemiany, jakich jesteśmy świadkami pokazują, że giełdy akcji na całym świecie zaczynają powoli żyć własnym życiem. Wiele giełd, jak np. w USA czy w Indonezji jest ekstremalnie przeszacowana, podczas gdy w innych miejscach możemy ciągle znaleźć tanie akcje.

Mimo iż zdecydowaną większość mojego portfela stanowi złoto i srebro fizyczne trzymane poza systemem bankowym, to coraz więcej mojej uwagi przyciągają akcje na niektórych rynkach. Poza Rosją jest na świecie kilka ciekawych rynków, na których wyceny akcji w mojej ocenie są dość atrakcyjne. 

2014-08-30 | komentarzy: 119

W latach 2003 – 2010 większość giełd na świecie podążała zgodnie z rytmem narzuconym przez Wall Street. Jeżeli na giełdzie w NY mieliśmy wzrosty, sytuacja szybko przenosiła się na inne rynki na drugim końcu globu.

W ciągu ostatnich trzech lat giełdy na całym świecie zaczęły żyć własnym życiem. W zeszłym roku indeksy na rynkach rozwiniętych (developed) wzrosły średnio o 22%, podczas gdy rynki rozwijające(emerging markets) generalnie stały w miejscu.

Na niektórych giełdach, jak np. w USA czy w Indonezji, ceny akcji biją kolejne rekordy odrywając się od fundamentów ekonomicznych, podczas gdy w innych regionach ceny akcji spadają do bardzo atrakcyjnych poziomów.

Przykładem wyjątkowo taniego rynku jest obecnie Rosja. Akcje notowane w Moskwie, co prawda poza małymi wyjątkami nigdy nie były specjalnie drogie ale przy obecnych wycenach można wprost powiedzieć, że akcje są śmiesznie tanie.

Rynek rosyjski jest obecnie najbardziej znienawidzonym (po Argentynie) rynkiem akcji na świecie. Sytuację w regularnie bankrutującej Argentynie rozumiem ale sytuacja finansowa Rosji jest zupełnie inna. Kraj ma zadłużenie netto na poziomie 10% PKB, a banki nie są umoczone w derywatach, w przeciwieństwie do ich zachodnich odpowiedników.  

2014-08-28 | komentarzy: 84

Kilka dni temu jeden z czytelników bloga podesłał mi link do wywiadu z Siergiejem Glazjevem. Co prawda jest on doradcą Putina co w oczach wielu czytelników go natychmiast dyskredytuje niemniej prezentuje on bardzo trzeźwe spojrzenie na obecną sytuację geopolityczną.

W podobnym tonie wypowiada się także emerytowany doradca Sekretarza Skarbu USA Paul Craig Roberts, którego wypowiedzi bardzo łatwo naleźć w internecie. Moim zdaniem wywiad z Glazjevem jest on na tyle wartościowy, że poprosiłem kogoś dodanie polskiego tłumaczenie zamiast googlowskiego.

Jeżeli macie 15 minut to uważam, że zdecydowanie warto poświęcić je na obejrzenie wywiadu. 

W kolejnym artykule zaprezenuję Wam w jaki sposób można pomnażać kapitał na sankcjach eokonomicznych.

2014-08-26 | komentarzy: 80

Poniżej zamieszczam ciąg dalszy aktykułu "Wojna na sankcje".

Przejawy zdrowego rozsądku

Im bardziej naciągane stają się uzasadnienia dla wprowadzenia sankcji oraz im więcej szkód przynoszą, tym szybciej budzi się społeczeństwo i niektórzy politycy.

Obecnie w Europie, ruchy zmierzające do uspokojenia sytuacji przybierają na sile.

W Grecji przewodniczący opozycyjnej partii stwierdził, że należy rozbić antyputinowską koalicję. „Ślepe posłuszeństwo zimnowojennej strategii Brukseli i Waszyngtonu jest katastrofalne w skutkach dla greckiego rolnictwa”.

W Hiszpanii rolnicy rozpoczeli protesty przeciwko polityce Brukseli, która doprowadziła do embarga.

Premier Słowacji Robert Fico otwarcie krytykuje sankcje, gdyż te mogą doprowadzić do zakłóceń w dostawach gazu.

W podobnym tonie wypowiada się premier Czech, który rozsądnie tłumaczy, że jeżeli Europa odwróci się od Rosji, automatycznie scementuje się sojusz Rosji, Chin oraz Indii, na czym stracą obywatele UE.

Poza w/w przypadkami Niemcy, Włochy, Francja, Luxemburg, Austria, Bułgaria, Cypr oraz Słowenia nie widzą żadnego uzasadnienia dla wprowadzania jakichkolwiek sankcji przeciwko Rosji.

Co dziwne, kraje nadbałtyckie w tym Polska, które mają najwięcej do stracenia przyklaskują działaniom USA zmierzającym do zaostrzenia sytuacji. 

2014-08-22 | komentarzy: 120

Od ponad pół roku trwa wojna ekonomiczna pomiędzy USA a Rosją. Co prawda, USA kryje się sprytnie za fasadą UE a polem bitwy jest Ukraina. Całe zamieszanie zaczęło się na początku roku, kiedy to ówczesny prezydent Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

W ciągu kilku tygodni doszło do brutalnego przewrotu i przejęcia władzy przez ugrupowania wspierane przez Waszyngton oraz Brukselę. Od tego czasu wydarzenia nabrały tempa. Krym po referendum odłączył się od Ukrainy, po czym przyłączył się do Rosji. Wschodnie, dobrze uprzemysłowione regiony Ukrainy zamierzały także ogłosić secesję, po czym doszło do brutalnych starć z siłami rządowymi, w trakcie których śmierć poniosło blisko 2000 osób.

Separatyści byli wspierani przez Rosję, siły ukraińskie przez UE i USA.

W międzyczasie przeprowadzono nieudaną prowokację z zestrzeleniem malezyjskiego samolotu, co natychmiast przypisano separatystom oraz Rosji. Zapomniano tylko wspomnieć, że na kilka dni przed katastrofą tajemniczo zmieniono trasę lotu w taki sposób aby korytarz znajdował się dokładnie nad terenem walk. Pomija się także fakt, że na kilka minut przed zestrzeleniem boeinga towarzyszył mu ukraiński myśliwiec. 

2014-08-20 | komentarzy: 49

Wielokrotnie na łamach bloga podkreślałem, że złoto czy srebro powinniśmy trzymać poza systemem bankowym. Mimo iż polskie banki są relatywnie bezpieczne oraz zawartość skrytek bankowych nie wchodzi do masy upadłościowej banku to lepiej dmuchać na zimne.

Sposobów na przechowanie metali jest kilka. Rok temu opisywałem w jaki sposób można przechować złoto / srebro w Szwajcarskim Viamacie. O ile magazyn w Kloten pod Zurichem jest świetną opcją dla przechowania srebra nie obciążonego vat’em, o tyle koszty przechowania złota były dość znaczne.

W przypadku przechowania złota dobrą ofertę ma austriacki Das Safe.  Austria ma zakorzenioną wieloletnią tradycję anonimowego przechowywania kosztowności i nic nie wskazuję aby sytuacja miała się zmienić w przewidywalnej przyszłości.

2014-08-16 | komentarzy: 56

Pod koniec czerwca w Singapurze na forum LBMA wystąpiło dwóch bardzo ważnych gości, których przemówienia zostały praktycznie zmarginalizowane w zachodnich mediach, a moim zdaniem, są one bardzo ważne dla osób interesujących się tematyką złota i srebra.

Przemówienia dokładnie obrazują zmiany dotyczące handlu złotem i srebrem w Chinach. Jak wiadomo, Chiny są obecnie największym producentem, importerem oraz konsumentem złota. Tymczasem ich udział w kształtowaniu ceny jest znikomy. Proceder ustalania ceny opiera się bowiem o London Fix oraz cenę papierowej derywaty na Comexie.

Xu Luode – Prezes Shanghai Gold Exchange oraz Zhou Ming – Dyrektor Generalny departamentu metali szlachetnych w ICBS (największy na świecie bank) dają jasno do zrozumienia, że Chińczycy systematycznie przejmują coraz większą część handlu metalami oraz co ważne, zamierzają zdominować także handel derywatami obecnie znajdującymi się pod kontrolą Comexu. 

2014-08-14 | komentarzy: 63

Wczoraj wieczorem na łamach NTV dyskutowalśmy o zaletach systemu monetarnego opartego o parytet złota.

Rozprawieliśmy się z mitami niewystarczającej ilości kruszczu, problemami sztywnych kursów walutowych oraz ograniczeń wynikających z braku możliwości aktwnego wpływania na gospodarkę.

Jeżeli macie ochotę to zapraszam do obejrzenia transmisji.

Trader21

2014-08-11 | komentarzy: 41

W ostatnim artykule wskazywałem na gaz naturalny jako na aktywo o znacznym potencjale do wzrostu w nadchodzących miesiącach czy latach. Ceny gazu na giełdach międzynarodowych są obecnie znacznie poniżej kosztów wydobycia łupków, które to przyczyniły się właśnie do niskich cen. Na dłuższą metę taka sytuacja nie może się utrzymać.

Gaz jest jednak aktywem bardzo zmiennym. Dlatego też inwestorzy, którzy preferują zasadę kup i zapomnij powinni dwa razy zastanowić się czy jest to aktywo dla nich. Niemniej ja uważam, że przy obecnych cenach gaz może nam przynieść bardzo przyzwoite zyski. 

2014-08-06 | komentarzy: 70

Gaz naturalny jest jednym z aktywów, które regularnie śledzę. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku cena gazu doznała prawdziwej eksplozji. W międzyczasie gdy cena sięgnęła 5,30 USD sugerowałem zamknięcie pozycji. Okazało się to dość trafne zważywszy, że obecnie cena gazu znajduje się 28% poniżej ówczesnego poziomu. Po takich spadkach gaz znowu jest tani co skusiło mnie do głębszego przyjrzenia się szerszym perspektywom w długim terminie.

W latach 2000 – 2009 cena gazu oscylowała  pomiędzy 2 – 14 USD / mmbtu. Gaz jest jak widać  aktywem bardzo zmiennym jednak średnia cena utrzymywała się pomiędzy 5-6 USD. W roku 2008 w USA rozpoczął się prawdziwy boom związany z wydobyciem gazu metodą szczelinową. Doprowadziło to do zwiększenia produkcji o blisko 20% co jest główną przyczyną niskich cen.

Generalnie cena gazu zawsze podążała za ceną ropy. Ostatecznie w spalaniu paliw kopalnych (generujących większość popytu) chodzi o dostarczenie energii. Jeżeli cena ropy rosła, rosła także cena gazu i odwrotnie. Od roku 2009 mamy jednak do czynienia z istnym rozjazdem cen obu aktywów. Cena ropy wzrosła z 38 do 100 USD za baryłkę podczas gdy gaz jest na poziomach zbliżonych do tych sprzed 5 lat. 

2014-08-01 | komentarzy: 105

Inwestowanie poprzez kontrakty terminowe czy inne instrumenty notowane na platformach transakcyjnych od zawsze przypominało grę znaczonymi kartami. Wielokrotnie opisywałem sytuację przeciętnego inwestora, który z góry usytuowany jest na dużo gorszej pozycji niż operator platformy czy globalne banki inwestycyjne.

Nie bez przyczyny średni czas w po którym kończą się nowicjuszom środki na koncie brokerskim to 173 dni. Przez nowicjuszy rozumiem 90% uczestników rynku gdyż dokładnie taki odsetek osób traci kapitał w ciągu kilku pierwszych miesięcy. Zaledwie 5% osób odnotowuje małe zyski wystarczające na pokrycie prowizji oraz kosztów kredytu pod lewar. 3% kont maklerskich generuje przyzwoite zyski podczas gdy największy strumień kapitału trafia zalewie do 2% uczestników rynku.

Czemu zwykły inwestor jest skazany na porażkę? 

2014-07-29 | komentarzy: 50

Nieruchomości są bardzo wygodną grupą aktywów. Nie trzeba wyszukanej wiedzy aby kupić apartament a następnie czerpać dochód z najmu. Jeszcze prościej wygląda sprawa zakupu gotowego apartamentu w kurortach wakacyjnych od firmy zajmującej się za nas wszystkimi sprawami związanymi z wynajmem okazjonalnym.

Niedawno zupełnie przypadkiem natknąłem się na ofertę w stylu „kup od nas apartament w …. a my zagwarantujemy Ci 8% dochód z najmu”. Oferta wydaje się być super. Standardowy wynajem przynosi nam dochód nie większy niż 4% a tu nagle mamy prawie dwukrotnie wyższy wynik. Co za tym stoi?

Otóż przyjrzałem się bliżej szczegółom i oferta nie wygląda tak różowo. Cała działalność zaczęła się od fantastycznego pomysłu czyli uporządkowania kwestii wynajmu okazjonalnego (wakacyjnego). Dawniej chcąc wybrać się w góry czy nad morze byliśmy zdani na szukanie kwatery. W dobie internetu sprawa się trochę uprościła lecz ciągle mieliśmy bardzo rozdrobniony rynek.

Lukę na rynku wypełniła wspomniana firma, która w zamian za określoną prowizję zajęła się wyszukiwaniem najemców. Korzyści były obustronne. Firma przejmowała na siebie obowiązek sprzątania, wymiany pościeli, ryzyko zniszczenia lokalu podczas gdy właściciel nieruchomości otrzymywał co miesiąc lub kwartał wynagrodzenie z najmu pomniejszone o prowizję.

Szybko jednak wynajem stał się działalnością dodatkową podczas gdy firma zajęła się działalnością deweloperską. Wracając jednak do sedna. Widzimy ofertę zakupu apartamentu pod wynajem z gwarantowanym 8% zyskiem przez pierwsze 3 lata.

2014-07-25 | komentarzy: 119

Osoby, które chciałyby pozostać w OFE mają czas na złożenie stosownej deklaracji do końca lipca. Co jednak będzie dla nas korzystniejsze? Pozostawienie części środków w otwartych funduszach emerytalnych czy przekazanie ich do ZUS?

Nasza decyzja, co najważniejsze nie ma wpływu na kapitał zgromadzony do tej pory na indywidualnych kontach emerytalnych. Po kradzieży środków z OFE sprzed kilku miesięcy na przeciętnym koncie emerytalnym pozostało 19 tys. zł. i środki te pozostaną w OFE. Nowe składki co roku będą powiększać saldo w OFE o około 700 zł (średnia krajowa). 85%  z naszej składki emerytalnej trafi tak czy tak do ZUS. My zaś możemy zadecydować o ulokowaniu wyłącznie pozostałych 15% środków „przeznaczanych” na przyszłą emeryturę.

Przyjrzyjmy się zatem perspektywom wypłat emerytur z ZUS i OFE.

2014-07-24 | komentarzy: 46

Drodzy Czytelnicy,

Tak jak zasugerował jeden z czytelników do artykułu wkradł się poważny błąd wpływający na cały ciąg myślowy. Aby nie wprowadzać zamętu, usunąłem cały artykuł. Po wprowadzeniu poprawek zamieszczę go ponownie. Tymczasem podrzucam link do nagrania dla NTV jak budować przyszłą emeryturę niezależnie od OFE czy ZUS.