Aktywność słoneczna zmienia się cyklicznie, średnio co 11 lat. Każdy cykl rozpoczyna się od tzw. minimum słonecznego, czyli okresu z bardzo małą liczbą plam słonecznych (widoczne, ciemniejsze obszary na powierzchni Słońca). Następnie ich liczba wzrasta przez kolejne kilka lat osiągając maksimum, po którym spada z powrotem do minimum. W sierpniu odnotowano najwyższą liczbę plam słonecznych od blisko 23 lat. Co więcej, było ich dwa razy więcej niż przewidywali naukowcy. W tym artykule, odpowiadam na pytanie, czy zwiększona aktywność Słońca oznacza, że to dobry czas na inwestycję w wodę. Omówiłem także wybrane aktywa, które umożliwiają ekspozycję na ten bezcenny surowiec.
Spis treści
25. cykl słoneczny
Obecnie znajdujemy się w 25. cyklu słonecznym, licząc od 1755 roku, kiedy zaczęto skrupulatnie badać aktywność Słońca. Dobrze pokazuje to poniższy wykres. Fioletowa linia reprezentuje liczbę zarejestrowanych plam słonecznych w danym momencie.

Jak już wspomniałem we wstępie, w sierpniu odnotowano największą liczbę plam słonecznych od blisko 23 lat. Tymczasem według ostatnich prognoz naukowców (górny wykres), maksimum słoneczne w bieżącym cyklu miałoby wystąpić do stycznia 2025 roku. Niewykluczone zatem, że kolejne rekordy jeszcze przed nami.

Ponadto, faza spadku aktywności Słońca miałaby być znacznie dłuższa niż obecnie trwająca faza jej wzrostu. Oznacza to, że możemy spodziewać się utrzymującej się wysokiej aktywności słonecznej co najmniej do 2027 roku.
Przeczytaj również:
- Jak inwestować w surowce bez dźwigni?
- Jak zainwestować w górnictwo?
- Jak inwestować w węgiel?
- Jak inwestować w platynę i pallad?
Cykle słoneczne a inwestowanie w wodę
Znajomość długości trwającego cyklu i szacowanych poziomów aktywności słonecznej pomaga na przykład agencjom prognozującym pogodę kosmiczną określać prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych silnych zjawisk zachodzących w przestrzeni kosmicznej. Na Ziemi zdarzenia te mogą choćby powodować awarie sieci elektrycznych i zakłócenia sygnałów GPS.
W tym artykule chciałbym jednak skupić się na tym, czy zwiększona aktywność słoneczna oznacza znaczący wzrost temperatur na ziemi, a co za tym idzie susze i większe zapotrzebowanie na wodę. Faktem jest, że lata odznaczające się wyższą liczbą plam słonecznych odpowiadają cieplejszym, a nie chłodniejszym okresom na Ziemi. Podczas największej aktywności słonecznej temperatura jest o około 1,5 stopnia Celsjusza wyższa.
Czy to dużo? Trudno powiedzieć. Im więcej jednak czytam na ten temat, tym bardziej skłaniam się ku temu, że wysoka aktywność słoneczna wraz z silnymi rozbłyskami jest przede wszystkim zagrożeniem dla współczesnych technologii oraz różnych urządzeń naziemnych i satelitarnych. Na susze i potencjalne problemy z niedoborami wody ma raczej umiarkowany wpływ.
Tym niemniej, według najnowszych danych (patrz poniższy wykres) lipiec bieżącego roku przyniósł rekordową w ujęciu globalnym średnią temperaturę, biorąc pod uwagę ostatnie 50 lat.

Ciężko określić, w jakim stopniu wzrost średniej temperatury na świecie w ostatnich latach uzależniony był od wzmożonej aktywności słońca, ale wzrostowa tendencja temperatur sama w sobie przemawia za inwestycją w wodę. Podobnie przemawiają za nią inne czynniki, które omówię w dalszej części tego artykułu. Chciałbym natomiast w tym miejscu podkreślić, że mimo iż istnieją w mojej ocenie przesłanki przemawiające za inwestycją w wodę, zależy mi na tym abyście sami wyrobili sobie zdanie w tym temacie, a mój artykuł potraktowali, jako przegląd wybranych aktywów. Nie twierdzę bowiem, że jest to idealny moment na taką inwestycję.
Co przemawia za inwestycją w wodę?
Około 70% powierzchni Ziemi pokryte jest wodą. Mimo iż jest jej na naszej planecie bardzo dużo, to tylko 3% to woda słodka (nadająca się do picia). Reszta, 97% to woda morska (słona). Co więcej, ok. 30% wody słodkiej, znajduje się pod ziemią (woda gruntowa) zaś blisko 69% uwięzione jest w lodowcach. Choć wydawać by się mogło, że zasoby wody w jeziorach, rzekach oraz bagnach są duże, w rzeczywistości łącznie stanowią jedynie 0,3% wszystkich wód słodkich.

Jak zatem widzicie, zasoby wody pitnej, którą można łatwo pozyskać są dość ograniczone.
W ujęciu globalnym, 70% wody słodkiej zużywane jest w rolnictwie. Resztę (ok. 20%) pochłania przemysł oraz gospodarstwa domowe (ok. 10%). Sytuacja różni się jednak mocno w zależności od tego, czy mowa o krajach rozwiniętych, czy rozwijających się. Te pierwsze mają z reguły bardziej rozwinięty przemysł, który odpowiada za blisko 60% zużycia wody. Z kolei w tych drugich dominuje rolnictwo (ok. 80% zużycia).

Chociaż najwięcej wody zużywa się w rolnictwie oraz przemyśle, to jednak zużycie wody w gospodarstwach domowych rośnie najbardziej gwałtownie. Dość powiedzieć, że między 1960 a 2014 rokiem wzrosło ono 7-krotnie.
Według danych z GUS, w Polsce wykorzystanie wody na osobę wynosi 150 litrów na dzień. Dla porównania, mieszkaniec Stanów Zjednoczonych zużywa dziennie średnio 575 l wody.
Biorąc pod uwagę fakt, że wraz ze wzrostem światowej populacji, globalny przemysł i rolnictwo systematycznie się rozwijają, konieczne jest sięganie po te mniej dostępne zasoby wód słodkich, a w dalszej kolejności także i po zasoby wody słonej.
Można zatem założyć, że w kolejnych latach woda będzie jednym z najbardziej pożądanych surowców. Tym samym, zyskiwać będą ci, którzy kontrolują zasoby wody pitnej oraz ci, którzy posiadają infrastrukturę niezbędną do jej pozyskiwania oraz przesyłania (oczyszczalnie, instalacje odsalania, wodociągi itd.). W dalszej części tego artykułu omówię, w jaki sposób inwestor indywidualny może zdobyć ekspozycję na rynek wody.
Jak inwestować w wodę?
Wielu osobom inwestycja w wodę w pierwszej kolejności zapewne kojarzy się z kupowaniem akcji spółek sprzedających wodę butelkowaną. Moim zdaniem jest to jednak jeden z gorszych pomysłów. Uważam tak przede wszystkim dlatego, że firmy, które mają największy udział w globalnym rynku wody butelkowanej, większość swoich przychodów czerpią ze sprzedaży innych produktów niż woda. Dobrze pokazuje to poniższa grafika. Przykładowo, marka Dasani, która odpowiada za 12% udziału w globalnym rynku wody butelkowanej należy do spółki Coca Cola zarabiającej głównie na sprzedaży swojego flagowego produktu – Coca Coli. Z kolei Evian, czyli Marka należąca do Danone stanowi 9% rynku wody butelkowanej, natomiast Danone zarabia przede wszystkim na produktach mlecznych oraz roślinnych.

Innymi słowy, kupowanie akcji firm takich jak Danone czy Coca Cola, w celu zdobycia ekspozycji na rynek wody nie jest w mojej ocenie dobrym pomysłem. O wiele lepszym (ale wciąż dalekim od ideału) rozwiązaniem byłaby inwestycja w:
- firmy wodociągowe,
- oczyszczalnie ścieków,
- stacje odsalania wody morskiej,
- producentów rur, zaworów, filtrów,
- producentów filtrów.
Można w tym przypadku rozważyć zakup akcji tego typu firm albo jednostek ETF-ów, które posiadają portfele złożone z takich przedsiębiorstw. Jak się zaraz przekonacie, takich funduszy jest całkiem sporo.
Przeczytaj również:
- Jak inwestować w lit?
- Jak inwestować w Metale Ziem Rzadkich?
- Jak inwestować w miedź?
- Jak inwestować w uran?
- Jak inwestować w wodór?
ETF-y na wodę notowane w Stanach Zjednoczonych
Na potrzeby tego artykułu, poniżej skupiłem się wyłącznie na funduszach ETF na wodę notowanych na rynku w Stanach Zjednoczonych. Istnieje jednak także szereg funduszy notowanych na rynku europejskim.
Invesco Water Resources ETF (PHO)
Inwestuje w amerykańskie spółki, które tworzą produkty służące oszczędzaniu oraz oczyszczaniu wody w domach, firmach i przemyśle. Jest największym pod względem aktywów w zarządzaniu ETF-em zapewniającym ekspozycję na branże wodną i zarazem najstarszym. Cechuje go (podobnie jak pozostałe omawiane w tym artykule ETF-y) wysoka dodatnia korelacja z ETF-em na indeks S&P500 o tickerze SPY. Jest to w mojej ocenie niestety wada inwestowania w wodę, która utrudnia dywersyfikację portfela.
Więcej informacji na temat tego ETF-u na wodę znajdziecie na stronie emitenta.

First Trust Water ETF (FIW)
Koncentruje się na firmach, których znaczna część przychodów pochodzi z branży wody pitnej oraz ścieków. To drugi największy ETF na wodę. Osiągnął najlepszy wynik na przestrzeni ostatnich 5 lat (zysk prawie 95%) spośród omawianych funduszy.
Szczegółowe informacje na temat ETF-u FIW znajdują się na stronie emitenta.
Invesco S&P Global Water Index ETF (CGW)
Z założenia ma on odzwierciedlać zachowanie notowań największych na świecie firm z branży wodnej (wodociągi itd.). O ile na przestrzeni ostatnich 5 lat poradził sobie gorzej od dotychczas omówionych funduszy na wodę, o tyle w krótszej perspektywie (ostatni rok oraz YTD) wypadł na ich tle lepiej.
Więcej informacji na temat tego ETF na wodę znajdziecie na stronie emitenta.
Invesco Global Water ETF (PIO)
ETF bardzo podobny do wyżej omówionego funduszu PHO (ten sam emitent). Posiada natomiast wyższe roczne koszty zarządzania i osiągnął gorszy wynik na przestrzeni ostatnich 5-lat.
Szczegółowe informacje na temat ETF-u PIO znajdują się na stronie emitenta.
Ecofin Global Water ESG Fund (EBLU)
W skład jego portfela wchodzą spółki, które są w stanie odnieść korzyści z rozwiązania problemu nierównowagi między podażą a popytem na wodę. Muszą one przynajmniej połowę swoich przychodów czerpać z działalności związanej z branżą wodną. W mojej ocenie fundusz ten ma na chwilę obecną zbyt małe aktywa w zarządzaniu (ok. 55 mln USD).
Więcej informacji na temat tego ETF-u znajdziecie na tej stronie.
Global X Clean Water ETF (AQWA)
Jest jednym z najmłodszych (powołany w kwietniu 2021 r.) i najmniejszych (aktywa w zarządzaniu rzędu 10 mln USD) ETF-ów na branże wodną. Jego celem jest inwestowanie w spółki, które rozwijają technologie zapewniające czystą wodę poprzez przemysłowe uzdatnianie wody, infrastrukturę jej magazynowania i dystrybucji.
Po więcej informacji na jego temat sięgnijcie na stronę emitenta.
iShares MSCI Water Management Multisector ETF (IWTR)
Najmłodszy (powołany we wrześniu 2022 r.) i najmniejszy (aktywa w zarządzaniu rzędu 6 mln USD) z omawianych ETF-ów. Zapewnia ekspozycję na firmy, które mają wyróżniać się tym, że dobrze zarządzają zużyciem wody. W mojej ocenie ten fundusz to przerost formy nad treścią. W jego portfelu znajdziecie hotele i wiele innych firm reprezentujących przeróżne sektory.
Więcej informacji na temat tego ETF-u znajdziecie na stronie emitenta.
Tabela podsumowująca – ETF-y

„Prawa do wody” – niekonwencjonalna forma inwestycji w wodę
Wiecie już, że w celu zdobycia ekspozycji na rynek wody, można rozważyć inwestycje w spółki oraz ETF-y działające w tej branży. Istnieje jeszcze inna ciekawa w mojej ocenie forma inwestowania w wodę, ale jest ona raczej przewidziana dla wąskiego grona inwestorów. Mowa o zakupie gruntów bogatych w wodę oraz tzw. praw do wody.
Prawa do wody dają właścicielowi prawo do używania źródła wody (np. rzeki, strumienia, stawu, wód gruntowych). Inwestor, który kupuje prawa do wody może zarabiać na ich sprzedaży (lub wynajmie) po wyższej cenie niż za nie zapłacił. Kupującymi mogą być władze miejskie, rolnicy czy korporacje. Ceny praw do wody zależą od popytu na wodę oraz od tego, gdzie znajdują się dane grunty. W ujęciu globalnym, jednymi z najbardziej suchych miejsc jest Kalifornia oraz Australia.
Zgodnie z tym, o czym wspomniałem wyżej, inwestowanie w grunty oraz prawa do wody raczej nie jest przewidziane dla inwestora indywidualnego, którego nierzadko ogranicza budżet oraz któremu zależy na płynności (możliwości szybkiego zakupu/sprzedaży) danego aktywa. Istnieją jednak przynajmniej 3 sposoby, aby (pośrednio) zdobyć ekspozycję na prawa do wody z poziomu rachunku inwestycyjnego. Od razu zaznaczę, że mają one słabe i mocne strony, ale są na tyle ciekawe, że warto abyście je poznali.
Rural Funds Group (RFF)
Jest to REIT posiadający zdywersyfikowany portfel wysokiej jakości australijskich aktywów rolniczych, które są dzierżawione głównie korporacyjnym operatorom rolnym.
Australia jest najbardziej suchym zamieszkałym kontynentem na świecie i regionem, w którym produkcja rolna nie jest ograniczona przez odpowiednie żyzne grunty, ale przez dostępność wody do nawadniania. W związku z tym, inwestowanie w wodę ma ugruntowaną pozycję w Australii, gdzie prawa do wody zostały oddzielone od gruntów i są uważane za odrębne prawa własności. Prawa do wody są przedmiotem swobodnego handlu na otwartym rynku, zaprojektowanym z myślą o dwóch celach: ekonomicznie efektywnego wykorzystania wody i zrównoważenia środowiskowego.
Z uwagi na specyfikę posiadanych nieruchomości, RFF posiada też uprawnienia do wody.
Boswell J.G. (BWEL)
Jest to największa korporacja rolna w Kalifornii. Ludzie kojarzą ją głównie z uprawy bawełny, ale najważniejsze jest to, że jest największym właścicielem praw do wody w Kalifornii.
Limoneira Co (LMNR)
Spółka uprawiająca cytrusy i awokado, ponadto posiadająca sporo gruntów w Kalifornii, które są przekształcane z łąk w działki pod domy jednorodzinne. Dodatkowo jest też dużym właścicielem praw do wody. Spotkałem się z opinią, że firma ta wyceniana jest adekwatnie do sprzedaży cytrusów i awokado, ale wycena nie uwzględnia portfolio nieruchomości, które posiada firma (w tym praw do wody).
Podsumowanie
Nie jest to być może idealny moment na to, aby zainwestować w wodę, ale wzmożona aktywność Słońca w ostatnim czasie oraz rosnące średnie temperatury w ujęciu globalnym sprawiają, że warto chociażby poznać dostępne możliwości ekspozycji na ten rynek. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie dla Was użytecznym punktem wyjścia dla własnej analizy i że podzielicie się swoimi spostrzeżeniami w sekcji komentarzy.

„Podczas największej aktywności słonecznej temperatura jest o około 1,5 stopnia Celsjusza wyższa.”
To są kompletne głupoty. Różnica jest rzędu 0.1 stopnia.
Polak Polakowi wilkiem za granicą. Dlaczego podkładamy sobie nogę na emigracji?
https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-polak-polakowi-wilkiem-za-granica-dlaczego-podkladamy-sobie-n,nId,7777023
@Złoto
https://www.armstrongeconomics.com/world-news/climate/what-climate-change-zealots-refuse-to-listen-to/
Fanatycy biznes czy co tam jeszcze to jedna kwestia.
Druga kwestia obecnie mamy ocieplenie klimatu.
Ziemia stale stygnie od miliardów lat, lokalnie chwilowo wydzielanie ciepła może ulegać wahaniom, tak samo aktywność Słońca ,ale kierunek jest jeden i nie ulegnie zmianie..
Mars już wystygł i co z tego wynika?
Ma za małą masę żeby utrzymać atmosferę Ziemia ma wystarczającą..
Witam, piszac o wodzie warto wspomniec o Chile – kraj ktorego zasoby wodne zostaly sprywatyzowane. Skutek tego jest taki, ze co osmy mieszkaniec Chile nie ma dostepu do pitnej wody. Najgorzej jest w regionie przy stolicy Santiago. Kraj jest tak wydrenowany, ze drzewa usychaja. Dlatego gminy kupuja wode i podlewaja drzewa. Wlascicielami praw do wody sa firmy zajrejestrowane m.in. w Holandii, Kanadzie i Szwajcarii. Jak jest jakis strumyk, to mozesz sie w nim wykapac, ale nie mozesz wziac z niego wody. Na mieszkanca przypada 20 litrow na osobe na dzien. Prawami do wody handluje sie na gieldzie. Przyczynami kryzysu jest przemysl, rolnictwo (awokado – jeden owoc potrzebuje 420 litrow wody) i rosnaca populacja stolicy Chile, Santiago. W roku 2019 odbyly sie prostesty, dzieki ktorym powstala propozycja ze woda ma byc prawem ludzkim, a nie towarem.
Tak się zastanawiam. Czy jeżeli zasoby wodne byłyby państwowe, wody byłoby więcej, czy zapotrzebowanie by spadło?
Witam serdecznie,
bardzo dziękuję za wartościowe uzupełnienie tematu.
Analizując temat wody, poza awokado, ciekawym wątkiem jest uprawa migdałów. Poniżej zamieszczam moje notatki.
Aby powstało jedno ziarno migdała potrzeba 5 l wody a popularność migdałów na świecie stale rośnie.
Migdałowce nie dość, że są bardzo „wodochłonne”, to jeszcze potrzeba dużo czasu, aby drzewka nadawały się do zbiorów. O ile w przypadku wielu roślin, można pole zostawić odłogiem (nieobsiane, nie uprawiane) kiedy mamy do czynienia z niedoborem wody, o tyle migdałowce bez wody sobie nie poradzą i nierzadko kilkunastoletnie drzewka (jak uschną) trzeba wykarczować. To przekłada się na spadek podaży migdałów na rynku, co w konsekwencji doprowadza do wzrostu ich cen.
Lucrative But Thirsty Almonds Come Under Fire Amid Drought
https://www.nationalgeographic.com/history/article/140421-california-almonds-drought-central-valley-groundwater
Nigdy nie było nadwyżek orzechów migdałowca – hodowcy mierzą się z takim popytem, że nigdy nie są w stanie wyprodukować ich wystarczającej ilości. Migdały są kompaktowym źródłem białka z wieloma innymi korzyściami, bez widocznych wad.
What You Probably Don’t Know About Almonds
https://econlife.com/2018/03/almond-markets/
Za większość podaży migdałów na świcie odpowiada Kalifornia. Dobrze pokazuje to poniższy wykres, który nie jest aktualny, ale za to obejmuje długi okres.
Widzimy tutaj, że globalna produkcja migdałów rośnie, podobnie jak rośnie konsumpcja:
Kraje, które konsumują najwięcej migdałów:
https://www.worldatlas.com/articles/top-almond-consuming-countries.html
Mleko migdałowe jest najbardziej perspektywicznym zamiennikiem dla mleka krowiego. Potwierdza to poniższy wykres sprzedaży tego surowca w USA.
https://www.statista.com/chart/17981/sales-of-alternative-to-dairy-products/
Pozdrawiam,
Konrad ITT
Tylko co to wszystko wnosi do tematu skoro latynoski agroprzemysł specjalizuje się głównie na kokainie?
Nie spuentowałem, to fakt, ale chodzi mi o to, że biznesy związane z migdałami też mogą być ciekawym sposobem inwestycji w wodę. Kiedyś w tym kontekście sprawdzałem spółkę Olam International. A z aktywów, które omówiłem w artykule, RFF posiada plantacje migdałowców. Zakładam, że może być podobnie jak z kawą czy innymi towarami rolnymi, że produkcja jest rozproszona i ciężko np. na kawę zdobyć ekspozycję bez wykorzystania kontraktów.
Tylko przypadkiem robienie interesów z globalnym południem, z BRICSem w szczególności, przypomina szukanie guza… zwłaszcza teraz jak mamy Zimną Wojnę 2.0.
Dla zespoły IT cykl słoneczny ma 8,6 roku wg Martina Armstronga, więcej szczegółów pod linkiem na dole.
Dla zainteresowanych, dlaczego podczas minimum słonecznego jest cieplej, jaki wpływ na aktywność wulkaniczną i sejsmiczną ziemi ma cykl słoneczny, że klimat się zmieniał od zawsze, bardzo ciekawe jaki to ma wpływ na ekonomię, plony, zarazy i inne wirusy
https://www.armstrongeconomics.com/world-news/climate/sunspot-climate-change/
https://www.armstrongeconomics.com/world-news/climate/the-8-6-year-cycle-in-the-sun-solar/
Donald Trump wreszcie ogłosił w jaki sposób zakończy wojnę w Ukrainie w przeciągu 24h od obięcia urzędu.
Jego planem ma być obniżenie cen energii o połowę lub więcej w ciągu 12 miesięcy od objęcia urzędu. — Putin nie będzie w stanie iść na wojnę z ropą za 40 dolarów.
Czy już stał się memem?
Tak, można go podpisać Biden Bis. Tamten miał przynajmniej czym zalewać rynek…
Czyli to jest 12 mcy czy 24 godz? a kto za to zapłaci?
Jak to kto? W domyśle ci co z nas zdzierają tworząc kartele. Gdyby nie one, ropa byłaby tańsza niż kranówka w Polsce. W rzeczywistości Trump na jej cenę w długim terminie ma mniej więcej taki wpływ jak na częstotliwość moich wypróżnień.
Koszty wydobycia ropy stale rosną obecnie zależnie od złoża są od 20$ do 80 $ za baryłkę.. oczywiście są i droższe , ale przy cenie 80$ to nie są złoża bo nie opłaca się wydobyć . Np gaz głupkowy w Polsce kosztuje 5 razy więcej niż ten niedobry z Rosji nawet przez Niemcy czy tym bardziej przez Ukrainę..Już nie ma loko ropy w cenie kranówy chociaż kranówa też była po 5 gr/1m3 a już jest i po 27zł/1m3 z opłatą za ścieki..
Szpital stwierdził śmierć mózgu, chciał pobrać organy. Pacjent żył
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2024-09-08/szpital-stwierdzil-smierc-mozgu-chcial-pobrac-organy-pacjent-zyl/
„40 minut – tyle ordynator Oddziału Neurologii Szpitala Kolejowego w Pruszkowie przekonywał panią Elizę Pasek, by zgodziła się przekazać organy jej męża do przeszczepu. Wg. niej dr R. miał stwierdzić u jej męża śmierć mózgu. Kobieta mimo to zdecydowała się przetransportować męża do szpitala MSWiA w Warszawie, gdzie śmierci mózgu nie stwierdzono, a przeprowadzono operację ratującą życie mężczyzny.
Dziś Andrzej Pasek żyje i funkcjonuje samodzielnie, a jego żona obwinia szpital, że gdyby nie jej decyzja – przyczyniłaby się do śmierci męża.”
Najgorsze jest to ,że mogli stwierdzić śmierć pacjenta i pobrać organy nawet nie informując najbliższych , a właśnie chęć utrzymania przy życiu reszty organów w celu ich pobrania uratowała go od wyjazdu do lodówki …
Powołują się na domniemaną zgodę pacjenta na pobranie organów, a ja się pytam kto wyraża w Polsce zgodę na odłączenie pacjenta od wspomagania ? czyżby to był w Polsce rarytas przysługujący tylko dawcom organów? przecież ciało można długo utrzymywać przy życiu nawet bez głowy, czy po śmierci mózgowej?
Jeśli chodzi o liczbę miejsc pracy w USA to w zeszłym tygodniu skorygowano całkowitą liczę nowych miejsc pracy od marca 2023 do marca 2024 o 800000 miejsc w dół nie licząc, że wiele z tych nowych miejsc pracy zaliczonych to w zasadzie i tak pół etatu albo mniej.. przy 3 mld dziennie samych odsetek od długu , trzeba obniżać odsetki, drukować dolary i udawać że wszystko jest wspaniale ..
Ponoć kiedyś nadrukowano tyle dolarów, że rolę portfela przejęły taczki…
Właśnie fizycznie jest ich coś 9 bilionów , a na papierze setki bilionów i bez taczek się nie obejdzie jeżeli większość zechce zobaczyć( raczej niewielu będzie miało taką szansę) swoje zarobione dolary na akcjach. obligacjach , depozytach, funduszach i krypto śmieciach.
Złoto jako aktywo rezerwowe przewyższyło Euro , ustępuje tylko dolarowi , ciekawe jak długo zajmie mu wyprzedzenie dolara…
Nazywaj sobie krypto śmieciami, ale nie rób z tego aktywem dolarowym…
Z 7 bilionów jest lewych. Wystarczy ogłosić wymianę pieniędzy 😉
Lech przez ta fiksacje i nienawiść do USA przegrasz bo nawet nie zorientujesz się kiedy można na zarobić A wciąż tam się zarabia i wciąż wszystko działa i nie zanosi się aby miało być inaczej w bliskim okresie A w dalekim okresie możesz nie dożyć.
W ’29 przed pażdziernikiem też wszystko (…)działało(…).
Mylisz się ja kocham USA kocham i podziwiam, ale nie chcę być oszukiwanym baranem.
Prof. Andrzej Nowak: Celem Donalda Tuska jest niszczenie Polski. Po sądach zaatakuje prywatne media
https://www.youtube.com/watch?v=hDkEGgCBSxQ
Z całą pewnością nawiedzony zwolennik nadzoru z Rzymu i Berlina po linii kościelnej przekonuje, że uzależnimy się od Niemiec ignorując para kościelnych fanatyków podległych Cesarstwu w starych granicach .. ?
Patrzę co to za bzdury propagandowo-polityczne .
Janwar i wszystko jasne.
Plany rozbudowy lotniska we Frankfurcie wywołały burzę wśród przedstawicieli polskiej prawicy. Opozycja i jej zwolennicy uderzają w rząd, zarzucając mu dopuszczenie do powstania „niemieckiego CPK”. „CPK jednak powstanie! I to do 2030 roku. Niestety we Frankfurcie” – ironizował Sławomir Mentzen. „Teraz już mogą, teraz mają pewność, że niemieckim interesom nic nie zaszkodzi” – oburzała się Beata Szydło. Pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek twierdzi z kolei, że politycy opozycji „absolutnie nie wiedzą o czym mówią”. Inwestycja we Frankfurcie ma kosztować bowiem 600 mln euro, a ta, którą realizuje polski rząd – ponad 10 mld.
Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-lawina-komentarzy-o-niemieckim-cpk-wyjasnilo-sie,nId,7776526#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
—–kto hamuje polskie inwestycje?
Czy WYBORY w USA wywołają KRACH NA RYNKU INWESTYCJI?
Czy WYBORY w USA wywołają KRACH NA RYNKU INWESTYCJI? (youtube.com)
IMIGRANCI NAPADLI NA POLSKIE MAŁŻEŃSTWO!
IMIGRANCI NAPADLI NA POLSKIE MAŁŻEŃSTWO! (youtube.com)
Bankomaty znikają w Polsce tak szybko, że aż w ochronie gotówki musiał zareagować RPO”Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że bankomaty w Polsce znikają w zatrważającym tempie. Tylko w tym roku z polskich miejscowości zniknęło ponad 1 tys. urządzeń. W ich demontowaniu przoduje sieć Euronet, która rozpoczęła demontaż kilkuset własnych bankomatów w wielu miejscowościach. Władze sieci argumentują ten ruch brakiem dochodów z funkcjonowania bankomatów, szczególnie w przypadku miasteczek i wsi. Jednak są jeszcze inne powody takiego stanu rzeczy.”
Bankomaty znikają w Polsce tak szybko, że aż w ochronie gotówki musiał zareagować RPO (bezprawnik.pl)
Od lat powtarzam ,że musimy budować znacznie więcej zbiorników retencyjnych i obwałowanych terenów zalewowych z retencją wody, nie tylko na wypadek powodzi i dla produkcji energii , ale coraz częściej z powodu możliwych suszy i braku wody.. W PRLu 1 m3 zimnej wody w kranie kosztował 5 groszy przy minimalnej płacy 2500 zł na rękę..
Tereny zalewowe to trzeba zostawić samym sobie… a wały należy traktować jako zło konieczne, bo z punktu widzenia obrony antypowodziowej przyczyniają się do spiętrzenia fali powodziowej.
Jakby Holendrzy myśleli podobnie jak Wielce Czcigodny to mieliby powierzchnię kraju mniejszą o ok. 20%.
I co to za argument? W ich przypadku wały są owym złem koniecznym, u nas pomnikami braku planowania przestrzennego. Wpuszczenie osadnictwa na zalewówkę bez żadnych ograniczeń to po prostu zbrodnia.
I teraz jak słyszę o nadchodzącej powtórce powodzi z ’97 i przypominam sobie, że od tamtej pory konserwacja wałów praktycznie leżała to dla mieszkańców terenów zalewowych mam tylko jedną radę:
I tu uwaga do Holandii… gdyby dała się przyłapać z takimi zaniedbaniami to pojawiałyby się zakłady czy straty terytorialne zamkną się w 5%.
PS. A jeszcze trzeba pamiętać o tym, że jeśli faktycznie pójdzie na ostro to Złota Alga się rozniesie po jeziorach, stawach pobocznych rzekach itp. A to cholerstwo to poważny argument, żeby docisnąć ekologicznie miejscowe towarzystwo… oby dopóki wędkarze będą mieli po co tam przyjeżdżać (to też jest element turystyki, od której Śląsk jest mocno uzależniony).
Gdzie mieszkają najzamożniejsi Polacy? Nie wybierają dużych miast, ale spokojne miasteczka „Czy zamożność skłania do ucieczki od miejskiego zgiełku? Dane wskazują, że osoby z wyższymi dochodami preferują spokojniejsze lokalizacje, jednocześnie nie rezygnując z bliskości i korzyści, jakie oferują metropolie. Zamożni Polacy wybierają mniejsze miasteczka, gdzie życie toczy się wolniej, a zarobki pozwalają na komfortowy byt z dala od miejskiego zgiełku.”
Gdzie mieszkają najzamożniejsi Polacy? Nie wybierają dużych miast, ale spokojne miasteczka (msn.com)
Wyjechał do dużego miasta dorobił się i zachciało się duzej chałupy duzw bo chałupa i duze auto musi być.
Co według Wielce Czcigodnego oznacza duża chałupa i duże auto ?
Bo można i tak.
„KINGSAJZ” – Szuflandia, czyli muchy na dziko na talony (youtube.com)
W których gminach w Polsce mieszkania są największe? W czołówce małe miejscowości, duże miasta daleko w tyle.
Nie będę tłumaczył podstaw schemat działania jest jak napisałem a duże miasta mają ograniczenia wielkości koszty robią się za duże i dostępność lokalizacji mala. Dorabiaja się nowobogaccy i mają potrzebę dużej hałupy więc przenoszą się w okolice dużego miasta.
Ustalmy jedną rzecz… w miastach dominującą formą mieszkania są mieszkania w bloku, które nie ma co ukrywać są przy domach wiejskich po prostu klitkami.
Powiedziałbym, że towny mają dużo lepszą organizację przestrzeni niż city i tu nie chodzi tylko o zgiełk… nie potrzeba robić z nich miast 15minutowych , bo nimi są jakby to powiedzieć ze swojej natury. A jeśli chodzi o cały ten zgiełk to powiedziałbym, że to jest raczej… symptom przeludnienia. Przecież tam na każdy metr kwadratowy przypada od groma samych mieszkańców, a trzeba jeszcze dorzucić obwarzankowców.
400 FIRM, KTÓRE OSZUKAJĄ CIĘ NA ZŁOCIE! – JACEK JAKUBIUK
400 FIRM, KTÓRE OSZUKAJĄ CIĘ NA ZŁOCIE! – JACEK JAKUBIUK (youtube.com)
Prawdopodobnie podwyższyłem średnią zużycia wody w Polsce podlewając w tym roku trawnik na tyle że jest piękny i zielony ale tak na serio to myślę, że ceny wody będą drożeć, a sama woda może stać się trudno dostępna. Po wprowadzeniu zielonego ładu drożeją źródła energii. Na horyzoncie mamy wprowadzenie w UE niebieskiego ładu, więc i ceny wody pójdą w górę. Tak jak na gorączce złota najwięcej zarobili sprzedawcy łopat, a w gorączce AI takie firmy jak ASML, tak jeśli temat braku wody stanie się mocno popularny, myślę, że będzie można zarobić na firmach związanych z uzdatnianiem wody, infrastrukturą jej magazynowania i dystrybucji.
Jak ktoś ma swój dom to warto rozważyć odwiert studni. Należy przy tym przypadkiem „zapomnieć” o obowiązku zakapowania na siebie że się takową posiada, bo podejrzewam że ten stosunkowo świeży obowiązek jest po to aby przy „niebieskim wale” opodatkować tych co posiadają własne studnie i przez to odprowadzają mniejsze podatki lub nie odprowadzają ich wogóle (chodzi mi o rachunki za wodę)
Już sobie to wyobrażam: „Woda prawem nie towarem” – i zamrażanie cen…
Bardzo ciekawe spostrzeżenia odnośnie rynku wody, który jest często pomijany przez inwestorów. Temat ten zdecydowanie zasługuje na większą uwagę, ponieważ zmierzamy w kierunku globalnego wzrostu zapotrzebowania na wodę, której mamy ograniczoną ilość. Obecnie uważam, że większość ETF-ów, jak i spółek, przeszła znaczące wzrosty, a na rynku dostępne są ciekawsze inwestycje. Niemniej jednak, jest to nadal odpowiedni moment, aby zająć pozycje z perspektywą kilku następnych lat.
Czy ja wiem czy zapominają… w końcu robienie interesów na wodzie zalatuje z scenami filmu Quantum of Solace*, a i temat jest ogólnie zagrożony geopolitycznie… już teraz istnieją tamy, w które oficjalnie wycelowano rakiety.
* Jedno z moich pierwszych skojarzeń jak zobaczyłem tytuł artykułu.
Witam serdecznie,
dziękuję za komentarz.